Hej, mam dylemat i chciałam zapytać co o tym myślicie. Rozstałam się z partnerem jakieś pół roku temu, nie było fajnie, on odszedł, ja zostałam z pytaniami bez odpowiedzi. Zaczęłam się uczyć run i teraz coraz bardziej mam ochotę zrobić dla nas odczyt, żeby zobaczyć czy jest jeszcze jakaś energia między nami, co runy mówią o tej relacji i czy w ogóle jest sens czekać. Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej zastanawiam się - czy to nie jest jakieś naruszenie? On o tym nie wie, nie prosil o żadne wrozenie, a ja grzebie w energiach tej relacji. Czy to już jest granica manipulacji? nie wiem jak to określić.
No to klasyczny dylemat i szczerze mowiac często go tu widzę w różnych wersjach. Zanim zaczniesz pytać o etykę, to odpowiedz sobie na jedno pytanie: po co właściwie chcesz to zrobić? Bo jeśli odczyt ma ci dać wgląd w to CO TY czujesz i jak przetwarzasz tę relację, to ok, możesz robić runy na temat własnych emocji i nic nikomu nie naruszasz. Ale jeśli pytasz "czy on do mnie wróci, co on teraz myśli, jaka jest jego energia względem mnie" - to już jest inna historia.
Mnie też się z tym zmagałam po ostatnim rozstaniu. Ale ja bym nie nazwała zwykłego odczytu manipulacją, bo przecież ty nic mu nie robisz fizycznie, żadna magia na niego nie wpływa, ty tylko pytasz run o sytuację. To jakby pójść do wrozki i zapytać o eks, nie? On i tak o tym nie wie i nic go nie dotyka energetycznie.
Oj, musiałam się tu odezwać bo to jest akurat temat, ktury mnie samą dużo kosztował zanim doszłam do jakiegoś spokoju. Jak byłam po rozstaniu z Piotrem, to też robiłam odczyty, i tarot i karty, i w pewnym momencie zorientowałam się że co wieczór siadam i wróże sobie czy on wróci. I to jest uzależniające jak cholera, bo każda odpowiedź rodzi nowe pytane. Więc zanim w ogóle dyskutujemy o etyce, to chcę zapytać - jak często już o tym myślisz i ile czasu na to poświęcasz?
Zatrzymajcie się chwile, bo tu jest parę rzeczy pomieszanych. Po pierwsze, runy w tradycji germańskiej i skandynawskiej nie były typowym sposobm "do wróżenia o innych ludzaich" w sensie w jakim rozumiemy to dzisiaj. były systemem do odczytu wylosowanych energii i wzorcow, często bardziej z perspektywy pytającgo niż obiektu pytania. Więc sama konstrukcja pytania "zrobię odczyt dla eks" jest trochę anachroniczna jeśli patrzeć na źródła. Możesz zrobić odczyt SOBIE, pytając o relację z własnej perspektywy.
Dobra ale zaraz, czy jak ktoś idzie do wrozki to też narusza energię eks bo wróżka też zagląda w coś bez jego zgody? Serio pytam bo nie kumam tej różnicy.
Chcę tu dodać wątek, który wydaje mi się ważny i jeszcze nie wybrzmiał - mamy teraz przełom pór roku i to realnie wpływa na to jak interpretujemy odczyty i jak działa nasze pole energetyczne. W okresach przejściowych często czujemy silniejszy pociąg do wróżb i do rozgrzebywania starych spraw, szczegolnie relacyjnych. To nie jest przypadek, że to pytanie pojawia się teraz. Jesień sprzyja "patrzeniu wstecz" energetycznie. Ale to też znaczy, że odczyty robione teraz mogą być mocniej zabarwione emocją straty niż rzeczywistym obrazem sytuacji. xD
Oooh, nie pomyślałam o tym aspekcie sezonowym! Mantra01 a jak konkretnie jesień wpływa na pole energetyczne przy odczytach? Czy jakieś runy działają inaczej w tym czasie? Pytam bo ostatnio wychodzi mi sporo Hagalaz i zastanawiałam się czy to związane z porą roku czy z moją sytuacją.
Mam takie pytanie, może głupie, ale co to znaczy ze odczyt jest "dla kogoś"? Bo jak ja ciagnem runy to pytam o sytuacje, nie o konkretna osobe, wiec czy wogole jest problem? Nie rozumiem jak można zrobic odczyt "dla eksa" technicznie.
Dobra pytanie Pustelka, mi też nie do końca jest jasne jak to technicznie wygląda. Myślałam o tym żeby po prostu ułożyć rozkład i zapytać "jaka jest energia tej relacji, co między nami zostało, czy jest sens wracać". Nie wiem czy to znaczy że "robię odczyt dla niego" czy dla nas.
Widzę że ta dyskusja idzie w stronę technikaliów, ale warto wrócić do tytułu. Manipulacja to słowo mocne. Odczyt sam w sobie bym nie nazwała manipulacją, bo nic mu nie robisz. Problem zaczyna się kiedy na podstawie odczytu zaczynasz podejmować działania, które go dotyczą, na przykład rytuały przyciągania, wysyłanie energii, wiązanie itp. Czy masz w ogóle coś takiego w głowie czy na razie to serio tylko odczyt?
Serio, tyle filozofowania o czyms tak prostym. Jak chcesz zrobić odczyt to zrób, nikt cie nie widzi, a runy i tak nie są zakazane przez prawo. Jak nie jesteś pewna interpretacji to wrzuć tu co wyszło i ktoś pomoze.
Czytam tę rozmowę i mam mieszne uczucia. Bo z jednej strony rozumiem pytanie o etyke, z drugiej strony - my tu mowimy o runaach, wrozbach, energiach. Już sam ten poziom "wpływu" jest dyskusyjny. Ale niezależnie od tego co kto myśli o skutecznosci wróżb, kwestia jest bardziej psychologiczna. Takie odczyty często trzymają nas przy osobie zamiast pomagać iść dalej. I to jest chyba najbardzej konkretny argument żeby się zastanowić.
Mam pytanie do tych co się znaja - czy jest jakas runa ktora lepiej nadaje sie do pytan o relacje z przeszlosci? Bo jak rozumiem niektore sa bardziej "retrospektywne" niz inne. pytam ogolnie, nie tylko w kontekscie tego watku.
To co napisalas na koncu, Ravenna, to jest chyba najważniejsza rzecz w tym calym wątku. Czy chcę odpowiedzi, czy chcę powodu żeby dalej myśleć. ja sobie to pytanie zadałam dobre kilka miesięcy po rozstaniu z Piotrem i to mnie dosłownie zatrzymało w miejscu. Bo jak byłam szczera ze sobą to okazało się że odpowiedź była druga. I że wróżby to był pretekst, nie cel. Nie mówię że u ciebie jest tak samo, ale warto sobie z tym posiedzieć zanim w ogóle siadasz z runami. 🙂
Hej, czytam to od poczatku i mam takie pytanie może troche z boku - jak wy w ogole wiecie że runa "wyszła" dobrze i że odczyt jest rzetelny? Bo jak ktos jest emocjonalnie zaangażowany to nie będzie interpretował obiektywnie, nie? To jest chyba problem niezaleznie od etyki calej reszty.
Ale żeby poprosić kogoś innego o odczyt dla eks to musiałabyś mu powiedzieć o co chodzi i wtedy znowu mamy problem że angażujemy kolejną osobę, nie? I ta osoba wie, i moze miec swoje opinie o tej sytuacji... chyba nie ma tu dobrego wyjścia.
Jesli moge wrucic do watku o sezonowosci, bo Mantra01 to podniosla i to jest temat warty rozmowy. Rzeczywiscie przesilenia i przeloomy por roku dzialaly na wyobrazni ludzi od zawsze, ale uwazalbym z interpretowaniem tego jako "pole energetyczne dziala inaczej". to juz bardziej psychologia niz ezoteria. Jesienia siedzimy dluzej w domu, jestesmy bardziej introspekcyjni, wracmy do wspomnien To wystarczy zeby wyjasnic dlaczego wiecej robimy wtedy wrozb i odczytow. 😉
No właśnie! I właśnie dlatego mnie ciekawi ta Hagalaz którą mi ostatnio wychodzi. Jak ją rysuje przy pytaniach o przyszłość to trochę się stresuję, bo jej znaczenie brzmi groźnie. Ale jak Mantra01 mówi że jesienią jest bardziej oczyszczająca to może nie mam się czego bać? Czy ktoś mógłby to potwierdzić z własnego doświadczenia?
Isa+Hagalaz to ciekawe połaczenie, ale to temat na osobny watek. Nie chce porywac dyskusji Raevnnie, ktora ma swoje pytanie i zasluguje na skupienie uwagi. 😉
Nie, to okej, czytam to wszystko i dużo mi daje. Właściwie bardziej niż myślałam że ta dyskusja da. Ale jedno pytanie mam do tych bardziej doświadczonych - czy kiedykolwiek zrobiłyście odczyt w takiej sytuacji i żałowałyście? Albo odwrotnie,nie żałowałyście? Cikawi mnie jak to wyglądało z perspektywy czasu.
Ja żałowałam. nie dlatego że wyszło coś strasznego, ale dlatego że wynik który dostałam był... niejednoznaczny, i przez kolejny miesiąc interpretowałam go tak żeby pasował do tego co chciałam usłyszeć. Robiłam z tego co chciałam. I to nie były runy, to był mój umysł który ciągał mnie w kółko. Jakbym nie robiła odczytu to może wcześniej bym odpuściła
O matko ,Ewunia, to tak znajomo brzmi. Ja mialam dokladnie to samo z tarotem, nie z runami, ale mechanizm identyczny. Wyjdzie mi karta ktora lubię to "o widzisz, dobry znak", wyjdzie zła to "no ale moze źle ciągnęłam, zróbmy jeszcze raz". I tak w kółko. W pewnym momencie miałam ze cztery sprzeczne odczyty w jednym tygodniu i każdy z nich był prawdziwy bo każdy potwierdzał inną rzecz której w danym momencie chciałam.
Kurde ale skad wiecie kiedy interpretacja jest rzetelna a kiedy sobie wmawiacie? Serio nie rozumiem jak sie to rozroznia bo dla osoby z zewnatrz to chyba niemozliwe do ocenienia
Nigdy tak o tym nie myslalam,to bardzo proste i sensowne kryterium. Moge to tez stosowac do tarostu? Bo czasem ciagam karty dwa razy bo nie lubie co wychodzi.
Nie jestem z ezoteryki wgl ale czytam ten watek i mam takie nieśmiałe pytanie - czy to nie jest poprostu tak że każdy widzi w runach co chce widzieć, trochę jak w tescie rorschacha? Bo te znaczenia są dość ogólne i można je przykroić do prawie każdej sytuacji. Przepraszam jeśli to głupie pytanie. 🙂
no proszę, nie będę ukrywać że mam inne zdanie niż Krystynka i podejście czysto psychologiczne mi nie wystarcza, ale jednocześnie nie mam jak udowodnić że mam rację. Tyle mogę powiedzieć że praktykuję od wielu lat i obserwuję rzeczy które trudno mi wyjasnic sama interpretacją. Ale Mirka zadaje pytanie które jest ze wszech miar uczciwe i nie powinno się go zbyć.
