hej, chciałam zapytać o karty runiczne bo ostatnio natknęłam się na taki zestaw w sklepie i nie wiem czy warto w to inwestować. Mam już trochę zwykłych run (drewniane) ale nauka idzie mi dość wolno i pomyślałam że karty mogą być łatwiejsze bo jest więcej miejsca na opis. Czy ktoś używał? Czy to w ogóle ma sens czy to takie uproszczenie dla leniwych 😛
mmm, karty runiczne to dobre pytanie, sam się nad tym zastanawiałem jakiś czas temu. Mam mieszane odczucia szczerze mówiąc. Z jednej strony tak, opisy są bardziej dostępne, z drugiej strony tracisz kontakt z samym kamieniem albo drewnem, a to ma znaczenie w pracy z runami. Przynajmniej według mnie.
no proszę, zalezy co rozumiesz przez "nauke". Jeśli chodzi ci o zapamiętanie znaczeń to karty mogą pomóc, bo masz podpowiedź pod ręką. Ale jeśli chodzi o realne wrzoenie i kontakt z energią run, to kamienie czy drewno są zdecydowanie lepsze. Fizyczny kontakt z runa to nie jest ozdoba. 🙂
ja przez jakiś czas używałem kart runicznych i szczerze? nie polecam jako jedynego zestawu. Jako dodatek do nauki okej, ale wyciąganie karty to co innego niż wyciąganie kamienia z woreczka. Sam gest, ten dotyk, robi różnicę przy czytaniu. Przynajmniej u mnie tak było.
kilka miesięcy chyba. Ale różnica nie była w samych wynikach tylko w tym jak się czułam przy tym procseie. Z kamieniami jest jakiś moment skupienia gdy siegasz do woreczka, z kartami to bardziej jak tarot. Nie mówię że złe, tylko inne.
Powiem szczerze, trochę mnie bawi to przekonanie że drewno albo kamień "przekazuje energię" lepiej niż kartonowa karta. To są symbole, znaczenia. energia jest w głowie czytającego, nie w materiale. Karty runiczne to dobry pomysł na naukę, mają zwykle wiecej kontekstu wydrukowanego niż co tam wygraweruja na kamieniu.
Zgadzam się z Cenkiem. Poza tym warto wiedzieć że historycznie runy były ryto właśnie w drewnie, kości, kamieniu. Karta to wynalazek współczesny i nie ma żadnego osadzenia w tradycji. Jako pomooc dydaktyczna - spoko. Jako sposób do poważnej pracy - mam wątpliwosci.
O matko, nie wiedziałam że to taki złożony temat 😀 Ja myślałam że kupię karty bo są ładniejsze i tyle, a tu okazuje się że to poważna kwestia haha. ale tak poważnie, mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy jako zupełna początkująca powinnam zacząć od kart czy od kamieni? Bo widzę że zdania są podzielone
Sluchajcie, ale jest jeszcze jedna rzecz kturej nikt nie wspomnial. karty runiczne różnią się od siebie OGROMNIE zaleznie od wydawcy. Jedne mają na prawdę rozbudowane opisy, inne to tylko nazwę i rysunek runy. Więc samo powiedzenie "karty runiczne" to trochę za mało, bo można kupić coś świetnego albo coś kompletnie bezużytecznego.
Wchodzę tu bo temat mnie zaciekawił chociaż bardziej siedzę w horoskopach 🙂 Ale powiem wam że moja znajoma zaczęła właśnie od kart runicznych i mówi że jej bardzo pomogły zapamiętać znaczenia, a potem przeszła na kamienie. Więc może to dobry etap pośredni? Chyba nie trzeba od razu się decydować na jedno albo drugie 🙂
Co do węchu to ciekawa sprawa bo rzadko się o tym mówi przy runach. Ja pracując z drewnianymi runami (jesion, dab) czuję wyraźny zapach drewna i to też jakos... wchodzi w ten rytuał. Z kartami tego nie ma. To może głupie ale przy kamieniach jest z kolei taki charakterystyczny mineralny zapach. Nie wiem czy ktoś zwraca na to uwagę?
Zmysły przy pracy z runami to temat ktury często jest pomijany, a niesłusznie Dotyk,zapach, nawet dźwięk (jakiś kamień wydaje charakterystyczny odgłos przy przekładaniu) to wszystko może pomagać wchodzić w odpowiedni stan skupienia. Karty tego nie dają. I nie mówię że to wada, mówię że to różnica którą warto sobie uświadomić zanim się wybierze format.
Hm, ale czekajcie. Czy to nie jest troche zbyt romantyzowane? To że coś ładnie pachnie albo ma fajną fakturę nie znaczy że działa lepiej przy wróżeniu. Ja rozumiem że to przyjemne ale nie mieszajmy przyjemności z efektywnością. Co dokładnie macie na myśli mówiąc że kamień "działa lepiej"?
Wróćmy morze do mojego pytania bo zgubiłam się w tej dyskusji 😀 Kamienie czy karty na start? Czy ktoś może mi powiedzieć wprost co by wybrał gdyby zaczynał od zera?
Czytam tę rozmowę o węchu i materiale i coś mi to przypommina. Kiedy zaczęłam pracę z runami, miałam je wyrzeźbione w drewnie jabłoni i pamiętam do dziś jak pachniało kiedy je otwierałam. To nie był przypadek, jabłoń ma swoją symbolikę w tradycjach nordyckich. Karty tego wymiaru poprostu nie mają, i to nie jest kwestia przyzwyczajenia czy romantyzowania, to jest inny rodzaj kontaktu z materią. Choć rozumiem że nie każdy to czuje albo potrzebuje.
To z tym jabłoniowym drewnem i symboliką to piękne, naprawdę, ale czy ktoś może mi powiedzieć skąd wiemy że akurat jabłoń jest bardziej odpowiednia niż np. sosna? Pytam serio, nie złośliwie. Czy jest jakieś źródło do tego, jakaś tradycja która to opisuje, czy to bardziej intuicyjne?
Wracając do pytania o konkretne zestawy kart, bo Nashira51 je zadała i nikt właściwie nie odpowiedział Znam dwa zestawy które są sensowne dla początkujących. Jeden to karty z serii "Elder Futhark" wydane przez Lo Scarabeo, opisy są krótkie ale trafne. Drugi to zestaw Galiny Krasskowej, bardziej rozbudowany ale już trochę bardziej autorski w interpretacjach. Wszystko zalezy od tego czy chcesz coś neutralnego czy z konkretna filozofia.
o, dzieki Anastazja! To wlasnie tego szukałam. Czy te Lo Scarabeo karty sa dostepne w polskich sklepach ezoterycznych czy tylko online? Bo nie chciałabym kupować w ciemno bez obejrzenia.
Właśnie czytam tę dyskusję o zmysłach i muszę powiedzieć że mam podobnie z tarotem. Moje pierwsze talie były kartonowe z cienkiego papieru i przez długi czas myślałam że nie czuję nic specjalnego. Potem dostałam talię na grubym matowym papierze i różnica była zaskakująca. Dotyk na prawde robi coś z koncentracją. Więc przy runach rozumiem ten argument o kamieniu kontra kartonie, to nie jest magiczne myślenie, to po prostu psychologia dotyku.
Czyli w sumie to co wszyscy mówimy sprowadza sie do tego: karty jako etap nauki są ok, ale docelowo warto miec cos fizycznego. Ciekawe czy ktoś tu używa run rysowanych na papierze albo malowanych? Bo to byłoby coś pośredniego między kartą a wyrzeźbioną runą.
weeeź, runy na papierze to ciekawa sprawa. Są tradycje w których rysowanie runy jest samo w sobie aktem magicznym, samodzielne wykreślenie znaku angażuje inne poziomy uwagi niż wyciągnięcie gotowej karty. Nie mówię że każdy musi to robić, ale to jest coś innego niż korzystanie z czegoś cudzego Własnoręcznie zrobione runy,nawet na papierze, mają zupełnie inną jakość niż kupione. Pytanie tylko czy Aniela95 i inne początkujące są gotowe na taki krok od razu.
Chcę wrzucić kamyk do ogródka. Wszyscy tu mówią o tym co "działa lepiej" i "przekazuje energię" i mam pytanie do całej dyskusji: na jakiej podstawie oceniacie że coś zadziałało? Czy wasze odczyty są bardziej trafne z kamieniami niż kartami? Jak to mierzycie? bo bez jakiegoś kryterium oceny to jest po prostu wymiana subiektywnych wrażeń, co jest okej, ale nie udawajmy że to więcej niż to.
Wchodzę na chwilę bo temat mnie ciągnie. To co Ceniek86 pisał o materiale i zmysłach ma dla mnie sens przez pryzmat pracy z czakrami i litoterapią. Różne materiały mają różne właściwości wibracyjne, to nie jest oderwane od niczego. Kamień bazaltowy a kryształ górski to nie to samo energetycznie, tak samo dąb to nie to samo co klon. Kartonowa karta jest pod tym względem neutralna, co może być zaletą dla kogoś kto nie chce żadnych zakłócen z materiału, ale wadą dla kogoś kto chce tego dodatkowego wymiaru.
Czytam tę dyskusję i nasuwa mi sie pytanie praktyczne. Czy ktoś próbował robić odzcyty run za pomocą kart I kamieni naprzemiennie, tzn. przez jakiś czas tylko karty, potem tylko kamienie, i swiadomie porównywł? bo to by byla przynajmniej jakas anegdotyczna baza do dyskusji. Inaczej wszyscy gadamy z perspektywy tego co preferujemy i się dziwi że każdy mówi co innego.
Właściwie to Cecylka ma rację. ja przez jakiś czas robiłam tak umyślnie przy wróżbach dla siebie, raz karty raz kamienie, i różnica była mniejsza niż myślałam. Zależała bardziej od mojego stanu w danym momencie niż od narzędzia. w gorszy dzień żadne z nich nie dawały niczego sensownego, w dobry oba działały niezle. To nie jest dowód na nic, ale przynajmniej moje własne porównanie.
Co do Lo Scarabeo - widziałam je w Tarace (sklep w Warszawie) i chyba też w paru miejscach w Krakowie. Ale szczerze, łatwiej zamówić online bo w stacjonarnych sklepach ezoterycznych i tak często nie ma tego co chcesz, a jak jest to w jednym egzemplarzu. Empik raczej nie, tam więcej tarotów niż czegość specyficznego do run.
Przepraszam że wchodzę bez zaproszenia ale czytam ten watek od początku i mam pytanie moze gupie - czy te karty runiczne to są takie same jak karty tarota czy zupelnie co innego? Bo widzialem gdzies cos co wyglada jak tarot ale z runami i niewwiem czy to jedno czy drugie 😛
