A czy jak te runy w rozkładzie są blisko siebie to one jakos na siebie wpływają? Bo nigdy o tym nie slyszalam, myslalam ze kazda sie interpretuje osobno
ojej ale to brzmi jakby trzeba bylo sie uczyc latami zanim sie wogole zacznie 🙁 powiedziałam cos swojej koleżance o runach i ona mowi że to zabawki dla ludzi co nie maja prawdziwej wiary. troche mnie to zabolało. czy wy takie komentarze slyszalyscie od bliskich?
Właśnie sobie pomyślałam że ciekawe by było porównać jak wyglądają rozkłady o przeprowadzce u różnych osób, znaczy nie wyniki tylko same podejście. Czy ktoś poza Rozalindą próbował czegoś innego niż trójkowy rozkład do takich życiowych decyzji? Bo ja głównie używam run przy snach i zastanawiam się czy przeniosłoby się to na co dziennego.
Ja do dużych decyzji życiowych czasem robię rozkład pięciopunktowy. Teraźniejszość, przeszłość ktora wpływa na dziś, to co ukryte, możliwa droga naprzod i lekcja do wyciagniecia. Ale to już sporo run do ogarnięcia jak się nie ma wprawy. Przy przeprowadzce zostałabym przy trzech jak Rozalinda mówiła.
ja uzywam podobnego rozkladu do tarota i troche przenoslam to na runy, to jest co bylo, co jest, co bedzie. Proste ale dla mnie działa. Czy ktos wie czy mozna mieszac techniki tarotowe z runami czy to jest jakis blad?
nie ma żadnego "błędu" bo to twoja praktyka i robisz jak ci służy. Ale warto wiedzieć że runy i tarot mają inne systemy symboliczne i inną logike. Tarot to narracja obrazkowa, runy to raczej energia i zasada. Jak przenosisz rozkłady jeden do jednego, możesz czasem gubić to co runa chce powiedzieć bo wkładasz ją w szablon który do niej nie pasuje. Nie mówię że to złe ,mówię żebyś była tego świadoma.
Wracając do tego co pisał Izar - myślę że to jest ważna uwaga. Runy mają swoją logikę i jak wrzucasz je w ramy tarota, to trochę jak wkładanie kwadratowego klocka w okrągły otwór. Nie mówię że to zabronione, ale warto być świadomą co się traci. W tarocie masz sekwencje, archetypy, opowieść W runach masz raczej zasade dzialajaca w danej chwili. Pani Sliwowa, jak w końcu usiądziesz do tego rozkładu - zanim zaczniesz losować, poświęć chwilę żeby wyciszyć głowę. Serio, to robi roznice. Ja wiem że brzmi banalnie, ale przy pytaniach o tak konkretną decyzję jak przeprowadzka, jeśli masz w głowie chaos, to go dosłownie wkładasz do rozkładu.
ha, hm, a jak to wyciszenie miałoby wyglądać? bo ostatnio próbowałam medytować przed jednym rozkładem i chyba bardziej się skupiałam na tym żeby dobrze medytować niż na pytaniu. Wyszło jak wyszło. Czy chodzi o jakiś konkretny czas? albo może po prostu siedzieć spokojnie kilka minut?
Nie komplikuj. kilka głębokich oddechów, trzymasz runy w rękach, myślisz o pytaniu które chcesz zadać. Tyle. Nikt nie potrzebuje dwudziestominutowej medytacji żeby zrobić rozkład. Te wszystkie rozbudowane rytuały "przygotowania energetycznego" to raczej bardziej kwestia psychologiczna niż co kolwiek innego, żeby mózg przestawił się na inny tryb. Efekt jest ten sam po trzech minutach skupienia co po godzinnym rytuale.
moi drodzy, ojej ale ja nie do końca zgadzam się z Edek że to "tylko psychologiczne" 😮 Dla mnie to ma znaczenie, te przygotowania, bo czuję żę inaczej mi idzie kiedy na prawdę się przygotuję, odpalam kadzidełko, siadam wygodnie. może to i psychologiczne ale to nie znaczy że nieważne? To jest bardziej złożone chba niż tylko "przestawienie mózgu".
ojejku, to jest stare napięcie między podejściem ceremonialnym a bardziej bezpośrednim i oba mają tradycyjne uzasadnienie. Historycznie runy nie były wymagające jeśli chodzi o formę zewnętrzną - to był alfabet praktyczny. Ale też lokowanie się w odpowiednim stanie umysłu przed rzucaniem run to coś co pojawia się w źródłach. Więc pytanie nie brzmi "rytuał czy nie" tylko "jaki minimalny próg skupienia jest potrzebny zeby odczyt miał sens". I to jest bardzo indywidualne.
Ja mam głupie pytanie trochę off-topic ale chcę wiedzieć: czy to znaczy że można gdzieś wyczytać jak te runy były "historycznie" używane do przepowiadania? Bo zawsze mi się wydawało że to bardziej taka współczesna interpretacja, że to sposób wróżebne, a że dawniej to był po prostu alfabet do pisania...
I to jest właśnie rzecz kturej mi brakuje w tych dyskusjach. Że rzadko ktoś mówi wprost: hej, to jest tradycja w dużej mierze zrekonstruowana i zsyntetyzowana, i ok, ale nazwijmy to po imieniu. Można pracować z runami skutecznie i nie udawać że się odtwarza praktykę sprzed tysiąca lat jeden do jednego.
No ale po co tak deflację robić? Każda tradycja ezoteryczna ma jakiś historyczny fundament i potem się rozwija, zmienia, syntetyzuje. Tarot też nie ma dwóch tysięcy lat jak część ludzi wyobraża, i co z tego? To że coś jest młodsze albo zrekonstruowane nie czyni tego mniej wartościowym jako system.
hm ,ale czy ta swiadomosc historyczna w ogole wplywa na to jak dziala rozklad? bo jesli runa wychodzi i znaczenie pasuje do sytuacji, to chyba nie ma znaczenia czy to tradycja sprzed 1000 lat czy sprzed 100? pytam serio, nie polemizuje
To jest dobra różnica którą warto zrobić. Kontekst historyczny robi roznice jeśli chodzi o to jak interpretujesz znaczenia. Jak wiesz że np. dane słowo-kluczowe do runy pochodzi z konkretnego tłumaczenia wiersza eddaicznego, a nie jest "odwiecznym znaczeniem", to inacezj podchodzisz do interpretacji. ale do rozkładu o przeprowadzce, dla kogoś kto dopiero zaczyna? Bądźmy szczerzy, to nie jest pierwszy priorytet. Najpierw wogóle zrobić rozkład i zobaczyć co wychodzi.
szczerze mówiąc, przepraszam że się wtrącę w tę historyczną dyskusję, bo bardzo interesująca, ale właściwie chciałam powiedzieć że ostatnio w końcu usiadłam i zrobiłam ten prosty rozkład trójkowy jak Edek radziła. Wyciągnęłam Raidho, potem Othala i na koncu Ehwaz. I teraz siedzę i nie wiem co z tym zrobić, bo jak czytam różne źródła to te runy razem mogą znaczyć i przeprowadzkę i zostanie w miejscu w zależności od interpretacji.
O, nareszcie! No to opisz mi jak zadałaś pytanie. Dosłownie jakie słowa. Bo Raidho, Othala i Ehwaz to jest naprawdę interesujący zestaw i zalezy mi na tym co zapytałaś zanim cokolwiek powiem o znaczeniu.
Mnie też ciekawi to pytanie bo o ile się orientuję Othala to jest właśnie ta runa domu i dziedzictwa, nie? więc jej pojawienie się przy pytaniu o przeprowadzkę jest chyba oczywiste, tylko nie wiem czy to znak zeby zostac bo "dom to korzenie" czy może żeby wziąć coś ze sobą duchowo...
szczerze mówiąc, pytanie zadałam jakoś tak: "co mówią runy o mojej przeprowadzce do X". Może to za ogólne było? Edek i inne pisały wcześniej że pytanie powinno być konkretniejsze ale nie wiedziałam jak to inaczej sformułować. Trochę żałuję że nie powiedziałam co konkretnie chcę wiedzieć.
No tak, "co mowia runy o mojej przeprowadzce" to prawie nie-pytanie. To jakbyś zapytala lekarza "co myslisz o moim zdrowiu" bez zadnych objawów. Runy odpowiedziały ci czymś ogólnym bo ogólnie zapytalas Raidho to podróż, ruch, droga. Othala to właśnie dom, korzenie, to co zostawiasz albo bierzesz ze sobą. Ehwaz to wspolpraca, ruch ale we dwoje albo w harmonii. Widzisz jak to może iść w różne strony w zależności od tego co tak na prawdę chciałaś wiedzieć?
Mam takie przeczucie że ten zestaw mógłby też mówić o tym żeby przeprowadzka była zaplanowana i przemyślana, nie w pośpiechu? Raidho to też właściwa droga, nie każda droga, a Ehwaz kojarzę z tym że nie robisz czegoś samotnie. Ale to moja interpretacja, pewnie Rozalinda albo ktoś bardziej biegły ma inne zdanie.
pytanie z innej beczki bo gdzies tu wczesniej ktos wspomnial o przygotowaniu przed rozkladem i to mi przypomnialo - czy wy macie jakis staly sposob na to zeby wejsc w odpowiedni stan? bo ja mam taki rytuał ze zanim zacznę to zawszę przekładam runy z ręki do ręki kilka razy,nie wiem czy to coś robi ale jakoś weszło mi w nawyk 🙂
