Hej, mam taki dylemat i nie wiem do końca jak to ugryźć. Chodzi o przeprowadzkę, rozważam zmianę miasta, ale nie jestem pewna czy to dobry moment i w ogóle czy to właściwy kierunek. Słyszałam że runy mogą w tym pomóc, ale nie wiem jak konkretnie zadać pytanie. Czy po prostu myślę "czy mam się przeprowadzić" i losuje runę? Czy to musi być jakiś konkretny rozkład? Dopiero zaczynam i trochę się boję że źle to zrobię i źle odczytam. Będę wdzięczna za wskazówkę.
Samo "czy mam się przeprowadzić" to najgorsze pytanie jakie możesz zadać runom, na prawdę. Runy nie dzialaja jak wyrocznie, ktore mowia tak albo nie. One pokazują energie, tendencje, co stoi za twoją sytuacją, co morze być przeszkodą, co sprzyja. Jeśli zadasz pytanie zamknięte to i odpowiedź dostaniesz zamkniętą i nic z niej nie wyciągniesz. lepiej pytać: co wspiera tę decyzję, co stoi na przeszkodzie, czego nie widzę w tej sytuacji. To daje o wiele więcej.
Zgadzam się z Edek co do otwartych pytań, ale dodam jeszcze jedno: zanim wogóle zasiądziesz do run, zastanów się co TY myślisz o tej przeprowadzce. Runy dużo lepiej działają kiedy człowiek jest w pewnym skupieniu, a nie w chaosie decyzyjnym. Ja zawsze przed rozkładem dotyczącym ważnych zyciowych spraw robię chwilę ciszy, skupiam się na tym co chcę zbadać. Nie musi to być żadna skomplikowana medytacja, wystarczy kilka minut bez bodźców.
no proszę, a ja mam pytanie bo tez chcialbym zaczac z runami i to dla mnie nowość: te runy to sie losuje z woreeczka z zamknietymi oczami czy jak? Bo widzialem rozne opisy i jedni pisza ze losuja, drudzy ze ukladaja caly rozklad z gory. Nie rozumiem tej roznicy
Wracając do pytania otwierającego temat, bo to ważna kwestia. Do przeprowadzki i w ogóle do zmian miejsca najlepiej sprawdza się rozkład trójkowy: co sprzyja przeprowadzce, co utrudnia, i co jest ukryte lub pomijane w tej decyzji. Możesz też dodać czwartą runę jako "wskazowka na najbliższy czas". Ja przy takich pytaniach zawsze najpierw zapisuję sobie na kartce DOKŁADNIE co chcę zbadać, takie jedno zdanie, i to zdanie powtarzam w myślach ciągnąc runę. To naprawdę rozni się od chaotycznego losowania.
oj, a czy nie jest tak że runy "czują" intencję nawet jeśli pytanie nie jest idealnie sformułowane? mam wrażenie że za dużo się tu skupiacie na technikaliach, a magia chyba nie wymaga takiej precyzji. Albo czuje się z nią połączoną albo nie, nie?
Ciekawe co Rozalinda mówi o tym czwartym rzucie jako wskazówce. Pytam bo jak robiłam rozkłady trójkowe to mi zawsze brakowało tego "co zrobić dalej". Czy ta czwarta runa to wyciagasz zawsze czy tylko kiedy tamte trzy nie są jasne? haha
oho, ja tam uważam że do przeprowadzki najlepsza jest Raido, można ją po prostu wybrać jako runę przewodnią rozkładu i z nią zapytać o podróż i zmianę miejsca. Raido to runa drogi, ruchu, więc naturalnie pasuje do tematu. Wybieram ją świadomie i wokół niej buduję pytanie.
no i proszę, hmm, to akurat trochę przekręca ideę wróżenia. Jeśli sama wybiersaz co ma być w rozkładzie to nie dowiadujesz się niczego nowego, potwierdzasz tylko to co już zdecydowałaś. Raido owszem jest runą drogi i ruchu, ale do przeprowadzki równie dobrze mogą wyjść Othala (dom, korzenie, przynależność) albo Hagalaz (destrukcja starego zanim wejdzie nowe). Blokowanie rozkładu jedną intencjonalnie wybraną runą to nie wróżba.
No ale ja to stosuję jako fokus, nie jako wyrocznię. Runa przewodnia to kontekst, reszta jest losowana normalnie. Czytałam o tym w kilku miejscach że tak można.
To co opisuje Jasnowidka77 to rzeczywiście jedna z technik, ale wymaga doświadczenia żeby nie zniekształcała odczytu. Dla kogoś kto dopiero zaczyna (jak autorka tematu) lepiej zostać przy klasycznym losowaniu bez ramy w postaci wybranej runy. Inaczej łatwo nieśświadomie wpaść w pułapkę że szukasz potwierdzenia a nie odpowiedzi.
ha, ok to teraz mam jeszcze jedno pytanie, bo przeczytałam że przed praca z runami powinno się "oczyścić przestrzeń" ale nie wiem co to dokładnie znaczy. Czy to musi być jakiś rytuał czy wystarczy że usiądę spokojnie? Boję się że jak nie zrobię tego "jak trzeba" to wyniki będą złe.
Oczyszczenie przestrzeni to nie jest żaden skomplikowany obrzęd który musisz zaliczyć żeby runy "zadziałały". Chodzi po prostu o to żeby nie robić rozkładu w pośpiechu, z hałasem w tle, kiedy masz głowę zajętą pięcioma innymi sprawami. Ja wietrzę pokój, siedzę chwilę cicho, odłożam telefon. To wystarczy na początek. Nie musisz palić kadzidla ani nic takiego jeśli nie czujsz że to twoje.
moi drodzy, a ja słyszałm że trzeba runyw ogóle "naładować" energią zanim sie ich uzywa, trzymac je przy ciele, spać z nimi pod poduszką albo coś takiego? Czy to prawda czy mit? bo jak chciłbym kupić swoj zestaw to nie wiedzialam o tym
To jest mit w sensie że nie ma jednej obowiązkoej procedury. Niektórzy tak robią i im to pomaga wejść w kontakt z zestawem, ale nie musisz tego robić żeby runy "działały". Ważniejsze jest żebyś wiedziała co robisz i po co,a nie żebyś spała z kamieniami pod głową przez tydzień. Choć przyznam, sama trzymałam mój pierwszy zestaw przez kilka dni zanim go użyłam, ale to bardziej kwestia oswojenia się z nimi niż wymogu energetycznego.
jest w tym ziarnko prawdy, ale rzecz nie w naładowaniu jak baterii. Chodzi o to że kiedy przez pewien czas obcujesz z przedmiotem, dotykasz go, patrzysz na niego, zaczynasz go "czytać" intuicyjnie. To proces wewnętrzny, nie zewnętrzny. Runy nie czerpią energii od ciebie przez poduszkę,ale ty budujesz z nimi pewien rodzaj oswojenia, i to ma wartość przy odczycie.
Dobra, to chyba trochę mniej się boję. Spróbuję z tym trójkowym rozkładem jak pisała Rozalinda. Tylko jeszcze jedno czy jak wyciągnę runę odwróconą to mam ją traktować jako merkle (bo tak słyszałam) czy normalnie? Bo widziałam że jedni w ogóle nie stosują odwróconych.
kwestia odwróconych run to jeden z tych tematów gdzie wszyscy mają inne zdanie i każdy uważa że ma rację. Krótko: część tradycji wogóle nie uznaje merkstave (odwróconych), bo historycznie runy nie zawsze były pisane z jednym "góra-dół", a część pracuje z nimi regularnie. jesli dopiero zaczynasz, szczerze? Zostań najpierw przy prostym układzie bez odwróceń. I tak masz dość do interpretacji.
Zgadzam się z Edek. Dla kogoś kto robi pierwsze rozkłady, odwrócone runy to dodatkowa warstwa złożoności której nie potrzebujesz na starcie. Zanim zaczniesz pracować z merkstave, musisz dobrze znać podstawowe znaczenia i czuć się pewnie z samym odczytem. Jak zrobisz rozklad trójkowy, po prostu połóż każdą runę tak jak wyjdzie i patrz na twarz, a nie na to czy jest odwrócona.
A jak długo zajmuje żeby "dobrze poznać podstawowe znaczenia"? Bo czytam, czytam i każdy słownik run podaje coś troszkę innego i nie wiem czy już mogę zaczynać czy dalej mam się uczyć
tak samo mam z tarota, zawszę mi sie wydaje ze za malo wiem zeby zaczac 😀 no ale wracajac do tematu, pani Sliwowa, to ja tez jestem ciekaw jak ci pojdzie z tym trojkowym rozkladem, napisz potem co ci wyszlo bo jestem ciekaw czy to moze wskazac konkretnie na przeprowadzke czy tylko ogolnie na zmiane
Dobrze, postaram się napisać jak zrobię. chociaż jeszcze trochę się boję że źle zinterpretuję. Edek, jedno pytanie: mówisz żeby zostać przy prostym układzie bez odwróceń, ale czy jak runa wyjdzie przypadkowo do góry nogami to ją obracam z powrotem czy zostawiam tak?
zdecyduj zanim zaczniesz losować. Albo pracujesz z odwróconymi i wtedy zostawiasz jak wyszło, albo nie pracujesz i wtedy obrcasz wszystkie do właściwej pozycji zanim zaczniesz interpretować. ważne zebys to ustaliła z góry i trzymała się tej zasady przez cały rozklad Nie zmieniaj reguł w połowie.
Właśnie, to jest kwestia konsekwencji. Ja sama przez długi czas nie stosowałam odwróceń i powiem wam że rozkłady były całkiem trafne. Zaczęłam dopiero jak poczułam że potrzebuję więcej niuansów. Więc to naprawdę nie jest tak że bez merkstave cokolwiek traci.
Hmm, "poczułam że potrzebuję więcej niuansów" to dość mgławicowy powód żeby zmieniać technikę. Serio pytam, jak wiesz że to właśnie dlatego a nie dlatego że po prostu gdzieś wyczytałaś że tak "powinno być"? Bo to duża różnica.
No to może raczej chodziło o to jak zadajesz pytania albo jak interpretujesz odpowiedzi, nie o brak odwróceń. Ale ok, każdy robi jak mu pasuje.
Tu obydwie macie rację po części. Odwrócenia to nie jedyna droga do niuansów w odczycie. Można uzyskać zlozony obraz sytuacji poprzez relacje miedzy runami w rozkładzie, bez uciekania się do merkstave. Relacja Fehu obok Hagalaz mówi coś zupełnie innego niż Fehu sama w sobie. To też jest głębia.
