Hej, mam pytanie bo troche mnie to nurtuje od jakiegos czasu. Czy wy w ogole potraficie czytac runy jak wokol was jest halas? Chodzi mi o to ze np jestem w domu ale mama ogląda tv w sąsiednim pokoju albo brat slucha muzyki i jakoś nie mogę się skupić. Zawsze mi sie wydawalo ze do wrozenia potrzeba ciszy i skupienia ale moze sie myle? bo ostatnio probowalam i losowalam runy ale czulam ze to co czytam to jakoś nie idzie do mnie, jakby cos blokowalo. czy to wina tego halasu czy moze poprostu zle to robie?
Akurat w tym temacie mam doświadczenie bo sama przez długi czas miałam dokładnie ten problem. Mieszkam z rodziną i cisza w domu to rzadkość. Na początku myślałam że bez ciszy nie ma sensu w ogóle siadać do run, ale potem trochę to przemyślałam i zmieniłam podejście. Teraz robię krótką medytację przed, dosłownie 5 minut, żeby się odciąć od otoczenia i jakoś to działa lepiej. Chociaż nie zawsze i nie wiem czy to kwestia otoczenia czy może po prostu lepszych dni i gorszych dni. Co ty robisz przed losowaniem? bo może tam jest clue.
Moim zdaniem cisza jest potrzebna i tyle. Jak mam hałas to wogóle nie siadam do run bo po co, i tak nic z tego nie bedzie Te 5 minut medytacji to troche naciągane, jak możesz się odciąć od hałasu to ok ale wiekszosc ludzi nie potrafi. Pytanie do ciebie Teodozja.2 - ile czasu cwiczylas zanim to zaczelo dzialac? bo może to kwestia lat praktyki a nie jakiegoś tricku.
Słuchajcie, tu jest jedna rzecz którą warto rozróżnić. Hałas zewnętrzny a hałas wewnętrzny to dwie różne sprawy. Miałam przez lata klientów którym robiłam odczyty w zupełnie ruchliwych miejscach ,raz nawet na jarmarku, i runy mówiły tyle samo co zawszę. Natomiast jak sama jestem roztrzęsiona albo mam coś ważnego na głowie to nawet w absolutnej ciszy wszystko mi się rozmywa. Więc pytanie do autorki tematu jest takie - czy ten hałas rzeczywiście przeszkadza ci czy może po prostu masz inne rzeczy na głowie i to jest ten prawdziwy problem?
Ja mam podobne pytanie! Bo zastanawiam się czy energia miejsca ma znaczenie przy czytaniu run? Znaczy czy można w ogóle czytać runy w miejscu gdzie jest jakis chaos energetyczny, bo halas to chyba tez jest jakiś chaos? nigdy o tym nie myślałam ale teraz mi sie skojarzyło czytajac ten watek
No to już trochę inna kwestia. Halas to fizyczna rzecz, wibracje powietrza, a energia miejjsca to co innego. Nie mieszajmy. Przy runach chodzi o wewnętrzną uwaznosc, nie o ciszę akustyczną jako taką. Odpowiadając na twoje pytanie o odróżnienie - jak hałas serio przeszkadza to masz problem z samym skupieniem, gubisz myśl, patrzysz na runę i nic ci nie przychodzi. Jak to wewnętrzny problem to runy co prawda przychodzą ale czujesz że to nie to, jakbyś czytała na autopilocie.
Muszę powiedzieć wprost - trochę sceptycznie patrzę na te opowieści o czuciu czegoś przy runach w hałasie albo bez. Jak ktoś jest doświadczony to pewnie faktycznie łatwiej mu się skupić w różnych warunkach, ale to jest kwestia koncentracji jako takiej, nie żadnych energii. Jakbyście po prostu ćwiczyli koncentrację to samo by działało. Ale to moje zdanie i wiem że nie wszystkie osoby tutaj się ze mną zgodzą 🙂
No ale Tajemniczka, skoro ty jesteś sceptyczna to po co w ogóle czytasz runy? Bez urazy ale jeśli to tylko kwestia koncentracji to równie dobrze możesz losować karty z kapelusza i interpretować co ci przyjdzie do głowy. Chodzi o coś więcej chyba.
Ja dorzucę coś z innej strony. Pracuję z runami od dawna i zauważyłem jedną ciekawą rzecz - jak uczę się czegoś nowego, jakiegoś nowego znaczenia czy układu, to paradoksalnie łatwiej mi to wchodzi właśnie przy delkatnym tle dźwiękowym niż w zupełnej ciszy. cisza u mnie wyzwala taką nadmierna kontrolę, zacznam za bardzo analizowac zamiast po prostu odbierać. Słyszałem że przy nauce w ogóle pewien poziom pobudzenia sensorycznego pomaga, nie wiem czy ktoś na to zwracał uwagę przy runach
To co pisze Jaromir ma właściwie podstawy. Jest coś takiego jak efekt szumu stochastycznego, czyli pewien poziom przypadkowego szumu paradoksalnie pomaga w odbiorze słabych sygnałów. Badania to potwierdzają przy różnych zadaniach poznawczych. czy przeklada sie to na prace z runami - tego nie wiem i nie bede udawać że wiem, ale fakt że całkowita cisza nie zawsze sprzyja skupieniu jest czymś realnym a nie ezoterycznym wymysłem.
Hmm ale jak mamy halas z trescia jak wlasnie tv to moze chodzi o to zeby po prostu zamkac drzwi albo wlozyc sluchawki? Nie jestem pewien czy to temat o filozofii skupienia czy o praktycznych rozwiazaniach. Pytam szczerze bo sam mam podobny problem i szukam prostej odpowiedzi.
Ja mam inne doświadczenie z tym wszystkim. Kiedyś próbowałam czytać runy przy muzyce, konkretnie coś spokojnego bez słów, i odniosłam wrażenie że obrazy i skojarzenia przychodziły jakby pełniejsze. Nie wiem jak to wytłumaczyć ale jakby muzyka wypełniała część mnie która normalnie szuka czegoś do analizowania i ta inna część mogła spokojniej pracować. Może to głupie ale tak to czułam.
Powiem wam że każda praktyka jest inna i naprawdę nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. Widziałam ludzi którzy świetnie wróżą w kawiarni i takich którym potrzeba zamkniętego pokoju ze świecą. Warto sprawdzić na sobie zamiast szukać reguły. ciekawi mnie natomiast co pisze Jaromir o nauce - czy ktoś celowo probuje uczyc sie znaczen run w roznych warunkach zeby sprawdzic co dziala lepiej?
Dzieki wam za tyle odpowiedzi, nie spodziewalam się takiej dyskusji. Ale wracając do mojego pytania - to co mam robić jak nie mogę mieć ciszy? Probowac czy odpuścić na ten dzien?
Probowac, zdecydowanie. Odpuszczanie na każdy nieidealny dzień to droga do tego że w ogóle przestaniesz. Warunki nigdy nie będą idealne i z czasem sama zauważysz które rzeczy naprawdę ci przeszkadzają a które tylko wydawało ci się że przeszkadzają.
No właśnie, Perzyna85 mnie przekonałaś z tym hałasem zewnętrznym kontra wewnętrznym, ale mam dalej to pytanie o energię miejsca. Bo jeśli ktoś np. czyta runy w pokoju gdzie było dużo kłótni ,to czy to w ogóle nie wpływa? Nie chodzi mi o dźwięk, ale o to co "zostaje" w przestrzeni. Może głupio pytam ale serio mnie to zastanawia.
To ciekawa kwestia Gosiunia ale szczerze powiem że u mnie nigdy nie zauważyłam żeby miejsce jakoś szczególnie ciągnęło odczyty w złą stronę. Znaczy raz robiłam runy zaraz po kłótni z partnerem i wyszło mi coś trafnego, ale może to był akurat zbieg. Nie mam jak tego odroznic.
Wraajac do tego co pytala Sliwowa - mam podobny problem i tez nie zawsze moge miec ciszę w domu Ostatnio probowalam przy wlaczonej wentylacji i nie bylo tak zle jak sie spodziewalem ale niewiem czy dlatego ze dobrze mi poszlo, czy dltaego ze juz nie mialem innego wyjscia i po prostu siadem. chyba to drugie 🙂
Słuchajcie, wróćmy do tego co mówiłem wcześniej o nauce, bo myślę że to ważniejsze niż się zdaje. Jak uczę się nowego znaczenia runy, to naprawdę inaczej to wchodzi przy jakimś neutralnym tle dźwiękowym niż przy kompletnej ciszy. W ciszy zaczynam słyszeć własne myśli za głośno, jeśli rozumiecie co mam na myśli. A przy delikatnym szumie jakby one cichną i robi się przestrzeń na nowe. ktoś jeszcze tak ma?
Mnie bardziej ciekawi to co napisała Ametystka.2 o muzyce bez słów, bo ja też próbowałam i u mnie działało odwrotnie! Muzyka jakby mnie bardziej zamykala w sobie i skojarzenia były uboższe. Więc chyba to naprawdę zależy od osoby i nie ma jednej reguły.
Przepraszam że wchodzę w to znowu, ale właśnie ta rozmowa pokazuje dokładnie to co mówiłam - każdy ma inne doświadczenia, każdy mówi co u niego działa, i jakoś z tego nie wynika żaden wniosek o runach jako takich Działa skupienie, nie magia miejsca ani dźwięku. Cieszę się że przynajmniej o nauce można tu podyskutować sensownie.
Dobra to mam pytanie praktyczne bo coraz bardziej mi się w głowie kręci - jak ktoś z was zaczyna sesję z runami to czy robi jakiś mini-rytuał żeby się nastroić? albo po prostu wyciąga runy i losuje? Bo może to jest ten brakujacy element u mnie, nie cisza, tylko jakies przygotowanie.
Ja osobiście robiłam przez długi czas tak że najpierw kilka głębokich oddechów z zamkniętymi oczami, potem dopiero dotykałam run. Teraz już rzadziej bo jakoś samo wchodzi. Ale na początku to bardzo pomagało, nawet jak był hałas dookoła.
Mam pytanie trochę z boku - czy runy wymagają jakiegoś konkretnego przygotowania samych kamieni/drewna przed każdą sesją czy to jest jednorazowa rzecz? Zawsze się zastanawiałam czy to podobnie jak z kartami tarota gdzie niektórzy czyszczą po każdym użyciu.
ok ale żeby nie odchodzić za daleko, bo pytałem na innych wątkach i nikt mi nie odpowiedział - czy jeśli ktoś dopiero zaczyna z runami to powinien w ogóle próbować bez ciszy? czy lepiej poczekać aż bedzie spokojnie? Tzn kiedy wgl warto zacząć ćwiczyć w gorszych warunkach
To pytanie słyszę tu co chwilę i za każdym razem powiem to samo - zaczynaj w tych warunkach które masz. Idealny moment nie przyjdzie. Prawda jest taka że jak będziesz czekać na ciszę to za rok dalej nie umiesz czytać run, tylko będziesz umieć czekać na ciszę. I to jest bez sensu.
no i proszę, mam wrażenie że ta dyskusja trochę kręci się w kółko. Połowa mówi że cisza jest ważna, połowa że nieważna, i nikt nie potrafi powiedzieć czemu akurat tak a nie inaczej. Sam staram się notować warunki przy każdej sesji, i szczerze? Nie ma wyraźnej korelacji między poziomem hałasu a jakością odczytu, ale może nie mam jeszcze dość danych.
