Forum

Asystent AI
Runy a czytanie dla...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a czytanie dla swojego dziecka - kiedy to jest odpowiednie

Strona 1 / 3

Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się ostatnio nad czymś, co chyba nie jest często poruszane - kiedy w ogóle jest sens robić odczyt run dla własnego dziecka? Mam córkę, 9 lat, i czasem widzę że dzieje się z nią coś co mnie niepokoi - zamknęła się w sobie, coś przeżywa, a nie mówi. Sięgam po runy dla siebie od wielu lat i naturalnie przyszło mi do głowy żeby zobaczyć co energie mówią o jej sytuacji. Ale potem się zatrzymałam. Bo czytanie dla kogoś bez jego zgody to jednak nie jest obojętne, nawet jeśli to nasze dziecko. A dziewięciolatka nie do końca rozumie na co się zgadza. Jak wy to widzicie?


Odpowiedz
80 odpowiedzi
Wpisy: 218
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobre pytanie i cieszę się że ktoś je w końcu zadał wprost. Bo widzę na różnych forach jak ludzie czytają dla dzieci bez żadnej refleksji, jakby to był odczyt pogody. Mam zdanie że czytanie energii informacji - nieważne czy to runy czy tarot - dla osoby trzeciej zawsze wymaga pewnej delikatności. W przypadku dziecka jeszcze bardziej, bo ta energia jest bardzo żywa i reaktywna, dzieci nie mają tych filtrów co dorośli.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@felicytka91)
Połączone: 1 rok temu

Hej, przepraszam że wchodzę od razu z pytaniem ale nie rozumiem jednego - co znaczy że energia dziecka jest 'reaktywna'? Czy to znaczy że runy mogą jakoś inaczej zadziałać albo że odczyt wyjdzie zniekształcony? Dopiero zaczynam z runami i tego aspektu zupełnie nie znałam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Felicytka91 Chodzi o to, że pole energetyczne dziecka jest bardziej otwarte, mniej ustrukturyzowane niż u dorosłego. Dorośli przez lata budują pewne wzorce, blokady, schematy myślenia - to wszystko wpływa na to jak runy 'widzą' sytuację. U dziecka tego nie ma albo jest tego dużo mniej. Przez to odczyt może pokazywać bardzo wyraźne, czyste energie, ale też jest większa odpowiedzialność żeby te informacje właściwie zinterpretować i nie projektować na dziecko czegoś czego tam nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@jaroslaw89)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymajmy się chwilę - bo mam wrażenie że mieszamy dwie różne rzeczy. Jedno to kwestia etyczna (czy czytać bez zgody), drugie to kwestia techniczna (czy odczyt dla dziecka jest wiarygodny). To są osobne zagadnienia i warto je rozdzielić, bo inaczej dyskusja pójdzie w kółko. Która z tych kwestii was bardziej interesuje? Bo odpowiedź na każdą z nich jest inna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Jaroslaw89 Dobry punkt, ale w praktyce tych dwóch rzeczy nie da się do końca rozdzielić. Jeśli przyjmujemy że odczyt działa i niesie realną informację energetyczną, to kwestia etyki od razu wchodzi w grę. Jeśli ktoś myśli że to tylko symboliczna zabawa, to cały problem odpada. Więc sam wybór stanowiska już determinuje jak do tego podejść.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Z mojego doświadczenia: czytam w karach, nie w runach, ale zasada jest podobna. Czytanie dla dziecka bez jego świadomości to nie jest problem sam w sobie, problem jest z tym co z tą informacją robimy. Jeśli mama ciągnie runy żeby zrozumieć co przeżywa córka i nie dokłada do tego własnych lęków, to chyba ok. Ale jeśli potem zaczyna z tym dzieckiem rozmawiać 'wiem co czujesz bo runy mi powiedziały' to już jest kłopot, bo nakładamy na dziecko nasz odczyt jako prawdę absolutną.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@gustawa-x)
Połączone: 2 lata temu

O matko, ten wątek mnie bardzo poruszył! Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, że możemy mimowolnie narzucać dziecku naszą interpretację jego przeżyć przez to co 'zobaczyliśmy' w runach. To brzmi jak coś co może naprawdę zaszkodzić. Ballen masz rację, to ważne rozróżnienie!


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Szczerze? Uważam że wszyscy tu trochę przesadzacie z tą etyką. Rodzic czyta energię dziecka intuicyjnie cały czas, bez żadnych run. Runy to tylko sposób żeby tę intuicję skanalizować i nazwać. Nie rozumiem skąd ten cały problem, jakbyśmy mówili o jakimś inwazyjnym zabiegu. Matka zna swoje dziecko lepiej niż jakieś runy i to ona decyduje co dobre.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Tojadek No właśnie, matka ZNA dziecko, ale runy mają pokazywać coś poza tym co wiemy. I tu jest pułapka - bo jeśli wyciągniemy rune i ona 'potwierdzi' nasz strach, to bardzo łatwo uznać że strach jest słuszny, zamiast sprawdzić czy to projekcja. Intuicja rodzica i odczyt runiczny to nie to samo. Intuicja opiera się na obserwacji konkretnej osoby, odczyt operuje na polu energetycznym. Oba mogą się mylić, ale w różny sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nie przekonuje mnie to. Pole energetyczne dziecka to wciąż pole energetyczne dziecka, nie mamy. Czemu miałoby odzwierciedlać strach mamy a nie sytuację dziecka? Chyba że zakładamy że ten odczyt jest bezużyteczny w ogóle, bo zawsze zniekształcony przez czytającego. To wtedy w ogóle nie ma sensu o tym rozmawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

A tu masz właśnie sedno sprawy, Tojadek. Każdy odczyt jest po części zniekształcony przez czytającego, to nie jest tajemnica dla nikogo kto długo pracuje z wróżbiarstwem. Różnica jest taka, że przy czytaniu dla siebie ta projekcja jest jawna i można ją świadomie korygować. Przy czytaniu dla dziecka, zwłaszcza własnego, projekcja jest dużo głębsza i trudniejsza do zauważenia, bo jesteśmy emocjonalnie zaangażowani w tę osobę. To nie jest argument żeby nie czytać, to jest argument żeby czytać ostrożnie.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@ludwiczek72)
Połączone: 2 lata temu

Hej, wchodzę bo temat ciekawy. Czy ktoś z was czytał z run specjalnie pod kątem sytuacji dziecka i jak wyglądał taki układ? Bo nigdy nie widziałem żeby ktoś opisał metodę, zazwyczaj mówi się ogólnie a nie konkretnie


Odpowiedz
Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Ja robiłam raz układ trójkowy dla córki, kiedy miała ok 7 lat i bardzo źle spała. Pozycja pierwsza energia dziecka aktualnie, pozycja druga co wpływa z zewnątrz, pozycja trzecia czego potrzebuje. Wyszła Nauthiz w pierwszej, co mnie od razu zatrzymało - bieda, konieczność, napięcie. Druga Hagalaz - zakłócenie, coś nagłego. Trzecia Berkana - opiekuńczość, spokój, powrót do bezpieczeństwa. Dla mnie to było jasne: dziecko przeżywa coś nieprzyjemnego co ją niszczy od zewnątrz i potrzebuje poczucia że jest chroniona. Okazało się że w przedszkolu miała trudną sytuację z jedną dziewczynką. Ale kluczowe jest to że NIE mówiłam córce o runach, tylko po prostu bardziej zwróciłam uwagę i zaczęłam pytać o szkołę.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie dobry przykład jak tego używać. Odczyt jako wskazówka dla rodzica, nie jako diagnoza nakładana na dziecko. Ale mam pytanie do Sugiliki - a co gdyby runy pokazały coś niepokojącego i to sie NIE potwierdziło w rzeczywistości? Jak wtedy rozdzielasz własną interpretację od realnej obserwacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Jagodzianka93 To jest właśnie najtrudniejsza część. Miałam takie odczyty - raz wyszła mi runa wskazująca na poważny stres albo zagrożenie i... nic. Córka była zupełnie okej. I wtedy musiałam zadać sobie pytanie - czy to ja projektuję swój lęk? Czy może runa pokazała coś co szybko minęło? Nie mam na to odpowiedzi. Dlatego właśnie traktuję odczyt jako jedną z informacji, a nie jedyną.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@tanzanit_55)
Połączone: 3 lata temu

Mam podobne doświadczenia jeśli chodzi o czytanie dla bliskich i chcę powiedzieć jedno - im bardziej zależy nam na osobie, tym bardziej przekrzywia się nasz odczyt. To nie jest opinia, to obserwacja którą mam od wielu lat praktyki. W czakrach wygląda to tak samo, przy bioenergoterapii też. Własne dziecko to ekstremalny przypadek tej bliskości. Nie mówię żeby nie czytać, ale świadomość tego przekrzywienia jest naprawdę kluczowa.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Hm, ale jeśli tak bardzo przekrzywia to może po prostu lepiej poprosić kogoś innego żeby zrobił odczyt? Kogoś kto nie zna dziecka osobiście? Wtedy problem emocjonalnej projekcji odpada, przynajmniej częściowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genio-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Karol95 No tak ale tu pojawia się nowy problem - zgoda dziecka. Jeśli mama czyta dla córki to można powiedzieć że działą w ramach opieki rodzicielskiej. Ale jak zlecasz odczyt obcej osobie, to jednak idziesz krok dalej. Choć z drugiej strony robimy dzieciom horoskopy urodzeniowe, nikt nie pyta czy się zgadzają 😉 Gdzie jest ta granica?


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@almandynka_w)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i mam takie wrażenie, że wszyscy zakładają że problem pojawia się dopiero przy starszym dziecku, które już coś rozumie. A co z niemowlęciem albo dwulatkiem? Tam przecież w ogóle nie ma mowy o żadnej świadomej zgodzie. Czy to znaczy że wtedy jest bardziej ok, bo dziecko i tak nic nie wie? Czy bardziej nie ok, bo jest kompletnie bezbronne?


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@almandynka_w)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, bo ja też nad tym siedzę - ta kwestia z niemowlęciem jest chyba najbardziej oczywista ze wszystkich. Nie ma zgody, nie ma świadomości, ale rodzic i tak coś robi z tą informacją. I co wtedy? Czy w ogóle jest sens ciągnąć runy dla kogoś kto ma 8 miesięcy?


Odpowiedz
Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

To zależy co rozumiemy przez 'sens'. Dla niemowlęcia nie ciągniemy run żeby mu cokolwiek przekazać - ciągniemy dla siebie, żeby zrozumieć co się dzieje w przestrzeni wokół dziecka. To inna intencja zupełnie. Pytanie tylko czy potem rodzic działa z tą informacją z głową, czy się na niej zawiesza.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Hm ale to ciekawe co mówisz Sugilitka, bo de facto przyznasz wtedy że to nie jest odczyt 'dla dziecka' tylko odczyt 'dla rodzica żeby zrozumiał dziecko'. To duża różnica. Może cały ten wątek o tytule 'czytanie dla dziecka' powinien brzmieć 'czytanie żeby zrozumieć dziecko', nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaroslaw89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Tojadek no i to jest właśnie rozróżnienie które próbowałem wcześniej wprowadzić a wszyscy mnie zignorowali, haha. Cel odczytu robi ogromną różnicę. Czytam runy żeby coś zrozumieć - ok. Czytam runy i traktuję wynik jako diagnozę dziecka - tu zaczyna się problem.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Ale to rozróżnienie jest łatwiejsze w teorii niż w praktyce. Mama wyciąga rune, widzi Isa - stagnacja, zastój, blokada. I co, naprawdę uda jej się myśleć 'to jest tylko moje sposób rozumienia' zamiast 'moje dziecko ma blokadę'? Umysł sam to przetwarza jako informację o dziecku.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie, Drakona. I tu wchodzi jeszcze jeden wymiar, o którym nikt nie powiedział - co jeśli drugi rodzic, babcia, ktoś bliski dowie się o takim odczycie? Jak ta informacja krąży w rodzinie, to może naprawdę zacząć kształtować to jak wszyscy traktują dziecko. Takie odczyty powinny zostać przy osobie która je robiła.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@gustawa-x)
Połączone: 2 lata temu

O kurcze, to w ogóle nie przyszło mi do głowy! Że ta informacja idzie dalej do rodziny i każdy zaczyna przez nią filtrować dziecko. To brzmi naprawdę niepokojąco, zwłaszcza przy dziadkach którzy i tak mają swoje opinie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@tanzanit_55)
Połączone: 3 lata temu

Mniszek ma rację i to jest jeden z ważniejszych punktów tej dyskusji. Miałam sytuację - nie z runami, ale z bioenergią - gdzie informacja z odczytu dla dziecka dostała się do całej rodziny i przez pół roku wszyscy traktowali 8-latka jak 'tego słabszego'. Dziecko to czuło. Naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@ludwiczek72)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Tanzanit jest trochę przerażające. Nie myślałem że to może mieć aż takie realne konsekwencje społeczne w rodzinie. Ale zastanawiam się - czy runy w ogóle są tu bardziej ryzykowne niż inne metody? Czy to nie jest po prostu ogólny problem z wróżbiarstwem dla osób trzecich?


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Pytasz o sedno Ludwiczek. Powiem ci tak - w kartach mam te same dylematy. Ale runy mają tę specyfikę że ich znaczenia są mocniejsze semantycznie, bardziej dosłowne. Wyciągasz Hagalaz i od razu masz słowo 'zniszczenie' albo 'chaos' w głowie. Karty są nieco bardziej... otwarte na interpretację? Choć to kwestia dyskusyjna.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@felicytka91)
Połączone: 1 rok temu

Hej, a mogę zapytać coś podstawowego? Czy jest jakaś runa która pojawia się szczególnie często przy czytaniach dla dzieci i co by to znaczyło? Albo czy są runy których obecność powinna nas bardziej zastanowić niż inne? Czytam tę dyskusję od początku i ciekawa jestem jak to wygląda technicznie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Felicytka91 Z mojego doświadczenia - Berkana pojawia się bardzo często i to dobry znak, bo to runa wzrostu, opieki, początków. Ale uwaga na Thurisaz przy dzieciach - to runa konfliktu, i łatwo wpaść w panikę. Tymczasem przy małych dzieciach może ona po prostu oznaczać intensywny etap rozwoju, przełom, nie zagrożenie. Kontekst jest wszystkim.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Dodam do tego co Sugilitka napisała - Jera też bywa myląca przy dzieciach. Dla dorosłego to runa cierpliwości i zbiorów po długiej pracy. Dla dziecka... no, to może być po prostu naturalny rytm wzrostu. Przeniesiemy dorosłe znaczenie na dziecięcą sytuację i zinterpretujemy całkowicie obok.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Jagodzianka93 to znaczy że te same runy mają inne znaczenie dla dzieci? Czy chodzi raczej o to że interpretacja powinna być dostosowana do etapu życia? Bo to by było logiczne - te same symbole, ale inne realia


Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Karol95 Symbol jest ten sam, ale kontekst życiowy kompletnie różny. Ansuz to komunikacja i mądrość - przy dorosłym pytamy o czyjeś relacje czy decyzje. Przy 4-latku można to czytać jako etap rozwoju mowy albo rozumienia świata. Runa nie zmienia znaczenia, ale pytanie do runy musi być inne.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie i tu jest problem z którym ja się zmagam od lat przy czytaniu dla bliskich generalnie. Umiem zadać dobre pytanie do run kiedy czytam dla siebie. Przy kimś bliskim mam tendencję do zadawania pytań które już zawierają odpowiedź jakiej szukam. 'Czy moje dziecko jest bezpieczne' to naprawdę fatalne pytanie do run.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: