dobra wracam do pytania o czakry bo naprawde nikt nie odpowiedzial 🙂 Slawek napisal ze traci sie klarownosc przy mieszaniu systemow - ale ja rozumiem to tak ze to zalezy od praktykujacego, nie? Bo jak ktos ma poukładane w głowie co jest czym, to moze uzywac run I czakr rownoczesnie bez tracenia sensu. Czy nie?
no właśnie i tu jest sedno bo ta rozmowa o historyczności kontra skuteczność emocjonalna to jest osobny temat, ale bardzo ważny dla tego wątku. Autorka nie pytała czy runy sa historycznie autentyczne, pytała czy moga dać pocieche. I tu mam wrazenie ze wszyscy trochę mówimy obok siebie
hej, no wlasnie. Mnie tak troche przytłacza ta dyskusja bo sie zrobiło bardzo... filozoficznie? haha. Ale dobra, powiem co sie stało - sprobowałam ostatnioszej metody Florki, tzn siedziałam z runa w dłoni i po prostu patrzyłam. Wyciągnęłam Sowilo. I cos... nie wiem jak to opisac. Po prostu przez chwile bylo lepiej. Nie wiem czy to runa czy po prostu ze siedziałam cicho 10 minut, ale bylo lepiej
cieszę się że spróbowałaś. I nie musisz wiedzieć czy to 'była runa' czy 'było zatrzymanie się' - jedno nie istnieje bez drugiego w tej praktyce. Sowilo to dobry znak w tej sytuacji, to runa światła i kierunku. Ale ważniejsze jest to że poczułaś ulgę. Czy coś konkretnego przyszło ci do głowy podczas tej kontemplacji, jakieś skojarzenie albo obraz?
oj Promyczka cieszę sie! I Sowilo to chyba jedyna runa ktora by mnie nie zaskoczyła w twojej sytuacji 😀 bo ona naprawde kojarzy sie ze swiatłem ktore przebija. Mam pytanie bo sama jestem ciekawa - trzymałas ja w jednej rece czy w obu?
część praktykujących uważa że lewa ręka jest bardziej odbiorcza, prawa daje. To analogia do polaryzacji energii. Ale nie ma tu jednej zasady i nie chcę ci teraz ładować kolejnej teorii do głowy kiedy właśnie coś dobrego poczułaś. Zostaw to na razie jako 'działa'.
mam pytanie do Umbry bo to jest akurat cos co mnie interesuje - ta teoria lewej/prawej ręki to skad pochodzi w kontekscie run? Bo wydaje mi sie ze to bardziej nalezy do innych systemow niz nordyckich. Czy mam racje?
to jest dobry przykład na to jak bardzo współczesna praktyka run jest eklektycznym tworem złożonym z wielu rzeczy naraz. I nie mówię tego złośliwie - mówię to żeby zaznaczyć że jak ktoś pyta 'co mówi tradycja run' to odpowiedź jest często 'nie wiadomo bo tradycja jest dosyć szczątkowa'. To co teraz nazywamy systemem runowym to w dużej mierze XIX i XX-wieczna rekonstrukcja.
zaraz, to serio nie wiemy jak staro religie uzywaly run? Myślalem ze jest jakas dokumentacja albo cos. Mam nadzieje ze sie nie mylę ze pytam podstawowe rzeczy
okej to teraz jestem zdezorientowany trochę - to znaczy ze jak ktos mi mowi 'ta runa znaczy X' to tak naprawde nie wiadomo czy to historycznie prawda? Chodzi mi o to ze wtedy jak mam wierzyc interpreatcjom
właśnie o to chodzi i dlatego pisałam wcześniej że to jest bardziej system psychologiczny niż przepowiedniczy. Jak znaczenia są w dużej mierze umowne i nadane przez nowoczesnych autorów, to runa działa bardziej jak projekcja twoich własnych myśli. Nie mówię że to źle. Ale warto to wiedzieć.
chciałem tu coś dodać odnośnie do tego co powiedziała Zywilka o historyczności. Ona ma rację co do faktów, ale jest jedna rzecz która często umyka w tej dyskusji: Eddyczna poezja i inne źródła sugerują że runy były uważane za coś odkrytego, nie wymyślonego przez ludzi. Odyn wisi na Yggdrasilu żeby je posiąść. Nawet jeśli dzisiejsze 'znaczenia' są rekonstrukcją, to idea że runa niesie w sobie jakieś zasadnicze znaczenie jest stara. Tylko jej szczegółowe opisy są nowsze.
przeczytalam ta dyskusje o historycznosci i głowa mi pęka troche 😀 ale wracajac do Promyczki - to co opisałas ze 'przez chwile było lepiej' to jest chyba najwazniejsze zdanie w całym tym watku, nie? I mam pytanie bo jestem ciekawa - czy cos konkretnego teraz planujesz zrobic z ta runa albo z tymi emocjami, czy to bylo takie jednorazowe?
no i właśnie to co Promyczka napisała z tym Sowilo na kartce przy biurku to jest coś o czym chciałam zapytać - czy runy jako takie fizyczne przedmioty w przestrzeni mają znaczenie? tzn czy samo patrzenie na znak coś robi czy to musi być aktywna sesja z intencją? bo ja się zastanawiam czy przypadkowo wchodząc w kontakt z runą też możemy coś 'dostać'
to pytanie Astarii jest głębsze niż się wydaje. Znak działa na poziomie percepcji nawet bez świadomej intencji, tak przynajmniej twierdzą niektóre podejścia. Ale wolę powiedzieć inaczej - wyobraź sobie że kartka z Sowilo leży przy biurku i raz na jakiś czas twój wzrok na niej spoczywa. Co to robi? Przypomina ci że zdecydowałaś się zauważyć swoje życie. To nie jest mała rzecz.
okej ale tu jest problem bo gdyby tak działało to każdy sticker na lodówce byłby runiczny. Poziom intencji ma znaczenie i to duże. Bez niego to jest po prostu obrazek na kartce. Nie chcę burzyć dobrego samopoczucia Promyczki, ale nie można mieszać 'dobrze mi robi gdy patrzę na coś spokojnego' z 'runa mnie prowadzi'.
właśnie ta dyskusja o intencji vs automatycznym działaniu jest ważna bo wraca do tego co pisałam wcześniej o projekcji. Jeśli runa działa przez to że skupiasz na niej uwagę i pozwalasz sobie pomyśleć, to intencja jest wbudowana w sam wybór patrzenia, nie musi być rytualna. Promyczka nie musiała siadać z kadzidełkiem, żeby coś z tej kartki wziąć.
chcę tu wrócić do czegoś konkretnego. Promyczka pisała że Sowilo dała jej 'przez chwilę' poczucie że jest ok. I pytała co dalej. Chciałam zapytać - jak wygląda teraz ta relacja z rodziną, ta sama która była powodem pierwotnego pytania? Bo rozmawiamy dużo o mechanizmach działania run, ale Promyczka tu jest żywym człowiekiem z żywym problemem. Czy coś się zmieniło?
hm. właściwie nic sie nie zmieniło w sensie dosłownym, mama dalej nie pyta jak sie miewam a tata mówi tylko o pracy. ale mi jakoś lżej, co jest dziwne. Może to głupie ale czuję jakby ta runa była po mojej stronie? wiem że to brzmi dziecinnie
nie brzmi dziecinnie. Brzmi jak ktoś kto znalazł sobie sprzymierzeńca kiedy czuła że jest sama. I to jest absolutnie sensowna ludzka potrzeba. Runa może pełnić taką funkcję i nie ma w tym nic złego.
to co mówi Florka jest ważne i chcę dodać że w kulturach nordyckich runy były uważane za żywe w pewnym sensie, nie martwą literę na kamieniu. Więc to poczucie że 'jest po mojej stronie' nie jest wcale takie odległe od tego jak dawniej myślano o runach. To nie jest infantylizm, to jest bardzo stara intuicja.
hej, troche z boku ale czytam ten watek od dawna i mam pytanie do ogolnej dyskusji - czy jak ktos wylosuje rune ktora 'pasuje' do sytuacji to to jest tylko statystyczna szansa ze jedna z dwudziestu czegos pasuje, czy to cos wiecej? bo mam wrazenie ze jestem sceptyczny ale ta zbieznosc Sowilo ze swiatlem w sytuacji Promyczki jest jednak... no nie wiem jak to nazwac
hej a ile w ogole jest tych run? bo slyszalem o 24 ale gdzies czytalem o 33. o co chodzi
mam pytanie do Almandynki bo to jest coś co mnie zawsze myliło - to znaczy że te różne zestawy mają też różne znaczenia run które się 'pokrywają'? tzn ta sama runa może znaczyć co innego w zależności od systemu? bo jeśli tak to jak w ogóle można być pewną interpretacji
dobra ale wracajac do Promyczki bo troche odpłynelismy - to co piszesz o tym 'jest po mojej stronie' to jest tak piekne 🙂 i mam wrazenie ze tego własnie szukamy kiedy rodzina nas nie wspiera, kogoś kto JEST po naszej stronie. Czy myslisz że bedziesz kontynuować te praktykę czy to było jednorazowe?
oooh Promyczka to jest tak ważna różnica którą właśnie opisałaś! między 'udaję że wierzę' a 'jest mi spokojnie' nie ma przymusu przekonania się do czegokolwiek, jest tylko chwila ciszy i skupienia i to wystarczyło! To jest chyba największa mądrość tego wątku i bardzo ci dziękuję że to opisałaś tak szczerze, naprawdę 🙂
to co Promyczka opisuje jako 'spokojnie' jest bliższe medytacyjnemu aspektowi run niż wróżbiarstwu. I to jest chyba dobry kierunek na początek. Nie trzeba od razu pytać 'co mi ta runa mówi o przyszłości', wystarczy 'co się dzieje kiedy tu siedzę i patrzę'. To jest uczciwe podejście i da się z nim pracować bez żadnego ideologicznego zobowiązania.
