Hej, mam takie pytanie bo ostatnio troche mnie to nurtuje. Czy robiac czytanie run dla kogoś kto nas oszukuje, runy moga to ujawnic? Chodzi mi o to ze mam znajomego i cos mi nie gra w tym co mowi, chciałabym zrobic sobie rozkład i zobaczyc czy jest szczery. Czy runy w ogole moga odpowiedziec na takie pytanie, czy to nie ma sensu?
To zależy co rozumiesz przez 'ujawnienie'. Runy nie powiedzą wprost 'ten człowiek kłamie', ale jak pytasz o naturę relacji albo o jego intencje, to pewne znaki bardzo wyraźnie wskazują na ukryte sprawy. Hagalaz, Nauthiz, Isa - te runy często wychodzą w rozkładach dotyczących osób, które coś skrywają albo działają na niekorzyść pytającego.
Ale czy to nie jest tak, ze runy odpowiadają na pytanie pytającego, a nie na temat osoby trzeciej? Zastanawiam sie bo slyszalam cos takiego i troche to zmienia perspektywę.
Dodam tylko że sformułowanie pytania ma ogromne znaczenie. 'Czy X mnie oszukuje' to pytanie bardzo dosłowne i tarot czy runy rzadko odpowiadają tak wprost. Ale 'jakie są prawdziwe intencje X wobec mnie' albo 'co jest ukryte w tej relacji' - to już otwiera zupełnie inne pole. Wandalena, a co konkretnie cię niepokoi w tym co mówi ta osoba? Bo od tego zależy jak sformułować rozkład.
Szczerze, to mi wygląda na szukanie potwierdzenia dla czegoś co już podejrzewamy. Runy, tarot, cokolwiek - jak ktoś chce usłyszeć że go zdradzają, to znajdzie w rozkładzie to czego szuka. Nie mówię że to bez sensu robić, ale treba byc ostrożnym z interpretacją kiedy jest sie emocjonalnie zaangażowanym.
No właśnie mam ten problem że sie za bardzo angażuje emocjonalnie i sama sobe nie ufam przy interpretacji. A chodzi o kwestie finansową, nie miłosną, wiec myslałam ze bedę bardziej obiektywna ale wychodzi ze nie za bardzo.
Oj no, kwestia finansowa to chyba jeszcze bardziej angażuje emocje niż miłosna, bo wiadomo - pieniądze, bezpieczeństwo, cały ten strach. Pamiętam jak sama miałam podobna sytuację parę lat temu, ktoś mi nie oddawał pożyczki i też szukałam jakiegoś potwierdzenia w znakach. Zrobiłam rozkład krzyżowy i wyszła mi Pertho odwrócona razem z Loki - no i faktycznie, okazało sie że ta osoba grała na zwłokę.
Poczekajcie, a co to jest Pertho odwrócona? i co mówi w kontekście oszustwa? Nigdy nie rozrózniałam dobrze które runy są 'złe' a które 'dobre' w takich sytuacjach.
A są jakies runy które wprost mówią o kłamstwie albo manipulacji? Bo czytałam że Gebo w złym sąsiedztwie może oznaczać transakcję która jest nierówna, ale nie wiem czy to to samo co oszustwo.
Nie ma jednej runy-klucza od kłamstwa, to nie działa jak słownik. Natomiast pewne kombinacje są bardzo wymowne. Isa jako zatrzymanie, zamrożenie prawdy. Thurisaz jako siła działająca destrukcyjnie albo ktoś kto uderza z ukrycia. Loki - och, Loki to w ogóle osobny temat, ale tak, to archetyp oszustwa i fortelu. Ale żadna z nich sama w sobie nie krzyczy 'kłamca'.
To niesamowite jak runy są takie wieloznaczne a mimo to ludzie je stosują do tak konkretnych pytań jak to! Chyba właśnie w tym jest magia, że nie mówią wprost ale jakoś i tak trafiają w sedno? Przynajmniej mam takie wrażenie po tym co czytam.
Hmm, trochę idealizujesz ten proces. Wieloznaczność to też ryzyko, bo łatwo w niej znaleźć cokolwiek chcesz znaleźć. Właśnie dlatego ważne jest żeby mieć jakąś metodę i się jej trzymać, a nie interpretować impulsywnie.
No i właśnie dlatego przy takich sprawach jak pieniądze czy podejrzenie oszustwa wolałabym się jednak trzymać normalnych metod. Porozmawiać z tą osobą, zapytać wprost, zażądać dokumentów czy jakiegoś potwierdzenia. Runy mogą być ciekawe ale nie zastąpią rozmowy.
No tak, Brygida, ale nie zawsze można tak po prostu zapytać wprost, nie? Czasem właśnie potrzebujemy jakiegoś... wewnętrznego rozeznania zanim w ogóle podejmiemy decyzję o konfrontacji. Ja na przykład przed rozmową z siostrą o jednej trudnej sprawie zrobiłam sobie mały rozkład i jakoś mi to pomogło się uspokoić i zobaczyć sprawę szerzej. Może nie chodziło o odpowiedź 'tak albo nie', ale o to żeby inaczej spojrzeć.
hej, troche z innej strony - a czy w ogóle wypada robic czytanie run dla kogoś bez jego wiedzy? bo jak rozumiem Wandalena by robiła dla siebie ale o tej osobie, i nie wiem czy to etycznie tak wróżyc o kimś kto o tym nie wie
Właśnie chciałam spytać o tę etykę bo mnie też to nurtuje! Jakby runy to nie jest jakiś podsłuch, to bardziej jak... rozmowa ze sobą, nie? Więc etycznie chyba bliżej do prowadzenia pamiętnika niż do inwigilowania kogoś 😀
Hej, weszłam do wątku przez przypadek szukając czegos innego ale mnie wciągnęło. Chciałam zapytac - jak już robisz te czytanie dla siebie o tej finansowej sprawie, to co wlasciwie chcesz wiedziec? Czy ta osoba cię oszukuje, czy raczej co zrobic żeby sie ochronic? Bo to chyba jednak dwa różne pytania?
To jest własnie to, od czego powinnaś zacząć zanim w ogóle sięgniesz po runy. Sformułowanie zamiaru. 'Czy warto dalej' to już znacznie lepsze pytanie niż 'czy oszukuje'. Pierwsze pyta o ciebie i twoją ścieżkę, drugie próbuje zajrzeć w czyjąś głowę. I tu właśnie Fehu albo Othala mogą być bardzo wymowne - Fehu to przepływ energii materialnej, a Othala to zasoby, własność, to co 'moje'. Jeśli obie wychodzą merkstave w kontekście tej relacji, to dosyć wyraźny sygnał.
A można zapytac o konkretną sprawę czyli np. pożyczone pieniądze? Czy runy są za ogólne żeby odpowiedzieć na coś tak dosłownego
Runy nie są 'za ogólne', tylko działają na innym poziomie niż myślisz. Nie powiedzą ci 'ta osoba ma twoje 500 zł i nie odda'. Ale powiedzą ci coś o energii tej sytuacji, o tym co jest zablokowane, co płynie swobodnie, co jest ukryte. I z tego możesz wyciągnąć wnioski. Tyle że te wnioski nadal wyciągasz ty, nie runy.
No właśnie, i tu mam problem z tym wszystkim. Runy 'mówią coś o energii sytuacji', tarot 'pokazuje ukryte wpływy'... to jest tak ogólne że można to odnieść do dosłownie każdej sytuacji. Wandalena, serio pytam, co ci da to czytanie, jeśli i tak sama musisz zdecydować co z tym zrobić?
Ee, no ale Brygido, chyba nie o to chodzi że runy zdejmują z ciebie decyzję? Przynajmniej ja tak tego nie traktuję. To bardziej jak... dostanie jakiegoś impulsu do myślenia. Jak piszesz w dzienniku i nagle coś cię olśniewa. Mi przynajmniej kilka razy tak było, że zrobiłam rozkład i w trakcie patrzenia na karty dotarło do mnie coś co gdzieś wiedziałam ale nie chciałam przyznać sama przed sobą.
Brygida to klasyczna pozycja racjonalisty i nic jej nie zarzucam, ale zakłada że jedyna wartość run to efekt psychologiczny. A co jeśli jest coś więcej? Nie mówię że wiem że jest, ale agnostyk w tym temacie nie może jednocześnie twierdzić że NA PEWNO nie ma żadnej innej warstwy.
hmm a ja mam inne pytanko - Wandalena mówiła że to kwestia finansowa i sie emocjonalnie angażuje. Ale czy nie lepiej po prostu pójść do prawnika albo przynajmniej kogoś zaufanego kto zna tę sprawę? bo runy czy nie runy, jakieś konkretne kroki chyba trzeba w końcu podjąc
Bolo masz racje i do prawnika idę w przyszłym tygodniu, to nie zamiast tego. To bardziej żeby sie uspokoic w środku i trochę posortowac myśli zanim tam pójdę. Znaczy tak to sobie przynajmniej tłumacze 🙂
No to ma sens! Prawnik dla faktów, runy dla głowy. Pamiętam że jak sama byłam w podobnej sytuacji, to najbardziej pomogło mi właśnie takie dwutorowe działanie, z jednej strony konkretne rzeczy, z drugiej coś żeby wewnętrznie się poukładać. Nie uważam że jedno drugiemu przeszkadza.
To ciekawe co Martynka mówi, bo ja zawsze myślałam że ezoteryka i 'przyziemne' działanie to jakby dwa różne światy i nie powinno sie mieszać. A tu wychodzi że to naturalne?
