Hej, mam taki problem i nie wiem kompletnie co robić. Nosiłam talizman runiczny już ze dwa lata, własnoręcznie wyryty na drewnie, miałam na nim Algiz i Sowilo. Ostatnio byłam w sklepie i jakaś kobieta podeszła i bez pytania chwyciła go w ręce, obejrzała ze wszystkich stron i oddała z powrotem. I wiem że to brzmi dziwnie ale od tamtej chwili czuję że coś jest nie tak, jakby energia w tym talizmanie się zmieniła, zrobiło się nieprzyjemne uczucie przy noszeniu. Zastanawiam się czy ta osoba mogła jakoś zaburyć jego działanie? Czy da się go oczyścić czy lepiej zrobić nowy?
Ha, to właśnie coś co mnie zawsze bardzo niepokoi kiedy noszę przy sobie przedmioty naładowane intencją. Cudze ręce to zawsze ryzyko, szczególnie jeśli ta osoba miała przy sobie jakieś silne emocje albo zamiary. Drewno jest materiałem który bardzo łatwo wchłania energię otoczenia, dużo szybciej niż na przykład kamień. Masz jeszcze przy sobie ten talizman czy schowałaś?
A ta kobieta, znałaś ją? Bo to ma znaczenie. Inaczej wygląda sytuacja kiedy obcy człowiek bierze coś w ręce bez pytania, a inaczej kiedy to np. ktoś bliski kto ma do ciebie jakiś stosunek emocjonalny. Pytam konkretnie bo od tego zależy czy to był przypadkowy kontakt energetyczny czy coś bardziej ukierunkowanego.
To nie jest rzadka sytuacja. Zdarzało mi się, ze moje przedmioty były dotykane przez osoby które nie miały dobrych intencji, i za każdym razem czułem tę zmianę. To nie jest urojenie, drewno i kość to materiały żywe w pewnym sensie, chłoną bardzo dużo. Algiz to runa ochrony, ale jeśli jej nośnik został skażony energetycznie, to ona sama zaczyna pracować w inny sposób, jakby była zdezorientowana.
Przepraszam ale zanim wejdziemy w ten temat głębiej, to chciałabym zapytać o kilka podstaw. Skąd wiadomo że ta kobieta cokolwiek zrobiła, poza tym że go dotknęła? Może po prostu bylam ciekawa i tyle. Zmiana uczucia przy noszeniu to może być sugestia, bo sama siebie zaczęłaś pilnować po tym zdarzeniu.
Eee, Czesia ale to jest forum ezoteryczne, nie psychologiczne. Jeśli właścicielka czuje że coś się zmieniło to ma prawo tak to odczytać. Poza tym kontakt osoby o negatywnej aurze z przedmiotem naładowanym intencją to podstawy podstaw, każda tradycja to potwierdza.
Zgadzam się zCzesią w tym jednym punkcie, że nie należy od razu panikować. Ale z drugiej strony, jeśli talizman był robiony z konkretną intencją i był noszony przez długi czas, to faktycznie cudzy kontakt może go 'pomieszać'. To nie magia ani czar, po prostu każdy człowiek niesie ze sobą swoją energię i może ona wpłynąć na przedmiot. Drewno jest wyjątkowo podatne, Dziunia ma rację.
Hej, polecam oczyszczanie dymem, ja uzywam szalwii albo swieto drzewka jałowcowego i to zawsze działa. Talizman treba trzymac w dymie przez chwilę, wyobrazajac sobie że stara energia odpywa a wraca czysta. Potem mozna go na nowo naładowac w ksiezycowej nocy. Prubowałaś cos takiego?
Nie próbowałam jeszcze niczego, bo bałam się że zrobię coś nie tak. Mam szałwię w domu, ale nie wiedziałam czy to wystarczy przy czymś takim. A co z tym ponownym naładowaniem, jak to się robi przy runy?
Zanim pójdziemy w stronę oczyszczania, warto ustalić kilka rzeczy. Po pierwsze, Algiz i Sowilo to runy które faktycznie mają bardzo wyraźną energetykę i są wrażliwe na zakłócenia zewnętrzne, szczególnie jeśli talizman był aktywowany jakimś rytuałem lub choćby silną intencją podczas tworzenia. Po drugie, drewno to materiał organiczny, porowaty i bardzo chłonny, to nie jest kwestia wiary tylko fizyki i energetyki materiałów. Oczyszczanie dymem jest jak najbardziej sensowne, ale prosiłabym o jedno, zanim to zrobisz, spróbuj talizman na kilka dni schować i nie nosić, żeby po prostu zobaczyć czy to uczucie mija czy zostaje.
No właśnie, dobra rada od Olimpii. Ja miałam kiedyś podobną historię z amuletem kamiennym, dostałam go od kogoś i po kilku tygodniach poczułam że coś z nim jest nie tak, jakiś ciężar. Odłożyłam go na parapet na pełni i naprawdę poczułam że coś się zmieniło. Nie mówię że to na pewno zadziałało 'magicznie' ale psychologicznie też można to rozumieć jako reset. Ale mam pytanie do Ciebie, te runy robiłaś sama od początku, sama je ryłaś i sama aktywowałaś?
Czerwone zabarwienie to ważny szczegół, dobrze że to zrobiłaś. Ale sam oddech to moim zdaniem za mało do aktywacji, bez konkretnego galdralaagu albo przynajmniej wypowiedzonej intencji w staronordyjskim ta runa nie jest w pełni przebudzona i przez to jest bardziej podatna na zakłócenia z zewnątrz. Myślę że problem jest właśnie w niekompletnej aktywacji a nie w tym dotknięciu.
Zatrzymajmy się chwilę bo dyskusja poszła w stronę metod aktywacji, a ja bym chciała wrócić do sedna. Diaspor, opiszesz dokładniej to nieprzyjemne uczucie? Masz na myśli coś fizycznego jak ucisk czy ciepło, czy bardziej takie ogólne poczucie że coś jest nie tak? To ma znaczenie dla diagnozy co się właściwie mogło stać.
Ten sen to brzmi poważnie. Ja się nie za bardzo znam na runach ale mam troche doswiadczenia ze snami i przedmiotami magicznymi, i taki sen po kontakcie z obcą osobą to bym potraktował jako znak że talizman faktycznie potrzebuje uwagi. Czy po tym śnie czujes sie jakoś inaczej?
Wróćmy do tego snu bo to ważny wątek. Czy w tym śnie pojawiła się ta kobieta ze sklepu, czy tylko jakieś uczucie albo symbole? Bo to różnica. Jeśli sama postać, to może twoja psychika przetwarza to zdarzenie. Jeśli coś abstrakcyjnego, ciemność, ucisk, poczucie straty, to już inaczej bym na to patrzyła.
No to jest coś. Las i ciągnięcie w dół w kontekście Algiz to może oznaczać że runa 'odwrócona' energetycznie, tzn. zamiast chronić zaczyna odprowadzać energię od ciebie. Ale nie wpadajmy w panikę, sny to sygnały a nie wyroki. Pytanie czy od tego czasu coś jeszcze się wydarzyło co byś uznała za nie-przypadkowe, poza tym snem.
Przepraszam, ale chcę się tu zatrzymać. Sen o lesie i ciąganiu w dół to jest po prostu sen. Może stres, może lęk przed tym zdarzeniem w sklepie, może zwykłe przemęczenie. Interpretacja że runa jest 'odwrócona' na podstawie snu to już spory skok. Nie mówię że nie ma energetyki w przedmiotach, ale błagam, zanim zaczniemy mówić o odwróceniu run, sprawdźmy co konkretnie autorka czuje na co dzień przy noszeniu, a nie przez pryzmat jednego snu.
Mnie ten opis snu bardzo poruszył, szczerze. Las nocą przy Algiz to obraz który naprawdę coś niesie, jakby granica między ochroną a jej brakiem zaczęła się rozmywać. Pamiętam jak mój kamień ochronny stracił 'swój' ciężar, coś podobnego czułam, jakby zmienił orientację. Ale Czesia ma rację że nie można od razu zakładać najgorszego, sny to sygnały do przyjrzenia się sytuacji, nie alarmy.
ok ale mam pytanie bo nie rozumiem, czy to możliwe że obca osoba nieświadomie mogła zakłócić talizman? znaczy bez złych intencji, bo moze ta pani w sklepie po prostu była ciekawa i nie miała złej woli a mimo to coś przeniosła. czy to tak działa że intencja nie ma znaczenia?
Dobre pytanie. Moim zdaniem intencja ma znaczenie ale nie jest jedynym czynnikiem. Można nie mieć złych intencji a i tak mieć ciężką aurę, dużo własnych problemów, własną energię która po prostu nie pasuje do energii danego przedmiotu. Nie chodzi o złośliwość, chodzi o kompatybilność.
To co mówi Iwetka ma sens, ale powiem wam że w starszych źródłach nordyckich nie mówi się tyle o 'aurze' co o hamingja, czyli o tej osobistej sile szczęścia i mocy którą każdy nosi. I tak, kontakt z czyimś hamingja może wpłynąć na przedmiot. Nie musi to być złośliwe, ale może być zakłócające. Dlatego właśnie wiele talizmanów noszono ukrytych, pod ubraniem.
Siedzę i czytam tę wymianę o aktywacji i powiem szczerze, ta rozmowa kręci się w kółko. Nie rozstrzygniemy tu czy galdralaag jest konieczny czy nie, bo każdy z nas ma inne doświadczenia. Wróćmy do tego co konkretne. Diaspor, czy talizman przez cały czas nosisz przy ciele czy czasem go zdejmujesz? Bo to też ma znaczenie przy oczyszczaniu.
Sól jest spoko do wielu rzeczy ale przy drewnie trzeba uważać! Drewno chłonie wilgoć i sole mogą je uszkodzić jeśli kontakt jest długotrwały. Lepiej kłaść na kawałku naturalnej tkaniny, lnu albo wełny, bez syntetyki. A jak chcesz neutralizować to kwarcyt albo selenyt obok talizmanu robi to samo bez ryzyka dla materiału.
Właśnie miałam napisać o soli, bo sama stosowałam i mi drewniany koralik zaczął pękać po jakimś czasie. Może to przypadek ale od tamtej pory trzymam się od soli z daleka przy drewnie.
A ten selenyt, on naprawde działa neutralizująco? Pytam bo mam kawałek i do tej pory używałam go przy kamieniach, nie wiedziałam że możan przy drewnie też. Coś jeszcze można położyć obok?
Dobra, rozumiem że się rozchodzimy na detale praktyczne i to jest użyteczne, ale mam pytanie do Diaspor które mi tu leży od kilku postów. Mówiłaś że talizman zrobiłaś sama i ładowałaś intencją. Czy ta intencja była bardzo konkretna, tzn. czy nakładałaś na niego jakieś wyraźne zadanie? Bo jeśli tak, to oczyszczanie powinno być inne niż przy talizmanie-amulecie ogólnym.
Tak, trochę. Talizman z konkretną intencją jest bardziej jak zamknięty obwód, i kiedy ktoś obcy wejdzie w jego pole to może nie tyle go 'zabrudzić' co po prostu zburzyć ten obwód. Wtedy samo oczyszczenie może nie wystarczyć, trzeba by jeszcze wrócić do tej pierwotnej intencji i ją odnowić. Pytanie czy jesteś w tym samym miejscu emocjonalnym co przy tworzeniu, bo jeśli tamta sytuacja z pracy minęła, to intencja może już być nieaktualna i talizman 'nie wie' po co istnieje.
