Cześć, mam takie pytanie może trochę z innej bajki niż tu zwykle piszecie, ale nie wiedzialam gdzie indziej zapytac. Chodzi o to ze moja rodzina kompletnie mnie nie rozumie, mama mysli ze jestem dziwna, brat sie smieie, tata w ogole nie rozmawia na takie tematy. I ostatnio gdzies przeczytalam ze runy moga dac jakies wsparcie emocjonalne, takie... nie wiem, jakby pokazac ze nie jestesmy sami? Czy to prawda czy to tylko marketingowe gadanie? Bo sama nie wiem za bardzo co to te runy w ogole sa, wiem ze to takie znaczki stare ale czy one naprawde cos daja?
To pytanie jest w dobrym miejscu. Runy to nie są czary, które sprawią że rodzina nagle zrozumie - to ważne żebyś to wiedziała od początku. Ale jako praktyczka powiem ci, że dla mnie osobiście ciąganie run w trudnych momentach działa jak rozmowa ze starszym, mądrym głosem. Nie z zewnątrz, raczej z wewnątrz siebie. Wyciągasz runę, patrzysz co mówi i zaczynasz rozumieć co tak naprawdę czujesz w danej sytuacji. Czy to pociecha? Dla mnie tak. Ale to nie jest pociecha z zewnątrz, żaden bóg cię nie przytuli. To bardziej lustro.
No to całkiem zdrowe podejście jak na forum ezoteryczne, muszę przyznać. Ale mam pytanie do autorki tematu: czy szukasz realnego wsparcia emocjonalnego, czy chcesz żeby runy dosłownie odpowiedziały ci co robić z rodziną? Bo to dwie bardzo różne rzeczy i wolę żebyś to rozróżniła zanim zaczniesz losować kamyki.
Chcę tu trochę doprecyzować bo Umbra napisała dobrze, ale warto dodać konkret. Runy jako system wróżebny wywodzą się z tradycji nordyckiej i germańskiej, i historycznie nie były pocieszaczkami - były sposóbm rozumienia sytuacji i podejmowania decyzji. Ale to co opisujesz, ta potrzeba poczucia sensu gdy brakuje wsparcia bliskich, to jest coś z czym runy faktycznie mogą pomóc, tyle że pośrednio. Np. Algiz daje poczucie ochrony, Sowilo siły. Nie magicznie, ale symbolicznie skupiasz uwagę na tych energiach. Czy to rozumiesz?
Ja też kiedyś ciągnęłam runy kiedy czułam się osamotniona i wyszła mi Isa - runa zatrzymania, stagnacji. Zastanawiałam się czy to zły znak, ale może chciała powiedzieć że powinnam odpuścić walkę o zrozumienie rodziny i się zatrzymać? Chyba różnie można interpretować. Macie wrażenie że runy mówią to co chcemy usłyszeć czy naprawdę są niezależne?
No i tutaj się trochę nie zgodzę. Znaczy, rozumiem skąd to podejście, ale żeby czekać aż opadną emocje to po co w ogóle wróżyć w trudnych momentach? Dla mnie to ma sens własnie wtedy kiedy jest ciężko. Tylko że trzeba być świadomym że możesz interpretować życzeniowo i po prostu to uwzględniać. Mam wrażenie że to kwestia uczciwości ze sobą, nie wyczucia czasu.
O matko, nie wiedziałam że runy mają tyle szkół i podejść! Strasznie dziękuję za tę rozmowę bo dużo mi to daje do myślenia. Ja głównie pracuję z afirmacjami i myślałam że runy to tylko takie wróżenie losowe ale widzę że to dużo głębsze. Autorka tematu ma naprawdę dobre pytanie bo wsparcie emocjonalne przez symbole to chyba ma sens, symbole na nas działają psychologicznie prawda?
Symbole działają, to fakt. Ale chcę wrócić do wątku który tu trochę uciekł: autorka pisała o rodzinie która się śmieje i nie rozumie. I to jest konkretna sytuacja. Moje pytanie jest takie: czy runy mają tu pomagać z bólem odrzucenia przez bliskich, czy może też z decyzją co dalej z tą relacją? Bo to dwie różne prośby do run.
hmm no jak tak to stawiacie to chyba bardziej z tym bólem? bo z decyzją to sama wiem ze nie ma co walczyc z rodziną, po prostu trzeba zaakceptowac ze ich nie zmienie. Ale ta samotność w tym jest po prostu nieznośna i szukam czegoś żeby jakoś wytrzymać
Samotność w byciu inną niż rodzina to chyba jedna z najtrudniejszych rzeczy jakie znam. I rozumiem że szukasz czegoś co powie ci że okej, masz swoje miejsce w tym świecie nawet jeśli nie w domu. Z mojego doświadczenia Dagaz pomaga w takich momentach - to runa przebudzenia, przejścia, nowego rozdziału. Nie mówi że będzie lepiej jutro, ale mówi że jesteś w procesie zmiany i to jest normalne. Czy próbowałaś w ogóle kiedyś trzymać jakąś runę w ręku, nie wróżyć, po prostu siedzieć z nią?
o, a to mozna tak? po prostu trzymac? myslalam ze sie ciagnie z woreczka i tyle, nie wiedzialam ze sa inne sposoby uzywania run. przepraszam ze sie wtrącam ale jestem ciekawa bo tez czasmi czuje ze bliscy mnie nie rozumia i moze bym sprobowała
szczerze to troche mi to brzmi jak sampersuazja bardziej niż magia. tzn nie mowie ze to złe, bo skupienie uwagi na jakimś symbolu może faktycznie pomóc zebrać myśli, ale nie dajmy się złapać w pułapkę że runa nam coś daje - to my sami sobie dajemy, runa jest tylko punktem skupienia. Nie mylmy tych dwóch rzeczy.
Tu się wtrącę bo to jest ważne rozróżnienie i często jest źle stawiane. Psychologiczna interpretacja run nie wyklucza przekonania że coś więcej się tu dzieje - Jung pisał o archetypach jako o strukturach które mają własne życie niezależne od świadomości. Czyli nawet z czysto psychologicznego punktu widzenia możemy mówić o czymś więcej niż tylko autosugestia. Novaria, czy znasz koncepcję archetypów w tym kontekście?
hej, trochę z boku ale czy runy da się w ogóle połączyć z pracą z czakrami? Bo ta samotność o której pisze autorka to brzmi jak zablokowana czakra serca i zastanawiam się czy nie można by pracować z runami i czakrami jednocześnie, żeby to bardziej całościowo ogarnąć
no to wracając do mojego pytania o czakry bo widzę że umknęło - ktoś kiedyś łączył runę z pracą nad konkretną czakrą? Bo wydaje mi się że np. Dagaz którą Florka polecała to mogłoby iść razem z czakrą serca albo trzecim okiem, i efekt byłby mocniejszy. Czy to ma sens czy mieszam systemy których nie powinienem mieszać?
ojej ja właśnie czytam tę rozmowę od początku i trochę mi głowa pęka od tych wszystkich podejść 😀 ale chcę zapytać o coś konkretnego bo sama byłam w podobnej sytuacji co autorka - tzn rodzina się śmieje z moich zainteresowań - i zastanawiam się czy jest jakaś runa która dosłownie mówi 'masz rację, idź swoją drogą, nie słuchaj innych'? Czy to za bardzo dosłowne pytanie?
mnie zastanawia co innego, mam pytanie do Almandynka.2 bo piszesz o refleksji i rozumieniu i to wszystko brzmi sensownie, ale co jeśli ja nie mam siły na refleksję? Bo czasem jest tak ze po prostu chcę żeby coś mi powiedziało ze jest ok, i nie chcę w tym momencie analizować, tylko poczuć. Czy to w ogóle możliwe przez runy?
myślę że to jest sedno tej całej rozmowy i chcę się tu odezwać wprost. Emocjonalna ulga i głęboka praca to nie to samo, ale jedno nie wyklucza drugiego. Możesz potrzymać runę, poczuć że jest ok, i to jest wartościowe samo w sobie. Nikt ci nie odbierze tego momentu spokoju. Ale potem, jak już opadnie ta fala, warto wrócić i zapytać co ci runa właściwie chciała powiedzieć. Autorka, to co opisujesz to jest normalne - szukanie czegoś co powie 'jest ok' jest ludzką potrzebą.
no właśnie i tu mam inne zdanie niż Florka, przepraszam. Nie chodzi mi o to że Florka się myli, ale czy nie robimy autorce niedźwiedziej przysługi mówiąc 'trzymaj runę i będzie ok'? Bo jak długo to 'ok' trwa? Do następnego obiadu z rodziną? Naprawdę martwię się że szukanie pociechy w symbolach może odkładać w czasie coś co trzeba przepracować inaczej.
doczytałam do tego miejsca i mam konkretne pytanie bo coraz bardziej mi się to miesza - czy mówicie o runach jako o narzędziu emocjonalnym, czy jako o systemie wróżebnym? Bo to dwie różne rozmowy i trochę się tu przeskakuje między nimi bez zaznaczenia. I to ma znaczenie dla odpowiedzi którą dostanie autorka tematu.
dobra, wybaczcie ze się wtrącam ale mam podstawowe pytanie bo trochę zgubiłem wątek - czy jak się ciągnie runę z myślą 'co z moją rodziną' to się właściwie pyta o przyszłość czy o to co teraz jest? Bo od tego chyba zależy jak interpretować co wyszło, prawda?
ja sobie myślę że może ta Isa którą wcześniej ciągnęłam to jednak nie był zły znak jak się zastanowię, bo teraz czytam tę dyskusję i myślę że ona mówiła właśnie o tym - zatrzymaj się, nie walcz, po prostu poczuj co jest. I może autorka mogłaby spróbować to samo, czyli nie ciągnąć z pytaniem co robić, tylko po prostu usiąść i zobaczyć co wyjdzie bez wielkiej intencji?
hej, moge sie zapytac czegos prostego bo nie chce glupiego pytania ale nie rozumiem - jak sie 'formułuje pytanie przed ciagnieciem' to znaczy ze sie to mowi na glos? Czy myśli sie o tym w głowie? Bo nie wiedziałam że to w ogóle jest ważne 😮
czytam to wszystko i mam takie wrażenie że ta rozmowa sama w sobie jest trochę jak rozłożenie run 🙂 tyle różnych perspektyw, każda mówi coś innego, i autorka musi sama wybrać co dla niej ma sens. Czy nie o to właśnie chodzi w runach, żeby nie dawały gotowej odpowiedzi tylko zmuszały do myślenia?
no chyba masz rację Wroniec98, ale jak mam tyle opcji to się jeszcze bardziej gubię haha. Dobra, spróbuję tej kontemplacji którą Florka opisywała wcześniej, z Dagaz albo Sowilo, i zobaczę co poczuję. I zapytam o to co powiedział Nekromanta czyli sformułuję pytanie konkretnie. Nie wiem czy dobrze rozumiem jak to zrobić ale spróbuję.
to brzmi jak dobry plan. Jedna rzecz tylko - nie oczekuj że coś się stanie od razu. Kontemplacja runy to nie jest magiczny przycisk, to raczej jak powolne czytanie. Czasem odpowiedź przychodzi po kilku dniach, przez sen albo przez to co zauważasz wokół siebie. Miej notatnik pod ręką.
a ja dalej jestem ciekaw tego połączenia z czakrami bo nikt mi nie odpowiedział konkretnie, czy ktoś to robił albo nie? Hellan napisał że traci się klarowność ale to brzmi jak argument za separacją systemów, a nie za tym że to nie działa w ogóle. Chciałbym wiedzieć czy ktoś ma doświadczenie a nie tylko teorię 🙂
