Hej, nie wiem czy to odpowiedni dział ale chyba tak. Mam taki problem ze ostatnio w ogole nie moge spac, i to nie dlatego ze np boli mnie glowa czy cos, ale wlasnie z tego strachu co bedzie dalej. Mam na mysli takie ogolne leki, co z pracy, z pieniedzy, z przyszlosci w ogole. Ktos mi powiedzial ze runy moga pomoc w takich stanach, ze podobno jest jakis uklad albo konkretna runa ktora sie trzyma przy sobie przed snem. Czy ktos mial podobnie i czy to w ogole ma sens? Nie znam sie na runach za bardzo, wiec prosze o jakies wyjasnienie jak to dziala.
Znam ten stan, naprawde paskudna rzecz. Co do run to jest kilka ktore sie tradycyjnie wiaze z pokojem i ochrona. Najbardziej do twojej sytuacji pasuje chyba Algiz - to runa ochrony, taka tarcza przed tym co nieznane. Jak sie boisz przyszlosci to ona moze troche stabilizowac te energię. Ale jest tez Sowilo, ktora daje taka wewnetrzna sile i swiatlo w ciemnosci, imo bardziej pod bezsennosc. Probowales w ogole medytowac z runa przed snem czy tylko trzymac?
No tak, tylko ze trzeba tez patrzec na to przez pryzmat ukladu planet bo jak Saturn jest mocny to zadna runa nie pomoze i tyle. Algiz spoko, ale jak ktos ma zly aspekt Saturna i Neptuna w swoim natalu to te leki sa praktycznie nieuniknione i trzeba to przepracowac inaczej. Jalowcowa, znasz swoj horoskop urodzeniowy? Bo to by duzo tlumaczylo.
Ja mam pytanie bo tez interesuje sie runami od niedawna, czy wazne jest z jakiego materialu jest runa? Bo widzalam w necie ze niektorzy uzywaja drewnianych, niektorzy kamiennych. Ma to jakies znaczenie przy takim konkretnym zastosowaniu jak ochrona podczas snu?
Hej, chetnie odpowiem bo o to wlasnie czytalem 🙂 Drewno tradycyjnie buk, daglezja albo jarzabina bo te drzewa maja wg nordyckiej tradycji zwiazek ze swiatem duchow i ochrona. Kamien tez jest spoko, obsydian albo czarny turmalin do ochrony, ale to juz polaczenie litoterapii i run, nie czysto runiczne. Dla poczatkujacych drewno jest chyba naturalne bo mozna samemu wyrzyc rune i tym samym wlozyc w nia wlasna energie.
No to pieknie, drewno, kamien, rysowanie na kartce. A skad wy wszyscy wiecie ze to w ogole cos robi? Pytam serio, nie zlosliwie. Bo mam wrazenie ze polowa tych 'tradycji' to XIX-wieczne wymysly albo co gorsza rzeczy zapozyczone z New Age lat 80. Jalowcowa, mam do ciebie inne pytanie: czy te leki przed przyszloscia sa nowe czy towarzysza ci od dawna? Bo to ma znaczenie czy szukamy czegos chwilowego czy raczej dluzszej pracy z soba.
Szczerosc jest cenna, naprawde. I powiem tak z mojego doswiadczenia: praca z runami bez zadnej wiary jest jak probowanie zapalenia mokrego drewna, moze sie uda ale duzo ciezej. Ale pelna wiara tez nie jest wymagana od razu, to przychodzi z czasem i z doswiadczeniem. Wazniejsze zeby byc otwartym. Mnie zajelo kilka tygodni zanim poczulem ze cos dziala, i to nie bylo zadne oswiecenie, po prostu spalolem spokojniej.
O, wlasnie! Ja tez to czulam na poczatku ze 'no nic sie nie dzieje' a potem okazalo sie ze po prostu efekty sa subtelne. Jalowcowa, a probowales w ogole czegos w tej dziedzinie wczesniej? Jakies kamienie, afirmacje, cos? Bo moze zamiast zaczynac od run warto bylo zaczac od czegos prostszego.
A to nie musi byc jedno albo drugie przeciez. Ja np. lace runy z afirmacjami i naprawde cos w tym jest. Przed snem piszę sobie affirmacje zwiazane z zaufaniem, ze wszystko sie ulozy, i jednoczesnie trzymam rune Kenaz albo Ingwaz. Kenaz to taka latarnia w ciemnosci, daje poczucie ze cos sie rozjasnia. Ingwaz z kolei to spokojne zamkniecie cyklu, poczucie bezpieczenstwa. Moze sprobuj Jalowcowa?
Hm, Kenaz jako 'latarnia' to uproszczenie, ale nie przeszkadza mi to az tak bardzo. Chce sie upewnic w jednej kwestii: Jalowcowa, czy ten lek wieczorny pojawia sie spontanicznie, czy cos go wyzwala? Np. myslenie o konkretnej sprawie, czy raczej takie ogolne przygnebienie bez powodu? Bo to troche zmienia ktore runy moga byc pomocne. Przy leku konkretnym np. o prace inaczej bym sugerował niz przy ogolnym poczuciu niepewnosci.
To co opisujesz to bardzo typowy wzorzec - umysl w ciszy zaczyna generowac scenariusze. Runy moga tu pomoc jako punkt skupienia uwagi, taka 'kotwica' dla mysli. Przy rozlanym leku bez konkretnego obiektu ja bym patrzyl na Isa - rune zatrzymania, cichej wody, bezruchu. Troche paradoksalnie bo Isa bywa postrzegana negatywnie jako zastoj, ale przy nadmiernie aktywnym umysle to wlasnie zastoj jest tym czego potrzeba. Tyle ze trzeba wiedziec jak z nia pracowac zeby nie popasc w odretwieniu. Czy ktos z was mial z Isa konkretne doswiadczenie pod snem?
Isa mnie zawsze troche niepokoi przy bezsennosci, bo to runa zamrozenia i mam wrazenie ze dla kogos kto juz sie niepokoi moze to wzmoczyc ten stan zamiast wyciszyc. Moze sie myle, ale wolalabym widziec Laguz albo wlasnie Algiz w tym kontekscie. Laguz to taka plynnosc, odpuszczanie, nie walczenie z falami. Jalowcowa, masz jakis dostep do zestawu run czy musialbys go najpierw zdobyc?
Perth to runa z ktora faktycznie nie nalezy zaczynac jezeli ktos nie ma doswiadczenia, bo jej interpretacje sa bardzo rozne i w niektorych tradycjach jest wrecz odradzana jako punkt skupienia przy pracy solo. Nekromantka ma racje z tym Laguz, plus doradzam tez Berkana jako rune spokojnego nowego poczatku i ochrony. Jest bardziej miekka energetycznie niz Algiz ktora jest bardziej ostra, aktywna, bardziej 'tarcza w walce' niz 'cisza i odpoczynek'.
O matko, tyle run i nie wiem juz ktora wybrac 🙂 Nie mam zestawu, moglabym zrobic samodzielnie jesli to pomaga. A skad wiadomo ze dobrze sie naladowala ta energia wlasna? Czy jest jakis znak?
Nie ma jednego 'znaku', ale jak sama ja robisz i wkladasz w to czas i uwage, to ona juz jest twoja. Energia intencji sie liczy. Spokojnie zacznij od jednej, nie od razu calego zestawu. Berkana albo Laguz jak dla mnie sa dobra propozycja na start. I nie oczekuj cudow pierwszej nocy, daj sobie czas.
Berkana albo Laguz na start brzmi sensownie, ale mam pytanie do Jalowcowej, bo to wazne przy doborze runy: ten lek wieczorny, czy on sie pojawia zanim sie polozysz, czy juz w lozku po zgaszeniu swiatla? Bo to roznica, czy chodzi o wyciszenie przed snem, czy o zatrzymanie mysli ktore juz sie nakrecily.
No to widzicie, ze problem nie jest tylko runiczny, prawda? Jesli to sie pojawia tylko po zgaszeniu swiatla, to klasyczny wzorzec i zadna runa tego nie zatrzyma, jesli nie ma nic przy czym umysl moze sie skupic przed zasnieciem. Runa moze byc takim punktem skupienia ale to nie magia, to po prostu mechanizm uwagi.
Zgodze sie ze Znachorka w tym konkretnym punkcie. Ale Jalowcowa, skoro to sie zaczyna dopiero w ciemnosci i ciszy, probowales kiedys po prostu trzymac jakas rune w dloni i skupiac sie na jej ksztalcie? Nie na znaczeniu, nie na zadnym rytuale, tylko fizyczne trzymanie kamienia albo drewienka. Czasem sam dotek wystarczy zeby gdzies zaczepic uwage.
To co Joasia opisuje to zblizony mechanizm do tego co czytam u Thorssona o galdr, skupienie na fizycznym obiekcie jako kotwicy. Ale wracajac do wyboru runy, wrzucono tu kilka propozycji i troche sie pogubia. Moim zdaniem przy tym wzorcu jaki opisuje Jalowcowa, Laguz ma wiecej sensu niz Isa. Laguz jest plyniecia, nie zatrzymania, a umysl ktory sie kreci potrzebuje raczej miejsca zeby plynac powoli, a nie sciany.
Dobra, ale to chyba zalezy tez od osoby nie? Erazm, mowie serio, bo mam znajoma dla ktorej Laguz zawsze wyciagala jakies emocje na wierzch i po sesji z nia wlasnie zasypiala gorzej, nie lepiej. W koncu przeszla na Hagalaz w sensie innym niz sie wydaje, jako rune oczyszczenia, i to jej pomagalo. Wiem ze brzmi nieoczekiwanie.
To jest ciekawa interpretacja i nie jest bez precedensu w niektorych podejsciach terapeutycznych uzywajacych symboli. Ale dla kogos kto zaczyna, Hagalaz to jednak ryzykowny dobor, bo jej symbolika jest bardzo niejednoznaczna i wymaga pewnego doswiadczenia w pracy z runami zeby nie wzmocnic tego co sie chce wyciszyc. Jalowcowa, trzymaj sie na razie Berkany albo Laguz i daj sobie czas.
Mam pytanko troche z boku, bo sie zastanawiam czy sama robie rune czy kupuje, to ma wplyw na to jak dziala to skupienie o ktorym mowicie? Bo jesli kupiona jest po prostu ladna ale 'cudza' to moze ten efekt kotwicy jest slabszy?
Przy kwestii materialu i wlasnoreciznie czy kupiona, powiem tak: sam proces robienia runy, nawet prostego wycinania ksztaltu i wypalania, angrazuje uwage i sprawia ze obiekt staje sie 'twoj' przez ten czas. Kupiona tez zadziala, ale wymaga wiecej czasu na oswojenie. Jedno i drugie jest ok, tylko droga troche inna.
Ja swoje pierwsze runy kupilem i pozniej dorabilem wlasne i faktycznie czulem roznice, ale nie wiem czy to kwestia samego procesu czy po prostu oswojenia jak Alchemik mowi. Troche trudno ocenic 🙂
Ojej, a czy jest jakis polecany sposob zeby 'oswajac' kupiona rune? Bo sama mam kamienne i nie bardzo wiem co z nimi robic poza uzywaniem ich do wrozenia.
A mozna laczyc to z jakims zapachem? Mowie serio, bo ja uzywam lawendy przy wieczornych rytualkach i zastanawiam sie czy dodanie zapachu do tego skupienia na runie nie wzmocniloby efektu. Cokolwiek co sygnalizuje mózgowi 'czas na sen'.
Slucham tej rozmowy od jakiegos czasu i mam takie proste pytanie, przepraszam ze moze glupie, ale jak wy wogole mierzycie czy runa 'dziala'? Bo widzac ze Jalowcowej chodzi o bezsennosc z leku, to rano wie czy zasnela czy nie, to proste. Ale ten lek, skad ma wiedziec czy runa go zmniejszyla czy po prostu ten dzen byl spokojniejszy?
