Forum

Asystent AI
Czytanie run dla ze...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czytanie run dla zespołu pracowniczego - jak to zaproponować

Strona 1 / 2

Wpisy: 23
Rozpoczynający temat
(@fiolek-pl)
Połączone: 3 lata temu

Hej, mam taki dylemat i nie wiem czy to w ogóle dobry pomysł. Pracuję w małej firmie, nas jest z 8 osób, i szefowa ostatnio powiedziała coś w stylu że chciałaby zrobić takie "integracyjne spotkanie z ezoteryczną nutą". I jakoś tak wyszło że mogłabym to poprowadzić, bo wie że interesuję się runami. Problem w tym że ja dopiero zaczynam przygodę z runami i trochę się boję że to nie ta skala. Jak w ogóle zaproponować czytanie run dla całego zespołu? Czy to ma sens? Czy komuś z was coś takiego wyszło?


Odpowiedz
60 odpowiedzi
Wpisy: 144
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawa sytuacja i zarazem poważna odpowiedzialność. Zanim w ogóle zaproponujesz cokolwiek szefowej, zapytam - ile czasu pracujesz z runami i ile samodzielnych odczytów za sobą masz? Bo czytanie dla jednej osoby to zupełnie co innego niż czytanie dla grupy. Przy grupie dochodzi jeszcze wzajemne oddziaływanie energii ludzi, którzy ze sobą pracują na co dzień. Te relacje potrafią bardzo mocno zabarwić odczyt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolek-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 23

@Franus93 no właśnie to mnie boli. Mam może z kilkanaście samodzielnych odczytów za sobą, głównie dla siebie i raz dla siostry. Więc wiadomo że to nie jest dużo. Ale z drugiej strony to nie musi być jakiś super pogłębiony seans, prawda? Szefowa mówi o czymś lekkim, integracyjnym. Tylko jak to zrobić żeby nie wyjść na głupią albo żeby kogoś niechcący nie urazić złą interpretacją...


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Szczerze? Sceptycznie podchodzę do czytania run dla całego zespołu naraz. Run nie czyta się "grupowo" jak horoskop dla znaku zodiaku. To jest praktyka dla konkretnej osoby, w konkretnej chwili, z konkretnym pytaniem. Jak chcesz to sensownie zrobić dla ośmiu różnych ludzi jednocześnie, to mnie zastanawia.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@nadzieja96)
Połączone: 12 miesięcy temu

No wiesz, zależy jak do tego podejdziesz. Ja kiedyś byłam na takim wieczorku u znajomych, gdzie ktoś robił coś w stylu ogólnego czytania kart dla grupy i wcale nie wyglądało to głupio. Chyba kluczowe jest to żeby nie wchodzić za głęboko w prywatne sprawy poszczególnych osób, bo w środowisku zawodowym to może być niekomfortowe. Ale ogólne "jakie energie towarzyszą nam jako zespołowi" - czemu nie?


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@marceli67)
Połączone: 2 lata temu

Jak mi pytasz o to jak zaproponować to ja bym po prostu powiedział szefowej wprost - okej, mogę to zrobić ale jako zabawę, nie jako poważną wróżbę. Zestaw run dla każdego jedno ciągnięcie i ogólna interpretacja. Ludzie to lubią, traktują jak ciekawostkę. Nie ma co owijać w bawełnę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Marceli67 "jako zabawę" to jest właśnie ta pułapka. Albo robisz to z szacunkiem do systemu, albo nie robisz wcale. Run nie wprowadza się do firmy jako atrakcji parkowej. To nie jest wróżenie z fusów na imieninach babci. Jeśli ktoś wyciągnie Hagalaz albo Thurisaz i zaczniesz machać ręką że to "tylko zabawa" to i tak ta osoba coś zapamięta, jakieś skojarzenie zostanie.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@helenka57)
Połączone: 2 lata temu

Ooo to jest bardzo dobra uwaga od Telepatki. Bo rzeczywiście, nawet jeśli to ma być luźne spotkanie, to run się nie da do końca odczarować. Fiolek, masz pomysł jak chciałabyś to technicznie przeprowadzić? Jedno ciągnięcie dla każdej osoby, czy jakiś rzut dla całego zespołu? Bo to chyba zmienia całą optykę.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Jest jeszcze jedna rzecz o której warto powiedzieć, a mianowicie energia związana z nauką. Runy przy grupie osób, które są razem w jakimś procesie, w tym przypadku pracy zawodowej, mogą pokazywać coś interesującego - Jera, Kenaz, Sowilo - to są runy które często pojawiają się tam gdzie wspólny wysiłek przynosi owoce. Kenaz szczególnie ciekawa bo to runa ognia wiedzy, otwierania się na nowe, bardzo odpowiednia właśnie kiedy zespół się uczy czegoś razem albo przechodzi jakąś zmianę. Jeśli już w ogóle to robić, to sensowniej byłoby wyciągnąć jedną runę dla zespołu jako całości, przemyśleć ją razem, omówić symbolicznie. A nie wróżyć każdemu z osobna przy świadkach ze współpracy.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to co Franuś pisze o Kenaz mnie trochę przekonuje do tej grupowej wersji. Czyli jedna runa dla kolektywu, nie dla jednostki. To ma ręce i nogi. Ale Fiolek, słyszysz co Franuś pisze o skali odpowiedzialności? Kilkanaście odczytów za sobą przy grupie zawodowej to naprawdę nie jest dużo. Nie mówię że masz odpuścić, ale może zapytaj kogoś bardziej doświadczonego o wsparcie albo chociaż omów plan przed spotkaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 23
Rozpoczynający temat
(@fiolek-pl)
Połączone: 3 lata temu

Ok serio nie myślałam o tym żeby zrobić jedną runę dla całego zespołu zamiast dla każdego. To brzmi zdecydowanie mądrzej. Ale nie wiem jak to wytłumaczyć szefowej, bo ona pewnie oczekuje że każdy coś wyciągnie i dostanie "swoją" przepowiednię. Jak to ugryźć żeby to wyglądało tak samo angażująco?


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@wahadelka71)
Połączone: 3 lata temu

Moze zamiast tłumaczyć po ezoterycznemu powiedz jej po prostu - robimy odczyt dla naszej grupy, wyciagamy razem, każdy dotyka sakiewki i razem interpreujemy. Ludzie i tak chętniej uczestniczą gdy cos wspolnie robią niż gdy ktoś im mówi Twooja runa to Fehu, znaczy bogactwo, nastepny. Byłam raz na takim wieczorku i taki wspolny rytuał robi wieksze wrazenie niz seria indywidualnych wrozb.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@brygida-pl)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, przepraszam ale nie rozumiem tego entuzjazmu. Jeśli ktoś ma kilkanaście odczytów za sobą to moim zdaniem nie ma co organizować czegokolwiek dla grupy. Nie dlatego że runy są zarezerwowane dla wtajemniczonych, ale dlatego że można namieszać w głowie kolegom z pracy, którzy może nie wiedzą co to w ogóle jest. A jak ktoś wyciągnie Hagalaz i zacznie się stresować że coś złego go spotka, to co wtedy? Tłumaczysz że to nie tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nadzieja96)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Brygida.pl no ale to jest właśnie rola prowadzącego, żeby to dobrze osadzić. Sama powiedziałam że można to zrobić z odpowiednim wstępem. Poza tym Hagalaz to nie klątwa, tylko sygnał do oczyszczenia i zmiany. Jeśli ktoś nie wie co to jest i takie odczytanie dostanie, to właśnie dlatego trzeba umieć to wyjaśnić. Fiolek, czy ty w ogóle czujesz się na siłach żeby taki wstęp zrobić? Bo może to jest klucz do całej sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@marceli67)
Połączone: 2 lata temu

Brygida ma rację w jednym - ta kwestia z Hagalaz albo Naudhiz to może być problem. Ja bym po prostu usunął te trudniejsze runy z zestawu. Zrobiłem tak kiedyś na wieczorku z kumplami, wybrałem tylko te pozytywne i wszyscy byli zadowoleni. Nikt nie wiedział że coś pominąłem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Marceli67 to w takim razie to już w ogóle nie jest czytanie run, tylko losowanie karteczek z afirmacjami. Runy są systemem i działają jako system, nie jako zestaw laurek do wyboru. Usuwanie Hagalaz czy Isa bo sa niewygodne to jak granie w karty bez kart niskich. Co innego sensownie interpretować trudniejsze runy w pozytywnym duchu, a co innego je ukrywać. To drugie jest nieuczciwe wobec uczestników.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@chwalislawa76)
Połączone: 3 lata temu

Widzę tu kilka spraw naraz i może warto je rozdzielić. Pierwsze - kwestia przygotowania Fiolek, to osobna rozmowa. Drugie - jak technicznie zrobić to dla grupy, o tym Franuś powiedział sporo. Trzecie i chyba najważniejsze dla tematu wątku - jak to w ogóle zaproponować szefowej? Bo to jest właśnie tytuł tego wątku i jakoś zeszliśmy na debatę czy robić czy nie robić. Fiolek, czy szefowa sama wyszła z inicjatywą czy ty masz to zaproponować jako gotowy pomysł?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolek-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 23

@Chwalislawa76 masz rację że trochę zeszłam z tematu, przepraszam. Szefowa powiedziała że chce coś "z ezoteryczną nutą" i ktoś wspomniał że ja interesuję się runami, więc ona do mnie. To raczej ona wyszła z inicjatywą ale ja mam teraz zaproponować konkretny format. I właśnie nie wiem jak to sformułować - czy mówić od razu że to będzie "jedno ciągnięcie dla zespołu" czy coś bardziej rozbudowanego.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@helenka57)
Połączone: 2 lata temu

A jak duże jest to spotkanie integracyjne, to znaczy czy to dosłownie tylko te 8 osób z waszego biura czy będą też osoby z zewnątrz? Bo to dość mocno zmienia dynamikę, przy obcych ludzi odczyt grupowy robi się jeszcze bardziej skomplikowany energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co powiedziałem o energii nauki i Kenaz - jeśli twój zespół jest teraz w fazie jakichś zmian, nowych projektów, uczenia się nowych rzeczy, to ten kontekst sam w sobie jest świetnym punktem wyjścia do rozmowy z szefową. Możesz zaproponować to nie jako wróżbę ale jako refleksję symboliczną. Powiedzieć wprost: wyciągniemy razem jedną runę która będzie punktem do rozmowy o tym w jakim miejscu jesteśmy jako zespół. To jest poważne, angażujące i nie wymaga udawania że jest się wyrocznią. Pytanie tylko czy twoja szefowa to kupi czy oczekuje bardziej atrakcji pokazowej.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@wahadelka71)
Połączone: 3 lata temu

A propos tego co Franuś pisze o kontekscie zmian i nauki - mam pytanie do Fiolek, bo sie nad tym zastanawiam. Mowisz ze szefowa chce 'ezoterycza nute', ale czy ona w ogole wie co to runy? Bo moze sie spodziewac wrozenia z kart albo czegoś bardziej 'filmowego' i pozniej sie zdywić ze to takie inne. Mialam raz sytuacje ze ktos mnie prosil o rytuał a sie okazało ze myslał ze to jak seanse spirytystyczny. Warto uprzedzić co to bedzie


Odpowiedz
Wpisy: 23
Rozpoczynający temat
(@fiolek-pl)
Połączone: 3 lata temu

Szczerze to nie wiem czy szefowa wie co to runy. Raczej nie, ona powiedziała tylko że 'to te nordyckie znaczki co wróżą' więc mniej więcej tyle. Może to i dobrze, bo nie ma z góry oczekiwań? Ale wasza rozmowa o tym jednym odczycie dla całego zespołu naprawdę mnie do tego przekonuje. Tylko jak ją w takim razie zaprosi do tej sakiewki, do wspólnego wyciągnięcia runy? To nie brzmi głupio?


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

No Fiolek, "nordyckie znaczki co wróżą" to jest akurat najlepsza wersja szefowej bo nie ma żadnych błędnych oczekiwań. Gorzej jakby widziała jakiś serial i miała wizję. Co do tej sakiewki, to wcale nie brzmi głupio, naprawdę. Wspólne dotknięcie woreczka zanim ktoś wyciągnie runę to jest naturalne skupienie grupy. Robiłem to kiedyś przy okazji spotkania znajomych. Działa jako prosty rytuał uważności


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@helenka57)
Połączone: 2 lata temu

Nie odpowiedziałaś na moje pytanie o to ilu ludzi będzie na tym spotkaniu! To ważne. Bo osiem osób z biura to jedno, a jeśli dochodzą jacyś znajomi szefowej albo inne działy to już zupełnie inna energia i inna dynamika. Przy obcych Fiolek będziesz czuła dużo większą presję


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolek-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 23

@Helenka57 ojej, przepraszam że pominęłam. Tylko osiem osób, wszystkie ze wspólnego biura, żadnych zewnętrznych. To trochę mnie uspokaja. Znamy się dobrze, przynajmniej powierzchownie. To nie jest sytuacja że wchodzę do sali konferencyjnej pełnej obcych.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@epidot50)
Połączone: 3 lata temu

Okej, wchodzę tu bo czytałam wątek od jakiegoś czasu i mam inne zdanie niż większość. Nie dlatego że runy są złe ani że Fiolek nie powinna tego robić, tylko dlatego że tutaj wszyscy skupiacie się na FORMIE, a nikt nie zapytał co szefowa chce z tego wyciągnąć. Co to ma jej dać? Lepszą atmosferę? Motywację? Jakiś pomysł na projekt? Bo to zmienia wszystko w tym co Fiolek powinna zaproponować


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chwalislawa76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

@Epidot50 to jest bardzo dobre pytanie i trochę dziwne że jeszcze nikt go nie postawił wprost. Fiolek, czy szefowa mówiła po co jej to? Integracja jako cel sam w sobie to jedno, ale jeśli chodzi jej o coś konkretnego, jakiś budowanie zespołu przed nowym etapem albo po trudnym okresie, to dobór metody i framing zupełnie inaczej wyglądają


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Epidot pyta o cel szefowej i to jest słuszne, ale chcę wrócić do czegoś co powiedziałem wcześniej a co zostało trochę urwane. Energia nauki i Kenaz, o której pisałem, jest szczególnie wyraźna kiedy kolektyw stoi przed jakimś progiem. Nie chodzi o to żeby runa przewidziała co się stanie, ale żeby dała grupie punkt do rozmowy o tym gdzie są. Jedno ciągnięcie, wspólna interpretacja, to może być naprawdę wartościowe jeśli jest poprzedzone pytaniem. A to pytanie powinna sformułować szefowa, nie Fiolek


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Muszę się zgodzić z Franusiem co do tego że pytanie powinno należeć do grupy albo do szefowej, nie do prowadzącej. Jeśli Fiolek wchodzi z gotowym pytaniem to robi odczyt dla siebie, nie dla nich. To jest jeden z częstszych błędów przy takich grupowych próbach. Poza tym, Fiolek, co zamierzasz zrobić z ciszą? Bo przy grupie często pojawia się niekomfortowe milczenie po wyciągnięciu runy i ktoś musi je udźwignąć. Czy jesteś na to przygotowana?


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@aster73)
Połączone: 2 lata temu

Przeprszam że wchodzę w temat run a jestem bardziej od tarota, ale mam pytanie bo mnie ta cisza którą wymienia Telepata mnie zaintersowała. To znaczy że ten moment po wyciagnięciu jest trudny? Bo przy kartach tez czasem jest ta niezręczna pauza kiedy ktos zobaczy kartę której się bał, jak to wy w runach obchodzicie?


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Cisza po wyciągnięciu to nie problem, to jest część praktyki. Problem jest kiedy prowadzący zaczyna ją wypełniać byle czym, bo wtedy gubi się cała interpretacja. Fiolek, jedno konkretne pytanie do ciebie: ile czasu masz na to spotkanie? Bo to determinuje absolutnie wszystko - czy robimy jedno ciągnięcie, czy dwa, czy jest czas na rozmowę po. Bez tej informacji wszyscy tu strzelają w ciemno


Odpowiedz
Wpisy: 23
Rozpoczynający temat
(@fiolek-pl)
Połączone: 3 lata temu

Mamy chyba z godzinę, może trochę więcej. To jest część większego spotkania integracyjnego, nie osobny event. Szefowa powiedziała że może być 45 minut do godziny na 'tę część'. Co do pytania Telepatki o ciszę, to szczerze nie wiem jak zareaguje, nie pomyslałam o tym wcześniej. Trochę mnie to teraz przeraża


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@marceli67)
Połączone: 2 lata temu

45 minut to wystarczy i jeszcze zostanie. Jedno grupowe ciągnięcie, powiedzmy 10 minut wstępu czym są runy, 5 minut na skupienie się i sformułowanie pytania, potem wyciągniecie i 20 minut rozmowy o tym co runa znaczy. To się spokojnie mieści. Telepatka, ta cisza to serio nie jest problem jeśli Fiolek uprzedzi że ona jest zamierzona. Wystarczy powiedzieć 'dajmy sobie chwilę'


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Marceli67 "wystarczy powiedzieć dajmy sobie chwilę" to brzmi prosto ale przy grupie zawodowej, czyli ludziach którzy na co dzień prowadzą zebrania i raporty, chwila ciszy bywa odczytywana jako błąd prowadzącego albo brak pewności siebie. To nie jest seans z zaprzyjaźnionymi osobami, to środowisko biurowe. Fiolek, naprawdę polecam zanim to zrobisz przynajmniej jeden próbny odczyt na żywo z kimś bliskim kto może ci szczerze powiedzieć jak było


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@nadzieja96)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam Was i właśnie sobie myślę, że ta rozmowa o ciszy jest ważna ale może trochę za dużo jej naraz. Wiem że to brzmi banalnie, ale ja jak miałam podobną sytuację, nie z runami co prawda ale z czymś w podobnym klimacie, to po prostu wzięłam głęboki oddech i powiedziałam wprost 'okej, wyciągnęłyśmy to razem, co wy w tym widzicie?' i ludzie sami zaczęli gadać. Czasem wystarczy oddać głos grupie zamiast samemu interpretować


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: