Elwirka, tak, zdecydowanie. pytania o relacje sa najtrudniejsze do czytania wlasnie dlatego. masz do nich emocjonalny stosunek prawie zawsze. pytania o decyzje zyciowe czesto sa spokojniejsze, o ile nie sa za bardzo 'chce zeby bylo tak'. to dlatego wiele osob odrадza rzuty o konkretna osobe trzecia - tam szum jest maksymalny
to co mowi Elzbietkaa zgadza sie z moim doswiadczeniem. robie tez tarot i tam jest to samo - pytania o konkretna osobe sa zawsze obarczone tym ze wiesz za duzo, czujesz za duzo i selektywnie interpretujesz. w runach jeszcze bardziej, bo symbolika jest szersza i latwo dobrac interpretacje pod teze
ojej, to dotyczy dokladnie mojej sytuacji i teraz sie ciesze ze zapytalam! bo moje pierwotne pytanie bylo o relacje z kims i wlasnie o zasługi w tej relacji. czyli wedlug tego co piszecie rzut w tej sprawie jest z zalozenia bardziej zaburzony? to troche smutne bo myslalam ze dostane cos konkretnego...
nie smuc sie Zdzislawo. to nie znaczy ze rzut nie ma wartosci, znaczy ze wymaga wiecej pokory przy interpretacji. moze zamiast pytac 'czyja to zasluga' sprobuj zapytac co w tej sytuacji potrzebujesz zobaczyc w sobie. wtedy robisz rzut o sobie, nie o relacji, i szum spada. to jest stary sposob na obejscie tego problemu
no i właśnie to, co napisała Mandragoria, uderzyło mnie najbardziej. bo niby proste, zmień pytanie i już masz lepszy rzut, ale mi teraz chodzi po głowie czy to nie jest takie... omijanie problemu? bo jak pytam 'co mam zobaczyć w sobie' zamiast 'czyja to zasługa' to może runy mi pokażą co innego, ale problem z tym, że ta zasługa jest sporna, zostaje. czy ktoś rozumie co mam na myśli?
rozumiem, ale to nie jest omijanie. to jest zmiana kąta wejścia. runy nie są prokuraturą, nie orzekają winy ani własności zasługi. jeśli pytasz o relację z zewnątrz to jesteś sędzią i stroną jednocześnie, co jest absurdem metodologicznym. jak pytasz o siebie, przynajmniej masz dostęp do materiału, który czytasz.
no i tu wrócimy do białego szumu który był w tytule. bo to co mówi Froen jest ładne, ale jak Zdzislawa jest emocjonalnie zaangażowana w pytanie o zasługi, to jej 'pole' jest już naładowane i runy nie odróżnią jej własnej narracji od 'sygnału'. właśnie o tym pisałem wcześniej. emocja to jest biały szum w czystej postaci.
ale Krysztal, to co mówisz sugeruje że pytania emocjonalne są bezużyteczne w runach. a właśnie takie pytania ludzie najczęściej zadają. więc albo metoda jest użyteczna emocjonalnie, albo nie jest w ogóle użyteczna dla 99% zastosowań. bo nikt nie pyta run o pogodę.
właśnie i to jest ta pokora interpretacyjna, o której mówiłam. nie wyrzucasz rzutu do kosza, ale traktujesz go inaczej. to jest sygnał + szum, nie sam sygnał. różnica jest duża przy wyciąganiu wniosków.
okej ale wracam do swojego pytania bo chyba nie dostałem pełnej odpowiedzi. Froen wymienił Tiwaz i Nauthiz przy tym wzorcu z zasługami. czy ktoś mógłby powiedzieć co konkretnie szukać w rzucie żeby w ogóle rozpoznać że to może być ten wzorzec? bo inaczej to tylko teoria.
o Fehu i Pertho to nie myślałem wcześniej w takim zestawieniu. a co z Wyrd, pustą runą? bo mam w zestawie i nie wiem kiedy ją stosować. czy jak wypadnie w kontekście zasług to cokolwiek znaczy?
ha, i tu jest piękny przykład tego jak białym szum wkrada się nie tylko do pytającego ale i do interpretatora. Elzbietkaa przyznaje że nie wie, i to jest uczciwe. bo każda runa może być dopasowana do każdego kontekstu jeśli wystarczająco się postarasz. to jest chyba największy problem całego odczytu.
to co mówi Kupalo58 jest trochę przerażające jeśli serio o tym pomyśleć. bo skoro każda runa pasuje do każdego kontekstu jeśli chcesz żeby pasowała, to skąd wiesz że w ogóle cokolwiek czytasz a nie tylko siebie?
Begonia, a może właśnie o to chodzi. może 'czytasz siebie' to nie jest błąd metody tylko jej sens. lustra nie krytykujemy że pokazuje tylko tego kto stoi przed nim. pytanie jest, czy to jest użyteczne lustro.
ładna metafora ale lustro daje obraz dokładny. rzut run daje... co? projekcję? inkblot? to nie jest to samo co lustro. lustro nie interpretuje.
może test Rorschacha byłby lepszą metaforą niż lustro. widzisz coś w kształcie i to coś mówi o tym jak jesteś skonstruowana wewnętrznie. dla mnie to nie odbiera runach wartości, tylko zmienia jej naturę. nie przepowiednia, ale wgląd w to jak układasz znaczenia.
wybaczcie że przerywam ale mam konkretne pytanie. cały czas mówicie o rzutach przy pytaniach emocjonalnych i relacyjnych. a czy ktoś probował zrobic rzut konkretnie z pytaniem 'czy przypisuję sobie coś co nie jest moje'? bez żadnego kontekstu, samo to pytanie. co wyszło?
Rezeda, to jest super ważne co napisałaś! bo ja mam dokładnie ten problem. pytam bo nie wiem. i właśnie dlatego idę do run. ale jeśli samo pytanie jest pułapką bo zakłada niewiedzę, to po co w ogóle pytać? czy wy to tak rozumiecie że runy działają tylko na pytania gdzie już trochę wiemy odpowiedź? bo to byłoby dziwne.
Zdzislawa, ale to jest właśnie sedno. runy nie są od tego żeby dać ci wiedzę której nie masz. są od tego żeby uruchomić wiedzę którą masz ale nie słyszysz. różnica jest kolosalna. jeśli pytasz 'czy przypisuję sobie coś co nie jest moje' i nie wiesz odpowiedzi, rzut może ją wydobyć, ale tylko jeśli odpowiedź już gdzieś w tobie siedzi. jeśli naprawdę nie ma żadnego sygnału wewnętrznego, dostaniesz właśnie ten biały szum o którym mówi tytuł wątku.
dobra ale skoro już jesteśmy przy konkretach, to mam pytanie do Amethysty bo nie zdążyłem odpowiedzieć wcześniej. napisałaś że szukasz napięcia między runami, nie jednej runy. ale jak to napięcie rozpoznać? znaczy, czy to jest zawsze o pozycji, czy też o zestawieniu znaczeń niezależnie od pozycji? bo u mnie ten rzut leżał w linii i nie wiem czy mam to czytać jako sekwencję czy jako pole
ja wgl cały czas mysle o tym pytaniu Idzika. 'czy przypisuję sobie coś co nie jest moje' to brzmi jak pytanie do sumienia a nie do run. i zastanawiam sie czy runy w ogóle działają na pytania moralne. bo one raczej opisują energie i sytuacje, nie oceniają co jest uczciwe a co nie. przynajmniej tak mi sie wydaje
okej zatrzymajmy się. Froen mówi że runy 'wydobywają wiedzę która już jest', Elzbietkaa mówi że pokazują 'energię której źródłem nie jesteś'. to są dwie różne teorie tego co robią runy i są ze sobą sprzeczne. pierwsza zakłada że pracujesz z własną psychiką, druga że pracujesz z jakimś zewnętrznym polem. nie można twierdzić obu jednocześnie i udawać że to spójne.
Krysztal, a co jeśli jedno i drugie jest prawdą na różnych poziomach? nie każdy paradoks jest sprzecznością. psychika i pole energetyczne mogą być różnymi językami opisu tej samej rzeczy, tak jak fala i cząstka w fizyce. zależy z jakiego poziomu patrzysz.
haha Promyczka trafia w sedno jak zwykle. ja powiem wam coś z praktyki, bo czytam runy od jakichś piętnastu lat i nigdy nie rozstrzygnąłem tej kwestii. i wiesz co, przestałem się starać. bo zauważyłem że to rozróżnienie, projekcja czy sygnał, nie zmienia użyteczności odczytu. jeśli coś trafia i uruchamia myślenie, to działa niezależnie od mechanizmu. może to jest pragmatyczna ucieczka od pytania ale mnie wystarczy.
Kupalo58, ale to 'mnie wystarczy' to jest prywatna decyzja, nie odpowiedź na pytanie. rozumiem że możesz pracować bez rozstrzygnięcia, ale jak ktoś pyta co czyta, to 'nie wiem i nie obchodzi mnie' to nie jest odpowiedź którą można przekazać dalej. Zdzislawa pyta właśnie dlatego, no nie? żeby wiedzieć czy to ma sens.
ojej tak, właśnie dlatego pytam! bo trochę się boję że przez te tygodnie w których robię rzuty i interpretuję, to może tylko sobie opowiadam historię którą chcę usłyszeć. a mam konkretną sytuację z tą osobą w pracy, już wcześniej wspominałam, i naprawdę nie wiem czy moje przeczucie że ona przywłaszcza sobie efekty mojej pracy jest prawdziwe czy to ja się czepiam. i właśnie stąd poszłam do run. a teraz słyszę że to może być pułapka od początku :/
Zdzislawa, a czy robiłaś rzut przed tym zanim ta sytuacja w pracy tak bardzo zaczęła cię zajmować? bo mam wrażenie że ważne jest też kiedy pytasz. jak ktoś już jest w środku emocji, to inaczej to wygląda niż jak pyta z dystansu. może warto zrobić jeszcze jeden rzut za jakiś czas i porównać.
