właśnie to porównanie w czasie mi się podoba jako pomysł. w snach też to robię, jak mam powtarzający się motyw, zapisuję i porównuję po kilku tygodniach. wzorzec który się powtarza ma większą wagę niż jednorazowy sygnał. może runy działają podobnie i jeden rzut to za mało żeby cokolwiek stwierdzić.
tak, ale uwaga, porównanie rzutów w czasie też może być pułapką. jeśli interpretujesz wszystko w jednym kierunku, to i rzut sprzed tygodnia i ten z dzisiaj będą 'potwierdzać' tę samą narrację. spójność rzutów niekoniecznie znaczy że masz rację, może znaczyć że konsekwentnie projektujesz. to jest właśnie ten szum z tytułu, on nie znika po czasie, on się kumuluje.
a czy ktoś próbował robić rzut w tej samej sprawie z wyraźnie ODWROTNYM pytaniem? tzn. zamiast 'czy ona przywłaszcza moje zasługi' zapytać 'czy JA mam nieświadome poczucie że jestem pomijana, niezależnie od tego co ona robi'? ciekawi mnie czy runy dałyby różny wynik na te dwa pytania czy podobny
hmm, przepraszam że wchodzę bo bardziej siedzę w tarocie, ale to co mówi Froen przy runach to dokładnie to samo co mówią doświadczeni czytelnicy tarota przy pytaniach o innych. zmień podmiot, zapytaj o siebie, i patrz czy wynik jest inny. to chyba nie jest specyfika run, to jest specyfika każdej metody wróżebnej kiedy pytamy o relację?
Elzbietkaa, 'trudniej je nagiąć' to jest twierdzenie które trzeba byłoby jakoś uzasadnić. każdy symbol można nagiąć jeśli interpreter chce. Tiwaz może być sprawiedliwością albo ofiarą albo porządkiem albo poświęceniem, zależy co pasuje ci w danej chwili. ta 'twardość' jest złudzeniem które daje poczucie obiektywności tam gdzie go nie ma.
no ale to wracamy do pytania które zadałem wcześniej i które trochę zaginęło. zrobiłem ten eksperyment co sugerowałem, zapytałem konkretnie. i powiem wam co wyszło bo może to coś da do dyskusji. wyszła mi Hagalaz odwrócona i Sowilo prosto. i totalnie nie wiedziałem co z tym zrobić w kontekście zasług. ktoś ma pomysł co to może znaczyć razem?
no dobra więc powiem co wyszło dokładniej. Hagalaz odwrócona to dla mnie było coś w stylu 'zakłócenie które nie jest zewnętrzne, tylko wewnętrzne', a Sowilo prosto to taka energia sukcesu, widoczności, bycia w świetle. i jak zestawiłem te dwie, to mi wyszło że może ja sobie przypisuję zasługę za coś co się po prostu wydarzyło, bez mojego wkładu. ale nie wiem czy dobrze czytam. czy ktoś czytał podobne zestawienie?
to jest ważny detal, bo pytanie sformułowane jako 'czy biorę soś czego mi nie należy' już zakłada pewną winę. runa może odpowiadać na presupozycję zawartą w pytaniu, nie na samą sytuację. Idzik, a co jeślibyś zapytał inaczej, np. 'jaka jest moja rola w tym co się wydarzyło'?
Froen ma rację i to jest coś o czym mówię od dawna, że pytanie to nie tylko słowa, to jest intencja i energia którą wnosisz w rzut. jak pytasz z poczuciem winy, runy czytają pole poczucia winy. i tutaj wracamy do białego szumu z tytułu, bo szum jest wtedy gdy twój stan emocjonalny zagłusza to co runa faktycznie niesie.
Promyczka właśnie. i tu mam zasadnicze zastrzeżenie do całej tej rozmowy. mówicie o 'szumie' i 'sygnale' jakby były to dwie różne rzeczy których istnienie jest oczywiste. ale skąd w ogóle wiadomo że jest jakiś sygnał? może jest tylko szum i tyle. cała interpretacja to nakładanie sensu na losowe kamyki.
Krysztal a czy to ma znaczenie jeśli nakładanie tego sensu pomaga komuś zrozumieć siebie? nie trzeba wierzyć że runa 'wie' coś obiektywnie żeby praca z runą była użyteczna
Krysztal, o kurcze, to trochę boli ale też chyba masz trochę racji. Bo ja chyba właśnie chciałam żeby runy potwierdziły to co mi się wydaje. I teraz nie wiem, czy to co czytam to jest 'sygnał' czy to ja sama sobie odpowiadam. Aczkolwiek ta metoda Elwirki z odwróconym pytaniem bardzo mnie zaintrygowała i chcę ją spróbować. Czy ktoś konkretnie to robił i może powiedzieć jak to wyglądało w praktyce?
ja robiłam to parę razy i szczerze, za pierwszym razem wyniki były prawie identyczne co bardzo mnie zaskoczyło. zapytałam najpierw 'czy on mnie odrzuca' a potem 'czy ja się boję bliskości i to projektuję na sytuację'. prawie te same runy, trochę inny układ. i to mi powiedziało więcej niż sam wynik, to mi powiedziało że granica między tym co widzę na zewnątrz a tym co noszę w środku jest u mnie bardzo cienka.
o właśnie, to co Elwirka opisuje jest bardzo bliskie temu co znam ze snów. jak widzę w snach kogoś kto mnie okrada albo pomija, to prawie zawsze po głębszej pracy wychodzi że to mój własny lęk albo że sama sobie odmawiam czegoś. zewnętrzna postać to tylko kostium. może runy działają podobnie i ta kobieta z pracy jest kostiumem dla czegoś co Zdzislawa nosi w sobie?
Rezeda, dokładnie tak to widzę. poza tym zastanawiam się czy Zdzislawa w ogóle kiedyś rozmawiała z tą osobą wprost o tej sytuacji. bo nawet jeśli runy dają jakiś wgląd, to żadna runa nie zastąpi rozmowy z szefem albo z tą kobietą. ezoteryka to jedno ale życie w pracy to drugie.
Begonia, no właśnie nie rozmawiałam, bo się boję jak to wypadnie i czy nie wyjdę na małostkową. I chyba też dlatego tak się uczepiam tych rzutów, bo chcę najpierw wiedzieć 'co jest grane' zanim cokolwiek powiem. Ale może właśnie o tym mi runy mówią od początku, że ja uciekam w wróżenie zamiast działać? hmm.
hej no właśnie, Zdzislawa, to jest bardzo dojrzałe spostrzeżenie. i wiesz, z mojego doświadczenia to właśnie tak działa, nie że runa 'wie' co zrobiła koleżanka, ale że jak długo siedzisz z pytaniem i z runą, to sam/a zaczynasz widzieć gdzie stoisz. może to jest odpowiedź na tytuł tego wątku, runiczny szum to właśnie ta zasłona którą nakładamy kiedy nie chcemy czegoś zobaczyć wprost.
wskakuję z innej strony, ale chciałem zapytać o coś technicznego bo trochę się pogubiłem w tej dyskusji. czy jak ktoś robi rzut 'odwróconym pytaniem' o którym mówila Elwirka, to używa tego samego rozkładu co normalnie? bo zastanawiam się czy rozkład zmienia to co wychodzi
dobra, chcę tylko powiedzieć że ta rozmowa robi mi się coraz bardziej psychologiczna i coraz mniej runologiczna. co nie jest złe, ale warto to zauważyć. pytanie z tytułu 'czy można czytać w szumie' chyba ma prostą odpowiedź praktyczną, nie. jak jesteś emocjonalnie za blisko tematu, odłóż rzut na kiedy się uspokoisz albo poproś kogoś innego żeby rzucił za ciebie. reszta to filozofia.
ale czy ktoś inny rzucający za ciebie to w ogóle działa? zawsze myślałam ze runy są połączone z osobą która pyta, jak ktoś inny rzuca to jest inne połączenie energetyczne, nie? albo to nie ma znaczenia kto fizycznie rzuca?
Pytia pyta o dobre rzeczy. kwestia 'kto rzuca' jest w tradycji runologicznej dość poważnie traktowana. w staronordyckich źródłach jest coś w rodzaju założenia że lot jest aktem personalnym, tzn. osoba pytająca powinna sama dotykać kości albo kamieni zanim padną. ale to jest tradycja, nie dogmat. współcześnie pracuję z ludźmi którzy rzucają za inne osoby i efekty bywają sensowne. pytanie czy to dlatego że 'połączenie energetyczne' działa przez intencję rzucającego, czy po prostu dlatego że interpretator który nie jest emocjonalnie zaangażowany w sytuację czyta trzeźwiej
do pytania Pytii, bo to ważne. z mojego doświadczenia to co ma znaczenie to nie kto fizycznie trzyma rune w dłoni, tylko kto formułuje pytanie i kto będzie z tym pracował. jak ktoś rzuca za mnie ale ja mu powiedziałam co chcę wiedzieć i on tego nie wie szerzej, to wynik może być zaskakująco trafny właśnie dlatego ze rzucający nie ma 'swojego szumu' w tym pytaniu. ale to jest moja prywatna opinia, nie ma na to jednoznacznych źródeł
dobra wracam bo ta dyskusja o 'kto rzuca' jest dla mnie ważna. ja rzucałem sam za siebie i jak pisałem wcześniej, sformułowałem pytanie tak że już zakładało winę. teraz się zastanawiam czy gdybym poprosił kogoś żeby rzucił bez wiedzy o co chodzi, to wyszłoby inaczej. czy ktoś tak robił? dosłownie, rzucałeś nie wiedząc czyjego pytania dotyczy?
Idzik tak, robiłam to raz ze znajomą. ona nie powiedziała mi pytania, tylko że 'chodzi o relację'. rzuciłam, opisałam co widzę w układzie, a ona potem sama powiedziała że to bardzo pasuje. ale nie wiem czy to była trafność czy po prostu 'relacja' to tak ogólny temat ze prawie wszystko pasuje 😀 szczerze nie jestem pewna jak to interpretować
jest jeszcze jedna warstwa tego 'białego szumu' o którą nikt tu nie zapytał wprost. szum nie jest tylko stanem emocjonalnym w chwili rzutu. szum jest też nagromadzony z całej historii naszego myślenia o sytuacji. Zdzislawa siedzi z tym pytaniem o tę kobietę z pracy od tygodni pewnie, przerobiła to w głowie setki razy. i te setki przebiegów myślowych zostawiają ślad w polu intencji. to nie jest kwestia tego żeby się 'uspokoić przed rzutem', to jest kwestia tego że sam temat jest przesiąknięty interpretacją zanim runa w ogóle wypadnie
Mandragoria, okej ale to co teraz mówisz to jest de facto argument że niektórych pytań nie da się w ogóle rzetelnie zadać runom, bo są zbyt obciążone historią myślenia. zgadzasz się z tym czy chcesz powiedzieć że jest jakiś sposób to obejść?
