Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie bo się zgubiłam. Czy jak ktoś mówi że runa jest 'ulubiona', to chodzi o to że ją losuje najczęściej czy że po prostu lubi jak wygląda albo co oznacza? Bo z tego co czytam to te dwie rzeczy mogą być zupełnie różne i nie wiem do której kategorii się zaliczam.
No to ja chyba zaliczam się do tej drugiej kategorii, bo nie losuję w ogóle, po prostu niektóre runy mi się podobają jak je widzę. Najbardziej Laguz, taka falista, kojarzy mi się z wodą i jakoś spokojnie na mnie działa. Ale to znaczy że właściwie nie wiem czy ona jest 'moja' w tym sensie co mówiliście wcześniej, prawda?
Próbowałem tego co Ninka opisuje i z Thurisaz faktycznie to działa. Jak zamykam oczy i myślę o tej runie tylko jako o idei, bez obrazu, to to napięcie zostaje. Nie wiem czy to odpowiada na pytanie Wahadlarza o to czy runa mówi coś o nas, ale przynajmniej wiem że coś jest.
Algiz jako runa która coś mówi o podejściu do życia, a nie o losie, to jest kierunek który mnie interesuje. Algiz jest bardzo związana z ochroną, ale też z czujnością, z takim stanem gotowości. Jeśli do niej wracasz, to może pytanie nie brzmi co ona oznacza, tylko co w tobie jest podobne do tego co ona symbolizuje?
Ale moment, Nekromanta, to samo można powiedzieć o testach osobowości. MBTI, Enneagram, wszystko to jest 'szerokie'. Czy to znaczy że są bezużyteczne? Może chodzi o to żeby system symboliczny był punktem wyjścia do refleksji, a nie etykietką. Wahadlarz56 nie powiedział że Algiz mu powiedziała kim jest, tylko że pomaga mu coś nazwać.
Ale czy ta odwrócona kolejność jest na pewno zła? Znaczy, jak patrzę na Sowulo i czuję coś konkretnego, a potem czytam że to runa słońca, jasności, sukcesu, i to pasuje do czegoś w moim życiu, to czy to musi być złudzenie? Może właśnie intuicja poszła przed słowem i to jest okej?
Powiem tak: nie wiem. Naprawdę. Mogę obronić obydwie strony tej dyskusji i nie czuję pewności co do żadnej. To co mnie bardziej interesuje to pytanie które padło na początku, czyli czy fakt że runa jest 'ulubiona' zmienia w ogóle to jak powinna być interpretowana jeśli wypadnie w odczycie. I to jest chyba bardziej praktyczne.
Właśnie o to mi chodziło od początku i jakoś to nie wybrzmiewało. Bo jak sam sobie robię odczyt i wyciągam Algiz, to nie wiem czy ona naprawdę dotyczy sytuacji, czy wyciągnąłem ją bo po prostu jest moją ulubioną. Losowanie może nie być losowe jeśli ręka jakoś wie. Czy to możliwe?
To co Ninka pisze o braku neutralności przy czytaniu dla siebie jest ważne, ale mnie bardziej zastanawia ten konkretny przypadek Wahadlarza. Bo on nie mówi tylko że sobie czyta, ale że wraca do tej samej runy ciągle. To jest trochę inny problem niż ogólna stronniczość. Czy ktoś tu miał sytuację gdzie ta sama runa wypadała wielokrotnie i potem się okazało że to był jakiś wzorzec a nie przypadek?
Dobra, ale zaraz, bo chcę wrócić do pytania Sagei. Czy jak runa wypadała wielokrotnie i potem się okazało że to wzorzec, to jak właściwie sprawdziliście że to wzorzec a nie to że po prostu pamiętamy kiedy pasowało i zapominamy kiedy nie pasowało? To jest klasyczny błąd potwierdzenia i tu nie wiem jak go ominąć.
Ale czy to musi być odkrywcze żeby być prawdziwe? Może właśnie to jest sedno tego co Wahadlarz zapytał. Nie chodzi o to że ulubiona runa ujawni jakąś ukrytą tajemnicę o tobie, tylko że potwierdza coś co już gdzieś wiesz, ale nie powiedziałeś tego głośno. Eliksiria powiedziała przy Laguz 'czuję się bezpiecznie'. To już jest informacja o niej.
To brzmi jak takie odkrycie przez boczne drzwi. Że nie mówisz sobie wprost, ale przez symbol do czegoś docierasz. Miałam podobnie z numerologią, pewna liczba pojawiała się wszędzie i przez drążenie jej znaczenia doszłam do czegoś o sobie. Czy to ma sens jako sposób na samorefleksję?
dokładnie. I to jest uczciwe że to mówisz. Ale to też trochę podważa cały kierunek tej rozmowy, bo jeśli nie wiemy czy nasze odczucia do runy są nasze, to jak mamy na ich podstawie wyciągać wnioski o sobie?
To pytanie Bronka mnie zatrzymało. Bo można by powiedzieć że na przykład sny też mają znaczenia których nie wymyślamy sami, symbole jungowskie są archetypiczne, a jednak analiza snów uznawana jest za ważną metodę poznania siebie. Może z runami jest podobnie, że gotowy symbol służy tylko jako wejście?
Czytam i zastanawiam się czy nie robimy tu za dużo rozróżnień. Bo może właśnie to jest w runach ciekawe, że forma, znaczenie i odczucie są razem, nierozdzielnie. W numerologii mam podobnie, nie tylko interpretuję liczbę, ale ona ma jakiś ciężar który czuję. Czy da się w ogóle oddzielić te warstwy?
To jest ciekawe co Umiarkowana mówi. Bo przy odczycie run dla kogoś innego to właśnie robię, patrzę z zewnątrz. Ale jak mam powiedzieć coś o własnej ulubionej runie, to jestem zaangażowana i tracę ten dystans. Wahadlarz, czy próbowałeś kiedyś zapytać kogoś innego co widzi w tobie kiedy słyszy że twoja runa to Algiz?
Weszłam w ten wątek przez przypadek i właściwie nie znam run, ale to pytanie Sagei jest dobre. Bo mnie by ciekawiło co ktoś bliski powie jak mu podasz runę bez kontekstu. Czy to w ogóle można zrobić, dać komuś nazwę runy i zapytać co kojarzy z osobą która ją wybrała?
Okej, trochę mnie to przycisnęło. Jest jedna osoba, siostra, która mnie zna dobrze i runy jej nic nie mówią. Mogę spróbować pokazać jej rysunek Algiz i zapytać co widzi. Ale co dokładnie mam jej powiedzieć? Że to runa którą lubię? Czy w ogóle nie mówić o kontekście?
Zdecydowanie bez kontekstu na początku. Daj jej sam kształt i zapytaj co czuje albo co jej to przypomina. Dopiero potem, jak już coś powie, możesz powiedzieć że to runa którą lubisz. Ciekawi mnie czy jej pierwsza reakcja będzie ochronna, czujna, czy może zupełnie inna.
Ale Rozalinka, to prowadzi do absurdu. Jeśli wszystko jest informacją o sobie, to lubimy niebieskie kubki bo jesteśmy spokojni, a niebieski kubek to woda i spokój. W którymś momencie interpretacja przestaje coś wnosić. Wahadlarz, czy ty sam masz poczucie że ta runa coś o tobie mówi, czy to jest pytanie które zadajesz sobie bo ktoś inny tak zasugerował?
To chyba jest właśnie ta pułapka o której Bronek mówił wcześniej, że znaczenia run nie są nasze. Wahadlarz może zatem lubić Algiz z zupełnie własnych powodów, a potem sięgnąć po gotowy klucz interpretacyjny i znaleźć 'głębokie znaczenie'. Czy to naprawdę różni się od horoskopu?
Ale Eliksiria, horoskop też przez wielu jest traktowany jako zewnętrzna projekcja na którą nakładamy własną treść, i mimo to dla niektórych działa. Może pytanie nie brzmi czy Algiz coś o Wahadlarzu mówi, ale czy on sam coś dzięki tej runie odkrył. To jest inna miara użyteczności.
Powiem szczerze że trochę jedno i drugie. Bardziej rozumiem że samo upodobanie do runy to za mało żeby wyciągać wnioski. Ale z drugiej strony ten pomysł z siostrą i z pytaniem bez kontekstu chcę rzeczywiście wypróbować. I może wtedy wrócę tutaj z czymś bardziej konkretnym.
To byłoby ciekawe, żebyś wrócił z wynikiem. Bo cały wątek jest trochę abstrakcyjny, a jeden konkretny przykład dałby więcej niż kolejne hipotezy. Chociaż i tak nie rozstrzygnie czy to znaczenie, projekcja czy estetyka. Ale przynajmniej będzie coś do pogadania.
