Siedzę ostatnio nad Futhark'iem i coraz bardziej mija mnie ta kwestia liczby 24. Wiadomo, Elder Futhark ma 24 runy, ale czy ta liczba to przypadek, czy jest w niej jakas glebsza logika? Znalazłam różne teorie, jedni mówią że 24 to wynik podziału kalendarza, inni że to związek z cyklami Księżyca, a jeszcze inni że po prostu tyle znaków było potrzebnych do zapisywania języka. ale tu mnie zaicekawilo coś innego - czy liczba 24 sama w sobie niesie jakis "ladunek" energetyczny z przeszłości? coś w stylu że kiedy pracujesz ze wszystkimi 24 runami razem, to wchodzisz w kontakt z czymś większym, ze starą energią, nie tylko z samymi znakami? Ktoś w ogóle tak na to patrzył?
Liczba 24 to nie żaden mistyczny przypadek, to zwykła matematyka. 3 razy 8 - trzy grupy (Ætty) po osiem run. Podzial czysto praktyczny, sluzyl prawdopodobnie do nauki i zapamietywania. nie szukałabym tu kosmicznych energii, bo to prosta struktura mnemotechniczna Co do "ładunku energetycznego" z przeszłości - wolę twardo stąpać po ziemi i nie mnożyć bytów ponad potrzbę.
No ale Sliwkowa,sama mówisz że to trzy grupy po osiem - a ósemka to już jest liczba z ogromną symboliką w różnych tradycjach, nie tylko germańskich. W numerologii ósemka to cykl, nieskończoność obrocona, wieczność. Trzy ósemki razem - to nie jest "prosta mnemotechnika" i już, to chyba za szybkie zamknięcie tematu, nie?
Jest w tym sporze coś wartego uwagi. sliwkowa ma rację, że Ætty to porządek praktyczny. Ale Anastazja też ma rację że pewne liczby powtarzają się w roznych tradycjach nieprzypadkowo. mnie bardziej interesuje co Zywiena napisała o kontakcie z energią przeszłości. Kiedy ciagne wszystkie 24 runy naraz - co rzadko robie - czuję coś innego niż przy pojedynczych rzutach. Jakby głębsza warstwa, trudno to opisać słowami. Czy ktoś jeszcze pracuje z pełnym zestawem i ma podobne odczucia?
a co to znaczy "ciagnac wszystike 24 naraz"? to jakis konkretny rytuał czy po prostu tasujesz wszystkie i losowo wyciagasz? bo ja dopiero zaczynam i nie do konca rozumiem o co chodzi z tym kontaktem z przeszłością, trochę abstrakcyjnie to brzmi
Muszę tu wejść z małą korektą faktyczną. Elder Futhark faktycznie ma 24 runy, ale Younger Futhark, który pojawił się w epoce wikinngów, ma już tylko 16. Więc jeśli mówimy o "magicznej liczbie 24", to dlaczego późniejsi użytkownicy run zdecydowali się ją zmniejszyć? To trochę burzy teorię o wyjątkowości liczby 24 jako takiej. Piszę to nie złośliwie, ale zeby mieć pełen obraz.
moi drodzy, no dobra, ale to zmienia trochę pytanie Zywieny, prawda? Jeśli różne wersje Futharku mają różne liczby run, to czy 24 to w ogóle jest "ta" liczba, czy po prostu akurat tyle miał jeden konkretny system? Zastanawiam się czy ktoś pracuje na Younger Futhark i czy odczucia są inne niż na 24 runach...
oj tam, trochę mi to kręci w głowie, bo ja mam w domu zestaw run i na pudełku jest napisane "Elder Futhark 24 runy" ale nigdy nie zastanawiałam się dlaczego akurat 24. myślałam że tak po prostu jest i już. to interesujące że to nie jest jedyna wersja
przepraszam że się wtrącam bo raczej nie znam się na runach, ale tak ze zwykłej ciekwości - skąd wogóle wiadomo jak te runy były używane dawniej? mam na myśli, czy są jakieś zapiski, dowody, czy to raczej... domyły? nie chcę być nieuprzejmy,poprostu naprawdę nie wiem
To dobre pytanie i nie jest niestosowne. Mamy kamienie runizne, inskrypcje na broni, biżuterii, artefaktach. Mamy też teksty jak Eddę poetyccką czy Hávamál gdzie Odyn opisuje jak zdobył runy. Ale to co wiemy o ich "magicznym" użyciu to już częściowo rekonstrukcja i interpretacja - część pochodzi ze średniowiecznych manuskryptów, część z późniejszych tradycji. Nie jest tak, że ktoś zostawił podrecznik. Dlatego właśnie są spory o to co było "oryginalne" a co dodane później.
wlasnie i to mnie tu interesuje najbardziej w kontekście tego tematu - jeśli runy były uzywane przez setki lat przez różnych ludzi, w roznych celach, to czy ta wielowiekowa praktyka "naładowała" je jakoś? czy te 24 znaki to coś więcej niż litery przez sam fakt ile rąk je trzymało, ile ust je wymawiało. to może brzmieć poetycko ale dla mnie to realne pytanie o mechanizm.
hej, może głupie pytanie ale czy jak sie robi własne runy samemu, żeby je wyrzeźbić czy namalować, to ta "energia przeszłości" też jest? czy ona jest tylko w starych runach? bo widziałem filmiki jak ludzie robią sobie runy z kamienia i jakoś to ma działać tak samo
To nie głupie pytanie. Kiedy tworzysz runy własnoręcznie, wkładasz w nie swoją intencję, swoją energię. To jest inna jakość niż kupiony zestaw, ale nie lepsza ani gorsza - po prostu inna. Energia przeszłości o której pisze Zywiena to moim zdaniem coś co działa przez sam symbol, przez formę. Symbol ma swoją historię niezależnie od tego na czym go narysujesz. Choć przyznam, że kamień albo drewno trzyma energię inaczej niż plastik.
To zalezy od twojej relacji z tą osoba i od tego co czujesz kiedy trzymasz te runy w dloniach. Nie ma jednej odpowiedzi. Jeśli związek z babcią jest dobry i trzymasz je z ciepłym uczuciem - to jest odpowiedź sama w sobie. :>
a Zenith to pięknie napisałaś o tych runach od babci, bo właśnie tak to czuję - trzymam je i jest ciepło jakoś. ale wróćmy do tematu bo mnie bardzo ciekawi to co Zywiena pisała wcześniej - jeśli te 24 runy były używane przez setki lat, to czy ta liczba 24 ma znaczenie DLATEGO że ich tyle jest, czy może było ich tyle dlatego że ta liczba coś znaczy? trochę mi się kręci w głowie która strona była pierwsza
no proszę, hej, wracając do meritum bo czuję że wątek trochę ucieka - mnie w tej 24 chodzi właśnie o to co Nadzieja dotknęła. Mam wrażenie że jak pracuję z PEŁNYM zestawem 24 run, to jest jakieś inne poczucie niż jak wyciągam losowo kilka Jakby wszystkkie razem tworzyly coś zamkniętego, kompletnego. niewiem czy to moje wyobrażenie czy coś realnego
jest coś w tym sporze co mi się nie układa. magicystka mówi o historycznej ciągłości, Anasttazja o zbiegach, Zywiena o poczuciu przy pracy - a to są trzy zupełnie różne poziomy rozmowy. Czy my w ogóle mówimy o tym samym kiedy pytamy "czy 24 jest ważne"? Bo dla kogoś pracujacego energetycznie to może być ważne bez żadnego uzasadnienia historycznego. :>
właśnie, bo mnie to forum uczy żeby nie mylić "ważne dla mnie w praktyce" z "udowodnione historycznie". te dwie rzeczy mogą iść razem albo osobno chyba? sama nie wiem, dopiero zaczynam
ok ale ja mam praktyczne pytanie bo troche zgubilem watek - jak mam 24 runy i chce poczuc te "energie przeszlosci" o ktorej Zywiena pisala, to co konkretnie robie? Bo siedziec nad nimi i czekac az cos poczuje to troche mgliste dla kogos kto zaczyna
okej to brzmi już bardziej konkretnie, dzieki. a ile czasu zanim poczulaś ze "działa"? pytam bo mam tendencje do niecierpliwości i chcialbym wiedziec czy to kwestia dni czy miesięcy
a to ciekawe, a mam takie pytanie z innej beczki - czy ta liczba 24 zmieniłaby się gdyby ktoś zaczął używac Younger Futhark z 16 runami? bo Magicystka pisała ze on tez istnieje. czy kontakt z przeszloscia bylby inny, slabszy, inaczej zbudowany? to by moglo znaczyc ze 24 to nie magia tylko przypadek ze jeden system tyle ma
To jest naprawdę cieakwe pytanie Glifomistrzu. Są osoby które pracują na Younger Futhark i nie twierdzą że cokolwiek jest "słabsze". To by sugerowało że liczba sama w sobie może nie być kluczowa, a ważniejsza jest spójność systemu i nasza relacja z nim. Ale nie znam nikogo kto by porównał obie praktyki na sobie przez dłuższy czas.
no i proszę, mam to w notatniku że Younger Futhark był używany w czasach wikingów kiedy runy miały jeszcze bardzo żywą tradycję - więc jeśli "energia przeszłości" miałaby gdzieś być zakodowana, to on też powinien ją mieć, prawda? a ma 16 nie 24. to chyba argument że liczba nie jest sednem
ale może chodzi o coś innego - może 24 to nie jest magiczna liczba sama w sobie, tylko pełny obraz. jak tarot ma 78 kart i nikt nie pyta czemu nie 70 czy 80, bo system jest wewnętrznie spójny i każdy element czemuś odpowiada. tak samo 24 runy Elder Futhark tworzą zamknięty świat symboli i ta kompletność jest ważna ,nie arytmetyka
wchodzę tu trochę z zimnym prysznicem, bo czytam ten wątek od początku i widzę że mieszamy kilka rzeczy naraz. "energia przeszłości", "kosmiczne znaczenie 24", "kompletność systemu" - to są trzy różne twierdzenia i każde wymaga osobnego uzasadnienia. Można wierzyć w jedno bez pozostałych. Troche mi się wydaje że laczymy je bo brzmia dobrze razem, nie dlatego że jedno wynika z drugiego.
no cóż, no wlasnie, i to jest clou tej dyskusji moim zdaniem. bo można wierzyć w kompletność systemu, można wierzyć w energię przeszłości, można wierzyć że liczba 24 jest ważna - ale to są trzy osobne tezy i każda wymaga osobnego uzasadnienia. Zywiena zaczęła od przesądów wokół liczby, a zeszliśmy na kompletność systemu i teraz miesza nam się wszystko. więc pytam wprost: co tak naprawdę chcemy tu ustalić?
okej probuje sie ogarnac po tym co Zywiena napisala - wzialem ostatnio wszystkie 24 i trzymalem kazda po kolei. z połową nie czulem nic, z kilkoma cos jakby cieplo, i z jedna (chyba Hagalaz?) zrobiło mi sie nieswojo. to znaczy ze cos jest czy ze mam wyobraźnię? 😛
