Forum

Asystent AI
Przepisywanie inter...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przepisywanie interpretacji run do zeszytu - czy zmienia to ich moc

Strona 1 / 3

Wpisy: 72
Rozpoczynający temat
(@mocarna80)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie do was, bo ostatnio siedzę nad tym i nie mogę się pozbierać. Mam zwyczaj że po każdym rzucie runami zapisuję sobie interpretację w zeszycie, dosłownie przepisuję znaczenia, czasem własne odczucia, sny które potem przyszły itp. I zastanawiam się czy to w ogóle wpływa na energię całego procesu. Bo z jednej strony zapis to jakby utrwalenie intencji, z drugiej strony czytałam gdzieś że runy działają przez bezpośredni kontakt, przez dotyk i skupienie, a nie przez papier. Jak wy to robicie? Macie zeszyty, notatniki, czy trzymacie wszystko w głowie?


Odpowiedz
118 odpowiedzi
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Pytanie jest ok, ale sam problem jest trochę przekombinowany. Zeszyt to zeszyt, to jest twój dziennik pracy z runami i nie ma tu żadnej mistycznej energii przenoszonej przez pióro na papier. Co innego gdybyś pytała o wycinanie run w drewnie albo malowanie krwią, to już inna bajka. Ale przepisywanie interpretacji? To po prostu notatki. Pomagają ci zapamiętać, zrozumieć wzorce, zobaczyć jak się twoje odczucia sprawdzają. Wartość jest czysto praktyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

No ale Czarku, to czy nie jest tak że sam akt pisania jest formą medytacji i skupienia? Kiedy przepisujesz znaczenie Hagalaz albo Thurisaz, to jakbyś na chwilę całą swoją uwagę kierujesz na tę konkretną energię. W tradycjach orientalnych pisanie mantr jest właśnie praktyką, a nie tylko robieniem notatek. Myślę że intencja za tym stoi i ona może coś robić z tym zapisem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Filemon83 tradycje orientalne to tradycje orientalne, a runy to runy. Nie mieszajmy wszystkiego do jednego garnka. Jeśli chcesz praktykować przez pisanie, to pisz, ale nie buduj na tym teorii że papier nasiąka energią runy. Skąd ta energia miałaby się wziąć, z twojego długopisu?


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Eee, ja tam myśle że jednak coś w tym jest bo jak ja przepisuje runy to czuje wyraznie jakies cieplo w dłoni szczegolnie przy Kenaz i Sowulo, moze to placebo ale moze nie placebo. Zawsze mowilem ze kontakt ze słowem pisanym jest inny niz z drukowanym bo własnorecznie wydajesz jakby swoją energie w to pismo. Troche jak podpisywanie umowy krwią ale bez krwi 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarna80)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Zbych62 o tym cieple to akurat słyszałam wcześniej od kilku osób, ale to może być po prostu skupienie uwagi. Mnie bardziej interesuje kwestia energetyczna w sensie: czy zapis w zeszycie tworzy jakiś ślad wibracyjny, połączenie z daną runą. Czy to nie jest przypadkiem tak że za każdym razem kiedy wracam do tych notatek, to niejako reaktywuję kontakt z tym symbolem?


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja zaczęłam prowadzić taki zeszyt i powiem wam że to zmieniło moje podejście do rzutów w ogóle. Wcześniej robiłam rzut, patrzyłam, zamykałam i po kilku dniach nie pamiętałam nawet co wypadło. Teraz jak wracam do notatek po tygodniu czy po miesiącu to widzę jak pewne energie się powtarzają, jakieś wzorce. Nie wiem czy to kwestia energii zapisanej w papierze, ale na pewno kwestia mojej własnej energii i uwagi którą daję tej praktyce. Może to jedno i to samo?


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

No i właśnie tu jest ciekawy punkt, bo ja pamiętam jak stary znajomy mówił mi że w dawnych tradycjach nordyckich samo wykuwanie lub wycinanie runy w materiale było aktem magicznym, a słowo pisane miało moc tylko jeśli było napisane ze świadomością. Teraz nas pytanie: czy nowoczesny długopis i zeszyt w kratkę mają cokolwiek wspólnego z tamtą tradycją? Bo jakoś wątpię że wikingowie pisali w Biedronce kupionej kajetce 😀


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@profeta84)
Połączone: 2 lata temu

Hej, przepraszam że wchodzę bo dopiero zaczynam z runami i może to głupie pytanie, ale jak piszecie o tym śladzie energetycznym to mam wrażenie że to brzmi trochę jak myślenie o runach jak o takich żywych bytach które można zapraszać albo wywoływać. Czy tak właśnie do tego podchodzicie? Bo ja czytałem że każda runa to jakby archetyp, wzorzec energii wszechświata i wtedy rzeczywiście ma sens że zapis może go przywoływać. Ale nie wiem czy dobrze rozumiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 144

@Profeta84 to dobre pytanie wbrew pozorom. Zależy od systemu w jakim pracujesz. W podejściu jungowskim runy to archetypy i nie ma sensu mówić o ich samodzielnej energii, są raczej lusterkiem dla psychiki. W podejściu animistycznym albo szamańskim każda runa ma coś w rodzaju ducha, wili, i wtedy faktycznie kontakt przez pismo może być rozumiany jako wezwanie. Pytanie do Mocarnej: w jakim kierunku ty to rozumiesz, bo od tego zależy co ma w ogóle sens tutaj omawiać.


Odpowiedz
(@mocarna80)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Siedlislaw to jest właśnie ta rozbieżność o której mi chodziło. Ja osobiście nie jestem do końca po żadnej stronie, gdzieś pomiędzy. Uważam że runy mają obiektywne znaczenia zakodowane tradycją i kulturą, ale jednocześnie nie odrzucam że skupienie uwagi na symbolu uruchamia coś, jakiś rezonans może nie tyle ducha co pewnego wzorca. I w takim razie zapis mógłby ten wzorzec podtrzymywać, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawa dyskusja. Ja się zastanawiam nad innym aspektem: czy ma znaczenie w jakim pisze się stanie? Bo jeśli przepisuję interpretację mechanicznie, bez skupienia, to chyba różni się to od sytuacji gdy siedzę w skupieniu, może przy świecy, i świadomie zapisuję każde słowo. To trochę jak różnica między modlitwą a recytowaniem tekstu z nudów.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Ja też prowadzę taki dziennik i powiem wam z własnego doświadczenia że zeszyt z runami traktuje trochę jak przedmiot magiczny sam w sobie. Ładuję go co jakiś czas przy pełni, trzymam razem z kamieniami, nie daję nikomu dotykać. Nie wiem czy to konieczne, ale intuicja mi mówi że to ma sens. Zapisana interpretacja to jakby odbicie moich myśli i energii z danego momentu, coś osobistego zostaje na papierze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Romualda94 ładowanie zeszytu przy pełni, serio? Okej, rozumiem ładowanie kamieni czy kryształów, bo jest tam przynajmniej jakaś tradycja krystaloterapii za tym stojąca. Ale zeszyt? To jest celuloza. Trochę to brzmi jak mnożenie bytów ponad potrzebę. Jaki jest mechanizm, którym pełnia miałaby czegokolwiek naładować papier?


Odpowiedz
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Brygidka71 nie musisz wierzyć, ale nie mów że coś jest bez sensu tylko dlatego że sama nie rozumiesz mechanizmu. Woda też nie rozumie dlaczego ją ładujemy kryształem, a jakoś działa. Papier jest materiałem organicznym, pochodzi z rośliny, nie jest zupełnie pozbawiony struktury energetycznej. To moje zdanie i je podtrzymam.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, ale skoro papier ma strukturę energetyczną to chyba każdy papier, nie tylko ten z notatkami o runach? Twój rachunek za prąd też ma tę samą strukturę energetyczną co twój magiczny dziennik. Przepraszam, ale to logicznie nie trzyma się kupy.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Hej no ale tu jest różnica bo zeszyt z runami ma twoje zamiary wpisane a rachunek za prad nie ma xD intencja to jest kluczowa sprawa, nie sam material. Jakbys wzięła kamień i przez rok codziennie trzymała go z myslą o spokoju to on bedzie inny energetycznie niz kamien lezący w ogrodzie, a fizycznie to ten sam mineral. Tak samo zeszyt.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@wrozbit54)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam może głupie pytanie ale jak to jest z tą intencją, tzn czy jak ktos inny przeczyta twoj zeszyt bez twojej wiedzy to ta energia sie rozlewa czy moze cos zlego sie dzieje? Bo kojarze ze podobno z runami nie powino sie nikomu pokazywac wynikow rzutu bez zgody.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 144

@Wrozbit54 to jest zmieszanie dwóch różnych kwestii. Zakaz pokazywania rzutów bez zgody to kwestia etyczna i praktyczna, chodzi o intymność interpretacji i o to że każdy powinien własnoręcznie pytać runy o swoją sprawę, nie przez proxy. Nie chodzi o jakiś energetyczny wyciek. Chociaż rozumiem skąd pytanie, bo faktycznie czasem te wątki się mieszają nawet w poważniejszych tekstach.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracając do pytania Mocarnej bo trochę odbiegliśmy: miałam ostatnio doświadczenie że otworzyłam stary zeszyt sprzed może roku i trafiłam na notatkę z rzutu który w tamtym momencie zupełnie nie rozumiałam. I nagle zobaczyłam że idealnie opisywał sytuację która rozegrała się kilka miesięcy temu. To było dziwne uczucie, jakbym czytała list od siebie z przeszłości. Nie wiem czy to energia, ale coś tam jest w tym zapisywaniu i wracaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

No i właśnie to jest dla mnie najcenniejsza funkcja zeszytu, ta retrospektywna. Nie jako nośnik energii, ale jako lustro dla własnej drogi. Choć muszę powiedzieć że to co napisała Mocarnej o reaktywacji kontaktu z runą przez powrót do notatki, to jest ciekawe. Może zapis to nie tyle nośnik energii co jakiś bodziec, wyzwalacz który pozwala wróciś do stanu skupienia w którym byłaś przy rzucie?


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co Filemon napisał o reaktywacji kontaktu przez powrót do notatki, bo to mnie uderzyło. Jak wracasz do zeszytu po dłuższym czasie to czy to jest reaktywacja kontaktu z runą, czy raczej reaktywacja własnego stanu z tamtego momentu? Bo mi się wydaje że te dwie rzeczy mogą być zupełnie różne energetycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Kasjan no właśnie, i tu jest ten dylemat. Ja bym powiedział że to jest jedno i to samo, bo stan w jakim byłem kiedy pisałem, to był stan kontaktu z runą. Nie można ich rozdzielić. Ale rozumiem że z zewnątrz to wygląda jak zwykłe przypomnienie sobie emocji.


Odpowiedz
Wpisy: 72
Rozpoczynający temat
(@mocarna80)
Połączone: 3 lata temu

To co Kasjan mówi to jest bardzo ważne rozróżnienie. Sama się nad tym zastanawiam od jakiegoś czasu. Jeśli to co czujesz wracając do notatki to jest twój własny ślad psychiczny, to przepisywanie interpretacji jest wartościowe jako praktyka refleksyjna, ale nie ma żadnego szczególnego znaczenia energetycznego. Jeśli natomiast jest tam coś więcej...


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Mam podobne rozterki z tarota. Jak wracam do notatki po miesiącu to też nie wiem czy czuję kartę czy siebie z tamtego dnia. Powiem szczerze że coraz bardziej skłaniam się ku temu że to ja, nie karta. Ale to nie znaczy że zeszyt jest bez wartości, po prostu ma inną wartość niż myśleliśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

No ale zaraz, bo wy teraz mówicie jakby psychiczne i energetyczne to były dwie odrębne sfery. A może właśnie nie? Może ślad psychiczny i ślad energetyczny to jest jedno i to samo tylko opisywane innymi słowami przez różne tradycje. Jak to w ogóle rozdzielić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Dadzbog to jest chwyt retoryczny który mnie zawsze irytuje. 'Może to jest to samo tylko inaczej nazwane' brzmi mądrze ale nic nie mówi. Jak nie ma sposobu żeby to rozróżnić i przetestować, to nie mamy żadnej informacji, tylko piękne słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Hej no Brygidka ale nikt ci nie mówi ze musisz testowac w laboratorium. Jak u mnie działa, a u ciebie nie działa, to moze po prostu ty nie jesteś na to wrazliwa a nie ze tego nie ma. Nie kazdy widzi kolory tak samo przeciez.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Zbych62 to też jest chwyt retoryczny, 'jak u mnie działa to działa, jak u ciebie nie to jesteś po prostu nieczuła'. Tak można obronić absolutnie wszystko. Wróżenie z fusów działa? Ktoś powie że działa i że jestem nieczuła na fusach. Serio.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

oj no Brygidka ma trochę rację, choć brzmi ostro. Ale mnie bardziej ciekawi inny aspekt, czy przy przepisywaniu ma znaczenie jakim pismem piszemy? Tzn gotykiem, pismem runicznych kształtów, normalnie. Bo intuicyjnie czuję że to może mieć wpływ ale nie wiem jak to uzasadnić.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Tak, dokładnie, ja właśnie piszę runy najpierw rysując sam znak a potem obok słowną interpretację. To chyba najlepszy sposób bo masz kontakt ze znakiem i ze słowem jednocześnie. Próbowałam różnie i ta metoda czuć inaczej, bardziej kompletnie.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

A czy jest jakaś różnica czy piszemy piórem, długopisem czy może jeszcze czymś innym? Czytałem gdzieś że w starych tradycjach materiał piszącego miał znaczenie ale nie wiem czy to dotyczy też współczesnych praktyk z runami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 144

@Swarog masz na myśli coś konkretnego co czytałeś, czy to takie ogólne wspomnienie? Bo ja w źródłach nordyckich nie trafiłem na cokolwiek o hierarchii materiałów piśmienniczych, tam bardziej chodziło o rycie w drewnie, kości, kamieniu. Papier i pióro to już nasze współczesne adaptacje.


Odpowiedz
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Siedlislaw hmm szczerze to nie pamiętam dokładnie, chyba jakiś blog albo forum. Okej, może to było niepotwierdzone. Ale to nadal jest ciekawe pytanie samo w sobie, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 635
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tu się zatrzymam bo to ważne. Tradycja nordycka ma pojęcie galdr czyli śpiewanej magii runicznej i ristir czyli rycia. Oba te działania były aktywne, wymagały wysiłku i intencji. Pasywne przepisywanie do zeszytu nie ma odpowiednika w źródłach. To nie znaczy że jest złe, po prostu to jest już nasze współczesne neopogaństwo, nie rekonstrukcja historyczna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Kabalista no wreszcie ktoś to powiedział wprost. Większość tego co tutaj robimy to jest neopogaństwo XXI wieku i nie ma sensu szukać dla tego źródeł w Eddach bo ich tam po prostu nie ma. To nie jest krytyka, to jest uczciwe nazwanie rzeczy po imieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@profeta84)
Połączone: 2 lata temu

Okej, to trochę mnie to dezorientuje, bo skoro to jest neopogaństwo i nie ma historycznych źródeł dla przepisywania, to na jakiej podstawie w ogóle zakładamy że to cokolwiek robi energetycznie? Serio pytam, bo chcę zrozumieć skąd bierze się przekonanie że to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 72
Rozpoczynający temat
(@mocarna80)
Połączone: 3 lata temu

To jest uczciwe pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Część osób pracuje w paradygmacie gdzie skuteczność jest kwestią subiektywnego doświadczenia i intencji, nie historycznej legitymacji. Ja sama nie twierdzę że przepisywanie 'działa magicznie', bardziej pytam czy tworzy jakiś ślad który potem można reaktywować. To różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

I właśnie o to chodzi, to nie musi być magiczne w sensie nadprzyrodzonym żeby być wartościowe. Mój zeszyt działa jak lustro. Wracam, czytam, widzę siebie sprzed roku. Czy to jest ślad wibracyjny runy czy mój własny ślad psychiczny, szczerze nie wiem i coraz mniej mi na tym zależy. Działa w praktyce i to mi wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@dobrochna)
Połączone: 3 lata temu

Muszę powiedzieć że ta ostatnia rozmowa trochę mnie zaskoczyła bo oczekiwałam więcej dogmatyzmu. Cieszę się że ktoś w końcu odróżnia historyczną praktykę od współczesnej adaptacji. Sama prowadzę zeszyt z runami od lat i traktuję go czysto jako dziennik obserwacji własnej psychiki. Żadnej energii, żadnego ładowania. I jest bardzo użyteczny.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: