Forum

Asystent AI
Przepisywanie inter...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przepisywanie interpretacji run do zeszytu - czy zmienia to ich moc

Strona 3 / 3

Wpisy: 146
(@eleonorkaa)
Połączone: 3 lata temu

a właśnie, to jeszcze jeden aspekt przepisywania który chyba nie padł. czy ktoś przepisuje runy żeby je ZAPAMIĘTAĆ, tzn czysto mnemonicznie? bo ja na początku tak robiłam, pisałam każdą runę z jej znaczeniem wielokrotnie jak przy nauce słówek. i zastanawiam się teraz czy to też jest 'praca z runą' czy tylko nauka na pamięć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 144

@Eleonorkaa to jest właśnie pytanie o to czym jest rytuał. Powtarzalne pisanie może być medytacją, może być mechanicznym zapamiętywaniem, zależy od tego co się z tym dzieje w środku. Wiele tradycji używało wielokrotnego przepisywania jako formy wchodzenia w głębszy kontakt ze znakiem, nie tylko jako mnemotechniki. Różnica jest subtelna ale realna.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@eleonorkaa)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie, Siedlisław to dobrze ujął z tym rytuałem. bo ja jak pisałam wielokrotnie te runy z ich znaczeniami, to w pewnym momencie przestało być mechaniczne i zaczęłam czuć każdy znak inaczej. nie wiem czy to efekt powtarzania czy coś więcej, ale różnica była wyraźna. pytanie czy to dotyczyło samej runy czy mnie jako osoby która pisze?


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@wrozbit54)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam że się wtrącam bo jestem tu raczej nowy w temacie run, ale chciałem zapytać - jak ktoś przepisuje interpretację to znaczy co dokładnie? że bierze książkę i przepisuje co tam jest napisane, czy pisze co sam myśli o tej runie po rzucie? bo to chyba dwa zupełnie różne rzeczy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarna80)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Wrozbit54 dokładnie, to są dwie różne rzeczy i właśnie o tym jest cały ten wątek 🙂 przepisanie z książki to ćwiczenie pamięci, ewentualnie jakiś rodzaj kontaktu z materią symbolu. natomiast zapisanie własnej interpretacji po rzucie to już co innego, to jest akt twórczy i intencjonalny. najciekawsze jest to co pośrodku, tzn kiedy piszesz własną interpretację ale opierasz się na tradycyjnym znaczeniu runy jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Eleonorkaa masz racje że to ważne pytanie. ja mam podobnie, jak ćwiczyłem przez dłuzszy czas pisanie run ręcznie to w pewnym momencie palce same sie poruszaly jakby znak przychodził sam. to nie jest cos co da sie opisac racjonalnie ale sie dzieje, wiec cos w tym przepisywaniu jest na pewno


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Zbych62 'palce same się poruszały' to efekt automatyzmu motorycznego, nie magia. każdy kto wystarczająco długo ćwiczył pismo ręczne, kaligrafię albo grę na instrumencie ten efekt zna. to nie dyskredytuje twojego doświadczenia, ale szukałabym wyjaśnienia bliżej neurologii niż energetyki.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Brygidka71 no ale skad wiesz ze to NIE jest magia? neurologia opisuje mechanizm, nie wyklucza ze za mechanizmem stoi cos wiecej. mozna miec obie rzeczy naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

a mam pytanie trochę z boku, bo czytam Was od jakiegoś czasu i zastanawia mnie jedno. czy ktoś próbował przepisywać runy pisząc je od prawej do lewej albo w jakimś innym kierunku niż normalnie? bo czytałem że historycznie tak bywało i zastanawiam się czy to zmienia coś w tej 'energii zapisu'


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Swarog boustrofedon tak, historycznie runy zapisywano w różnych kierunkach, naprzemiennie wierszami włącznie. ale to był praktyczny sposób pisania na kamieniu, nie rytuał energetyczny. nie masz historycznych dowodów że kierunek pisania miał znaczenie magiczne w tym sensie o którym tu mówimy.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

wracając do pytania Eleonorki, bo ono jest naprawdę ciekawe. czy to zmienia przepisującego czy runę. ja bym powiedział że to fałszywa alternatywa. zmienia relację między nimi. runa jest symbolem, symbol żyje w relacji z umysłem który go postrzega. nie ma 'runy samej w sobie' oddzielonej od interpretacji. więc pytanie powinno brzmieć: co przepisywanie robi z tą relacją.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

Dadzbog o, tak to jeszcze nie rozmawialiśmy o tym i mi sie podoba. bo jak sie mówi 'runa ma moc' to co sie właściwie ma na mysli? moc w kamieniu albo w drewnie? czy w głowie osoby która z nią pracuje? bo jak ta druga, to przepisywanie oczywiście zmienia bo zmienia głowę


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

właśnie, i tu jest pytanie które mnie nurtuje od początku tego wątku. czy zeszyt z runami to rodzaj rozszerzenia umysłu czy rozszerzenia samej runy? bo jak to pierwsze, to zeszyt jest jak szkicownik i można go spalić bez straty dla runy. jak drugie, to zeszyt staje się częścią systemu i jego zniszczenie coś psuje.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@morganitka81)
Połączone: 3 lata temu

Filemon83 spalić to ekstremalne, ale rozumiem o czym mówisz. ja traktuję mój zeszyt jako rozszerzenie siebie, nie runy. jak go zgubię to tracę swoje notatki i swój proces myślenia, ale sama Fehu albo Uruz nie traci nic. to chyba zdroworozsądkowe podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

zeszyt nie jest ani rozszerzeniem umysłu ani runy. jest miejscem gdzie oba te żywioły zostawiają ślad. to różnica. ślad nie jest żywiołem, ale też nie jest niczym. ma własny status.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@wieslaw61)
Połączone: 3 lata temu

Blanka_D sorki ale co znaczy 'żywioł' w tym zdaniu? runy to żywioł? albo umysł to żywioł? bo to brzmi poetycko ale nie wiem co z tego wynika praktycznie dla pytania czy przepisywać czy nie


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

no właśnie, to mnie też zastanawia i mam wrażenie że ta rozmowa robi się coraz bardziej abstrakcyjna. może konkretnie: czy ktoś miał sytuację że przepisał interpretację z poprzedniego zeszytu do nowego i potem coś z tą interpretacją było inaczej niż oryginał? nie filozoficznie, tylko faktycznie co poczuł albo zauważył?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Orlikowa.pl ja miałam coś takiego, przepisywałam stare notatki z rzutu sprzed mniej więcej roku i jak pisałam je znowu to odczytałam je zupełnie inaczej. nie dlatego że zapis był nieczytelny, ale dlatego że ja byłam inna niż rok temu. ta sama runa, ten sam kontekst który zanotowałam, a zrozumiałam go w nowy sposób. więc może przepisywanie to rodzaj ponownej interpretacji siłą rzeczy.


Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Zisia i to jest właśnie dobry argument za przepisywaniem, nie? że zmuszasz się do ponownego kontaktu z materiałem i możesz zobaczyć jak twoje rozumienie się zmieniło. to wartościowe samo w sobie niezależnie od kwestii energetycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

dodam jeszcze jedną rzecz bo mi umknęła w tej dyskusji. materiał zeszytu ma znaczenie. papier i atrament to co innego niż drukowany wydruk albo plik tekstowy. ręczne pisanie angażuje inne kanały niż klawiatura. jak ktoś pyta czy przepisywanie zmienia moc, to powinien też zapytać czym pisze i na czym. to nie są szczegóły bez znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@profeta84)
Połączone: 2 lata temu

o, Romualda to mnie zaskoczyło szczerze. to znaczy że jak robię notatki w Wordzie na komputerze to to jest gorsze od zeszytu? serio pytam bo ja tak właśnie robię i teraz się zastanawiam czy nie tracę czegoś ważnego...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarna80)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Profeta84 nie powiedziałabym że gorsze, ale inne. ręczne pisanie jest wolniejsze i wymaga więcej skupienia na samym kształcie znaku. komputer jest szybszy i przez to można wpisać wszystko mechanicznie bez zatrzymania się. co nie znaczy że notatki komputerowe są bezużyteczne, tylko że działają trochę inaczej jako praktyka.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@profeta84)
Połączone: 2 lata temu

dobra, ale żeby wrócić do tego co pisała Mocarna, bo to mi siedzi w głowie - jak notatki komputerowe są 'inne' to w którą stronę inne? bo ja rozumiem że wolniejsze pisanie ręczne daje więcej czasu na skupienie, ok, to ma sens. ale czy to nie jest po prostu kwestia nawyku? bo ktoś kto od lat robi notatki w wordzie może mieć te same odruchy skupienia co ktoś z zeszytem, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Profeta84 no ale właśnie tu jest haczyk. nawyk skupienia przy klawiaturze i nawyk skupienia przy piśmie ręcznym to są dwa różne rodzaje skupienia. przy klawiaturze możesz pisać i jednocześnie mieć muzę w tle i kawę i drugą kartę z fejsem otwartą. przy zeszycie to jakoś inaczej wychodzi. przynajmniej u mnie tak. nie mówię że niemożliwe, mówię że trudniejsze


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Dadzbog to jest argument o ergonomii środowiska pracy, nie o energii runy. i jako taki jest sensowny. po prostu nazwijmy rzeczy po imieniu, bo mieszanie 'łatwiej się skupić przy zeszycie' z 'zeszyt wzmacnia moc runy' to dwie różne tezy i warto je rozdzielić


Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Brygidka71 ale może te dwie tezy nie są aż tak rozdzielne? jak skupienie jest głębsze, to kontakt z symbolem jest głębszy, to efekt pracy z runą jest głębszy. to nie jest taki zły łańcuch przyczynowy, nie?


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Kasjan to jest ok, ale wtedy nie mów 'zeszyt ma moc' tylko 'zeszyt pomaga mi się skupić, co poprawia moja pracę'. to brzmi mniej magicznie ale jest bardziej precyzyjne i można to sprawdzić


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

a mi sie wydaje ze to rozróznienie które robi Brygidka jest troche sztuczne. znaczy rozumiem po co, ale jak pracujesz z runami to skupienie I energia to nie sa oddzielne kanały. skupienie to jest wejscie w stan w którym energetyczny kontakt jest mozliwy. wiec 'tylko skupienie' to juz jest energetyczne, rozumiecie?


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Morion dokladnie to chcialem powiedziec tylko nie umialem tak ladnie 🙂 masz to. skupienie nie jest neutralne, to juz jest praca


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

okej, ale tu jest problem logiczny. jeśli każde skupienie jest energetyczne, to termin 'energetyczny' przestaje cokolwiek znaczyć, bo obejmuje wszystko. jak słowo znaczy wszystko to znaczy nic. pytam serio, nie złośliwie - co wyklucza twoja definicja skupienia-jako-energii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Czarek hmm. dobre pytanie i nie mam gotowej odpowiedzi. chyba wyklucza skupienie mechaniczne? takie jak liczenie wydatków albo sprawdzanie czy zamknęłam drzwi. ale przyznam ze granica jest rozmyta


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

to może wróćmy do samego przepisywania, bo to jest punkt wyjścia całego tematu. mamy dwa różne akty: jedno to przepisanie interpretacji którą ktoś inny napisał, drugie to zapisanie własnej świeżej interpretacji po rzucie. czy ktoś kwestionuje że to są fundamentalnie różne rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@wieslaw61)
Połączone: 3 lata temu

no mnie to ciekawi bo teoretycznie ta sama ręka, ten sam zeszyt, ta sama runa. ale jedno to reprodukcja a drugie to tworzenie. czy to rozróżnienie ma tu jakieś znaczenie praktyczne czy tylko filozoficzne?


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@morganitka81)
Połączone: 3 lata temu

dla mnie ma znaczenie praktyczne. jak przepisuję czyjąś interpretację, nawet bardzo dobrą, to ja wiem że to nie moje słowa i jakoś inaczej do nich wracam. jak wracam do swoich własnych notatek z rzutu to jest zupełnie inne odczucie. bardziej osobiste


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

to trochę jak różnica między kserówką notatek od koleżanki z wykładu a własnymi notatkami. możesz mieć te same informacje, ale własne mają jakiś twój ślad myślenia. i jak wracasz po czasie to widzisz nie tylko treść ale też to jak wtedy myślałaś


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

a co jeśli ktoś ma bardzo nieczytelne własne notatki i przepisuje je do czytelniejszej wersji? to już jest to 'gorsze' bo nie jest pierwszym zapisem? bo mnie to spotyka często, piszę szybko po rzucie i potem nic nie rozumiem 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarna80)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Swarog to w sumie ciekawy przypadek. myślę że przepisanie własnych chaotycznych notatek jest bliższe oryginalnemu aktowi niż przepisanie cudzego tekstu, bo nadal pracujesz z własną interpretacją, tylko ją porządkujesz. pytanie czy coś tracisz z tej pierwszej żywej wersji. ja bym zachowała oryginał nawet jeśli jest nieczytelny


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@eleonorkaa)
Połączone: 3 lata temu

a to coś o czym nie myślałam wcześniej. ten chaoytczny pierwszy zapis ma swoją wartość? bo ja zwykle wyrzucam takie rzeczy albo zamazuję i piszę od nowa. może to jest błąd?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

pierwszy zapis niesie emocję momentu. potem możesz to przepisać czyściej, ale emocja momentu jest w tych nieczytelnych słowach. nie powiedziałabym że to błąd wyrzucić, ale warto wiedzieć co się wyrzuca


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

hm ale papier w którym jest emocja to trochę poetycka metafora. co fizycznie jest w tym papierze inaczej? bo nie wydaje mi się żebyśmy potrafili zmierzyć emocję w materiale. mam na myśli że to jest raczej projekcja naszych wspomnień na przedmiot niż coś w samym przedmiocie


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: