Przy czym geobiolog to zawód nieregulowany i jakość usług jest bardzo różna. Nie chcę zniechęcać, ale zanim ktoś wyda pieniądze na takiego specjalistę, warto poszukać kogoś z rekomendacjami, nie pierwszego z wyszukiwarki.
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie może głupie - co to w ogóle jest strefa geopatyczna? Słyszałem to pojęcie, ale nie do końca rozumiem o czym mówicie.
A czy strefy geopatyczne mogą wpływać tylko na runy czy na wszyskie narzędzia do wróżenia? Bo mam karty tarota i zastanawiam się czy to samo dotyczy kart. Sorki jeśli to nie na temat.
A czy strefy geopatyczne mogą wpływać tylko na runy czy na wszytskie narzędzia do wróżenia? Bo mam karty tarota i zastanawiam się czy to samo dotyczy kart. Sorki jeśli to nie na temat.
Muszę się tu wtrącić, bo wahadełko nad liniami Hartmanna to jest dość śliski temat. Siatkę Hartmanna można wyznaczyć metodycznie, wahadełko to już subiektywna interpretacja. Nie mówię, że błędna, ale mieszanie tych dwóch rzeczy może prowadzić do fałszywych wniosków. Freja_R - wracając do ciebie - czy zauważyłaś jakieś inne objawy w tym narożnym pokoju, nie związane z runami?
O, to akurat interesujący sygnał. Niespokojne sny regularnie powtarzające się w jednym miejscu to jeden z klasycznych objawów, które ludzie przypisują strefom geopatycznym. Oczywiście może to być wiele innych rzeczy - stres, zła pozycja snu, hałas. Ale fakt, że to i runy, i sny, to dwie nakładające się obserwacje. Czy sny są chaotyczne, czy raczej mają jakiś powtarzający się motyw?
To brzmi dokładnie jak klasyczna symptomatologia strefy geopatycznej. Zmęczenie poranne mimo snu, niespokojne sny, zaburzenia koncentracji - to jest ten zestaw objawów, który geobiolodzy wymieniają w pierwszej kolejności. Freja_R powinna jak najszybciej przenieść runy i zmienić miejsce spania chociaż na próbę.
Test ma sens, tylko jego interpretacja jest trudna. Jeśli Freja_R przeniesie się do innego pokoju i poczuje się lepiej, to nadal nie wiemy czemu. Może to cieplejsze miejsce i po prostu lepiej śpi. Może to efekt oczekiwania, skoro liczy na zmianę. Może inne promieniowanie elektromagnetyczne - router, lodówka, co tam stoi obok. Zanim ktoś wyda pieniądze na geobiologa albo zrobi duże zmiany w mieszkaniu, ten prosty test to dobry pierwszy krok, ale jako krok pierwszy, nie jako konkluzja.
Ale wróćmy na chwilę do temperatury, bo mi umknęło - Wajdelota pisał wcześniej o wilgoci w narożnym pokoju. Czy wilgoć może dosłownie uszkodzić drewniane runy, czy chodzi o subtelniejszy wpływ?
Wracam jeszcze do tego co Pandora pisała o snach. Freja_R, czy te niespokojne sny zaczęły się mniej więcej w tym samym czasie co problemy z odczytami, czy może sny były wcześniej? Bo jeśli jedno i drugie zaczęło się razem, to może faktycznie mają wspólną przyczynę.
To jest dobra lekcja na przyszłość - dziennik, chociażby prosty. Daty odczytów, jakość, samopoczucie tego dnia, faza księżyca jeśli chcesz uwzględnić to co Eremitka68 proponowała. Po kilku tygodniach masz dane, z którymi można coś zrobić. Na razie działasz na przypuszczeniach, a z przypuszczeniami trudno wyciągać wnioski.
Dobra, bo trochę się zgubiłam w tej dyskusji - czy dobrze rozumiem, że runy Freja_R mogą mieć gorsze odczyty przez to że są w tym konkretnym pokoju? Czy to chodzi o wilgoć, o te linie Hartmana, czy o sny - bo wszystko się trochę pomieszało
Sam też nie wiem już czy to jedno, czy drugie, czy wszystko razem. Na początku pytałam tylko o temperaturę, a teraz okazuje się że mam potencjalną strefę geopatyczną w sypialni i problem ze snami. Może za bardzo rozszerzyłam temat, ale jakoś wszystko się połączyło.
Nie, dobrze że to powiedziałaś. Sny to ważny kontekst. Ale wróćmy na chwilę do tego co Dionizy zaproponował - dziennik. Masz zamiar go założyć? Bo bez chronologii naprawdę trudno nam cokolwiek ocenić.
Dodaj jeszcze godzinę snu i przebudzenia, jeśli pamiętasz. I czy coś piłaś wieczorem - kawa, herbata. Nie żeby z miejsca szukać racjonalnego wyjaśnienia, ale żebyś miała pełen obraz. Wzorce wychodzą dopiero przy danych.
A czy ktoś próbował zrobić Freja_R bioenergoterapeutyczny skan pomieszczenia? Bo wahadełko wahadełkiem, higrometr higrometrem, ale jeśli rzeczywiście tam jest coś zaburzonego energetycznie, to dobry bioenergoterapeuta od razu wyczuje bez żadnych przyrządów.
Wchodzę w ten wątek bo pracuję z czakrami i bioenergią i muszę powiedzieć że Wajdelota ma rację w tym sensie, że naprawdę trudno zweryfikować. Ale z drugiej strony - Freja_R, zanim zainwestujesz w kogokolwiek, czy próbowałaś sama poczuć to miejsce? Wejść tam spokojnie, usiąść i poobserwować własne ciało?
To nic skomplikowanego - usiądź na podłodze w miejscu gdzie śpisz, zamknij oczy na kilka minut i sprawdź czy pojawia się jakieś napięcie w ciele, niepokój bez powodu, ciężkość. To nie jest diagnoza, ale może dać ci pierwszy sygnał. Runy leżą tam na co dzień, ty jesteś tam co noc - intuicja ciała jest naprawdę dużo.
Przepraszam że wracam do bardziej przyziemnego - Tunia60 pytała o higrometr dla swoich labradorytów, ale ja mam pytanie do Wajdeloty: czy te wahania wilgotności szkodzą też kamieniom niepolerowanym, surowym? Bo mam kilka takich i nigdy nie wiedziałam że to może mieć znaczenie.
Przy olejowaniu run jest właśnie ten dylemat - wiele tradycji nordyckich mówi że runy powinny być naturalne, bez powłok. Z drugiej strony historycznie były naoliwiane kością albo tłuszczem zwierzęcym, więc ta naturalna powłoka to nie jest nowość. Freja_R, z jakiego drewna są twoje runy, wiesz?
Buk jest faktycznie wytrzymały, ale chłonie wilgoć bardziej niż dąb czy jesion. Jeśli pokój jest chłodny i bywa wilgotny, to te runy mogą pracować bardziej niż myślisz. Oleowanie naprawdę ma sens w tym przypadku, niezależnie od energetyki.
Dobra, to mam konkretne pytanie do Eremitka68 i Runomira_55 - skoro buk chłonie wilgoć, to czy ten pokój gdzie trzymam runy faktycznie może być problemem sam w sobie, niezależnie od stref geopatycznych? Bo teraz nie wiem już czy to energetyka mi robi kłopot, czy po prostu fizycznie zły mikroklimat.
To nie muszą być dwie osobne sprawy. Wysoka wilgotność sama w sobie wpływa na jakość snu i samopoczucie - to jest fizjologia, nie ezoteryka. Ale jeśli do tego dochodzi coś geopatycznego... to efekty się nakładają i trudniej rozdzielić przyczynę. Dlatego mówiłam o dzienniku - żebyś zobaczyła czy jest jakiś wzorzec.
Zgadzam się z Eremitką w tej kwestii. Mam jedno konkretne pytanie - Freja_R, ile mniej więcej stopni jest w tym pokoju zimą, jak jest zimno? Bo jeśli to mocno spada w nocy, to buk będzie pracował podwójnie - raz od temperatury, raz od wilgoci.
To mi się podoba - konkretne dane przed wnioskami. Ale mam pytanie do Runomiry i Eremitki: załóżmy że higrometr pokaże wilgotność 70 procent i temperaturę 15 stopni. Co to faktycznie zmienia w kontekście run? Czy chodzi tylko o zachowanie drewna, czy mówicie że to też wpływa na energetykę?
Wróćmy na chwilę do geopatii bo mi się wydaje że wątek trochę zgubił sedno. Freja_R na początku mówiła o złym śnie i dziwnym odczuciu w tym pokoju. To brzmi klasycznie jak strefa geopatyczna. Wilgotność i drewno to już drugi krok - najpierw trzeba sprawdzić czy w ogóle tam coś jest.
To jest istotna informacja. Serio. Nie przesądzam o przyczynie, ale to właśnie taki detal powinnaś wpisywać do dziennika retrospektywnie - jeśli pamiętasz jak wtedy spałaś. Zrób to teraz, zanim zapomnisz szczegóły.
