Wanessa, materiał run to oddzielny i szeroki temat. Przy przechowywaniu obok biżuterii materiał run raczej nie jest kluczowy - różnica w praktyce jest większa między runami które są twoje a tymi które są 'z katalogu', niż między drewnem a kamieniem. Ale jeśli chcesz porozmawiać o materiałach, może warto założyć nowy wątek żeby nie rozmywać tej dyskusji?
Wracając do meritum bo trochę odpłynęliśmy - mam wrażenie że w tym wątku doszliśmy do czegoś ciekawego. Że 'mieszanie energetyczne' to może być sposób opisania zwykłego dyskomfortu psychologicznego z tym że coś ważnego leży bez wyraźnego wyróżnienia. I to jest coś realnego, nawet jeśli nie dosłownie energetycznego. Czy ktoś ma z tym problem?
Nie mam problemu z takim ujęciem Elzbietki bo jest szczere. Ale mam problem z tym że w ezoteryce nagminnie bierzemy zjawiska psychologiczne i ubieramy je w metafizyczny kostium zamiast po prostu powiedzieć 'to mi pomaga skupić uwagę' albo 'to mi przeszkadza psychicznie'. Nie umniejsza to praktyki, wręcz przeciwnie - sprawia że jest bardziej uczciwa.
Ale czy to naprawdę TYLKO psychologia? Ja czytałam że runy mają ducha i że to nie jest tylko symbol ale żywy byt no i wtedy chyba ma jednak znaczenie gdzie i obok czego leżą? Nie wiem, może się mylę, dopiero zaczynam i może czegoś nie rozumiem ale wydaje mi się że to ważne rozróżnienie 🙂
słuchajcie, wracam chwilę do tego co napisała Obsydianka, bo mnie to nie daje spokoju. Ona ma rację że nazywamy to 'energetycznym mieszaniem' zamiast po prostu powiedzieć co naprawdę mamy na myśli. Ale z drugiej strony - czy na forum ezoterycznym to nie jest trochę oczywiste że tak mówimy? Gdzie byśmy doszli gdybyśmy za każdym razem rozkładali terminologię na czynniki pierwsze?
ja mam całkiem przyziemne pytanie bo może to rozwiąże połowę problemu. Jasnowidka, czy twoje runy są w jakimś opakowaniu, woreczku, sakiewce, cokolwiek - czy leżą tak po prostu luzem obok tych kolczyków? Bo to robi różnicę w praktyce i chyba nikt tego nie zapytał wprost.
Ojej Rumianek79 no właśnie to jest trochę wstydliwe ale leżą luzem, w takiej płytkiej szufladce razem ze wszystkim. Kupiłam je w zestawie z woreczkiem ale woreczek gdzieś mi się zapodział i jakoś tak zostało. To może faktycznie cały problem jest właśnie tu i nie ma żadnej mistyki w tym co czuję, tylko zwykłe poczucie bałaganu? Hmm.
to nie jest 'tylko zwykłe poczucie bałaganu' - choć rozumiem dlaczego tak mówisz. To że coś ma racjonalne wyjaśnienie nie czyni go mniejszym. Twoje poczucie dyskomfortu mówiło ci że coś wymaga uwagi. I miało rację, niezależnie od tego jak to nazwiemy.
ale widzicie, właśnie to jest ten moment gdzie wchodzimy w spiralę. Bo woreczek to woreczek - praktyczna sprawa, porządek. A 'twoje poczucie dyskomfortu mówiło ci że coś wymaga uwagi' to już zupełnie inny poziom opisu. Oba mogą być prawdziwe jednocześnie, ale nie mieszajmy ich jakby były tym samym.
ja mam runy w woreczku z zamszu i leżą w szufladzie razem z kilkoma kamieniami ale bez biżuterii. I przyznam że nigdy nie miałam wrażenia że coś się 'miesza' ale też nie mam przy nich żadnego srebra ani złota. Teraz się zastanawiam czy metal robi różnicę. Drakona, jak to widzisz z perspektywy materiałów?
a mam takie głupie pytanie może, ale czy te tradycyjne przypisania metali to są z jakichś konkretnych źródeł historycznych czy to raczej takie nowsze interpretacje? Bo czytałem że dużo tego co uważamy za 'starożytną' wiedzę o runach to de facto dziewiętnasty wiek albo nawet później. Ktoś wie jak to jest?
Morion.ka ma rację co do genealogii i dodam tylko że konkretnie jeśli chodzi o przypisania metali w kontekście runicznym, to te solarne/lunarne skojarzenia złota i srebra są bardziej grecko-rzymskie i alchemiczne niż germańskie. W tekstach staronordyckich raczej nie znajdziemy tego rodzaju systematyki. To nie dyskwalifikuje praktyki ale zmienia jej opis.
ok ale to wszystko super że teraz robimy historię ezoteryki, ale to chyba nie pomaga Jasnowidce z jej szufladą 🙂 Praktycznie: kup nowy woreczek, połóż runy osobno i sprawdź po kilku tygodniach czy to coś zmienia w twoim odczuciu. To jest test który możesz zrobić sama i który nic nie kosztuje.
haha Ferdek masz rację, gdzieś w tym wszystkim zgubiłam swoje praktyczne pytanie 😀 No i tak, chyba woreczek to dobry pierwszy krok. Ale tak szczerze to ta dyskusja mi dała dużo do myślenia, wcale nie żałuję że tak odpłynęliśmy. Jedno pytanie mam jeszcze - czy jest jakaś wskazówka jak 'poczyszcić' runy jeśli naprawdę poczuję że coś nie gra? Bo może warto wiedzieć to na zapas.
Jasnowidka, czyszczenie run to temat na osobny wątek bo metod jest wiele i każda ma swoje racje. Ale na szybko: dym z ziół, księżycowe światło w nocy nowiu, zakopanie w ziemi na chwilę, kontakt z naturalnymi materiałami jak drewno czy kamień, to rzeczy które różne tradycje wymieniają. Ważniejsze jest to co przy tym robisz myślami niż sama metoda. A czy czujesz że twoje runy teraz 'wymagają' czyszczenia, czy to raczej pytanie ostrożnościowe?
przy okazji tematu czyszczenia, przepraszam że wchodzę, ale słyszałam że runami kupionymi gotowymi a nie samodzielnie wyrzeźbionymi trzeba to robić obowiązkowo zanim w ogóle zaczniesz z nimi pracować. Czy to prawda czy to mit? Bo moje też są z katalogu i teraz się zastanawiam czy w ogóle powinnam bez tego zaczynać.
Wracając do tego co napisała Labradoryt67, bo myślę że warto rozwinąć ten wątek z gotowymi runami. Czyszczenie przed pierwszym użyciem to naprawdę podstawa, ale chcę doprecyzować jedną rzecz, bo różne metody działają inaczej w zależności od materiału. Runy kamienne czyści się inaczej niż drewniane. Dym działa na oba, ale zakopywanie w ziemi jest bardziej dla kamienia, drewno może wchłonąć wilgoć i zacząć pęknięcia robić. Labradoryt67, z czego masz swoje?
Dym wystarczy jeśli podejdziesz do tego świadomie, nie robisz tego mechanicznie. Intencja ma znaczenie w tym procesie. Ja przy każdym czyszczeniu skupiam oddech i wyobrażam sobie jak energie spoza mojej przestrzeni odpływają. To nie jest tylko symboliczne gesty robienie.
ok, to już brzmi sensownie i mogę z tym pracować. Przepraszam za ton, po prostu jak słyszę 'intencja' bez rozwinięcia to zawsze czekam na dopowiedzenie.
a ja wróce do głównego pytania bo trochę nam uciekło, czy Jasnowidka w ogóle już ma ten woreczek czy dalej szuka? Bo jak nie ma to może powiem jakie są opcje bo sama niedawno szukałam i jest kilka rzeczy na które warto uważać przy wyborze materiału. Np. syntetyczny aksamit to nie to samo co prawdziwy zamsz.
Honoratka75 jeszcze nie mam nowego, ale zamierzam się tym zająć w ten weekend! Rozglądałam się trochę w internecie i jest tego masa, właśnie nie wiedziałam na co zwrócić uwagę poza tym żeby był naturalny. Co z tym zamszu syntetycznym jest nie tak? I czy kolor ma znaczenie?
kolor moim zdaniem tak! Przynajmniej tyle wiem że tradycyjnie ciemne kolory były do ochrony, granat, czerń, głęboka zieleń. Ale z tym zamszu syntetycznym chodzi mi o to że on jakby nie oddycha, jest plastikowy w dotyku i jakoś nie lubię myśleć że moje rzeczy leżą w czymś syntetycznym. Może to głupie ale dla mnie to ma znaczenie.
Nie ma żadnego tradycyjnego przypisania kolorów do woreczków na runy. To kolejna z rzeczy która jest raczej wytworem współczesnej praktyki synkretycznej niż czymś historycznym. Nie mówię żeby nie wybierać ciemnego woreczka, wybierz jaki lubisz, ale nie ma co tego mitologizować.
Przy okazji tego co mówi Morion.ka, dodam że bardzo dużo współczesnych instrukcji dotyczących przechowywania run pochodzi z książek z lat 80-90 XX wieku, głównie anglosaskich, Ralph Blum i podobni. To nie jest zły punkt startowy ale ludzie cytują te rzeczy jakby były z Eddy. Warto wiedzieć skąd się to bierze.
hej, może troche off topic ale skoro juz mowimy o ksiazkach to czy ktoś może polecić coś do nauki run od podstaw co nie jest właśnie tym Blumem? Bo ja szukam czegoś i nie wiem co jest wiarygodne a co nie.
Wanessa94 - na polskim rynku jest cienko jeśli chodzi o rzetelne pozycje. Edred Thorsson po angielsku, Freya Aswynn też, ale trzeba czytać z głową. Z polskich tłumaczeń szczerze mówiąc nie ryzykowałabym polecania bez przejrzenia konkretnego tytułu. Możesz napisać co znajdziesz i zapytać, chętnie ocenię.
wracając na chwile do tematu przechowywania, bo to jest nadal serce tej dyskusji. Zastanawiam się nad czymś czego nikt jeszcze nie poruszył. Jasnowidka pisała że runy leżą obok kolczyków. Ale co to konkretnie za kolczyki? Czy to jest biżuteria z jakimiś kamieniami, czy czyste srebro, czy coś innego? Bo może to nie chodzi o 'mieszanie energii' w sensie ogólnym tylko o konkretną kombinację przedmiotów.
