Hej, chciałam zapytać bo szukam czegoś co na prawdę działa przy czytaniu run. Zaczęłam ostatnio palić kadzidło przed każdą sesją i czuję że coś się zmienia, ale nie wiem czy to efekt ziół czy po prostu skupienie. Mam głównie do wyboru szałwię, piołun i jałowiec i nie bardzo wiem co do czego pasuje. Słyszałam że piołun jest najlepszy do wrozbiarstwa w ogóle, ale czy ktoś probowal właśnie z runami? Zależy mi żeby te zioła faktycznie coś wnosiły do rytuału a nie żeby to był tylko ładny zapach 🙂
Piołun to dobry wybór do wróżenia, sama go uzywam przy tarota i właśnie przy runach. Ma taką właściwość że jakby otwiera percepcję, trudno to opisać słowami ale sesje są głębsze. Przy runach polecam też palić jałowiec bo oczyszcza przestrzeń przed rzutem, a piołun zostawiam bardziej na moment interpretacji. Próbowałaś morze je łączyć?
Ja piołun kojarzę bardziej z lustrami i scryingiem, nie wiem czy do run specjalnie pasuje. To nie jest tak ze każde zioło do każdej praktyki. nuna_N skąd masz że piołun do run, czytałaś gdzieś konkretnie czy to twoje własne obserwacje? hehe
Żeby nie wprowadzać zamieszania, bo już widzę że idzie w stronę mitów. Piołun czyli Artemisia absinthium był używany przez wiele kultur do wywoływania snów i wizji, to prawda. Natomiast nie ma żadnych historycznych skandynawskich przekazów które by go łączyły konkretnie z runami. To co mamy z dawnych źródeł to głównie jałowiec i tymianek jako zioła oczyszczające przestrzeń. Szałwia to już zupełnie inna tradycja, rdzennoamerykańska, i traktowanie jej jako "do run" to dość duże naciąganie.
Ale czy to wogóle ma znaczenie skąd tradycja? Jeśli komuś szałwia pomaga się skupić to pomaga i już, nie trzeba tego historycznie uzasadniać. runy też są teraz uzywane zupelnie inaczej niż kiedys. Albo sie mylę?
A ja się tu wtrącę bo jestem ciekawa, jałowiec to te normalnie rosnące krzaki w Polsce? bo zawsze myślałam że to coś egzotycznego trzeba sprowadzać. Jak go pali, suche gałązki czy jest jakaś specjalna forma? hehe
Tak, jałowiec rośnie u nas, można zbierać samemu albo kupić suszone gałązki w sklepach zielarskich. Ja używam takich pęczków które się pali bezpośrednio, żarzą się fajnie i dym jest taki specyficzny, żywiczny. Trzeba mieć żaroodporne naczynie pod spodem.
Wracając do sedna, bo tu jest ważna kwestia której nikt jeszcze nie poruszył. Zanim w ogóle wybierzecie ziolo ,warto się zastanowić po co je palicie. oczyszczenie przestrzeni to inna funkcja niż wyostrzenie intuicji a jeszcze inna to wprowadzenie siebie w odpowiedni stan skupienia. jałowiec faktycznie świetnie oczyszcza, piolun bardziej stymuluje percepcję. Jeśli ktoś ma problem z hałaśliwym otoczeniem energetycznie, najpierw jałowiec, potem ewentualnie piołun przy samym czytaniu.
Hm, trochę sceptycznie podchodzę do całego palenia czegokolwiek przed wrozeniem, bo szczerze nie rozumiem mechanizmu. To znaczy rozumiem że zapach wpływa na nastrój, ale żeby konkretne zioło mialo konkretny wplyw na odczyt run, to już brzmi jak wiara a nie coś sprawdzalnego. Ale ciekawi mnie, osoby które to robią, czy na prawdę zauważacie roznice między sesjami z paleniem i bez? :>
Efekt psychologiczny to nie jest magiczny efekt. To ważne rozróżnienie. Zapach pobudza uklad limbiczny, stąd zmiana nastroju i skupienia - to fizjologia, nie mistyka. Możecie równie dobrze zapalić kawę albo ulubione perfumy. jestem ciekaw czy ktokolwiek tu porównywał te same runy czytane bez zadnych dodaktow versus z rytuałem i miał spójne wyniki.
Przepraszam że się pytam o podstawy, ale jak w ogóle pali się piołun? Bo szałwia to widzę te pęczki w sklepach, ale piołun nie wiem jak, suche listki i tyle? Sypie się je na coś żarząecgo czy co? Chciałabym spróbować ale nie chcę żeby mi coś wybuchło.
Przy okazji żeby jeszcze dodać, bo sama długo szukałam, to piołun na prawdę intensywnie pachnie i jest gorzki, więc nie przesadzaj z ilością na węglu. Dałam raz za dużo i musiałam wyjść z pokoju bo dym był nie do wytrzymania. Trochę trawy na rozżarzony węgiel i wystarczy na pół godziny sesji.
Dokładnie to co Hortensja mówi, umiar jest ważny. Ja poza tym mam zawsze otwarte okno chociaz na szpare bo przy dluzszym paleniu może boleć głowa, szczególnie piołun jest dość intensywny. A węgielki do kadzielnic polecam kupować hurtowo bo szybko się zużywają i szkoda biegać po jeden. xD
A mozna zamiast pioluny uzywac lawendy? Bo mam duzo lawendy susznoej w domu i czytam czasem runy wiec by sie przydalo. lawenda nie jest tradycyjna dla run jak juz tu wspomniano ale piotr kolega mowil ze do medytacji swietna wiec moze i tu sie sprawdzi? Pytam bo nie chce kupowac osobno pioluny
A mozna zamiast piolunu uzywac lawendy? Bo mam duzo lawendy suszonej w domu i czytam czasem runy wiec by sie przydalo. Lawenda nie jest tradycyjna dla run jak juz tu wspomniano ale kolega mowil ze do medytacji swietna wiec moze i tu sie sprawdzi? Pytam bo nie chce kupowac czegoś nowego jeśli mam coś w domu
Lawenda spokojnie nadaje sie do wyciszenia przed seansem, tylko musisz wiedziec po co jej uzywasz. Jesli chcesz sie uspokojc i wyciszyc glowe przed rzucaniem, to jak najbardzej. Jesli szukasz tego ostrego skupienia i "otwarcia", to lawenda raczej nie jest tym zielem - raczej usypia niz wyostrza. Pytanie co ci bardziej przeszkadza podczas czytania run, rozproszenie czy napiecie?
o, dobre pytanie bo ja np mam problem z oboma naraz 😀 najpierw sie stresuję że nic nie bedę widzieć a potem mam chaos w glowie. to co wtedy palic, polowe lawendy i polowe czegos innego? brzmi dziwnie ale pytam serio
Haha Tamarka to troche jak mieszanie wszystkiego razem bo nie wiesz co lubisz 😉 Ale serio, mnie tez na początku się zdarzało. U mnie pomoglo jedno ziolo, ale dluga praca z samymi runami. Z czasem te "dwa problemy" które opisujesz faktycznie zaczęły znikać same, bo coraz mniej czytania traktowałam jak egzamin. Nie wiem czy ziola to tu klucz.
A skoro juz jestesmy przy lawendzie - ja mam takie pytanie troche z boku. Czy da sie w ogole pal suszone zioła bez zadnych akcesoriow, tak po prostu? Znaczy sie, nie mam jeszcze zadnej kadzielnicy ani weglielkow i zastanawiam sie czy to musi byc az tak rozbudowane zeby sprobowac. Moze zacznę od czegoś prostego.
Wracam do tego co Indraphoros pisal bo troche mnie to nurtuje. Rozumiem ze efekt psychologiczny to tez jest cos, ale czy nie jest tak ze na koncu i tak chodzi o to ze sie poprostu lepiej koncentrujemy, nie o zadne "energie"? znaczy, dlaczego nie mozna by poprostu wypic herbaty albo wziąc gleboki oddech, dlaczego ziola sa specjalne w tym kontekscie?
bo rytuał to nie tylko wynik - to proces ktury przygotowuje umysł. Herbata tez moze dzialac, oddech tez. Ale te same gesty, zapachy, czynnosci powtarzane przed sesja buduja skojarzenie w glowie. po jakims czasie samo palenie ziola mowi czesci twojego mozgu "teraz czas na skupienie". To nie magia w sensie nadprzyrodzonym, to po prostu warunkowanie. Tylko ze w praktyce ezoterycznej to sie nazywa rytuałem a nie treningiem uwagi.
Chcialam tylko dodac w kontekscie lawendy, bo nikt tego nie powiedzial a warto. Lawenda ma cos wspolnego z tradycją prowansalską i śródziemnomorska, nie nordycką. Jesli komus zalezy na spójnosci ze swiatem run to nie jest oczywisty wybor. Ale jesli ktos uzywa run jako narzedzia do introspekcji bez zakorzenenia historycznego, to lawenda jest zupelnie ok i rzeczywiscie uspokaja. Po prostu nazwijmy rzeczy po imieniu.
A mnie ciekawi coś innego. Czy ktoś kiedyś porownywał wyniki czytań z ziołami i bez? Znaczy doslownie ta sama technika, te same runy, raz z paleniem raz bez i sprawdzal czy odczyty sa jakos inne jakosciowo? Bo to brzmi jak dobry eksperyment a nie tylko teoria
Ja cos podobnego robilam, nie super systematycznie ale prowadze notatki z seansow od dluzszego czasu. I faktycznie jak patrzę wstecz ,sesje z kadzilem były opisane przeze mnie jako "bardziej płynne" albo "obrazy przychodzily szybciej". ale nie wiem czy to zioło, czy po prostu sesje z rytuałem traktuje powazniej i barzdiej sie skupiam. Nie da sie tego rozdzielić przy takim samobadaaniu.
kurcze, czytam ten watek od jakiegos czasu i troche sie gubie. jestem w tarocie ale runy to dla mnie nowe i chcę spróbowac. Wiec jak mam zrozumiec, to ktore ziele brać na start? Jałowiec czy coś innego? Nie mam czasu na dlugie eksperymenty, chce zaczac prktykowac jak najszybciej 🙂
Mam pytanie moze glupie ale czy palenie ziol przed czytaniem run moze jakos przeszkodzic? znaczy czy jest ryzyko ze zapach bedzie bardziej rozprasac niz pomagac? Bo mam dosc wrazliwy wech i zastanawiam sie czy to dobry pomysl dla mnie wogole
A propos akcesoriow, bo tu kilka osob pytalo o sprzet. Ja kiedy zaczynałem z przedmiotami magicznymi to tez nie wiedziałem od czego startowac. Jedna rzecz ktora mi zostala to ze kadzielnica albo muszla jako podstawa pod palenie jest naprawde wazna ,bo pare razy sypalem na zwykly talerz i sie poczernil i smierdzial potem spalenizna przy nastepnym uzyciu. proste ale wazne
