Hej, mam takie może głupie pytanie ale nie wiem do kogo się zwrócić. Mój brat od kilku lat zmaga się z uzaleznieniem od alkohholu, był na odwyku ale po jakims czasie wrócił do picia. Rodzina robi co może ale czujemy się bezsilni. Ktos mi ostatnio powiedział że runy mogą działać wspierająco przy takim leczeniu że chodzi o energie i wzmocnienie woli człowieka. Czy to ma w ogóle jakiś sens? nie jestem ekspertem od run, zajmuję się bardziej wróżbami, ale zrobiłabym dla brata wszystko. Czy ktoś miał doświadczenie z czymś takim?
ojoj ojoj, hej, temat jest na prawde ciekawy i nie glupi. Wgl jesli chodzi o runy i uzaleznienia to najczęściej mowi się o kilku konkretnych znakach. Sowilo to runa zdrowia i wewnętrznej siły, mogłaby wspierać wolę do walki. Uruz to z kolei surowa moc zyciowa, siła woli wlasnie. No i Algiz jako ochrona przed destrukcyjnymi wpływami Ale zaraz, najpierw chciałem zapytać - czy brat wogóle wie że myslisz o czymś takim i czy sam jest otwarty na to? Bo bez jego świadomości i zgody to trochę inna historia moim zdaniem
a to ciekawe, no właśnie, to jest kluczowe pytanie. Bo jedno to nosic rune za kogos albo robić rytuał intencyjny, a drugie to czy ta osoba sama cokolwiek z tym zrobi. Runy nie zastąpią terapii ,to trzeba powiedzieć wprost. Wspierać mogą, owszem, ale cuda to nie robią same z siebie. Czy brat jest teraz na jakimś etapie leczenia czy wogóle zrezygnował?
Rozumiem twój bol, naprawdę. Kiedy ktos bliski zmaga się z uzależnieniem, szukamy wszystkiego co może pomoc, to naturalne. Runy działają na poziomie energetycznym i symbolicznym, możesz myśleć o nich jako o wzmocnieniu intencji. ale Franciszkaa ma rację - to wsparcie, nie zamiennik leczenia. ja bym raczej zapytała o coś innego - czy jest jakieś miejsce, w którym brat przebywa najczęściej? Miejsca mają swoja energię i to morze być ważne przy doborze run.
Nie przepraszaj, to nie jest łatwy temat. Mam pytanie bo to ważne dla całego sensu tej rozmowy - kiedy mówisz że brat jest "obojętny", to znaczy że nie wierzy w siebie czy w ogóle nie ma motywacji żeby przestać pić? Bo to dość istotna różnica energetycznie. Uruz bez wewnętrznego ognia człowieka nie ma się czym karmić, tak bym to ujęła.
Przepraszam ze tak wejde ale mam podstawowe pytanie - jak runa wogóle miałaby na kogoś działać? czy chodzi o to ze ktoś ją nosi przy sobie? czy to bardziej intencja osoby ktura "nadaje" energię? Bo trochę nie rozumiem mechanizmu i szczerze mowiac brzmi to jak placebo
Dobra ale Bard zadał właściwe pytanie i odpowiedź Agatki jest okej ale chce dopytać. Jeśli brat sam nie wierzy i raczej jest obojętny, to noszenie przez niego runy działa przez kotwicę symboliczną? To by znaczyło że prawie w ogóle nie działa, bo on na tę kotwicę nie zwraca uwagi. A jeśli Jasminowa robi coś za niego intencjonalnie, to znowu, czy to nie jest naruszenie jego woli w jakimś sensie? To mnie zawszę trochę kłopotało w takich sytuacjach
To co Kasandra mówi bardzo mi trafa. szczerze to sama jestem wykończna tym wszystkim, nie spalam dobrze od tygodni. Ale jeszcze wróćmy do brata, bo Agatka wspomniała o miejscach i energii miejsc. co miałaś na myśli dokładnie? To mnie zainteresowało bo brat spędza dużo czasu w jednym miejscu, w zasadzie nie wychodzi prawie z domu
Wlasnie o to chodzi. Miejsca gromadzą energię - zarówno tę którą sami wnosimy przez emocje i nawyki, jak i energię samego terenu, historię miejsca. Jeśli ktoś od dłuższego czasu przebywa w jednym miejscu w stanie przygnębienia albo uzależnienia, to ta energia się w nim osiada. Oczyszczenie przestrzeni i osadzenie run w domu - na przykład wyryte albo napisane na kamieniu czy drewnie - może pomóc zmienić energetykę pomieszczenia. Gdzie mieszka brat,w bloku czy domu?
Przepraszam ze wchodze, jestem tutaj nowa jeśli chodzi o runy. Ale to co Agatka mówi o miejscach - czy to działa podobnie jak feng shui? Slyszalam że ustawienie mebli i energia domu mogą wplywac na zachowanie ludzi i ich nawyki. zastanawiam się czy to nie jest podobna zasada tylko inne sposób
no cóż, moim zdaniem to ciekawa dyskusja ale trochę zbaczamy. Jasminowa pytała konkretnie o wsparcie leczenia,a zaczęliśmy mowic o oczyszczaniu pomieszczeń i energii domu. Wrocmy do sedna - jak powinna działać runa jako wsparcie dla kogoś kto walczy z nalogiem? Ja bym powiedział że Isa jest kluzcowa, bo zatrzymuje, daje chwilę refleksji. uzależniony człowiek żyje w pędzie i chaosie, a Isa to cisza i zastój - może nie brzmi zachęcająco ale właśnie o to chodzi
Czytam tę rozmowę od początku i to naprawdę daje do myślenia. Nie wiedziałam że przy takim temacie można podchodzić do run tak szczegółowo i z taką troską. Mam pytanie do ogółu - czy jest jakaś kombinacja run którą można ułożyć jako rodzaj amuletu dla takiej osoby, czy to jest bardziej indywidualne i nie ma jednej odpowiedzi?
Dobra, wracam do pytania bo naprawdę chciałabym się czegoś dowiedzieć - czy jest jakaś kombinacja run którą można ułożyć jako rodzaj amuletu dla takiej osoby? Chodzi mi o coś co można by wyryć albo narysować na kamieniu czy kawałku drewna i dać bratu Jasminowej. albo czy to w ogóle ma sens jeśli on nie za bardzo wie o co chodzi z runami?
Na amulet bym proponował coś prostego, nie przesadzał z ilością znaków. Bindruna z Uruz i Sowilo to klasyk przy takich tematach. Uruz za siłę wewnętrną i wolę, Sowilo za kierunek i światło. Wyrywa się razem, można na kamieniu rzecznym albo drewnie dębowym. Ale kluczowe jest to z czym rzezbisz, tzn. jaką intencję wkładasz podczas robienia tego amuletu, a nie sam kawałek drewna.
chcę dopowiedzieć coś o intencji bo to tutaj jest naprawdę sedno. Runa na amulecie to nie magnes który sam z siebie coś przyciąga. To forma skupienia intencji twórcy i ewentualnie użytkownika. Jeśli Jasminowa robi amulet dla brata z troską i czystą intencją wspierania jego powrotu do siebie, to ta energia jest w tym przedmiocie zakodowana. brat nieświadomie może to odbierać, nie musi wiedzieć o runach żeby działało na poziomie energetycznym. Ale - i to wazne - to wspieranie, nie sterowanie. Dobry kierunek myślenia już tu padł
ok ale serio nie rozumiem jednej rzeczy. mówicie że brat "nieświadomie odbiera" energie amuletu. skąd wiecie że tak jest? czy ktokolwiek to sprawdził jakoś? bo to brzmi dla mnie jak wishful thinking przepraszam za dosadnosc
No wlasnie, efekt placebo jest naprawdę mocny i nie należy go lekceważyć Tylko że przy kimś kto jest "obojętny" jak brat Jasminowej, mechanizm placebo też działa słabiej bo wymaga pewnego rodzaju otwartości albo oczekiwania. nie mowie że nie próbować, mówię żeby nie budować na tym za dużo nadziei. I wracam do wątku ktury troche zginal - co z oczyszczaniem przestrzeni? Agatka mówiła że miejsce gdzie mieszka brat gromadzi energie uzależnienia. To brzmi poważnie i ciekawe mi jak to oczyszczenie miałoby wylądać praktycznie.
Muszę tu zaznaczyć jedną rzecz do metody Agatki. Hagalaz to runa ktora bym ostroznie dobierala bo to jest grad, zniszczenie, wyburzenie. Owszem, rozbija stare wzorce, ale jest gwaltowna. W przestrzeni gdzie ktoś jest już niestabilny emocjonalnie i energetycznie jak osoba uzależniona, wolałabym zacząć od Laguz. Laguz daje przepływ, wypłukuje stagnacje spokojniej. Hagalaz zostawiłabym jako opcje jeśli Laguz nie przynosi efektu po czasie.
Okej, to dla mnie dużo nowych informacji naraz. Mam pytanie praktyczne - czy jak sama zrobię ten amulet z Uruz albo bindrune jak Nikodem mówił, to muszę to robić w jakiś specjalny sposób? Chodzi mi o czas, świece, co kolwiek. Czy można to zrobić zwyczajnie przy stole? hehe
Ooo właśnie też chciałam zapytać o to samo! Czy jest jakaś pora dnia lepsza na taką pracę? Słyszałam że nów księżyca jest dobry do nowych początków ale nie wiem czy to dotyczy też amuletow runicznych
Hej, troche się gubie w tej dyskusji bo poszla w kilka stron naraz mamy amulet dla brata, mamy oczyszczanie jego pokoju i mamy runy dla samej Jasminowej. czy ktoś może podsumować co Jasminowa powinna zrobić najpierw? Bo jak ona to wszystko naraz spróbuje to się pogubi. Moim zdaniem priorytet to ona sama, jej zasoby, bo bez tego nic innego nie ma sensu. 🙂
To co napisałaś jest ważne i chcę żebyś to zobaczyła. To poczucie że cokolwiek robię nie ma sensu - to jest wypalenie opiekuna ,to ma swoją nazwę i jest bardzo poważne. Runy mogą być wsparciem dla ciebie, dla twojej siły i spokoju. Sowilo i Algiz dla siebie. Ale niezależnie od run, czy masz kogoś do rozmowy? Nie jako porada ezotyczna, po prostu pytam.
Sama w zasadzie. Rodzice są starsi i jakoś nie chcą tego głośno nazywać, traktują to bardziej jako wstyd niż problem do rozwiązania. Więc tak, sama.
szczerze mówiąc, czytam ten wątek od pewnego czasu i muszę powiedzieć że dyskusja poszła w naprawdę dobrim kierunku. Chcę dodać jedną rzecz, nie o runach stricte ale o energii osoby która pomaga. w astrologii mówimy o tym że kiedy jesteś pod wpływem intensywnych tranzytów stresowych, twoja własna moc sprawcza - nie tylko energetyczna, ale i pschiczna - jest obniżona. Zanim zaczniesz wysylac energie innym, sprawdź czy masz z czego To nie egoizm. To warunek skuteczności. I życzę Jasminowej żeby znalazła wsparcie też po ludzku, nie tylko runiczne.
To co opisuje Jasminowa to jest bardzo ważna diagnoza i nie chcę żeby przeszła bez echa. Wypalenie opiekuna to coś co znam z doświadczenia i energetycznie wygląda to tak, że człowiek zaczyna oddawać więcej niż pobiera - i żadna runa tego nie zatrzyma jeśli proces trwa zbyt długo. Sowilo to dobry wybór o którym mówi Kasandra, ale ja bym jeszcze dodała żeby Jasminowa przyjrzała się swoim snom. Często kiedy jesteśmy w takim wyczerpaniu, sny nam coś mówią czego na jawie nie słyszymy. Czy śnisz cokolwiek ostatnio, czy sen jest po prostu czarny?
hej, troche z boku ale mam pytanie do calej tej dykusji o amuletach dla brata wy zakladacie ze on gdzies ten kamien bedzie nosil albo mial w pokoju i ze to cos zrobi. ale co jesli on go poprostu wyrzuci albo schowa do szuflady i zaomni? to nie jest zlosliwosc, po prostu uzaleznieni czesto tak dzialaja, odrzucaja wszystko co jest "od rodziny" bo to ich drazni. jak to sie wpisuje w ten plan?
To nie jest rezygnacja. To jest zrozumienie gdzie masz realny wpływ a gdzie nie. I to jest chyba najtrudniejsza lekcja dla kogoś kto kocha osobę uzależnioną - że twoja miłość i twoje starania nie są wystarczającym powodem żeby ktoś wyzdrowiał. Runy które wybierzesz dla siebie, ta praca ze swoją energią, to nie jest odpuszczanie brata. To jest przeżycie tego razem z nim, nie zamiast niego.
