Hortensja, Hagalaz to runa która oznacza mniej więcej grad, chaos, gwałtowną zmianę - coś nieprzyjemnego ale koniecznego. Jak jej nie ma w zestawie, to przy losowaniu ona po prostu nie może wypaść. To trochę jakbyś miała talię tarota bez Wieży. Tamarka, to ciekawe że przez kilka miesięcy jej nie szukałaś aktywnie - czy nie czułaś że wróżby są niekompletne?
Jasminka, zapisywałam przez jakiś czas w zeszycie, ale rzadko i nieregularnie. Głównie jak wychodziło coś co mnie zaskoczyło. Teraz jak o tym myślę, to chyba zbierałam tylko te przypadki gdzie 'trafiło', a nie prowadziłam pełnego dziennika. Elwirka ma rację że to jest problem.
A czy ktoś w ogóle prowadzi taki pełny dziennik run? Pytam bo przy czakrach i kamieniach słyszałam że to podstawa, ale nigdy nie widziałam żeby ktoś opisał jak to wygląda w praktyce przy runach. Czy to znaczy tylko 'co wylosowałam i co się stało', czy jeszcze coś więcej?
Talizman, nie myślałeś źle, ale nie musisz wybierać między czuciem a zapisywaniem. Notatka po wróżeniu, nie w trakcie. Piszesz co poczułaś, nie co powinna oznaczać runa według podręcznika. To inna jakość niż excel. Ale wracając do sedna - Lucia, naprawdę nikt tu nie zapyta wprost: kiedy zaglądasz za tę szafę?
Trzymam za słowo. I naprawdę ciekawi mnie co tam jest, bo ten wątek chyba wszystkich trzyma w zawieszeniu przez tę jedną zaginioną Othalę.
Telepatka, szczerze nie wiem. Myślę że wrócę, ale może wolniej. Ta dyskusja dała mi do myślenia nie tylko o zestawie, ale o tym po co w ogóle siągam po runy kiedy sięgam. Czy szukam wyrocznie czy lustra - jak mówiła Jasminka wcześniej. I chyba sama nie miałam na to odpowiedzi zanim tu przyszłam. Więc dziękuję, serio.
