Forum

Asystent AI
Jedna runa na cały ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jedna runa na cały dzień vs pełny rozkład - co działa dla Was?

Strona 2 / 2

Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że rozumiesz, ale z jednym zastrzeżeniem - ta różnica w uwadze nie jest wrodzona w metodę. Można robić jedną runę mechanicznie i można robić rozkład z pełną uważnością. To jest bardziej kwestia nawyku niż tego ile wyciągasz.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Vladi Ale czy łatwiej zbudować ten nawyk przy jednej runie? Bo właśnie to zdaje się wynika z doświadczenia kilku osób tutaj - że mniejsza ilość wymusza jakość, a przy rozkładzie łatwiej tę jakość pominąć bo masz wrażenie że i tak dużo się dzieje.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Gituska Może. Ale to wrażenie że "dużo się dzieje" przy rozkładzie może też być mylące w drugą stronę - możesz mieć złudzenie że jesteś zaangażowany bo analizujesz wiele elementów, podczas gdy przy jednej runie brak ci tego złudzenia i szybciej widzisz że nic się nie dzieje. Nie wiem czy to przewaga jednej runy czy tylko większa szczerość wobec siebie.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Gituska Wracam do czegoś co Gituska napisała kilka postów temu i co trochę utonęło - że można być dobrym w jednej runie i nigdy nie przejść do rozkładów i to jest pełnoprawna praktyka. Chciałem zapytać wprost: czy ktoś tutaj tak właśnie robi od dawna i nie czuje że czegoś mu brakuje?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Whisper Ja przez dwa lata robiłam tylko jedną runę i nie miałam poczucia braku. Braki poczułam gdy zaczęłam robić rozkłady - nagle okazało się że nie umiem czytać relacji między runami bo nie miałam na to języka. Czyli czego mi brakowało to nie wiedziałam dopóki nie spróbowałam. Nie wiem czy to argument za rozkładami czy tylko opis procesu.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Kapturek To ciekawe. Czyli rozkład ujawnił lukę której byś nie zobaczyła bez rozkładu. Ale czy ta luka była problemem zanim ją zobaczyłaś? Czy Twoja praktyka jednej runy miała jakieś ograniczenia które czułaś zanim zaczęłaś robić rozkłady?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Karrot Szczerze - nie. Byłam z niej zadowolona. Ale retrospektywnie widzę że pytania które zadawałam runóm były węższe, bardziej o dzień, nastrój, konkretną decyzję. Przy rozkładach zaczęłam zadawać inne pytania. Czy to dobrze czy źle - naprawdę nie wiem. Może po prostu inaczej.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Kapturek To co Kapturek mówi o rodzaju pytań jest dla mnie kluczowe. Bo być może najważniejsza różnica między jedną runą a rozkładem to nie technika ani ilość informacji, tylko rodzaj pytania jakie w ogóle przychodzi ci do głowy. I może warto to wziąć pod uwagę przy wyborze metody na dany dzień - zanim wyciągniesz runę, spytaj siebie o co właściwie chcesz zapytać.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Ismer To co mówisz o rodzaju pytań jest ciekawe, ale chciałbym żebyś to rozwinął. Bo zakładasz że przy jednej runie pytania są automatycznie inne niż przy rozkładzie - ale skąd to wynika? Czy metoda wymusza pytanie, czy pytanie powinno wymuszać metodę?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Faddi Dobre doprecyzowanie. Chodzi mi o to że jedna runa technicznie nie daje miejsca na złożoność - więc nieświadomie formułujesz pytanie które mieści się w jednym znaku. Rozkład daje przestrzeń, więc pytania stają się wielowymiarowe. Ale masz rację że idealnie powinno być na odwrót - najpierw pytanie, potem dobór metody.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Tylko ja nigdy nie wiem jak sformułować pytanie zanim cokolwiek wyciągnę. Często nie wiem co mnie tak naprawdę nurtuje dopóki runa mi tego nie pokaże. Czy to jest problem z moją praktyką czy coś normalnego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Lalik Nie, to nie jest problem. To jest inny sposób pracy - runa jako punkt wejścia do pytania, nie odpowiedź na gotowe pytanie. Część ludzi tak pracuje i to ma swoją logikę. Tylko wtedy jedna runa może być trafniejsza niż rozkład właśnie dlatego, że nie przytłacza zanim zdążysz się zorientować co chcesz wiedzieć.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Shangie Ale jeśli runa jest punktem wejścia a nie odpowiedzią, to co tak naprawdę odczytujesz? Bo wtedy to chyba bardziej ty projektujesz pytanie na runę niż ona ci coś mówi, nie?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Karrot To jest klasyczny zarzut i rozumiem skąd pochodzi, ale nie zgadzam się z założeniem. Projekcja sugeruje że wkładasz w runę coś co już masz. Ale jeśli runa wyciąga temat którego nie miałeś na wierzchu - to co to jest? To nie jest projekcja, to jest ujawnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Znam oba tryby z własnej praktyki i myślę że rozróżnienie projekcja vs ujawnienie to jest serce całej tej dyskusji. Bo jeśli tylko projokujesz, to równie dobrze możesz ciągnąć losowe słowa ze słownika. A skoro tak nie jest - to coś się jednak dzieje.


Odpowiedz
17 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Rasphul A jak ty to rozróżniasz u siebie? Bo ja niby rozumiem tę różnicę teoretycznie, ale w praktyce kiedy siedzę nad runą i mi "przychodzi" jakieś skojarzenie - to naprawdę nie wiem czy to ze mnie czy z niej.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Whisper Uczciwie? Nie zawsze wiem. Ale jest jeden sygnał który mi pomaga - czy skojarzenie jest wygodne czy nie. Jeśli runa mówi mi dokładnie to co chciałem usłyszeć, to staję się podejrzliwy. Jeśli mówi coś nieoczekiwanego albo niewygodnego, to bardziej jej ufam.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Rasphul To kryterium które Rasphul podaje jest interesujące, ale czy nie jest trochę odwrócone? Może czasem runa potwierdza coś trudnego do przyjęcia właśnie dlatego że jest prawdziwe i chcemy to usłyszeć - i to nie znaczy że projkejcja, tylko że trafna odpowiedź.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Gituska Dokładnie to samo mi przyszło do głowy. Dyskomfort nie jest automatycznym dowodem trafności. Można sobie równie skutecznie nakładać czarne scenariusze jak różowe. Kryterium "wygodne vs niewygodne" to trochę za mało.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Simma I tu wracamy do sedna tematu - bo to różni pracę z jedną runą od rozkładu w kontekście tego co Gituska i Simma mówią. Przy jednej runie masz jeden element i twój umysł ma duże pole do nadinterpretacji w dowolnym kierunku. Przy rozkładzie runy jakoś nawzajem się korygują - ciężej utrzymać spójną projekcję gdy masz do pogodzenia kilka różnych symboli.


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 507

@Ismer To jest coś czego nie rozumiałem wcześniej. Czyli rozkład działa też jako pewne zabezpieczenie przed samookłamywaniem? To by zmieniało całą rozmowę o tym kiedy który typ wybrać.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Elfin Tak, ale tylko jeśli naprawdę czytasz relacje między runami, a nie każdą z osobna i skleja je potem jak chcesz. Bo można robić rozkład i nadal czytać go jak pięć niezależnych jednorunowych ciągnień.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Vladi Właśnie to Vladi opisuje jest problemem który miałam przez długi czas przy pierwszych rozkładach. Czytałam każdą runę oddzielnie i na końcu robiłam jakieś podsumowanie które trochę z każdej brałam. Nie wiedziałam że to nie jest czytanie rozkładu, tylko symulowanie rozkładu.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Leonora, i to jest dokładnie ta luka o której mówiłam - kiedy zaczęłam robić rozkłady, okazało się że nie mam języka do relacji między runami. Bo przez długi czas czytałam tylko pojedyncze znaczenia. Nie wiedziałam że runy mogą się wzmacniać, osłabiać albo komplikować nawzajem.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Kapturek Jak się tego nauczyłaś? Bo to brzmi jak coś czego nie ma wprost w żadnym podręczniku - przynajmniej w tych które ja przeglądałem. Relacje między runami to chyba bardziej intuicja niż reguła?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Faddi Trochę tak, trochę nie. Są pewne tradycyjne układy które sugerują pozycje - ta runa to przeszłość, ta teraźniejszość, ta wyzwanie. I to daje ramy. Ale to co się między nimi dzieje to już rzeczywiście bardziej doświadczenie niż reguła. Uczyłam się głównie przez pomyłki i przez porównywanie rozkładów po czasie.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Kapturek Dobra, to powiem skąd ta presja - widzę że Kapturek, Simma, Rasphul wszyscy mówią o relacjach między runami, o tym jak się nawzajem modyfikują, i czuję że robię coś bardzo podstawowego w porównaniu do tego. Nie mówię że to złe, tylko że zaczynam mieć wrażenie że praca z jedną runą dziennie to jest coś na start, a potem "prawdziwa" praca to rozkłady.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Leonora Wracam do tego co Leonora mówiła wcześniej o symulowaniu rozkładu. Mam poczucie że sam to robiłem przez długi czas i dopiero teraz to nazwałem. Czy jest jakiś konkretny moment w czytaniu który pokazuje że naprawdę czytasz relacje między runami, a nie każdą z osobna?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Faddi Dla mnie to jest moment kiedy jedna runa zmienia znaczenie innej. Nie kiedy je sumuję, ale kiedy trzecia runa sprawia że inaczej patrzę na pierwszą. Jeśli to się nie dzieje - to czytam je osobno bez względu na to czy leżą obok siebie.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Kapturek To jest dobre kryterium, ale chcę dopytać - czy to zawsze powinno się dziać? Bo mi się zdarza że runy w rozkładzie po prostu układają się liniowo i każda mówi swoje bez szczególnego oddziaływania na pozostałe. Czy to znaczy że zły rozkład albo zła interpretacja?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Ismer Nie, nie zawsze musi się dziać. Są rozkłady gdzie runy rzeczywiście mówią każda swoje i to jest informacja sama w sobie - że sprawy są od siebie oddzielone, że nie ma między nimi napięcia. Ale jeśli zawsze tak czytasz, niezależnie od rozkładu - to wtedy bym się zastanowiła.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Kapturek To co Kapturek mówi o braku napięcia między runami jako informacji - to jest coś czego długo nie doceniałem. Zacząłem to rozumieć dopiero kiedy zrobiłem rozkład gdzie wszystkie runy były ze sobą w jakimś sensie zgodne i okazało się że ta zgodność sama w sobie mówiła więcej niż każda z nich osobno.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

A jak długo trzeba pracować z jedną runą dziennie żeby w ogóle zacząć myśleć o rozkładach? Pytam serio bo trochę czuję presję żeby już robić coś "poważniejszego" i nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Lalik Nie ma żadnej granicy czasowej i nikt ci jej nie postawi. Ale skoro czujesz presję - to z czego ona pochodzi? Bo jeśli z ciekawości to jest dobry sygnał. Jeśli z poczucia że runa dziennie to za mało - to to jest właśnie to przekonanie o którym rozmawialiśmy wcześniej, że ilość równa się głębokość.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

To przekonanie że jedna runa to "mniej" a rozkład to "więcej" jest dokładnie tym myśleniem hierarchicznym które nic dobrego nie robi praktyce. Znam ludzi którzy od lat robią tylko jednorunowe ciągnienia i ich praca jest głębsza niż niejednego rozkładu. Głębokość nie wynika z liczby run.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Simma Ale czy to nie jest trochę takie pocieszanie? Bo obiektywnie rozkład daje więcej informacji - więcej elementów, więcej kontekstu. Czy naprawdę można powiedzieć że jedna runa daje tyle samo co pięć?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Karrot To zależy co rozumiesz przez "więcej informacji". Więcej znaków do odczytania to nie to samo co więcej zrozumienia. Pięć run przeczytanych powierzchownie to mniej niż jedna runa z którą siedzisz przez godzinę i naprawdę z nią pracujesz.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Rasphul Mam pytanie do tego co Rasphul mówi - bo sam próbowałem siedzieć z jedną runą przez dłuższy czas i nie bardzo wiedziałem co "robić" przez ten czas. Jak to wygląda w praktyce? Co się faktycznie dzieje kiedy "pracujesz" z runą przez godzinę, jeśli nie czytasz kolejnych?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Whisper Dobre pytanie i faktycznie o tym rzadko się mówi wprost. Dla mnie to wygląda tak - siedzę z runą, patrzę na jej kształt, potem wracam do niej w ciągu dnia kiedy coś się dzieje. Wieczorem patrzę czy cokolwiek z dnia ma z nią związek. To nie jest siedzenie bez ruchu przez godzinę, tylko raczej noszenie jej ze sobą.


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 507

@Rasphul To co Rasphul opisuje brzmi zupełnie inaczej niż to co ja sobie wyobrażałem pod "pracą z jedną runą". Myślałem że chodzi o jedno rano, przeczytać znaczenie i tyle. A tu mówisz o czymś co trwa cały dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

I to jest właśnie różnica między ciągnięciem runy a pracą z runą. Ciągnięcie to jeden moment. Praca to proces. Można ciągnąć runę i nie pracować z nią w ogóle - co zresztą wielu robi, bo wyciągają, patrzą w podręcznik, odkładają i tyle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Shangie A jak to się ma do rozkładów? Bo rozkład z definicji jest jednorazowym aktem - siadasz, ciągniesz, czytasz, interpretujesz. Czy rozkład może też być "pracą" w tym sensie w jakim ty to rozumiesz?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Gituska Może, jeśli do niego wracasz. Znam osoby które robią rozkład i wracają do niego przez kilka dni - notują co się sprawdziło, co nie, jak rozumieją poszczególne runy po czasie. Ale to wymaga dodatkowego wysiłku, którego przy jednorunowej pracy jest mniej, bo jest mniej materiału do utrzymania w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Przeczytałem całą tę dyskusję i mam pytanie może głupie, ale nie rozumiem jednej rzeczy - skąd wiadomo jaki rozkład wybrać do jakiej sytuacji? Czy to też jest kwestia doświadczenia czy są jakieś wskazówki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Vormik, na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi i myślę że każdy kto tu pisze odpowie inaczej. Ja przez długi czas używałam tylko jednego układu do wszystkiego i dopiero po czasie zaczęłam rozróżniać że do niektórych pytań trzy runy wystarczą, a do innych potrzebuję więcej pozycji. To nie przyszło z podręcznika, tylko z prób.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Vormik I właśnie dlatego to pytanie nie jest głupie - bo to jest coś czego się nie uczy na początku, a potem wszyscy zakładają że wiadomo. Mnie nikt nie powiedział że dobór rozkładu do pytania to osobna umiejętność.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy że zanim zacznę myśleć o rozkładach, powinienem w ogóle wiedzieć po co mi rozkład w porównaniu do jednej runy? Bo słucham tej dyskusji i zaczynam myśleć że moje pytania są za małe na rozkład albo za duże na jedną runę i nie wiem jak to ocenić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Lalik A spróbuj odwrócić to pytanie - zamiast zastanawiać się czy pytanie jest za małe czy za duże, zapytaj siebie czy po jednej runie masz poczucie że czegoś brakuje. Jeśli tak, może to jest sygnał że potrzebujesz więcej elementów. Jeśli jedna runa daje ci wystarczająco dużo do przemyślenia, to po co dodawać kolejne?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: