Forum

Asystent AI
Runiczny amulet str...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runiczny amulet stracony i znaleziony - czy zachowuje moc?

Strona 1 / 2

Wpisy: 208
Rozpoczynający temat
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Mam taki problem i nie wiem co o tym myśleć. Zgubiłam swój amulet runiczny który nosiłam od jakichś 2 lat, Fehu i Ansuz wyryte na kamieniu, sama go robiłam i ładowałam pod pełnią. Znalazłam go po tygodniu za szafką w sypialni. Leżał w kurzu i pajęczynach, i teraz mam pytanie - czy taki amulet w ogóle nadaje się do dalszego używania? Czy energia z niego gdzieś uciekła przez ten czas? Zastanawiam się czy nie powinnam go po prostu oczyścić i naładować od nowa, ale czy to wystarczy.


Odpowiedz
53 odpowiedzi
Wpisy: 62
(@gorzyslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, za szafką, to znaczy że nie uciekł zbyt daleko przynajmniej 🙂 Ja miałam podobną sytuację z bransoletką z runami, ale tu chodzi o to że twój amulet nie był zgubiony na zewnątrz, tylko leżał w twoim domu, w twoim polu energetycznym. Moim zdaniem to całkiem inna sytuacja niż gdyby ktoś go znalazł na ulicy albo gdyby przeleżał u obcej osoby. Czy w tym tygodniu coś szczególnego się działo? Jakieś zmiany, napięcia?


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@telimena_m)
Połączone: 2 lata temu

Runy nie tracą mocy przez sam fakt leżenia w kurzu. To nie jest zegarek na baterie. Pytanie jest inne - czy w tym czasie coś wchłonęły, czego nie chcesz przy sobie trzymać. Tydzień w jednym miejscu w domu to nie jest długo, ale warto po odczyszczeniu posiedzieć chwilę w skupieniu i poczuć, czy amulet w ogóle 'wraca' do ciebie energetycznie. Samo oczyszczenie dymem z szałwii albo przez wodę (jeśli kamień to znosi) powinno wystarczyć na początek.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@swiatowid-1)
Połączone: 3 lata temu

Powiem szczerze, bo tu warto być precyzyjnym. Z perspektywy historycznej i praktycznej - runy jako znaki mają znaczenie symboliczne i energetyczne niezależne od fizycznego stanu nośnika. Kamień się nie rozładowuje jak telefon. Natomiast rozumiem, że pytasz tu raczej o warstwę intencyjną, czyli czy twoja więź z amuletem po tej przerwie jest taka sama. I to już jest inne pytanie. Więź człowiek-przedmiot jest subiektywna, nie obiektywna, dlatego rytuał ponownego naładowania ma sens psychologiczny i intencyjny, nie dlatego że amulet 'stracił moc', ale dlatego że TY potrzebujesz na nowo tę więź ustanowić. Inna sprawa - co sprawiło że leżał tydzień za szafką i nie szukałaś go intensywniej? Bo to też może być sygnał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Swiatowid.1 no to ciekawe że o to pytasz. Szczerze mówiąc przez ten tydzień jakoś nie czułam potrzeby żeby szukać, co samo w sobie mnie teraz zastanawia. Zwykle jak czegoś nie mam to od razu mi brakuje. Ale wtedy byłam trochę przygłuszona, dużo się działo w pracy. Myślisz że amulet mógł sam 'odejść' na jakiś czas, żebym mogła coś przepracować bez jego wpływu? To brzmi dla mnie trochę zbyt magicznie ale jednak siedzę nad tym.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam inne zdanie niz Swiatowid. Kamien jednak akumuluje energie otoczenia i przez tydzien lezac w tym miejscu moglby wciagnac co nieco z tego co bylo wokol. Nie mowic ze to zle, bo energetycznie kurz tez cos znaczy, ale pytalabym sie co tam pod szafka sie kumulowalo przez lata. Znam przypadki gdzie przedmioty znalezione po czasie trzeba bylo dosyc gleboko czysCic a nie tylko szalwia machnac. Dymienie to podstawa ale moze warto tez troche soli na noc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telimena_m)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 115

@Ryszard sól przy kamieniu to zależy od kamienia, bo niektóre po prostu się niszczą w kontakcie z solą, więc tutaj ostrożnie z takim radami bez wiedzy co to za kamień. Kasjopeja_O - napisałaś że sam robiłaś i ładowałaś, to ważne. Własnoręcznie zrobiony amulet ma zupełnie inny status niż kupiony w sklepie. Więź jest głębsza od początku.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@auric79)
Połączone: 3 lata temu

Czytam i mi się coś przypomniało. Miałam taką sytuację że mój kamień (nie runa, ale kamień z intencją) przepadł na dobre dwa tygodnie, i kiedy go znalazłam to poczułam od razu że coś jest nie tak, jakby był 'pusty'. Ale moja znajoma mi wtedy powiedziała żebym nie sugerowała się pierwszym wrażeniem, tylko poczekała kilka dni po oczyszczeniu. I rzeczywiście po kilku dniach wróciło normalne odczucie przy nim. Więc może to kwestia czasu na 'rozruch' po oczyszczeniu? Nie wiem jak to jest z runami konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 208
Rozpoczynający temat
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Kamień to granit jeśli ktoś się zastanawia, więc sól odpada raczej w grę. Ale to co pisze Auric79 jest ciekawe bo ja też miałam takie pierwsze odczucie że jest jakoś inaczej niż zwykle, ale może faktycznie to tylko moje nastawienie po tym całym szukaniu i stresie. Ciężko mi teraz ocenić czy to obiektywny sygnał czy moje własne wmówienie sobie czegoś.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przyznam że patrzę na to trochę inaczej. Nie wiem skąd bierze się to przekonanie że przedmioty 'tracą moc' albo 'wchłaniają energię' - nie mówię że to niemożliwe, mówię że warto się zastanowić skąd wiesz że tak jest, a nie że tak czujesz. Bo to są dwie różne rzeczy. Kasjopeja_O napisałaś że pierwsze odczucie że jest 'inaczej', ale sama zaraz dodałaś że mogłaś to sobie wmówić. To uczciwe podejście. Rytuał oczyszczenia ma sens jeśli ty go potrzebujesz, niekoniecznie dlatego że kamień jest 'zabrudzony energetycznie'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gorzyslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 62

@Astaria_59 no tak, ale tu jest właśnie ten paradoks że nawet jeśli to działa przez placebo to i tak działa, prawda? Jeśli rytuał oczyszczenia sprawia że Kasjopeja znowu czuje więź z amuletem i to jej pomaga, to jaki jest sens tego podważać? Nie mówię że masz rację czy nie masz, ale praktycznie patrząc - efekt jest ten sam.


Odpowiedz
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Gorzyslawa61 nie podważam sensu rytuału. Mówię tylko żeby nie budować na tym fałszywych przekonań, że 'amulet stracił moc' albo 'coś wciągnął'. Bo to potem prowadzi do tego że ktoś wyrzuca przedmioty które działają albo kupuje nowe za duże pieniądze bo 'stary jest zanieczyszczony'. Rozumiesz różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

Wcinam się nieśmiało bo jestem tu bardziej z obserwacji niż z wiedzy, ale mam pytanie - czy ten amulet mógłby wciągnąć jakąś energię z sypialni jeśli to prywatne miejsce? Czy miejsca mają znaczenie dla takiego przedmiotu? Bo czytałam gdzieś że sypialnia to specyficzne miejsce energetycznie. Nie wiem czy to ma związek z runami konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@telimena_m)
Połączone: 2 lata temu

Modrzewnica - sypialnia jest miejscem snów, regeneracji i odpoczynku, tak, w wielu tradycjach ma to znaczenie. Ale 'za szafką' to raczej miejsce zapomniane, poza aktywną przestrzenią. To bardziej miejsce w uśpieniu niż w jakimś silnym polu. Kasjopeja_O - zastanowiłaś się może nad tym co Swiatowid pisał, że to może być sygnał? To mi się wydaje warte przemyślenia niezależnie od kwestii energetycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@wizja88)
Połączone: 3 lata temu

Czytam ten wątek i nie bardzo wiem czy dobrze rozumiem - czy ten amulet można w ogóle traktować jak nowy po takim oczyszczeniu? Znaczy czy trzeba go robić od zera, rzeźbić nowe runy i wszystko, czy to ta sama 'tożsamość' jeśli tak można powiedzieć? Pytam bo sama mam kilka przedmiotów z których byłam długo rozdzielona i nie wiem co z nimi teraz robić.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@swiatowid-1)
Połączone: 3 lata temu

Wizja88 zadaje dobre pytanie. Krótka odpowiedź: nie musisz robić od nowa. Runy jako znaki są czymś istniejącym niezależnie od konkretnego kamienia, symbolika nie ginie razem z fizycznym stanem nośnika. Natomiast jeśli czujesz że amulet 'nie jest już twój' albo więź się urwała, to faktycznie głębszy rytuał rededykacji może mieć sens, coś więcej niż tylko dymienie. Są na to różne metody, od prostej medytacji z amuletem w dłoniach przez dłuższy czas, przez nocowanie pod pełnią, po bardziej rozbudowane rytuały nordyckie. Zależy od tradycji jaką praktykujesz i co dla ciebie osobiście znaczy ta więź. Kasjopeja_O - jaka jest twoja intuicja po tym jak go trzymałaś w rękach przez chwilę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Swiatowid.1 trzymałam go przez chwilę kiedy znalazłam i po pierwszym odczuciu dziwności było coś jeszcze - taki jakby oddech, jakby wrócił. Nie wiem jak to inaczej opisać. Może właśnie ta pełnia jest odpowiedzią, za kilka dni akurat będzie. Mam jeszcze pytanie do ciebie albo do Telimeny - czy to ma znaczenie że te dwie runy razem, Fehu i Ansuz, mogły działać przez ten czas oddzielnie od intencji którą wkładałam? Tzn czy runa 'działa sama' niezależnie od właściciela czy to musi być aktywna relacja?


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@bozenka)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że pytam wprost ale skad wiadomo ze runa 'dziala' w ogole jak czlowiek jej nie ma przy sobie? Czy nie chodzi wlasnie o to ze ma byc noszona lub trzymana? Uczę się dopiero i takie pytania mam caly czas.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Bozenka - to zależy od koncepcji którą przyjmujesz. W jednym podejściu runa jest aktywna kiedy jest intencjonalnie obsługiwana przez człowieka. W innym - jest jak antena, działa w tle niezależnie od fizycznej obecności właściciela. Przy amuletach ochronnych często przyjmuje się że działają nawet bez stałego kontaktu, bo intencja jest wpisana w obiekt. Ale to są interpretacje, nie fakty objawione. Każda szkoła ma swoje zdanie. Polecam nie przyjmować jednej wersji za absolutną prawdę zwłaszcza na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@sulislawa01)
Połączone: 3 lata temu

Ojej ale to ciekawa dyskusja! Ja mam pytanie bo nigdy nie robiłam własnego amuletu, tylko miałam kupiony z runami i nie wiedziałam że robiąc samemu jest ta więź mocniejsza. Skąd to wiadomo? Tzn jest jakaś logika za tym czy to bardziej takie odczucie wspólne wśród osób które pracują z runami? Bo wydaje mi się że to ma sens ale chciałabym zrozumieć dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@sulislawa01)
Połączone: 3 lata temu

ojej przepraszam że się pytam ale nikt mi nie odpowiedział - skąd właściwie wiadomo że własnoręcznie zrobiony amulet ma mocniejszą więź? Bo czytałam to co Telimena napisała i Piolunka też coś o tym wspominała, ale nie rozumiem skąd to wiadomo, tzn. czy to jest gdzieś zapisane w jakiejś tradycji czy po prostu ludzie tak czują i tyle?


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@gorzyslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Sulislawa01 - to jest dobre pytanie i szczerze to nie ma na nie jednej odpowiedzi. W tradycji nordyckiej w ogóle nie ma czegoś takiego jak 'kupiony amulet z runą', bo runy wycinało się samemu albo zlecało komuś kto to robił z intencją dla ciebie. Więc ta logika pochodzi raczej z praktyki i z tego jak te systemy działały historycznie, nie z jakiegoś jednego tekstu który możesz sobie wyszukać.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@swiatowid-1)
Połączone: 3 lata temu

Żeby doprecyzować to co Gorzyslawa napisała - w źródłach runiczych, np. w Hávamál, jest wyraźny akcent na własne wycinanie i poświęcanie run. To nie jest tylko 'takie poczucie wspólnoty', to ma konkretne zakorzenienie. Natomiast współcześnie większość ludzi kupuje gotowe kamienie i to jest okej, tylko trzeba rozumieć że intencja przy zakupie i ładowaniu jest wtedy ważniejsza, bo sam akt tworzenia wypadł z równania. Kasjopeja robiła sama, więc ten argument w jej przypadku jest silniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 208
Rozpoczynający temat
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, i to chyba tłumaczy dlaczego to pierwsze odczucie po znalezieniu było takie dziwne. Byłam przy tym od początku, wycinałam, ładowałam, nosiłam. Tydzień bez kontaktu to nie jest długo, ale jednak. Zastanawiam się teraz czy to co Swiatowid napisał o 'wypadnięciu z równania' nie działa też w drugą stronę, tzn. że tydzień bez tej intencjonalnej obsługi coś jednak zmienił, nawet jeśli kamień sam w sobie nie 'wyładował się'.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@telimena_m)
Połączone: 2 lata temu

to jest ciekawe rozróżnienie. Kamień jest kamień, runy są runy, ale więź jest relacją, a relacje potrzebują kontaktu żeby żyć. Nie mówię że tydzień ją zerwał, ale może ją uśpił. I tu jest różnica między mocą run jako takich a energią waszego połączenia. Mogło słabnąć nie to pierwsze, ale to drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

no ale tu wlasnie jest problem bo Swiatowid mówi o intencji jako kluczowym czynniku a Telimena o relacji, a to są trochę inne rzeczy. bo intencja to coś co działasz aktywnie, a relacja to coś co po prostu jest, nawet jak śpisz. i pytanie czy ta relacja 'śpi' razem z amuletem który lezy za szafką czy działa niezaleznie od lokalizacji


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Ryszard to nie musi być sprzeczność, bo intencja buduje relację, a relacja potem ma pewną inercję. Jak długo trwa ta inercja - to zależy od tego jak głęboko ta więź była zakorzeniona. Tydzień przy wielomiesięcznej pracy to nie jest wystarczająco dużo żeby cokolwiek zerwać. To bardziej jak przerwa w rozmowie niż zerwanie kontaktu.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam że znowu pytam, ale to co pisze Piolunka o inercji - czy to znaczy że im dłużej ktoś pracuje z amuletem tym trudniej tę więź przerwa? bo jak bym miała amulet od roku a nie od miesiąca to inaczej by to działało? szczerze to brzmi logicznie ale nie wiem czy to tak rzeczywiście jest


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@gorzyslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Modrzewnica - tak to rozumiem też z własnego doświadczenia. Mam kamień z którym pracuję chyba ze cztery lata i raz zostawiłam go w hotelu, odjechałam kilkaset kilometrów zanim się zorientowałam. Zadzwoniłam do hotelu, odesłali pocztą. Jak dostałam z powrotem to od razu był 'mój', bez żadnego oczyszczania ani ładowania. Ale miałam też drugi, nowszy, który po miesiącu zgubiłam i kiedy znalazłam to już jakoś nie był ten sam i w końcu go zwróciłam ziemi.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@auric79)
Połączone: 3 lata temu

o Gorzyslawa to jest dokładnie to co czuję że miałam z moim kamieniem! mój był młodszy, niecały rok pracy razem i po tych dwóch tygodniach czuć było że coś się rozluźniło. moja znajoma mówiła mi żebym go przeprogramowała na nowo jak nowy, tzn. od intencji zacząć, i to chyba miało sens. ale nie wiedziałam wtedy że to ma jakieś historyczne uzasadnienie, myślałam że to ona wymyśla 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

okej ale zaraz - Gorzyslawa opisuje dwie różne sytuacje i wyciąga z nich wniosek że czas buduje więź. ale mogło być też tak że ten 'nowy' kamień po prostu był nią mniej, powiedzmy, lubiany z innych powodów, i znalazł sobie pretekst żeby go zwrócić. nie mówię że tak było, mówię że to też pasuje do tej historii i nie wiemy które wyjaśnienie jest właściwe


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gorzyslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 62

@Astaria_59 no mogło być i tak, nie wykluczam. ale masz jakiś sposób żeby to rozróżnić? bo jeśli każde wytłumaczenie jest równie dobre to po co w ogóle szukać wzorca


Odpowiedz
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Gorzyslawa61 nie mam sposobu i to właśnie jest mój punkt. Że nie mamy. Że mówimy o odczuciach i interpretujemy je jako fakty o amuletach. A to nie jest to samo. Kasjopeja pyta czy amulet zachował moc, a tak naprawdę pytanie powinno brzmieć - jak rozpoznam że zachował albo że nie zachował, niezależnie od tego co czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@wizja88)
Połączone: 3 lata temu

hmm ale jak inaczej można sprawdzić coś takiego jeśli nie przez odczucie? znaczy nie wyobrażam sobie żadnego innego sposobu żeby to zmierzyć. czy w tradycji runicznej jest jakiś sposób weryfikacji że amulet 'działa'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Wizja88 w praktyce historycznej nikt nie weryfikował 'mocy amuletu' w sensie naukowym, bo nie o to chodziło. Weryfikacja była pragmatyczna - czy amulet z Algiz chroni właściciela, oceniałeś po tym czy coś złego go spotkało czy nie. Co jest oczywiście metodologicznie słabe, bo nie możesz wykluczyć że po prostu miał szczęście. Ale taka była logika. Astaria ma rację że to kwestia odczucia, z drugiej strony - w systemie który operuje na symbolice i intencji odczucie nie jest bez znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@miodunka)
Połączone: 2 lata temu

czekajcie, bo chyba ktoś tu miesza dwie rzeczy. jedna to tradycja historyczna i co w niej było, druga to co ludzie robią dziś i jakie mają doświadczenia. Swiatowid pisze o historii, Gorzyslawa o swoim kamieniu, Astaria kwestionuje czy odczucia to dowód. to są trzy różne rozmowy i trochę się zagmatwało


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: