Isa w środowisku po konflikcie, gdzie wszystko stanęło w miejscu i nikt nie wie co dalej, to strasznie oczywista runa. To znaczy, nie mówię że nieważna, ale też sie nie dziwię że wyszła. To jest właśnie ta sytuacja jeden do jednego. Ciekawsze byłoby gdyby wyszło cos zupełnie sprzecznego z kontekstem. 🙂
no właśnie, Bard85 mówi coś ważnego. Isa w zamrożonej sytuacji to trochę jak jak powiedzieć komuś ze ma 38 stopni gorączki i mówisz "czujesz sie źle" no tak, czuje sie źle właśnie dlatego pyta. Ale co dalej? Co trzecia runa mówi o tym co zrobić? @Wieslawka Zastanawiałaś sie nad tym?
isa jako trzecia w takim ukladzie to nie jest odpowiedz co robic. to jest diagnoza co JEST. moim zdaniem mowila ze na tym etapie nic sie nie ruszy i ze nie ma sensu popyychac. to nie znaczy ze masz siedziec w bezruchu na zawsze, tylko ze teraz jest czas na zastygniecie i obserwacje, nie na dzialanie
ale to trochę jak powiedzieć "jesteś tam gdzie jesteś", bez urazy, to nie jest specjalnie pomocne. rozumiem filozofię stania w miejscu i obsrwacji, naprawde ale z praktycznego punktu widzenia, co Wieslawka ma z tym zrobić w sytuacji konfliktu domowego? poczekać aż samo sie rozwiąże?
właściwie to mnie zastanawia jedno czy ktoś kiedyś próbował ciągnąć runy w tym samym pomieszczeniu kilka dni po oczyszczeniu i porównał wyniki z tym co wyszło zanim wyczyścił? tak stricte eksperymentalnie? bo jakby wyszło cos innego to byłby jakiś argument, a jakby to samo to tez ciekawe
o,to jest super pytanie Rojnik! ja tego nie robiłam ale teraz żałuję że nie pomyślałam o tym wcześniej kiedy miałam tę swoją sytuację z tygodniami napięcia, mogłam porównać. @Wieslawka Czy ty może zrobiłaś potem jakiś odczyt po tym jak wszystko trochę opadło? 🙂
nie robiłam jeszcze potem,właśnie dlatego tu piszę żeby wiedzieć czy w ogóle warto teraz próbować, czy jeszcze za wcześnie. bo sytuacja jakoś trochę opadła ale dalej jest dziwnie w domu, nie ma kłótni ale jest takie milczenie które hyba jest gorsze
to milczenie po konflikcie to jest energetycznie coś zupełnie innego niż spokój. cisza ze strachu albo z urazy to jest napięcie w innym kształcie, nie rozładowanie. i Isa to mogła właśnie opisywać, nie błogosławione zatrzymanie tylko właśnie to lepkie milczenie w którym nic się nie rusza bo wszyscy czekają
hmm, ale skąd runa "wie" jaka to jest cisza? to znaczy, czy to nie jest przypadkiem znowu kwestia tego że my, interpretuję ciszę jako napiętą i runa to potwierdza, ale gdybym był spokojny to może też powiedziałbym że Isa to błogosławiony bezruch? tu chyba ta granica jest trudna
no ale to dotyczy chyba każdego systemu symbolicznego, nie? tarot też, astrologia też, nawet sen można zinterpretować na sto sposobów. to nie jest wada run specyficznie, to jest właściwość języka symboli jako takiego
wieslawka slyszac to milczenie w domu,powiedzialbym ze jeszcze nie czas na odczyt dla siebie, ale moze warto zrobic odczyt o energii MIEJSCA, nie o swojej sytuacji? inne pytanie, inny fokus. zapytac run co siedzi w tej przestrzeni a nie co dalej z konfliktem. to by dal inny wynik
a to w ogóle można tak rozdzielić? tzn zapytać o miejsce osobno? nie wiem jak sie do tego zabrać,jakie pytanie wtedy zadać bo zawsze pytałam o coś co mnie dotyczy, nie o przestrzeń jako taką
można i moim zdaniem to ma sens szczególnie w takiej sytuacji. Intencja przed ciągnięciem ma znaczenie. Jeśli skupisz sie na pytaniu "jaka energia jest teraz w tym miejscu" zamiast "co mam zrobić", to i twoje nastawienie jest inne i to co wyciągniesz możesz czytać przez inny filtr. Nie powiem że to radykalnie zmienia mechanizm, ale zmienia fokus i to jest realne.
to ciekawe, bo ja nigdy nie myślałem o runach jako o narzędziu do odczytu miejsca, zawsze myślałem że pytasz o swoją sytuację. ale to ma sens chyba, że runy mogą mówić o czymś zewnętrznym wobec ciebie
A no tak, runy były pierwotnie nie tylko wróżebne. to były znaki które OSADZANO w miejscach, ryto w drzewach, kamieniach, progach domów. pytanie o przestrzeń jest może nawet pierwotniejsze niż pytanie o siebie. to co robimy teraz, ten indywidualny odczyt jako porada dla pytającego, to jest stosunkowo późna forma. wiec tak, Wieslawka, to zupełnie prawomocne podejście
a mi sie wydaje ze to pytanie o energie miejsca vs pytanie o siebie to jest wazne rozroznienie i nikt tego chyba dobrze nie wyjasnil. bo jak pytam o siebie to ja jestem filtrem, moje emocje wchodza w to. a jak pytam o miejsce to... no to chyba tez jestem filtrem? nie rozumiem jak mialoby byc inaczej
ale to co mowisz Crystaline to jest wlasciwie argument ZA tym ze odczyt jest zawsze subiektywny, nie? ze to co "wychodzi" zalezy od tego na co skierowalas uwage. wiec dwa odczyty tego samego miejsca przez dwie rozne osoby moga dac kompletnie rozne wyniki i obie beda "prawidlowe"? to troche podwaza sens mowienia ze runa "opisuje energie miejsca" 🙁
ok ale wracajac do tego co Bogumil74 napisal wczesniej, ze moglabym zrobic odczyt o miejscu a nie o sobie. jak to praktycznie wyglada? tzn co robie inaczej niz zwykle? czy tylko formuluje inne pytanie przed ciągnięciem?
Wieslawka dokladnie o to chodzi,intencja przed odczytem to jest 50% roboty. zamiast siedziec i myslec "co mam robic z tym konfliktem" siadasz, uspokajasz sie, i skupiasz na przestrzeni wokol. doslownie rozgladasz sie po pokoju, czujesz powietrze, sciany. i pytanie brzmi mniej wiecej "co jest teraz w tej przestrzeni" albo "jaka energia tu zostala". i potem ciagniesz. prosta sprawa w teorii 🙂
a ile run ciągniesz przy takim odczycie miejsca? bo przy odczycie dla siebie to ja zwykle robie trzy ale czy przy miejscu to ma byc jedna? dwie? nie mam pojecia czy jest jakas regula
nie ma zadnej "reguly" jesli o to pytacie. jedna runa to jest pstryknięcie,migawka. trzy to juz troche kontekstu. ale szczerze? przy odczycie miejsca ja bym zrobila jedna albo dwie max, bo przy miejscu nie ma tej samej złożoności czasowej co przy pytaniu o siebie. miejsce jest tu i teraz, nie "co bylo, co jest, co będzie"
choc z drugiej strony to napieciowe milczenie o ktorym Wieslawka pisala - to nie jest tylko "teraz". to jest skumulowane, ma swoja historie. wiec moze jednak trojka ma sens, zeby zobaczyc skad to przyszlo i gdzie zmierza
hej, mam pytanie troche z boku. Wieslawka opisala ze jest "dziwnie w domu" i to milczenie. ale czy to milczenie jest w calym domu czy w konkretnym pomieszczeniu gdzie byl konflikt? bo jesli w jednym miejscu to energia jest skupiona. jesli wszędzie to moze to jest cos innego niz echo konfliktu?
bardzej w calym domu ale najbardziej czuc to w salonie gdzie to bylo. hmm, inne pokoje sa jakby troche lzejsze. choc nie wiem czy to sobie wymyslam
nie wymyslasz, to jest normalne ze epicentrum zostaje tam gdzie sie cos dzialo. 🙁 sama mialam tak po bardzo ciężkiej rozmowie z mama, w kuchni gdzie siedziałysmy bylo przez kilka dni jakos inaczej niz reszta mieszkania. trudno to opisac ale czulam to fizycznie wchodzac do srodka
a nie moze to byc poprostu skojarzenie psychologiczne? ze wchodzimy do tego miejsca i mamy bodziec ktory przypomina nam o konflikcie i dlatego "czujemy" inaczej? mnie zawsze zastanawia granica miedzy energia a asocjacja
no proszę, to mi sie podoba podejscie Ulistkowej. bez wzgledu na to czy wierzysz w energie czy nie, fizyczna zmiana otoczenia po konflikcie pomaga mozgowi przestawic skojarzenia. to jest nawet stosowane w terapii bodajze, zmiana przestrzeni jako pomoc w zmianie stanu emocjonalnego. tak ze i ezoterycy i sceptycy moga sie tu zgodzic 😀
