Dziewczyny (i chłopaki), chciałam zapytać o coś, co mnie ostatnio mocno nurtuje. Zajmuję się runami od jakiegoś czasu i często zdarza mi się sytuacja, że czuję - wiem, coś o kimś bliskim, ale nie wiem jak to przekazać. Czy lepiej zrobić rzut runami i pokazać tej osobie odczyt, albo powiedzieć wprost co czuję bez owijania w bawełnę? Bo czasem mam wrażenie że odczyt run daje mi jakieś... schronienie? Jakbym chowała się za runą zamiast powiedzieć prosto z mostu. Czy wy też tak macie czy to tylko ja? Bardzo ciekawa jestem waszych doświadczeń 🙂
Szczerze? Mam dokladnie ten sam problem. Runy lubie, korzystam z nich regularnie, ale zaczalem zauwazac ze czasem uzywam ich jako pretekstu zeby nie mowic tego co naprawde mysle. Jakby runa wziela na siebie odpowiedzialnosc za przekaz zamiast mnie. I pytanie czy to dobrze czy zle, bo z jednej strony informacja trafia do osoby, ale z drugiej strony ona nie wie ze to TY tak czujesz, tylko mysli ze to runy mowia
To jest jeden z powazniejszych dylematow w calej praktyce wrozebnej, nie tylko runowej. Pytanie brzmi tak naprawde: jaki masz cel? Jesli chcesz pomoc komus zobaczyc sytuacje z innej perspektywy, to odczyt run morze miec sens. Jesli chcesz zeby ta osoba wiedziala CO TY cujesz wobec niej, to zadna runa ci tego nie zastapi. Runy nie sa tuba do przekazywania twoich emocji, to nie jest ich rola. :/
Ale Edmund, a co jeśli ta osoba jest zamknięta na bezpośrednią rozmowę? Ja miałam tak z mama, ze gadanie wprost nic nie dawało, a jak zrobiłam odczyt i pokazałam jej Hagalaz to jakos to do niej trafilo. Nie wiem czy to runa zrobiła swoje czy poprostu miała czas żeby usiąść i posłuchac, bo odczyt trwa i nie można przerywać tak łatwo jak rozmowę
O matko, to jest temat rzeka. 😉 Ja prowadziłam notatki przez ostatni rok i mam zapisane kilkanaście sytuacji gdzie robiłam odczyt zamiast rozmawiać i wiesz co?? W połowie przypadków po odczycie i tak musiałam usiąść i porozmawiać normalnie, bo osoba miała pytania. Więc odczyt runiczny nie zastąpił rozmowy, tylko ją poprzedził albo wręcz wywołał. Może to nie jest kwestia albo-albo?
Gastronomia i runy, ciekawe polaczenie. Logicznie myslac runy moga pomagac w każdej dziedzinie gdzie trzeba podejmowac decyzje albo rozumiec jakies blokady. Fehu to runa bogactwa i zasobow, Jera to runa zbiorow i efektów pracy, Berkana to runa wzrostu. Dla kogos kto prowadzi restaurację i zastanawia się np. czy rozszerzyc menu albo otworzyć drugi lokal, rzut runami może dać jakis kierunek do myslenia.
Chwila, bo tu się trochę pomieszały dwa wątki. Jedna sprawa to czy mówić komuś przez runy czy wprost, a druga to gastronomia. Które jest ważniejsze dla tej osoby co pyta? Bo odpowiedź na pierwsze pytanie mocno zależy od kontekstu.
No właśnie, mnie terz ciekawi ta gastronomia! Przecież w kuchni jest tyle energii, tyle żywiołów w sensie ogień woda ziemia powietrze. Czy runy mogą jakoś z tym współgrać? Myślę że kucharz który medytuje nad runami przed pracą ma lepszy kontakt z tymi energiami, nie? :/
Ale Wierzchoslawo, nie możesz tak odcinać sfery intencji od praktyki. jeśli ktoś z branży gastronomicznej używa run np. do porannego skupienia przed otwarciem lokalu, to nie jest magiczne myślenie - to jest praktyka uważności zakorzeniona w symbolice. fehu jako medytacja na zasoby i dochód, Uruz jako energia i witalność zespołu. To ma sens bez względu czy wierzysz w magiczne działanie run czy nie.
Ojoj, tymek trafił w cos ciekawego. Ja sam używam run bardziej jako takie pytania do siebie niz jako przepowiednie. Wyciągam runę rano i pytam "co ten symbol mówi mi o dzisiejszym dniu". Dla kogos z gastronomii to mogłoby dzialac podobnie, bo tam każdy dzien jest inny, inne dostawy, inni klienci, różny zespol. Jedno pytanie do run rano morze ustawic jakiś wewnetrzny radar.
Ok ale wróćmy do tego co napisała na początku. To znaczy czy mówić komuś przez runy czy bez. Bo mnie to bardziej kręci niż gastronomia szczerze. Kiedy w ogóle robimy odczyt komuś innemu a kiedy mówimy wprost?
o właśnie to dobre pytanie! Bo moja przyjaciółka jak mówiłam ze mam przeczucie to machała ręką i mówiła "no wiesz, twoje przeczucia". A jak pokazałam jej odczyt z Nauthiz i powiedziałam że ta runa mówi o potrzebie i ograniczeniach, to nagle zaczęła słuchać. Trochę śmieszne, bo treść była ta sama, ale runa jakoś legitymizowała to co mówiłam.
hmm właśnie siedzę i czytam i mam wrażenie że nikt nie powiedział jeszcze jednej rzeczy. Runy to nie tylko wrużba, to też medium do rozmowy. Jeśli siedzisz z kimś i razem patrzycie na odczyt, to często zaczyna sie rozmowa którą bez run byście nie zaczęli. Może to jest właśnie ich wartość w takich sytuacjach, nie że "runa mówi" ale że daje punkt wyjścia.
ok ale czy ktoś mi powie wprost - jeśli masz coś do powiedzenia kumplowi i wiesz to z własnego doświadczenia, to po co ci runy? żeby brzmiało poważniej? To troche dziwne nie
Ojej, jasiek trafil w cos co mnie tez uwiera. Jesli wyciagam runy tylko po to zeby moje zdanie brzmialo bardziej autorytatywnie, to to jest manipulacja. Niegrozna moze, ale jednak. I nie rozumiem dlaczego to sie tutaj tak malo kogo niepokoi szczerze mowiac
ojej, Wierzchoslawo, no trochę mocno to ujęłaś, bo ja nie myślę o tym jako manipulacji, raczej jako... no wlasnie, jak to ująć. Jakby szukam sposobu żeby ta osoba usłyszała, a nie żeby ją zmanipulować. Ale może masz rację że to może być cienka granica i dobrze że o tym MÓWISZ, naprawdę!
Wierzchoslawo ma rację i powiem więcej - intencja nie zmienia mechanizmu. Możesz mieć najlepsze intencje na świecie i nadal używać autorytetu symbolu żeby obejść czyjś opór. Czy to etyczne to już osobna dyskusja, ale nazwijmy to po imieniu.
ale hej, to troche jakbyście mówili że każda reklama to manipulacja bo używa obrazów i symboli żeby coś przekazać? runy to też symbole, które coś komunikują. Nie widzę tu od razu złych intencji 🙂
mam wrażenie że ta rozmowa o manipulacji trochę odpływa od tego co ja miałam na myśli. Ja nie mówiłam że runy są po to zeby kogoś przekonać do swojego zdania. Mówiłam że są medium które otwiera rozmowę. To różnica. A co z tym pytaniem Zdzislawy o tę panią z gastronomii? Bo to mnie ciekawi od kilku postów i nikt tego nie podchwycił porządnie
no właśnie! Zdzicha (przepraszam, Zdzislawo) napisałaś że ta pani z restauracji sama pyta czy runy mogą jej pomóc w pracy. To już nie ma problemu z tym czy mówić przez runy czy nie, bo ona sama chce tego odczytu. Więc czemu sie wahasz?
Cytrynko, no właśnie dlatego piszę, bo się waham 😀 Ona PYTA ogólnie "czy runy mogą mi pomóc", a nie "zrób mi odczyt". Nie wiem czy to zaproszenie do odczytu czy tylko pytanie z ciekawości. I jak jej odpowiedzieć? Powiedzieć "mogą" i nie ruszać dalej? Zrobić mały odczyt próbny? Wyjaśnić jak to działa i niech zdecyduje? Nie wiem po prostu! 🙂
to jest dobre pytanie w sumie. Ja bym zaczęła od pytania zwrotnego do niej - w czym konkretnie runy miałyby jej pomagać? Bo "pomóc w pracy" to bardzo szeroko. Decyzje biznesowe? Relacje z pracownikami? Planowanie menu? Codzienność? Każde z tego jest inne.
Boże, pelargonia ma racje. A jak już przy gastronomii jestesmy - bo chce wrocic do tego wątku - to mam wrazenie że tam szczególnie pasowaloby pytanie o zasoby i przepływ. Fehu dla finansow lokalu, Jera dla efektow długoterminowych, Isa dla tego co sie zacielo. nie wrużba, raczej taki codzienny przegląd.
dobra to mam pytanie do wszystkich ekspertów tutaj - ile czasu potrzeba żeby w ogóle zacząć rozumieć runy na tyle żeby cos z tego mieć? bo czytam Was od dłuższego czasu z boku i mam wrażenie że to latami trzeba siedzieć
a mozna sie wtrącić z boczna sprawa? swoją drogą, bo Witchling napisala wyzej ze runy to medium do rozmowy i to mnie zastanawia - czy jak robisz odczyt dla kogoś kto jest sceptyczny w ogóle wobec ezoteryki, to czy to ma sens? mam na mysli kogos kto nie wierzy ale jest ciekaw :/
wracajac do pytania Zdzislawy - bo ono mnie tez siedzi w glowie - moze zamiast sie zastanawiac czy robic odczyt czy nie, po prostu zapytac ta panie wprost: "chcesz zeby ci pociagnelam rune czy raczej pogadamy tak normalnie?" I tyle, nie? czemu my tu za nia decydujemy
no Rgielka, w sumie to takie proste że aż głupio że nikt wcześniej tak nie powiedział 😀 Ja mam w notatniku zapisane różne sytuacje kiedy robiłam odczyty i prawie zawsze jak pytałam wprost to osoba mi odpowiadała konkretnie. Raz mi ktoś powiedział "wiesz co, to nie dla mnie, tak myślę ale powiedz mi co myślisz bez tego" i tak zrobiłam i wyszło świetnie. Więc może właśnie ta gastronomiczna pani potrzebuje tylko żeby zapytać
