jest w tym cos waznego co Chors dotknal, choc moze nie do konca swiadomie. Miejsca przechowuja wzorce. Czy nazwiemy to memoria loci, echem emocjonalnym, imprinting przestrzenny czy energia - opisy sa rozne ale obserwacja jest stara i powtarzalna. Starozytni Germanie ryto runy w progu wlasnie dlatego ze prog byl miejscem przejscia i zmiany, koncentracji intencji. nie w powietrzu, nie w gruncie - w miejscu ktore ma znaczenie. Odczyt run w miejscu konfliktu bez zadnej PRACY z tym miejscem to jest troche jak proba czytania przy wlaczonym radiu. Moze wyjdzie ale szumy sa duze
to teraz mam konkretne pytanie: czy moglabym np otworzyc okno, zapalic jakas świeczkę, chwile posiedziec cicho i potem probowac? bez zadnego wiekszego rytualu bo szczerze niewiem jeszcze jak to sie robi i boję sie ze zrobie cos nie tak. czy to wystarczy zeby zaczac?
dobra, wiec sprobowalam. otworzyłam okno w salonie, zapaliłam jedna malą świeczkę (miętową bo innej nie mialam), posiedziałam chwile cicho i ciągnęłam jedną runę. WYSZŁA mi Hagalaz. i teraz troche sie boję bo zagladałam co to znaczy i wszedzie piszą ze to chaos, grad, zniszczenie, nieuniknione zmiany. czy to znaczy ze ten konflikt będzie mial jakies poważne konsekwencje? kurcze, bo troche mnie to przytłoczyło szczerze mowiac
Hagalaz nie jest wyrokiem. to jest runa która mowi o tym ze cos sie juz zaczelo, ze jest w ruchu, ale chaos w jej znaczeniu to nie katastrofa tylko przeoranie gruntu. grad niszczy stare żeby mogło wyrosnąć nowe. przy odczycie miejsca po konflikcie Hagalaz mowi raczej ze energia w tym pokoju jest naładowana, w transformacji, jeszcze nieustatowana. to jest opis stanu, nie przepowiednia końca świata
no tylko że tu jest wazne pytanie - ciągnęłaś te rune z intencja na miejsce czy na sebie? bo Crystaline dobrze mowi ze przy odczycie miejsca Hagalaz ma inne znaczenie ale jesli gdzies w srodku myslalas o sobie i o tym co z tego konfliktu wyniknie dla ciebie,to odczyt jest mieszany i trudniej to interpretowac
Wieslawka nie przekreciles,poprostu masz teraz odczyt ktory jest i o miejscu i o tobie naraz, cos jakby podwojna ekspozycja na zdjeciu. Hagalaz w tym kontekscie moze mowic ze i energia w salonie jest burzliwa i twoj wewnetrzny stan tez jest w burzliwym punkcie. to nie blad, to dodatkowa informacja jesli umiesz to czytac
dokładnie o to chodzi, "podwójna ekspozycja" to fajne ujęcie. ale muszę dodać ze przy takim nieczystym odczycie to jednak trudno wyciągac mocne wnioski. Hagalaz mogla wyjsc bo energia miejsca jest naprawde nasycona, albo bo sama jestes naladowana emocjonalnie, albo obie rzeczy naraz. i nie wiemy w jakich proporcjach. dlatego ja bym proponowala powtorzyc za jakis czas z czystszą glowa - albo najpierw chwila medytacji zeby sie wyciszyc naprawde
Hagalaz po konflikcie to szczerze az tak mnie nie dziwi. po ciężkiej rozmowie z mama tez mialam raz wrozbe gdzie wychodzily same "trudne" runy - wtedy to mnie przestraszylo ale potem nic strasznego nie wyszlo, tylko rzeczy sie zmieniły troche. wiec mowie - nie bierz tego jak wyrok, raczej jak potwierdzenie ze cos sie w tym miejscu dzieje
Hagalaz ma jeszcze jeden wymiar ktory rzadko sie wspomina - jest runa przejscia przez coś,nie runa zatrzymania sie w tym. w starszych futharku jest skojarzona z ziarnem zamrożonym w lodzie, ktore przezywa zime i kiełkuje. wiec energia ktora czujesz w tym salonie, ta naładowana i nieswoja, to moze byc wlasnie ten moment zawieszenia przed zmiana. nie po niej, przed nia
a mam pytanie bo jestem ciekaw, czy Wieslawka w ogole ma jakies fizyczne odczucia w tym salonie? tzn samo ciało reaguje jakoś inaczej? np spiety kark, cięższy oddech, cos takiego? pytam bo miałem raz cos podobnego w innym kontekscie i zastanawiam sie czy to co opisuje jako "energetyczne" to nie jest po prostu somatyczne
Skoro tak to tak,tak, fizycznie tez to czuje. jakby powietrze bylo gestsze. i mam takie napięcie w ramionach jak tam siedzę. ale dobry punkt Inwokacja_D, bo nie próbowałam wejsc tam nie myślac o tym. choc nie mam pewności czy to w ogole mozliwe zeby nie myslec o tym skoro wiem
to jest klasyczny problem metodologiczny jesli chcemy to badać serio. nie mozna oddzielić obserwatora od obserwacji kiedy obserwatorem jest ktos z historia emocjonalna z tym miejscem. dlatego przy odczytach po konflikcie ja zawsze polecam zeby robila to osoba trzecia o ile to mozliwe,ktos kto nie byl w to wmieszany i nie niesie ladunku z tamtej sytuacji
Ulistkowa ma racje w sensie praktycznym. ale warto tez zobaczyc ze Wieslawka sama, wlasnie jako czesc systemu ktory byl zaangazowany w konflikt, ma szczegolny dostep do tej energii. obca osoba wejdzie i moze nic nie poczuc bo rezonans jest personalny. to jest paradoks: ta sama bliskosc ktora zaburza obiektywnosc daje tez sposob do wyczuwania czegos co zewnetrzny obserwator by ominal
mieta jest dobra, ma dzialanie oczyszczające i przywołuje klarowność. 😮 przypadkowy wybór i tak bywa trafiony, szczegolnie jesli ufasz ze siegasz po to co potrzeba. ale przy Hagalaz i miecie w parze mam wrazenie ze i tak wychodzi ten sam komunikat - tu jest coś w ruchu i to wymaga uwagi, nie ignorowania
