hmm, ok ale to wszystko super że ktos coś notuje, tylko jak to pomaga komus kto jeszcze nawet dobrze nie zna znaczeń run? bo ja na przykład nadal muszę zaglądać do ściągawki co oznacza Hagalaz a tu wszyscy gadają o warunkach skupiienia, trochę jakby omawiać technikę jazdy na rowerze komuś kto jeszcze nie siedział na siodełku
włanie! to jest coś czego się trochę wstydziłam że patrzę na tabelkę, ale to słysze że można. a wracając do tego co pytałam o mini-rytuał - to znaczy że Teodozja.2 robi oddechy i to pomaga nawet przy hałaise, tylko jakoś nikt nie odpowiedział mi wprost - ile tych oddechów, doslownie trzy, pięć, więcej? bo chcę spróbować dziś wieczorem i nie wiem od czego zacząć
u mnie to były trzy głębokie, takie naprawdę powolne, z zatrzymaniem na chwilę przed wydechem. Ale szczerze powiem ci że nie ma tu żadnej magicznej liczby. Chodzi o to żebyś poczuła że jesteś tu i teraz, nie że odrobiłaś trzy oddechy jak lekcję. jak po trzech nadal masz w głowie listę zakupów to zrób pięć.
ojejku, czytam ten watek od jakiegos czasu i mam wrazenie ze troche za bardzo skupiamy sie na ciszie albo halasie a pomijamy inna rzecz - gdzie siedzisz. mam na mysli nie tylko cicho/glosno ale tez czy siedzisz wygodnie, czy swiatlo jest ok, czy czujesz sie bezpiecznie w tym miejscu. mi kiedys halasliwe miejsce w ogole nie przeszkadzalo bo byo moje i znajome, a w cichym obcym miejscu zupelnie nie moglam sie skoncentrowac
dobra poczucie kontroli i znajome miejsce to już brzmi jak psychologia a nie magia, i cieszę się że w końcu ktoś to powiedział wprost. Mam wrażenie że większość tego o czym tu mówimy to po prostu jak działa ludzki mózg podczas skupienia a nie coś specyficznego dla run. Pytanie do tych co mają doświadczenie - czy widzicie jakąś różnicę między skupieniem przy runach a skupieniem przy na przykład zwykłej medytacji bez run? bo jeśli nie, to może warunki skupienia są po prostu warunkami skupienia
właśnie to co Jaromir63 napisał o kierunku - to jest dokładnie to. Medytacja jest dla mnie jak otwarte okno, a praca z runami jak świadomie wychylanie się przez to okno żeby coś zobaczyć. Nie wiem czy to pomoże Tajemniczce ale tak to u mnie wygląda. I tak czy inaczej warunki zewnętrzne mają znaczenie w obu przypadkach, tylko może trochę inne.
hmm, czytam tę dyskusję i zastanawiam sie czy ta różnica o której mówią Jaromir63 i Ametystka.2 nie jest przypadkiem po prostu efektem intencji? tzn że jak siadasz z runami to masz konkretny cel, a jak medytujesz to niekoniecznie. bo jak medytuję z konkretnym pytaniem w głowie to też mam to poczucie "kierunku" o którym piszecie. nie mówię że runy nie dzialaja, pytam serio
wracam tu bo przez chwilę odpadłam od wątku, ale mam pytanie morze głupie - czy ktoś próbował w ogóle robić odczyt w komunikacji miejskiej? bo ja mam długie dojazdy i myślałam żeby zabrać runy, ale wydaje mi się że to byłoby jednak trochę dziwne i też niewiem czy w takim miejscu to ma jakiś sens
o, Baltazar74 a to ciekawe - znaczy to że dotyk jest wazniejszy niż wzrok przy wybieraniu runy? bo ja zawsze myśalłam że to jest bardziej wizualne, że patrzysz na symbol i interpretujesz. Ale może to właśnie ten dotyk jest tym co łączy z runą zanim jeszcze zobaczysz co wylosowałaś?
ja czytam i też się zastanawiam nad tym dotykiem bo słyszałem że właśnie dlatego drewniane runy są lepsze od plastikowych, bo drewno ma inną fakturę i podobno przez to ten kontakt jest... glebszy? albo tak mi ktoś mówił, ale nie wiem czy to prawda czy mit
to co Ziemislaw.1 przytacza o drewnie nie jest całkowicie z sufitu, choć "głębszy kontakt" to bardzo ogólne słowa. W tradycji nordyckiej runy wycinano wlasnie w drewnie i kamieniu, nie bez powodu. dotyk materiału naturalnego angażuje trochę inaczej sensorycznie niż plastik, i to morze mieć wpływ na skupienie, nie koniecznie na samą "energię" runy, ale na to jak mocno jesteś obecna w tym co robisz. Wracając do hałasu - właśnie przez ten dotyk część osób jest w stanie prowadzić odczyt mimo silnego otoczenia dźwiękowego. Skupieine przenosi się z ucha na rękę, można powiedzieć.
słyszę tu o drewnianych runach i plastikowych i mam głupie pytanie - ja mam kamienne, kupione w sklepie z kamieniami, i teraz się zastanawiam czy to w ogóle jest "właściwy" materiał bo nigdzie nie widziałem żeby ktoś wyraźnie powiedział że kamień jest ok. U mnie hałas bardzo przeszkadza btw, nie mogę absolutnie przy wlaczonym telewizorze, ale może to przez kamień? to brzmi absurdalnie jak piszę to na glos
dobra ale wracam do pytania Sliwowej z początku bo mi się wydaje że trochę zginęło w tej dyskusji o drewnie i kamieniu - ona pytała czy w ogóle MOŻNA czytać przy głośnym otoczeniu i mysle że po tylu postach odpowiedź jest: mozna ale nie każdy i nie zawsze. czy to jest właściwe podsumowanie czy mi coś uciekło?
okej więc podsumowując co tu napisano - można, ale nie każdy i nie zawsze. to mi daje do myślenia bo ja zaczęłam od założenia że to kwestia hałasu a wychodzi że to kwestia osoby. ale mam jeszcze jedno pytanie które mi chodzi po głowie od jakiegoś czasu w tym wątku - czy ktoś z was zauważył że łatwiej czytać kiedy dopiero się uczy niż kiedy już zna runy dłużej? bo mi się zdaje że na początku byłam bardziej skupiona, teraz jakby za dużo myślę
o, to ciekawy trop Sliwowa. Ja mam wrażenie odwrotny - na poczatku tak bardzo skupiałam się na pamiętaniu znaczeń że kompletnie gubiłam sens całego rzutu. dopiero jak znaczenia weszły w krew to mogłam w ogóle zacząć słuchać tego co runy mówią jako całość. więc nie wiem czy twoje wrażenie to efekt nauki czy może po prostu inaczej zwracasz teraz uwagę na inne rzeczy
ojejku, ja to rozumiem co mówi Sliwowa, bo sama przez to przechodziłam. na poczatku kazda runa to bylo odkrycie, teraz czasem siedze i mysle za duzo zamiast czuc. nie wiem czy to jest problem z nauką czy z tym ze zapominamy ze to ma byc intuicja a nie egzamin
ale chwila, to znaczy że im więcej wiesz tym gorzej? bo to by było trochę dziwne i podważałoby sens uczenia się w ogóle. chyba że chodzi o coś innego - że wiedza blokuje intuicję? to brzmi jak coś co słyszałam o tarocie też, że za dużo analizowania zabija odczyt
pół roku?! to długo. nie ma jakiegoś szyszego sposobu żeby to przyspieszyć? bo ja uczę się już od dwóch miesięcy i ciągle patrzę w tabelkę i trochę mnie to frustruje szczerze 🙂
a jednak, ten wątek o nauce przy hałasie otworzył teraz bardzo ciekawą rzecz, bo to co opisuje Sliwowa, czyli że na początku nauki skupienie przychodzi łatwiej, ma chyba jakieś realne podstawy. kiedy jesteś nowicjuszem, wszystko jest nowe i mózg mobilizuje się żeby to przetworzyc. jest taki efekt związany z nowością bodźca ,gdzie uwaga jest ostrzejsza właśnie dlatego że nie ma jeszcze automatyzmów. potem te automatyzmy są dobre, ale wymagaja nowego rodzaju skupienia
no i właśnie Serenity to jest to co chciałam powiedzieć wcześniej - czyli mamy do czynienia z czymś bardzo konkretnym i poznawalnym, efektem nowości albo fazy uczenia się, a nie z jakimś tajemniczym odpływem energii. to nie znaczy że runy nie działają, ale chcę żebyśmy nazywały rzeczy po imieniu. Sliwowa pytała o hałas a odkryłyśmy że chodzi o etap nauki. to jest ciekawsze imo 😛
myślę że Tajemniczka i Ametystka.2 obydwie mają rację na swoich poziomach, i nie ma tu sprzeczności której nie da się pogodzić. ważniejsze jest to co Serenity wniosła, że ten etap przejściowy jest naturalny i ma swój rytm. i to właśnie wroci nas do pytania Sliwowej - bo hałas na tym etapie przejściowym może być szczególnie trudny bo mózg nie ma jeszcze zasobów żeby filtrować dwa rodzaje bodźców jednocześnie 😛
a czy to znaczy że jak już przejdziesz ten etap i runy "wejdą w krew" to hałas przestaje przeszkadzać? bo to by wyjaśniało dlaczego Baltazar74 sobie radził w autobusie a ktoś inny nie mógłby
moi drodzy, o ,to jest ważna uwaga o muzyce z tekstem, ja właśnie słucham muzyki kiedy siedzę nad runami i nie pomyślaełm że słowa mogą być problemem. myślałem że liczy się tylko głośność. a co z muzyką instrumentalną, bez słów? bo słyszałem że jest pomocna przy skupieniu 😀
a ja mam pytanie trochę z innej strony - czy jak jesteście w tym głośnym miejscu i robicie odczyt, to potem macie wrażenie że ten odczyt był taki jakby mniej pewny? nie wiem jak to inaczej powiedziec, jakby mniej wyrazisty niż w ciszy. bo mnie się tak zdarzyło ostatnio i nie wiem czy to przez hałas czy przez to że w ogóle byłem zmęczony
dobra ja wracam do swojego pytania o komunikację miejską bo troche uciekło, Baltazar74 powiedział że próbował z runami w kieszeni i wyciagnal jedna bez patrzenia - ale jak potem interpretował? bo chyba nie wyciągałeś kartkę z tabelką w autobusie? i skąd widziałeś że to dobry moment na taki odczyt a nie po prostu ot tak
a, czyli to był bardziej trening pamięci niż prawdziwy odczyt? bo mi się wydawało że chodziło o coś poważniejszego. to trochę zmienia postać rzeczy, nie?
ale skąd wiadomo kiedy to już jest "prawdziwy odczyt" a kiedy jeszcze tylko nauka? bo dla mnie to wciąż brzmi tak samo - patrze na runę, staram się coś poczuć albo przypomnieć co znaczy. nie umiem powiedzieć w którym momencie to przechodzi jedno w drugie
