hm, ale to "runa sama podsuwa" to trochę niepokojące sformułowanie bo dla mnie brzmi jak racjonalizacja po fakcie. mózg jest świetny w znajdowaniu wzorców i dopasowywaniu ich do sytuacji. nie twierdzę że odczyt nic nie daje, bo może daje, ale nie jestem pewna czy to runa podsuwa czy ty sam sobie podpowiadasz na podstawie tego co już o sytuacji wiesz
to cieakwe pytanie i chyba nie ma na nie jednej odpowiedzi. ale wracając do hałsu, bo trochę odeszliśmy - czy ktoś próbował robić odczyt kiedy wokół toczył się jakiś emocjonalny spór, np. kłótnia w tle? bo to chyba gorsza sprawa niż zwykły hałas
to co Galaktyka opisuje to jest właśnie ta różnica między hałasem neutralnym a hałasem emocjonalnym. hałas uliczny, kawiarnia, muzyka w tle, to można przefiltrowac jeśli masz wystarczająco dużo praktyki. ale kłótnia albo płacz albo napięta atmosfera to już inny poziom, bo angazuje twoje emocje niezależnie od tego czy chcesz czy nie. i to już nie jest kwestia skupienia tylko naprawde coś blokuje haha
czyli jeśli dobrze rozumiem to hałas emocjonalny jest gorszy od zwyykłego głośnego hałasu? to dość logiczne jak tak pomyśleć,bo przecież jak ktoś w tle się kłóci to mimowolnie zaczynam słuchać co mówi, a muzyka w tle to tylko dźwięk który można zignorować. powiem że sam kilka razy próbowałem przy włączonym radiu i jakoś szło, ale radio to chyba neutralny hałas 🙂
właśnie o to mi chodziło kiedy zadawałam to pytanie na początku wątku. bo ja nie mam problemów z głośną muzyką, ale kiedy ktoś w pobliżu rozmawia o czymś co mnie dotyczy emocjonalnie to już kompletnie nie mogę się skupić. a bywa że wyciągam runy właśnie kiedy jestem w środku jakieś trudnej sytuacji i wtedy wszystko jest trudniejsze
i to jest chyba najuczciwsza obserwacja w tym wątku. że pytanie "czy hałas przeszkadza" często jest tak naprawdę pytaniem "czy mój stan wewnętrzny mi przeszkadza". hałas bywa tylko tym co ten stan ujawnia albo wzmacnia 😛
ale to by oznaczało że kiedy mi odczyt nie wychodzi bo jest głośno to tak na prawdę odczyt nie wychodzi bo ja jestem w złym stanie, nie? to trochę jakby powiedzieć że hałas nigdy nie jest prawdziwym problemem. nie wiem czy sie z tym zgadzam bo bywało że byłem spokojny a i tak hałas mi przeszkadzał
to co Perzyna opisuje to jest chyba najrozsądniejszy wniosek z całego wątku i mogę się pod tym podpisac, nawet jako sceptyk w kwestii metafizycznej strony run. bo to jest zwykła psychologia, nie magia. zdolność do koncentracji zależy od stanu wyjściowego. to samo dzieje się przy czytaniu trudnej książki czy rozwiązywaniu zadania matematycznego
dobra, ale praktycznie co z tym zrobic? bo pięknie gadamy ale ja nadal chce wiedzieć jak ćwiczyć w metrze albo autobusie bo nie zawszę mam ciszę w domu. czy ktoś ma jakiś konketny sposób a nie filozofię
właściwie to co Baltazar opisuje jest ciekawe i nie takie głupie. niektóre runy z natury swojej symboliki są spokojniejsze, bardziej statyczne, inne mają w sobie dynamikę albo napięcie i może dlatego trudniej je utrzymać kiedy środowisko też jest dynamiczne. Isa na przykład, sama cisza i lód, idealnie nadaje się do ćwiczenia w hałasie bo jej "energia" jest wyciszająca z natury. próbowałaś Sliwowa zacząć od czegoś takiego?
celowe wybieranie raczej nie jest złe na etapie nauki, bo przynajmnij wiesz co ćwiczysz. ale z tym losowaniem w hałasie jest jeszcze jedna rzecz którą chce powiedzieć - jak piszecie o tym co Baltazar robi, czyli obrabianie jednej runy przez cala drogę, to moim zdaniem to jest coś zupelnie innego niż robienie odczytu w hałasie. obrabianie to prawie medytacja nad symbolem, odczyt to interpretacja konkretnej sytuacji. miesza wam się to?
