Hej, mam takie pytanie bo troche nie wiem gdzie szukac odpowiedzi. Mam koleżankę, z ktora ostatnio jest bardzo ciężko - ona jest strasznie zazdrosna o każdą rzecz, o pracę, o związek, o dosłownie wszystko. I zastanawiam się czy runy mogą jej w jakiś sposób pomóc to przepracować? Czy jest jakiś konkretny zestaw run albo odczyt ktury by wskazał gdzie tkwi ten problem i co z tym zrobić? słyszałam że runy mogą pokazac coś w rodzaju drogi wyjścia z jakiegoś stanu emocjonalnego, ale nie wiem czy to nie za duże oczekiwania wobec nich. Znacie się na tym?
To ciekawe pytanie właściwie. Ale zanim ktoś ci powie jakie runy, to warto sprecyzować - czy pytasz o odczyt dla niej (czyli wróżbę), czy o jakieś runy do pracy nad sobą, np. runę do medytacji, noszenia przy sobie? Bo to dwa zupełnie różne zastosowania i odpowiedź będzie inna.
Ja bym powiedziała że Sowulo albo Gebo mogą tu byc wazne. Sowulo to runa slońca, własnego blasku, uczenie się doceniać siebie bez porównywania do innych. A Gebo to dawanie i branie w równowadze - zazdrość często bierze się właśnie z poczucia że się nie dostaje tyle co inni. Ale zgadzam się z Jemiolką że trzeba najpierw wieziec o co konkretnie chodzi, bo to zmienia interpretację. 😀
Sowulo do przepracowania zazdrości? Hmm, ja bym tu bardziej widziała Kenaz - to runa wewnętrznego ognia, swiadomości siebie. Zazdrość to często brak wgladu we własne potrzeby. Sowulo jest dobra ale troche za ogólna na taki problem.
Zatrzymajmy się na chwilę, bo ta rozmowa idzie trochę za szybko w stronę konkretnych run bez podstaw. runy jako sposób do pracy z emocjami to jedno, ale pytanie jest głębsze - czy runy mają tu działac diagnostycznie (pokazać skąd pochodzi zazdrość tej osoby) czy terapeutycznie (pomóc ją przepracować)? To są inne odczyty, inne układy i inne podejście do tematu. Zazdrość jako emocja ma zazwyczaj korzenie w jednej z kilku rzeczy: niska samoocena, brak poczucia bezpieczeństwa, traumy z dzieciństwa związane z porównywaniem do rodzeństwa albo rówieśników. Runy mogą wskazać obszar, ale nie zastąpią pracy nad źródłem. w odczycie diagnostycznym patrzyłabym na układ trzech run: przeszłość, przyczyna, kierunek. i dopiero z tego wyciągałabym wnioski.
To jest właśnie ta kwestia ktura mnie zawsze niepokoi w takich pytaniach. Działanie runami czy jakąkolwiek inną metodą na osobę bez jej zgody - nawet w dobrej intencji - to wkraczanie w jej energię bez zaproszenia. Nawet jeśli to odczyt a nie rytuał, to ty skupiasz energię i uwagę na tej osobie, kierujesz coś ku niej. Ja wiem że intencja jest dobra, ale droga ma znaczenie. Może warto zapytać tę koleżankę wprost czy chciałaby takiej pomocy?
Ja mysle że ta dyskusja o etyce jest wazna ale trochę odbiega od pytania. mogę sie mylić oczywiście. Z mojego doświadczenia run używa się też do pracy z sobą, nie tylko do wróżenia czy działania na innych. jeśli Korundka chce pomóc koleżance, to może zaczac od czegoś innego - od rozłożenia run dla siebie, żeby zrozumieć jak postrzega tę sytuację i co ona sama może zrobić. Czasem zmiana własnej reakcji na czyjaś zazdrość robi więcej niż próba naprawienia tej osoby.
Czytam to wszystko i zastanawiam się - a czy runy w ogóle mogą trafnie odpowiedzieć na pytanie o coś tak abstrakcyjnego jak zazdrość? Znaczy, runy mają swoje konkretne znaczenia, ale zazdrość to emocja która może mieć tysiąc przyczyn. Czy nie wychodzi na to że każda runa da się tu dopasować jeśli tylko chcemy? Jak odróżnić trafny odczyt od właasnych projekcji? To mnie zawsze zastanawia przy takich emocjonalnych pytaniach.
A ja zapytam inaczej - co ta osoba robi z tą zazdrośćią? Czy ona sama chce cos zmienic ,czy ona nie widzi że ma problem? Bo runy mogą wskaazc drogę ale jak ktoś ni chce iśc tą drogą to i tak nic z tego. miałem tak z numerologią - widzę u kogoś wzorzec w liczbach, ale jak ta osoba jest zamknieta to informacja leży i kwiśnie. Runa nie otworzy nikogo sila.
Znam to z własnego podwórka. Miałam podobną sytuację ze znajomą i żadne zewnętrzne działania nie pomogły dopóki ona sama nie dotarla do ściany i nie zaczela szukać. Runy mogą być takim lustrem, ale tylko jeśli osoba sama do nich siądzie i zadaje pytanie z otwartą głową. może zamiast dzialac za nią, po prostu powiedzieć jej o runach i zostawic to jako opcje? Że są takie rzeczy, można popróbować, i tyle
Właśnie! Może sama nie wie że są runy i że można z nimi tak pracowac. Ja np. nie wiedziałam że afirmacje połączone z runami mogą dać taki efekt, dopóki ktoś mi o tym nie powiedział. Może wystarczy zasiać ziarno i niech ona sama zdecyduje? To jest chyba najbardziej etyczna ścieżka w tej sytuacji. 🙂
Wracając do konkretnych run bo trochę zeszliśmy na temat etyki - czy ktoś pracował z Nauthiz w kontekście zazdrości? Mnie się wydaje że ta runa jest bardzo trafna właśnie tu, bo Nauthiz to runa potrzeby i ograniczenia, i zazdrość to przecież wyraz niezaspokojonej potrzeby. Można ją używać w medytacji do identyfikowania co tak naprawdę tej osobie brakuje.
Ojej, nie wiedziałam że runy mogą tak działać emocjonalnie! Myślałam że to bardziej do przepowiedni o przyszłości. Czy to znaczy że można wziąć jakąś runę i po prostu z nią siedzieć i medytować i to już coś robi? Jak to dokładnie wygląda w praktyce? Przepraszam jeśli to podstawowe pytanie 🙂
Ojej, dziękuję Blazenka63! Więc to jest tak jak medytacja ale z konkretnym symbolem? To niesamowite że coś tak prostego może dzialac na emocje. A czy trzeba mieć prawdziwe kamienne runy czy może być narysowane na karrtce? Przepraszam za głupie pytanie ale chcę się upewnić zanim spróbuję 🙂
ech, wracając do tego co pisałam o Nauthiz - zastanawiam się czy ktoś próbował kiedyś zrobić odczyt trzyrunowy specjalnie pod kątem jakiegoś wzorca emocjonalnego, nie pod kątem sytuacji zewnętrznej? Czyli nie "co mnie czeka" tylko "skąd pochodzi ten stan i gdzie prowadzi". Ciekawi mnie jak to się sprawdza w praktyce.
Słuchajcie, wróćmy do mojej sytuacji bo już trochę zgubiliśmy wątek. Piszecie o pracy z runami dla siebie, ale ja chcę jakoś pomóc tej znajomej. I ta rozmowa z Kają o etyce też mnie zatrzymala, bo faktycznie zaczęłam sie zastanawiać - morze zamiast "robic coś" dla niej, mogłabym raczej tak jak Eliksiryna pisala, po prostu jej opowiedzieć o runach i zasiec to ziarno? Czy ktoś tak robił i jak to przyjęła druga osoba?
Właśnie takie podejście u mnie zadziałało! Tej znajomej o której pisałam wcześniej, poprostu raz wspomniałam mimochodem że pracuję z runami i co mi to daje Nie polecałam,nie naciskałam. I ona sama po kilku tygodniach zapytala co to jest i czy morze zobaczyc. I to był jej wybór,nie mój. Z zewnątrz niczego nie przepchasz.
no ale to moze byc kwestia miesięcy albo lat zanim ona sama sie zainteresuje i to jesli w ogole. jak ktos ma mocny wzorzec zazdrosci to on mu sie powtarza we wszystkich sferach - w pracy, w zwiazku, w rodzinie. Widzialem to w numerologii u kilku osob, Zyciowa Sciezka 2 albo 6 z mocnym cieniem potrafi generowac wlasnie takie rzeczy. Czy ta Twoja znajoma ma w ogole jakas swiadomosc ze jej zazdrosc jej przeszkdza czy zupelnie nie?
Słuchajcie, bo chcę tu coś dodać i to nie jest dygresja. Z perspektywy pracy z emocjami - a zajmuję się też bioenergoterapią - to co opisuje Korundka to klasyczny wzorzec blokady w okolicach czwartej czakry, ale też splotowej. Zazdrość jako emocja siedzi głęboko, łączy się z poczuciem własnej wartości i poczuciem braku. Runy mogą świetnie zadziałać jako "lstro" - i tu wracam do Nauthiz, bo ta runa konfrontuje z tym czego człowiek naprawdę chce i czego mu brakuje - ale tylko jeśli osoba ma choć minimalny poziom gotowości żeby to zobaczyć Pytanie do Korundki: czy ta znajoma ma jakiekolwiek momenty wglądu, nawet małe? Bo to by zmieniało co można zrobić.
A mogę zapytać ile to wogole trwa zanim runy zaczną "działać" jeśli ktoś pracuje z nimi regularnie? Bo mam wrażenie że tu wszyscy mówią o długim procesie a ja zawsze szukam czegoś co da efekt szybciej. Nie mówię że magicznie, ale... czy jest jakaś metoda z runami która daje szybszy wgląd?
Ja chcę wrócić do tej kwestii konkretnych run bo zeszliśmy na czakry i energię a to jednak inny temat. Morganitka, ok, czwarta czakra to ma sens, ale jak to przelozyc na konkretna runę do pracy? Berkana? Wunjo? Bo Nauthiz to dobry start diagnostyczny, ale do pracy z akceptacją siebie potrzeba czegoś co daje ciepło i otwarcie, nie tylko obnażenie braku.
To mnie zastanawia - mówimy tu o Wunjo do pracy z akceptacją, ale czy Wunjo nie jest trochę... za łatwa? Znaczy, zazdrość to emocja która ma korzenie, i praca tylko z "radością i harmonią" bez dotknięcia tych korzeni to trochę jak naklejenie plastra na coś głębszego. Czy ktoś próbował pracować z Laguz w tym kontekście? Bo to runa głębokości i przepływu emocjonalnego i wydaje mi się że mogłaby trafić w samo sedno.
Laguz to ciekawy pomysł, Joasienka. Laguz jest o przepływie ale też o tym co nieświadome, co leży pod powierzchnią. Zazdrosc często jest wlasnie taką emocją, którą się nie przyznaje samemu sobie. Hmm, a może kombinacja - Nauthiz żeby zobaczyć, Laguz żeby poczuć, Wunjo jako kierunek? Taki mini-układ do pracy własnej.
No ta trojka razem brzmi sensownie. Tylko jedno mnie tu niepokoi - czy Korundka ma wogóle robic taki uklad sama dla siebie w intencji tej znajomej, czy sugerujemy że ta znajoma sama miałaby z tym pracowac? Bo to dwie rozne sytuacje i mieszamy je w tej rozmowie od poczatku.
To jest bardzo dojjrzałe podejście, naprawdę. I wlasnie w tym miejscu runy mogą być świetnym sposóbm - nie do działania na kogoś, ale do rozumienia relacji i swojej własnej roli w tym co widzisz. Zapytasz runami siebie: "co moja znajoma mi pokazuje o mnie samej" - i to może dać wgląd który zmieni perspektywę w tej relacji. Nie mówię że to łatwe pytanie na które warto odpowiedzieć.
Wow, to co napisała Kaja jest wlasciwie takim małym przełomem w tej rozmowie, nie? Że runy mogą pomoc Korundce zobaczyć co ta relacja jej pokazuje o niej samej. To jest na prawdę piękne podejście i myślę że przez afirmacje idzie podobna droga, że to co drażni nas w innych często jest lustrem czegoś w nas. Ale to juz filozofia 😉
