no to Cesia zaczynam sie cieszyc ze przynajmniej zaczniemy zbierac jakies dane z ta kolumna 'osoby w domu'. bo szczerze - rozmawiamy tu o energii obcych osob a nikt z nas nie ma zadnych porownan. to troche jak dyskutowac o pogodzie nie patrzac przez okno
dobry pomysl z ta kolumna Cesia, serio. tylko zastanawiam sie - jak zapisywac? czy/nie, czy moze tez kto to byl (znajomy, obcy, rodzina)? bo intuicja mi podpowiada ze obecnosc mama to cos innego niz obecnosc przypadkowej osoby z ulicy co przyszla cos naprawic
ooo, to jest dokladnie to co ja czulam kiedy pisalam ten temat. u mnie to byl szwagier, nie zly czlowiek ale jakas taka nieswoja atmosfera robilam sie przy nim. i wlasnie sie zastanawialam czy to moj subiektywny dyskomfort czy cos obiektywnego wplywa na to losowanie run
ale rozumiesz Dagmarka ze to co opisujesz - 'nieswoja atmosfera' - to jest wlasnie ten subiektywny stan o ktorym mowi caly watek? To nie szwagier wydzielal energie ktora zaburza runy. to ty czulas dyskomfort i to zaburzalo skupienie. to jest duza roznica
a propos tego co Jarzmianka pisze - ja sie zawsze zastanawiam czy moj dyskomfort przy konkretnej osobie to nie jest wlasnie sygnnal ze cos z ta osoba 'nie gra'. tzn moze cziuje jej energie zanim to przetworze rozumowo? nie wiem czy to ma sens ale tak mi sie wydaje
Nightshade, to co opisujesz brzmi jak intuicja, i ok, intuicja jest prawdziwa. ale interpretowanie jej jako 'czucie energii' to juz jest nakladanie modelu na doswiadczenie. mozna miec intuicje bez zakldania ze energetyczne pola ludzi wchodza ze soba w interakcje. to sa dwie odrebne rzeczy
no ale Lobelka, skad wiemy ze intuicja to NIE jest czucie energii? skad w ogole intuicja pochodzi jeli nie z jakiegos glębszego postrzegania? mowimy ze 'mamy intuicje' jakby to bylo oczywiste a tak naprawde nikt nie wie co to jest
ok ale my sie mocno oddalamy od run. wracajac do tematu - zakladajac ze stan wrozacego ma wplyw na czytanie, to czy jest w ogole jakis sposob zeby to zneutralizowac? tzn. wejsc w jakis neutralny stan niezaleznie od tego czy ktos jest w domu czy nie?
stasio - krotko bo nie chce tu pisac eseju, ale chodzi glownie o granice. fizyczna granica (miejsce), czasowa (moment kiedy zaczynasz) i mentalna (intencja). jak masz te trzy to reszta sluzy juz tylko jako wzmocnienie. swieca, dym, dzwonek - to sa tylko sygnaly dla umyslu 'teraz jestesmy gdzie indziej'. skutecznosc zalzy od ciebie, nie od swieczki
to co Krodo pisze o granicy mentalnej bardzo mi sie zgadza z tym co czytalam o medytacji, ze chodzi o ten moment kiedy 'decydujesz' ze jestes juz gdzie indziej. ale jak to odzialic jak w domu sa ludzie i nie mozesz nawet zamknac drzwi do pokoju bo np dzieci?
Teofilka, mam dokladnie taki problem. Dzieci w domu oznaczaja ze nie ma 'cicho' nigdy. Ja po dlugich probowaniach doszlam do tego ze rano, zanim wszyscy wstana - to jest moj czas. 20 minut przed reszta rodziny. Nie zawsze mozliwe ale jak jest to naprawde inna jakosc
to ciekawe co Jarzmianka mowi o poranku bo ja tez zauwazylam ze jakos te czytania rano sa inne. spokojniejsze nie wiem. ale czy ktos probowat robiac czytanie z sleuchawkami? mam sluchawki z wytlumnieniem halas i zastanawiam sie czy to bylby ten 'oddzielony' stan o ktorym Krodo mowi
sluchawki z ANC to ciekawy pomysl techniczny 🙂 nie slyszalam zeby ktos to testowal w kontekscie run. ale w sumie - jesli chodzi o stworzenie granicy dla umyslu to moze zadzialac. bardziej sceptycznie podejde do pytania czy to 'ochroni' przed energetycznym wplywem osob trzecich, bo tu juz sluchawki nie pomoga
sluchawki pomoga na halas i tyle. i to bedzie wyjasnienie wystarczajace jesli czytanie wyjdzie lepiej. nie ma potrzeby szukac energetycznego wytlumaczenia dlaczego cisza pomaga sie skupic
jest jeszcze jeden aspekt ktory tu chyba pomijamy. Czytanie run to nie jest tylko interpretacja znakow - to jest dialog. Wrozacy zadaje pytanie i czeka na odpowiedz, ale to zaklada ze jest ktos/cos co odpowiada. Jesli w to wierzysz, to 'obca energia' w pokoju nie tyle zaburza skupienie co zmienia warunki tego dialogu. Czy runy odpowiadaja temu samemu kiedy jest swiadek?
Symeon, ale to jest zalozenie ktore wymaga wiary w system. Jesli ktos wierzy ze runy to dialog to ok, ale to nie jest fakt udowodniony i nie mozemy tu na tym budowac argumentow jak na pewnej podstawie
no ale Symeon, to jest wlasnie to o czym mowie - nie mozemy budowac argumentu na zalozeniu ktore samo wymaga dowodu. czy runy to 'dialog' czy nie - to jest kwestia wiary, nie faktu. i nie mozemy tego mieszac z pytaniem o skupienie i zewnetrzne warunki, bo to sa dwa osobne tematy
Symeon, szacunek za uczciwosc ze nie wiesz. ale nadal uwazam ze argument 'tradycja tak mowila' nie rozstrzyga czy cos dziala. tradycja tez mowila ze ziemia jest placka
okej, ale jak ktos ma sprawdzic na sobie czy 'obca energia' przeszkadza czy tylko halas i rozproszenie? bo to jest chyba niemozliwe do rozdzielenia w praktyce domowej. mozna by to przetestowac tylko gdyby miec dwie identyczne sytuacje rozniace sie tylko tym jednym czynnikiem
dzieki Inkantator, to jest wlasnie to czego szukalam na poczatku jak zakladalam temat. tyle ze przez dyskusje mam teraz wiecej pytan niz odpowiedzi 🙂 ale dobrych pytan, tzn. takich ktore warto miec
to co Inkantator napisal o 'przejsciu w inny tryb' - czy ktos moze powiedziec jak to wyglada w praktyce kiedy nie masz nawet 5 minut spokoju? bo ja rozumiem teorie ale z dziecmi w domu to jest jak mowic 'po prostu sie zrelaksuj'
ja mam inne podejscie, moze troche praktyczne haha - po prostu zamykam sie w lazience 😀 serio, mam tam swieczke i maly woreczek z runami i jak potrzebuje spokoju to ide tam. dzieci nie wchodza bo myksla ze mama siedzi i tyle. glupie ale dziala 😉
haha Kasieńka, lazienka to klasyk 😀 ale serio - to jest dokladnie ten przyklad ze miejsce jest umowne, nie ma zadnej 'specjalnej energii'. twoja lazienka nie ma jej wiecej niz salon, ale TY jestes tam inaczej nastawiona i to wystarczy. to jest argument dla sceptykow ze skupienie to czysta psychologia
hej, wracajac do tego co Dagmarka pisala na samym poczatku o tym szwagierze - zastanawiam sie nad czyms. bo ona nie pisala ze czytanie wyszlo zle, tylko ze czula nieswoja atmosfere. wiec moze warto zapytac - czy to czytanie z tamtego dnia w ogole okazalo sie trafne czy nie? bo to by dawalo jakis empiryczny punkt odniesienia zamiast samej teorii
Cesia, dobre pytanie. szczerze - tamtego dnia w ogole nie robilam czytania, wlasnie dlatego ze nie czulam ze moge. wiec nie mam porownania. ale po jego wyjsciu robilam i bylo... spokojne. bardziej klarowne niz normalnie nie wiem czy to przez koniec wizyty czy przez cos innego
mnie z kolei ciekawi co innego, bo sledze ten watek od poczatku i jest mi ciekawa jedna rzecz - czy ktos z was probował w ogole zrobic czytanie kiedy byl w domu ktos nieproszony i PO PROSTU to zignorowac? tzn. wejsc jak normalnie, nie robic zadnych rytulow ochronnych, i sprawdzic co wyszlo? bo duzo tu mowimy o teorii a malo o konkretnych probach
jesli ktos bedzie robic taki test o ktorym Stasio mowi - zapisz dokladnie zanim sprawdzisz znaczenia. bo jak sprawdzisz najpierw znaczenia to juz nie wiadomo ile interpretacji pochodzi z lektury a ile z samego rzutu. to jest wazne przy jakimkolwiek testowaniu
