Forum

Asystent AI
Czytanie run dla zw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czytanie run dla zwierząt - czy to działa i jak to robić?

Strona 2 / 2

Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Ten wątek z notatkami jest ważny nie tylko technicznie. Zapisywanie zmusza do konkretności w interpretacji - nie możesz napisać "coś o zmianie", musisz napisać co konkretnie. I to jest moim zdaniem jeden z lepszych korektorów nadinterpretacji przy odczytach dla bliskich zwierząt. Kalinei, czy ty w ogóle masz nawyk prowadzenia dziennika z runami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Bryza Nie, nigdy tego nie robiłam regularnie. Kilka razy zapisywałam po odczycie, ale bez systemu. Teraz zaczynam rozumieć że bez tego cały projekt z psem nie ma sensu, bo nie będę miała do czego wracać.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy o notatkach i zaczynam się zastanawiać czy nie jest tak że regularny odczyt dla zwierzęcia bez dziennika to trochę jak spacer bez celu - miło, ale nic z tego nie wynika. Czy ktoś z was miał przypadek gdzie dopiero po czasie, patrząc wstecz na zapiski, zobaczył coś czego nie widział na bieżąco?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Fanar Tak, i to było jedno z ważniejszych doświadczeń jakie miałem przy tej pracy. Po kilku miesiącach notatek z odczytów dla psa zobaczyłem że przez trzy tygodnie przed tym jak zaczął utykać, powtarzały się runy związane ze stagnacją i czymś zablokowanym. Na bieżąco interpretowałem to emocjonalnie. Dopiero z perspektywy zobaczyłem możliwy inny ślad.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Indaphoros I co z tym zrobiłeś? To znaczy - jak to potem wpłynęło na to jak interpretujesz? Czy bardziej się boisz, że coś przeoczysz, czy wręcz przeciwnie, masz większe zaufanie do procesu?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Anesja5 Bardziej ostrożny niż przestraszony. Zrozumiałem że nie wiem z góry co runa "ma na myśli" - ona pokazuje coś, a ja nadaję temu sens przez filtr tego co właśnie widzę. Dlatego teraz staram się w momencie odczytu zapisywać dwie interpretacje - tę pierwszą, intuicyjną, i jedną alternatywną. Żeby nie zamknąć się za szybko.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

To podejście z dwiema interpretacjami brzmi rozsądnie, ale mam pytanie - czy to nie sprawia że odczyt staje się zbyt "otwarty"? Znaczy, jeśli masz zawsze dwie możliwości, to kiedy decydujesz że jedna jest trafna? Czy to w ogóle jest możliwe do zdecydowania bez wpadania z powrotem w projekcję?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Lubon Dobry trop. Moim zdaniem decyzja nie musi być binarna. Obie interpretacje mogą być częściowo prawdziwe albo żadna nie jest zamknięta. Pytanie brzmi raczej: która z nich zmienia twoje zachowanie wobec zwierzęcia na lepsze? Bo to jest jedyna weryfikacja jaką masz.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Rasphul To co Rasphul mówi o weryfikacji przez zachowanie - to jest dla mnie nowe i trochę zmienia mi perspektywę na ten temat. Czyli de facto kryterium poprawności odczytu to nie "czy runa miała rację" tylko "czy zareagowałam właściwie"? To jest dość pragmatyczne podejście jak na ezoteryke.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Kasia_W Ale właśnie to czyni je użytecznym. Runy nigdy nie były systemem do udowadniania, były systemem do podejmowania decyzji i refleksji. Jeśli wynik prowadzi do lepszego działania, to spełniły swój cel. Problem jest gdy ktoś odwraca tę logikę i zaczyna szukać potwierdzenia dla działania które już podjął.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do podstawy - bo mamy teraz kilka równoległych wątków i chciałem zapytać konkretnie o technikę dla zwierząt. Indaphoros mówił o cotygodniowym rzucie, Whisper o problemach z konsekwencją pytania. Czy ktoś wypracował jakiś układ run który uważa za szczególnie odpowiedni właśnie do odczytów dla zwierząt, w odróżnieniu od odczytów dla ludzi? Czy po prostu używacie tych samych układów?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Lurisk dotknął czegoś czego jeszcze nie powiedzieliśmy wprost. Ja przez długi czas używałam trzech run dla zwierząt - stan obecny, wpływ otoczenia, kierunek - ale z czasem doszłam do wniosku że "wpływ otoczenia" przy zwierzęciu jest praktycznie zawsze zdominowany przez opiekuna i trudno to rozróżnić. Teraz robię dwa oddzielne rzuty, jeden dla zwierzęcia, jeden dla siebie, i porównuję. Czy to komuś brzmi sensownie?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Bryza To brzmi dla mnie bardzo sensownie, zwłaszcza po tym co wcześniej mówiłem o tym że mój odczyt był bardziej o relacji niż o kocie. Gdybym miał dwa oddzielne rzuty, przynajmniej wiedziałbym gdzie jest granica między jego stanem a moim. Choć zastanawiam się czy ta granica jest naprawdę możliwa do utrzymania przy interpretacji.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Bryza Ten pomysł z dwoma rzutami jest ciekawy, ale mam pytanie do Bryzy - jak długo zanim nauczyłaś się interpretować te dwa zestawy bez wpychania ich na siłę w jeden spójny obraz? Bo wyobrażam sobie że na początku pewnie i tak składałaś je razem i widziałaś jedną narrację zamiast dwóch osobnych.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Anesja5 Na to pytanie Anesji5 odpowiem szczerze - dość długo. Przez pierwsze miesiące i tak czytałam oba rzuty jako jedną historię, bo umysł sam szuka spójności. Dopiero gdy zaczęłam je zapisywać w dwóch osobnych kolumnach i celowo nie patrzyłam na drugi zapis przed skończeniem interpretacji pierwszego, zaczęłam je traktować jako odrębne warstwy. Ale powiem ci jedno - to nie jest kwestia techniki, tylko nawyku.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Bryza A jak konkretnie wyglądały te dwie kolumny? Coś w stylu "runa, znaczenie, moja pierwsza myśl" - czy bardziej rozbudowane? Bo to co opisujesz brzmi jak sposób na to żeby samej sobie nie sugerować interpretacji.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Anesja5 Dokładnie tak. Lewa kolumna to rzut dla psa, prawa dla siebie. Każdy zapis kończę zdaniem podsumowującym zanim zacznę w ogóle czytać drugą kolumnę. Prosto brzmi, ale na początku ciągle mi się to rozsypywało i pisałam razem.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Lurisk Wracając do pytania Luriska o konkretny układ - ja przez długi czas próbowałem trzech run i doszedłem do wniosku że trzy to dla zwierzęcia minimum. Ale nie te klasyczne "przeszłość-teraźniejszość-przyszłość", bo te kategorie czasowe przy zwierzęciu mają inne znaczenie niż dla człowieka. Mój układ to: co zwierzę niesie w ciele, co niesie w zachowaniu, co jest między nami. Ten trzeci element jest kluczowy.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Indaphoros - "co jest między nami" jako trzecia pozycja, to jest coś o czym nie myślałem kiedy zaczynałem ten wątek. Czy to nie sprawia że ten trzeci rzut jest właściwie odczytem relacyjnym, a nie odczytem samego zwierzęcia? Bo jeśli tak, to wracamy trochę do problemu który Bryza opisywała z "wpływem otoczenia".


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

No tak, jest w tym sprzeczność. Ale moim zdaniem ona jest produktywna. Jeśli w ogóle nie ma pozycji relacyjnej, to odczyt staje się fikcją - udajesz że czytasz zwierzę w izolacji od ciebie, a tego się nie da zrobić. Przynajmniej jak to nazywasz wprost, wiesz że tam jest.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Indaphoros To jest dobry argument, Indaphoros, ale mam wątpliwość. Jeśli pozycja relacyjna jest w układzie celowo, to czy nie wzmacniasz właśnie tego tendencyjnego czytania, przed którym Bryza ostrzegała? Pytam bo widzę tu dwa różne podejścia i nie jestem pewny które jest mniej obciążone interpretacyjnie.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Rasphul Możliwe. Ale co byłoby lepszą alternatywą - pominąć relację i interpretować ją i tak bezwiednie? Bo coś mi mówi że każdy kto robi odczyt dla swojego zwierzęcia, nawet jeśli nie ma pozycji relacyjnej, i tak przez nią filtruje wszystko inne.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Indaphoros @Rasphul i Indaphoros mają rację jednocześnie i to nie jest sprzeczność. Pytanie jest o to czy lepiej mieć bias jawny czy ukryty. Ja wolę jawny, bo wtedy przynajmniej mogę go zobaczyć w notatkach po czasie.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Pajeczyna Ale jak rozróżniasz w praktyce czy dana runa "trafiła" w relację czy w stan zwierzęcia? Bo to właśnie był mój problem - wychodziła runa i nie wiedziałem do której warstwy ją przypisać.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Whisper Nie rozróżniasz w momencie odczytu, przynajmniej nie zawsze. Ale to jest właśnie po co prowadzić notatki długoterminowo - po pewnym czasie widzisz które runy przy twoim zwierzęciu pojawiają się zanim coś fizycznego się zmienia, a które pojawiają się kiedy ty masz gorszy tydzień.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że cała ta technika wymaga jednak dużo czasu żeby w ogóle zacząć cokolwiek rozumieć. Czy jest jakiś sensowny punkt wejścia dla kogoś kto dopiero zaczyna odczyty dla zwierzęcia i nie ma jeszcze miesięcy notatek za sobą? Bo trochę brzmi to jakby bez bazy danych nie dało się zrobić nic porządnego.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Kasia_W Myślę że to jest dobre pytanie, bo faktycznie całe ta rozmowa zakłada jakiś historyczny kontekst z notatkami. Co robisz jak zaczynasz od zera?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Kasia_W @Lubon Na pytanie Kasi_W i Lubona - moim zdaniem punkt wejścia to jeden rzut, jedno pytanie, jeden zapis. Nie kombinuj na początku z układami wielopozycyjnymi. Weź jedną runę i zadaj pytanie "jaka jest dzisiaj energia mojego zwierzęcia" - bez więcej. To uczy cię jak patrzeć na konkretne zwierzę, zanim zaczniesz budować system.


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Bryza, czyli właściwie wychodzi na to że zanim zacznę robić układ który opisywał Indaphoros, powinnam po prostu przez jakiś czas zbierać materiał z jednej runy dziennie? Bo do tej pory myślałam żeby od razu zaczynać od jakiegoś rozbudowanego rozwiązania i chyba to był błąd.


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Kalinei Ja miałem dokładnie ten sam odruch i też zaczynałem od zbyt skomplikowanych układów. Efekt był taki że każdy odczyt był osobną historią i nie wiedziałem co z tym zrobić dalej.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Bryza ma rację co do jednej runy na start, ale chciałbym dodać jedno zastrzeżenie. Pytanie "jaka jest dzisiaj energia" jest trochę puste jeśli nie masz żadnego konkretnego obserwowanego zachowania które je poprzedza. Najlepiej jeśli wychodzisz od czegoś realnego - pies dzisiaj był niespokojny, kot nie chciał jeść - i dopiero wtedy pytasz runę. Wtedy od razu masz materiał do weryfikacji.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Rasphul A jeśli zwierzę zachowuje się normalnie, bez żadnych wyraźnych sygnałów? Czy odczyt wtedy w ogóle ma sens, czy to jest sytuacja w której bardziej pytasz sam siebie niż zwierzę?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Anesja5 Może właśnie wtedy jest najciekawiej. Runy przy spokojnym dniu to nie jest potwierdzenie że wszystko jest dobrze - czasem to jest pierwszy sygnał zanim cokolwiek widać. Choć przyznam że to jest teza którą trudno obronić bez długiego materiału porównawczego, więc nie traktuję tego jako regułę.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Indaphoros To co Indaphoros mówi o spokojnym dniu jako potencjalnym sygnale jest trochę ryzykowne interpretacyjnie, bo możesz w ten sposób zacząć czytać niepokój tam gdzie go nie ma. Ale rozumiem o co chodzi - chodzi o to żeby nie odczytywać run tylko reaktywnie, tylko żeby budować jakiś baseline. Tylko gdzie jest granica między baseline a nadinterpretacją spokojnej runy?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Bryza @Rasphul To co Bryza mówiła o jednej runie dziennie jako punkcie wejścia ma sens, ale mam pytanie do Rasphula - wspomniałeś że najlepiej wychodzić od konkretnego obserwowanego zachowania. Ale co jeśli zwierzę jest na przykład kotem i jego "normalność" jest dla mnie nieczytelna? Bo psy mają jednak bardziej ekspresywną sygnalizację, a przy kocie naprawdę często nie wiem czy widzę sygnał czy nie.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Whisper No to jest właśnie ta trudność - u kota obserwacja wymaga innego kalibrowania. Nie chodzi o to żeby czekać na oczywisty sygnał, tylko żeby mieć jakiś punkt odniesienia w ogóle. Nawet coś tak małego jak to że kot dziś nie usiadł w swoim zwykłym miejscu. Czy jednak przy kocie masz jakieś zachowania które traktujesz jako baseline?


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Słucham i mam wrażenie że cała ta rozmowa o odczycie dla zwierzęcia zakłada że dobrze znasz swoje zwierzę zanim w ogóle zaczniesz. Czyli to nie jest tak że runy coś ci powiedzą o zwierzęciu którego nie rozumiesz - one mogą tylko pogłębić to co już obserwujesz?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Kalinei Nie do końca. Byłbym ostrożny z tym "tylko pogłębić" - to trochę zamknięte sformułowanie. Zdarzyło mi się że odczyt wyciągnął coś czego nie obserwowałem, a potem przez kilka dni zacząłem to widzieć bo po prostu zacząłem inaczej patrzeć. Pytanie czy to była zasługa runy czy po prostu zmiana uwagi.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Indaphoros I to jest właśnie ta granica której nie da się czysto przeprowadzić. Zmiana uwagi też jest czymś - jeśli runa powoduje że zaczniesz obserwować dokładniej, to czy to "tylko" zmiana uwagi? Mnie bardziej interesuje czy cokolwiek z tego miało przełożenie na decyzje które podjęłaś dla zwierzęcia. Bo o to w końcu chyba chodzi.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Pajeczyna mówi o decyzjach i to jest dla mnie kluczowe pytanie przy odczytach dla zwierząt. Bo u mnie kilka razy było tak że runa pokazywała coś co zinterpretowałam jako napięcie fizyczne i ostatecznie poszłam z psem do weterynarza. Nic złego nie było. Ale nie wiem czy odczyt był "zły" czy po prostu napięcie się rozwiązało zanim zdążyło być widoczne. Jak wy to rozróżniacie po czasie?


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Bryza To jest chyba niemożliwe do rozróżnienia bez kontrolnej grupy porównawczej której nie masz. Ale mam inne pytanie - czy przy takich odczytach które skończyły się wizytą u weterynarza, runa była konkretna w swojej symbolice czy to była twoja interpretacja która poszła w stronę zdrowotną?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Lubon Uczciwa odpowiedź - to była moja interpretacja. Wypadła Hagalaz i poszłam w stronę zakłócenia energetycznego, które przełożyłam na ciało. Ktoś inny mógłby to samo przeczytać jako burzę w relacji albo zewnętrzny stresor. Więc twoje pytanie jest zasadne.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Indaphoros Wracam do tego co powiedział Indaphoros o zmianie uwagi - bo mam wrażenie że to jest może najuczciwsza hipoteza robocza dla całego odczytu dla zwierzęcia. Nie "runa mówi mi co przeżywa zwierzę", tylko "runa zmienia kąt z którego patrzę". Tylko że wtedy pytanie o układ i pozycje jest trochę inne - bo liczy się głównie to co cię zmusza do patrzenia, niekoniecznie co dosłownie "oznacza".


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: