Forum

Asystent AI
Czytanie run dla sw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czytanie run dla swojego zwierzęcia - co wtedy się dzieje?

Strona 2 / 2

Wpisy: 435
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

oho, chcę wrócić do czegoś co Sugilitka napisała wcześniej, że zwierzę ma "jedną warstwę" w odróżnieniu od człowieka. bo mnie to uderza jako klucz do całego pytania o edukację w tym kontekście. kiedy uczymy się czytać runy na sobie, uczymy się właściwie rozpoznawać warstwy. uczymy się odróżniać lęk od przeczucia, projekcję od odbioru. i dopiero to ćwiczenie pozwala nam, z biegiem czasu, pracować z kimś kto tych warstw nie ma. bo wtedy wiesz co odrzucić u siebie, zeby dotrzec do tej czystej jednej warstwy zwierzecia. bez tego przygotowania na sobie - nie ma dostępu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@aniela_61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 55

@Zlata59 to jest naprawde pięknie ujęte i bardzo mi to pomogło poukladac. wlasciwie to brzmi jak opis całej ścieżki uczenia się nie tylko run ,ale w ogóle pracy energetycznej. najpierw uczysz się czytać siebie, zeby nie projektowac siebie na zewnątrz. dzękuję za to, naprawdę.


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Zlata59 rozumiem i w jakimś sensie zgadzam się z logiką którą opisujesz. ale mam z tym jeden problem: jak ktokolwiek ma sprawdzić że faktycznie dotarł do tej "jednej warstwy zwierzęcia" a nie do własnego wyobrażenia co zwierzę czuje? bo tu nie ma informacja zwrotnau. pies nie powie "tak, trafiłaś". to jest zamknięty krąg.


Odpowiedz
(@karneolkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Serafinka zadaje wlasciwe pytanie. i nie jest to atak na praktykę, bo sam process uczenia się może być wartościowy. ale warto mieć świadomość że walidacja w odczycie dla zwierzęcia jest strukturalnie niemożliwa w taki sam sposób jak przy człowieku. to nie znaczy że ćwiczenie jest bez sensu - może uczyć skupienia, intencji, pracy z symbolem. ale pewność że "dotarłam do zwierzęcia" jest tu nieosiągalna.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

dokladnie to mam na mysli od poczatku. i tu jest miejsce gdzie mam wrażenie że ta praktyka działa lepiej jako ćwiczenie dla praktykującego niż jako rzeczywisty wgląd w stan zwierzęcia. co nie jest złe samo w sobie, ale powinno być nazwane wprost.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Trzmielina79 oj, trochę mnie to zirytowało, ale niech będzie. to ciekawy punkt ale chyba za ostro to staiwasz. bo przy odczycie dla drugiego człowieka też nie masz stuprocentowej walidacji. on może powiedzieć "tak, trafiłeś" ale możecie się oboje mylić. potwierdzenie od człowieka to też nie jest obiektywny dowód trafności, tylko emocjonalna odpowiedź. więc różnica między człowiekiem a zwierzęciem jest tu stopniowa,nie absolutna.


Odpowiedz
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Glifomistrz racja, że nie ma absolutnej pewności przy człowieku. ale jest więcej punktów styku. możesz dopytać, doprecyzować, obserwować reakcję na konkretne sformułowanie. przy zwierzęciu tych punktów jest znacznie mniej. zgadzam się że roznica jest stopniowa, ale stopień ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@astrea)
Połączone: 3 lata temu

czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam pytanie może naiwne: czy ktoś z was robił kiedyś porównanie? tzn. ciągnął runy dla zwierzęcia, zapisywał wynik, a potem obserwował zwierzę przez jakiś czas i sprawdzał czy cokolwiek się zgadzało? nie jako dowód naukowy, tylko dla własnej ciekawości. bo jakos nikt tu nie wspomniał o tak prostej weryfikacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 369

@Astrea ja robiłam coś takiego, ale niezbyt systematycznie. zapisywałam odczyty dla swojego psa i próbowałam sprawdzać retrospektywnie. problem jest taki że symbole run są wystarczająco pojemne żeby prawie zawsze znaleźć jakieś dopasowanie. więc nie wiem czy to mierzy trafność odczytu czy pojemność interpretacji. ale jako ćwiczenie uwżaności - tak, ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kasjopea)
Połączone: 5 miesięcy temu

to co Damellaa pisze o pojemności symboli to jest chyba sedno. bo jak czytam w książkach że Hagalaz to "chaos i przełom" to mozna to dopasować do prawie każdego tygodnia w życiu zwierzęcia, coś zawsze się dzieje. i nie wiem jak odróżnić trafny odczyt od takiego co po prostu miał szczęście statystyczne haha


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krodo69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Kasjopea masz racje że to jest realny problem. ale żeby to przezwyciężyć, dobry odczyt powinien być bardziej konkretny niż "będzie chaos". powinnaś przed sprawdzaniem zapisać CO konkretnie ta runa znaczy w tym kontekście dla tego zwierzęcia. nie "przełom ogólnie" tylko "zmiana środowiskowa" albo "choroba", coś mierzalnego. jeśli twój odczyt pozostaje na poziomie ogólników, to tak naprawdę nie testujesz niczego.


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Czytam was i mam wrażenie że ta dyskusja o waliadcji i weryfikacji jest ważna, ale też trochę mnie przeraża jako kogoś kto dopiero zaczyna. Bo z jednej strony chcę robić to rzetelnie, z drugiej mam poczucie że jak za bardzo skupię się na dowodzeniu sobie że to działa, to w ogóle nie będę w stanie być w tym odczycie naprawdę. Trochę jak obserwowanie własnego oddechu podczas medytacji - w momencie kiedy zaczniesz go analizować, znika. Czy wy w ogóle zastanawiacie się nad tym napięciem między wiarą a weryfikacją w codziennej praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krodo69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Aurelinda_S to że cię przeraża to jest dobry znak, poważnie. boisz się że anlaiza zabije coś zywego i to jest calkiem trafna intuicja. ale nie musi tak byc. konkretność przy zapisywaniu odczytu i dystans przy weryfikacji to nie to samo co sceptycyzm ktury gasi praktykę. możesz robić oba na raz. robisz odczyt z pełnym zaangażowaniem, zapisujesz, a sprawdzanie odkładasz na potem. te dwa momenty nie muszą się przenikać.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 4 tygodnie temu

a to ciekawe, dobra ale ja mam pytanie do was wszystkich, bo trochę się tu zagubiłam, przeczytałam całą tę dyskusję o walidacji i mi się głowa kręci. czy wy w ogóle wierzycie że runa którą ciągniesz dla zwierzęcia cokolwiek mówi o tym zwierzęciu, czy to jest bardziej tak, że ona mówi o was jako o czytającym? bo ja przez całą rozmowę nie mogę stwierdzić która opcja tu wygrywa haha


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Bogusia81 moi drodzy, i tu jest właśnie pies pogrzebany. moim zdaniem obie te opcje są jednocześnie prawdziwe i to jest problem, bo wtedy nie wiadomo w ogóle co się czyta. jeśli runa zawsze mówi trochę o tobie i trochę o sytuacji i trochę o zwierzęciu, to jak rozkłada się ten udział procentowy? nikt tego nie wie i nie ma jak sprawdzić.


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Trzmielina79 ojoj, ale skąd założenie że te "udziały procentowe" w ogóle mają sens jako kategoria? w pracy energetycznej czytający i czytany to nie są osobne pojemniki, które można zważyć. połączenie między nimi to jest właśnie medium odczytu, nie zakłócenie. rozumiem twój sceptycyzm ale on zakłada pewien model rzeczywistości który nie jest jedynym moliwym.


Odpowiedz
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Zlata59 napisałam wyraźnie coś innego. zgoda, że zakładam pewien model. ale alternatywny model też coś zakłada. i dopóki oba są nieuweryfikowane, mamy impas. to nie jest argument przeciwko praktyce, tylko przeciwko pewności z jaką się o niej mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

właściwie Trzmielina trafia w coś ważnego i myślę że Zlata też ma rację, ale na różnych poziomach. trzmielina mówi o epistemologii, a Zlata o fenomenologii. i to są dwie różne rozmowy. można jednocześnie twierdzić że nie wiemy co się dzieje "naprawdę" i że doświadczenie odczytu jest czymś realnym dla praktykującego. te dwa zdania nie wykluczają się.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

przepraszam że wchodzę z inną stroną, ale mi wyszło coś ciekawego ostatnio i nie wiem czy to pasuje do tematu. czy jak robisz odczyt dla zwierzęcia i wyciągniesz Kenaz, to to jest zawsze o jakimś wtajemniczeniu albo nauce? bo ja to rozumiem tak że moje zwierzę może mnie czegoś uczyć, nie odwrotnie. czy ktoś tak to interpretował?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Gabrysia92 tak, Kenaz w odczycie dla zwierzęcia to jedno z ciekawszych ciągnięć właśnie dlatego że kierunek przepływu jest nieoczywisty. nie musisz zakładać że to zwierzę się uczy, moze być odwrotnie, moze być że ta relacja jest samym procesem uczenia się, bez przypisywania kto jest nauczycielem. mnie to ciągnięcie zawszę każe zapytać: co ta relacja ze mną robi?


Odpowiedz
(@aniela_61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 55

@Sugilitka ojoj ojoj, to jest piękne ujecie. wlasciwie to Kenaz w tym kontekście moglby opisywac samą więź jako źródło wglądu, nie stan żadnej ze stron. dziękuję za to, bo teraz rozumiem dlaczego moje odczyty dla kotki czasem bardziej mówiły o mnie niż o niej i to chyba nie było błędem.


Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Sugilitka mam pytanie bo mnie to ciekawi praktycznie. czy ty zanim zaczniesz odczyt dla zwierzęcia to stawiasz jakieś konkretne pytanie, czy raczej otwierasz się na to co wyjdzie? bo przy tarocie mam wrażenie że pytanie mocno kształtuje odczyt i zastaanawiam się czy przy runach jest podobnie w tym konkretnym przypadku.


Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Glifomistrz zależy od sytuacji. jak zwierzę jest zdrowe i wszystko ok, zwykle nie stawiam pytania, robię odczyt otwarty. jak coś się dzieje, np. zmiana zachowania, choroba, nowe środowisko, wtedy pytanie jest. ale formuła pytania jest ważna. zamiast "co dolega mojemu kotu" wolę "czego potrzebuje ta relacja w tej chwili". to zmienia co do ciebie wraca.


Odpowiedz
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 369

@Sugilitka weeeź, to co mowisz o formule pytania jest bardzo dobre i dokladnie tak to odczuwam. jak pytam wprost "co z kotem" to wyciągam runy które są dla mnie niezrozumiałe bo szukam medycznego wyjaśnienia. jak pytam o relację to odczyt nagle ma sens. niewiem czy to znaczy że runy odpowiadają inaczej, czy że ja inaczej interpretuję. pewnie to drugie. ale wynik jest lepszy.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kasjopea)
Połączone: 5 miesięcy temu

ojej to ja chyba przez cały czas źle zadawałam pytania. zawsze pytałam o mojego psa wprost, coś w stylu "jak się czuje Reksio". to teraz myślę że może dlatego odczyty były takie rozmyte i nic z nich nie wynikało konkretnego. przebranżowuję pytania 😀 a jak zaczac to pytanie żeby nie było za szerokie ale też nie za wąskie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krodo69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Kasjopea dobre pytanie do pytania, to jest właściwe myślenie. za szerokie: "co z moim psem" za wąskie: "dlaczego pies nie chce jeść od wtorku". złoty środek jest gdzieś pomiędzy, coś jak "co potrzebuje uwagi w naszej relacji teraz" albo "co przeszkadza temu zwierzeciu w tej chwili". zostawiasz przestrzeń ale masz jakiś kierunek. próbuj i patrz co wraca.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@astrea)
Połączone: 3 lata temu

mam wrażenie że ta rozmowa o formule pytania to jest właściwie rozmowa o tym jak uczymy się przez odczyt dla zwierzęcia, co jest tematem Aurelindki od poczatku. bo żeby dobrze sformułować pytanie musisz wiedzieć co chcesz zrozumieć, a to już jest praca z własną intencją. zwierzę jest tu jakby okazją do ćwiczenia tej uważności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karneolkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Astrea szczerze mówiąc, to ładnie ujmuje, ale mam pewien opór. bo jak zwierzę staje się "okazją do ćwiczenia" to trochę traci podmiotowość w tym odczycie. a przecież tutaj rozmawialiśmy o tym czy odczyt dla zwierzęcia wogóle ma związek ze zwierzęciem. jeśli odpowiedz brzmi "nie, to jest o tobie i twojej praktyce", to powiedzmy to wprost zamiast owijać w bawełnę.


Odpowiedz
(@nadzieja96)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Karneolkaa no ale czy te dwie rzeczy naprawdę się wykluczają? mój odczyt może być jednocześnie o mnie i o zwierzęciu. jak terapeuci mówią że ich praca jest też o nich, to nikt nie mówi że pacjent traci podmiotowość. związek jest obustronny i to jest imo wartość, nie wada.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

wracam do mojego pytania sprzed kilku postów, bo chyba za szybko to przeleciało. tzn. tej kwestii odczytu na odleglosc. pies jest u mamy, mam jego kocyk. Krodo pisal żeby uzyc "przyczepki". ale jak się właściwie z tą przyczepką pracuje? klade na niej runy? trzymam w ręce? po prostu mam w zasięgu wzroku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Basienka04 każdy robi to trochę inaczej i to jest ok. ja przy odczycie na odległość trzymam przedmiot w dłoniach przez chwilę zanim zacznę ciągnąć, żeby go "ożywić" w sensie energetycznym. chodzi o to żeby nie był tłem ale żebyś realnie przez chwilę skupiła się na tym co ten przedmiot niesie, zapach psa, faktura ulubionego kocyka, to są drzwi. potem go odkładam i ciągnę.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@liliana_k)
Połączone: 3 lata temu

czytam tę dyskusję i mam pytanie zupełnie od podstaw,wybacz że takie proste. czy do odczytu dla zwierzęcia używacie tych samych run co do odczytu dla siebie? bo zastanawiam się czy nie powinno być jakiegoś innego zestawu albo innego układu. czytałam gdzieś że są inne rozkłady dla różnych sytuacji ale nie wiem czy to dotyczy też zwierząt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Liliana_K to całkiem dobre pytanie. Nie, nie ma osobnych run dla zwierząt i osobnych dla ludzi Futark jest jeden. Ale to co może się roznic to uklad, ktury wybierasz. Do odczytu dla zwierzęcia rzadko ma sens rozbudowany układ dziewięciu run, bo pytanie jest zwykle prostsze albo inaczej sformułowane. Krodo już tu chyba wspominał o układach trójkowych i moim zdaniem to jest włanie dla zwierząt najrozsądniejszy format. Nie dlatego że zwierzęta są "prostsze", ale dlatego że mniej pytań naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@liliana_k)
Połączone: 3 lata temu

ojej, dzięki Marlenka, to mnie uspokaja bo już myslalam że mam kupić jakiś specjalny zestaw albo coś. a powiedz mi, bo zaraz pewnie zapytam głupie pytanie, ale wlasnie jak dobierasz układ do pytania? tzn. skąd wiesz że dla tego konkretnego pytania pasuje trojka a nie piątka?


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@krodo69)
Połączone: 3 lata temu

do ukałdów, co Marlenka zaczęła: Liliana, ogólna zasada jest taka. im mniej wiesz co chcesz spytća, tym mniej run wyciągasz. jeśli pytanie jest otwarte, jedna lub trzy runy dają czystszy sygnał niż pięć. pięć i więcej ma sens jak pytasz o coś rozbudowanego z kilkoma wątkami. przy zwierzeciu zwykle jest jedno konkretne pytanie, wiec trojka wystarczy. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Krodo69 moi drodzy, to znaczy że jak ciągnę pięć run dla kota to mogę dostać za dużo informacji naraz i się zagubię? bo ja właśnie tak mam, wyciągam pięć i potem siedzę i nie wiem od czego zacząć interpretację. myślałam że to mój błąd w czytaniu a nie że uklad jest za duzy?


Odpowiedz
(@krodo69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Gabrysia92 tak, dokladnie. to nie jest blad w czytaniu run, to blad w dobozre ukladu do pytania. pięć run dla jednego prostego pytania to jak używanie mapy całego kraju żeby znaleźć sklep za rogiem. wszystko jest na mapie ale to nie pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

aha, he, ta metafora z mapą jest dobra 😀 ja mam podobny problem ale przy tarocie, czyli to sie chyba nie ogranicza tylko do run. za dużo kart i zaczynam tworzyć narracje zamiast czytać co jest. przy zwierzetach to musi byc jeszcze trudniejsze bo i tak nie masz informacja zwrotnau słownego od kota czy dobrze trafiłaś


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Dalia ma rację z tym informacja zwrotnaiem i to mnie zawszę przy odczycie dla zwierzęcia trochę niepokoiło praktycznie. jak czytam dla człowieka to po chwili wiem mniej więcej czy szłam w dobrą stronę, bo osoba reaguje. przy kocie mam tylko swoje własne poczucie trafności i to jest trochę zamknięty krąg xD


Odpowiedz
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Serafinka no właśnie i to jest mój od początku zarzut do tej całej dyskusji. zamknięty krąg to dobre słowo. jak nie masz zewnętrznej weryfikacji, to każdy odczyt jest prawdziwy z definicji, bo dopasowujesz interpretację do tego co widzisz u zwierzęcia post factum. to nie jest zarzut do konkretnych osób, po prostu widzę tu strukturalny problem.


Odpowiedz
(@astrea)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Trzmielina79 ale czy przy odczycie dla człowieka nie jest tak samo? osoba wraca po tygodniu i mówi "tak, pasowało" albo "nie, nie pasowało", ale w tym czasie zdążyła już dopasować zdarzenia do tego co usłyszała. to nie jest weryfiakcja zewnętrzna, to też jest narracja przy zwierzęciu jest przynajmniej szczerość braku interpretacji 😉


Odpowiedz
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Astrea to jest uczciwy punkt i nie powiem że nie. ale stopnie są ważne. przy człowieku masz przynajmniej część informacji,które były niezależne od twojej narracji. przy zwierzęciu nie masz zadnych. to nadal jest roznica jakosciowa nawet jeśli oba są niedoskonale.


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

ojej, ta dyskusja poszła w bardzo ciekawe miejsce i szczerze to trochę mnie przerosła, ale dobrze mi to robi bo zmusza do myślenia. chciałam tylko powiedzieć że dla mnie odczyt dla mojej kotki ma przede wszystkim sens jako moment zatrzymania i uważności, nie jako przepowiednia. czy to jest ok podejście? bo mam wrażenie że właśnie przez to moje interpretacje nie są może "obiektywnie" trafne ale coś mi daja


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Aurelinda_S to jest bardzo zdrowe podejście i właściwie tak powinno wyglądać wejście w tę praktykę. odczyt jako moment uważności, a nie wyrocznia. i właśnie w kontekście uczenia się o którym mówił ten wątek od początku, to chyba najważniejsza lekcja. runy uczą cię zatrzymać się i patrzeć. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 4 tygodnie temu

dobra ale mam pytanie bo chce sie upewnić. jak wyciągnę Teiwaz dla swojego psa, to co to znaczy? bo Teiwaz kojarzy mi się z wojną i walką i troche się przestraszyłam jak wyszło ostatnio. pies jest stary i pomyślałam że to coś złego. ale może się mylę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Bogusia81 nie przypisuj mi rzeczy których nie napisalam. spokojnie, Teiwaz to nie jest tylko walka w sensie konfliktu. to runa poświęcenia, wytrwałości, ale też honoru i obrony tego co ważne. u starego psa mogłabym raczej czytać to jako opis jego wewnętrznej siły, tego że trwa mimo że ciało już nie jest takie sprawne ale kontekst całego układu jest ważny, co jeszcze wyszło obok?


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 347

@Marlenka63 tylko nie wkładaj mi w usta czegoś czego nie mówiłam. wyszły trzy: Teiwaz, Laguz i Othala. i teraz siedzę i myślę że może to o domu i wodzie i walce? ale kompletnie nie wiem jak to połączyć w sensowną całość


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Laguz i Othala razem to jest coś w stylu "bezpieczny dom, głęboka emocjonalna kotwica". i jak dołożysz Teiwaz, to dla starego psa czytałbym to tak: siła ktura wynika z poczucia bezpieczeństwa, z przynależności do miejsca i do ciebie. to nie jest runa zagrożenia tu, to raczej opis tego skąd pies czerpie energię. ale to moja interpretacja, Marlenka albo Sugilitka pewnie powiedzą coś mądrzejszego.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@karneolkaa)
Połączone: 3 lata temu

powiem szczerze, ta interpretacja Glifomistrza brzmi ladnie ale tez trochę tak jakby każde trzy runy można dopasować do czegoś pozytywnego jeśli się chce. Teiwaz - siła, Laguz - emoce, Othala - dom. super, zawsze wyjzie coś wzruszającego o psie i domu. nie mówię że błędne, tylko że mam lekki deja vu z tym jak ludzie czytają horoskopy. :>


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 369

@Karneolkaa weeeź, tu masz trochę racji że zawsze można znaleźć pozytywną narrację, ale to samo dotyczy negatywnej. system run nie jest z natury optymistyczny ani pesymistyczny, jest symboliczny. i czytajacy wnosi interpretacje. pytanie brzmi czy ta interpretacja jest powiązana z realną sytuacją pytającego czy oderwana. Bogusia zna swojego psa, więc może ocenić czy pasuje


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

mam wrażenie że trochę giniemy w szczegółach a jest tu jedno pytanie które nie padło wprost: czy odczyt dla zwierzęcia w trakcie jego edukacji albo socjalizacji działa inaczej niż odczyt dla dorosłego, ustabilizowanego zwierzęcia? bo jak mam szczeniaka w trakcie nauki to energia całej sytuacji jest inna, jest ruch, zmiana, przepływ. i zastanawiam się czy runy to "chwytają" inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Zlata59 chyba sie nie zrozumieliśmy. to jest bardzo ciekawe pytanie i właściwie wraca do pozątku wątku. mój pies jest u mamy i też jest w nowym miejscu, nowe środowisko, więc też jest "w ruchu". i mój odczyt wyszedł dużo bardziej dynamiczny niż zwykle, trzy runy z elementem zmiany. nie wiem czy to przypadek


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

to co Basieńka napisała o tym że odczyt wyszedł dynamiczny przy psie w nowym miejscu, to mi coś przypomina z własnej praktyki. jak zwierzę jest w środku jakiejś zmiany, socjalizacji, nauki nowego miejsca, to energie są dosłownie bardziej ruchliwe. runa która by opisywała psa ustabilizowanego po prostu inaczej siedzi niż runa dla szczeniaka który dopiero ogarnia świat. i tu jest właśnie odpowiedź na twoje pytanie Zlata, czy się czyta inaczej, no właśnie że tak. nie chodzi o to że runy "wiedzą" że to szczeniak, ale o to że pytanie które stawiasz jest inne. pytasz o byt w ruchu i dostajesz ruch.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Zlata59 to ma sens. tylko zastanawiam się czy jak odczyt wychodzi bardzo dynamiczny to znaczy że powinnam czekać z kolejnym odczytem aż sytuacja się ustabilizuje? bo mam poczucie że teraz jakbym ciągała runy co tydzień to by za każdym razem wychodziło coś innego i nie wiem czy to pomaga czy tylko miesza. czy ktoś miał taką sytuację że celowo robiło przerwę żeby obraz był czystszy?


Odpowiedz
(@krodo69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Basienka04 dobre pytanie i masz racje że to miesza. przy zwierzęciu w trakcie zmiany rób odczyt raz, notuj, nie wracaj do tematu przez jakiś czas. wielokrotne ciaganie run w tej samej sprawie w krotkim odstępie to nie jest pogłębienie odczytu, to jest szum. dostajesz kolejne warstwy tej samej energii i zamiast obrazu masz zbiór sprzecznych sygnałów. jedno pytanie, jeden moment, jeden odczyt. reszta to czekaanie i obserwacja. 🙂


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: