dobra, ale mam pytnaie bardziej praktyczne. Mamy ten rozkład Wajdeloty - Isa, Tiwaz, Pertho. Czy jest jakiś sposób żeby to "przepracować"? Tzn. czy da się zrobić kolejne czytanie które byłoby już etyczne i które mogłoby coś wyjaśnić? Czy lepiej w ogóle nie wracać do tematu runami?
hmm, dobra, to spróbuję zrobić nowe pytanie jak Mocarna sugeruje. Ale właśnie mam wątpliwość - jeśli już raz ciągnąłem runy z tą energią rywalizacji w tle, to czy nowe pytanie nie będzie jakoś skażone tym samym kontekstem? Czy da się w ogole "zresetowac" intencje?
o, to jest naprawdę dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiałam nie raz. Wie-sz co, ja bym powiedziała że tak, da się zresetować ale nie wystarczy tylko inaczej sformułować pytanie w głowie. Trzeba fizycznie coś zrobić - odłożyć runy na jakiś czas, przewietrzyć je, może pokropić wodą solną albo zostawić na parapecie na noc. nie dlatego że to magicznie wyczyści energię, tylko dlatego że robi przerwę dla ciebie samego. twoja głowa potrzebuje resetu tak samo jak intencja.
"fizycznie wyczyscic energie" - no pieknie. Czyli woda solna kasuje błędne intencje. Serio pytam, bo nie rozumiem skad bierzecie tę przyczynowosc. Odłożenie run na parapet to rytual psychologiczny, ktory wplywa NA CIEBIE, nie na kamienie. Możecie tak mówić zamiast serwowac to jako fakt?
mogę się wtrącić bo jestem tu nowa w tym temacie? czytam ten wątek od początku i nie do końca rozumiem jedno. Czy czytanie run dla kogoś bez zgody to jest w ogóle możliwe technicznie? Tzn. czy runy mogą "dosięgnąć" obcej osoby jeśli ona o tym nie wie i nie wyraziła zgody? Bo jeśli nie, to cała dyskusja etyczna trochę odpada, nie?
no i Genowefka idealnie to podsumowała. Spinel, to jest właśnie clou całej tej dyskusji która trwa już od ładnych kilkudziesięciu postów. nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo ta odpowiedź wymaga rozstrzygnięcia pytania metafizycznego które jest nierozstrzygalne. Zapraszamy do wyrobienia sobie własnej opinii 🙂
mam inne pytanie do tego wątku. Wszyscy gadają o etyce czytania dla rywala, ale nikt nie zapytał - czy Wajdelota w ogóle chciał wiedzieć co z rywalem, czy poprostu martwił się o siebie i rywal się tam pojawił jako kontekst? Bo to jest dość istotna roznica w intencji!
a wiecie, i to jest chyba najbardziej uczciwa rzecz jaką Wajdelota napisał w tym wątku. "Intencja mieszana" - to jest właśnie to o czym mówiłam wcześniej. Runy trafiają w to co jest w nas, a w Wajdelocie było i lęk o siebie i ciekawość co z rywalem. Stąd rozkład który nie pasuje jednoznacznie do żadnego z tych pytań.
właśnie się zastanawiałam czy nie warto by tu oddzielić jeszcze jedną warstwę. Jest rywalizacja jako emocja (lęk, zazdrość, niepewność) i jest konkretna osoba będąca rywalem. Runy mogły odpowiedzieć na tę emocję, nie na osobę. Isa, Tiwaz, Pertho czytane pod kątem stanu emocjonalnego Wajdeloty dają zupełnie inny, może nawet spójniejszy obraz niż czytane pod kątem sytuacji zewnętrznej.
o, ta interpretajca Errata jest świetna!! Jak ona to ułożyła to naprawde robi sens jako komunikat do Wajdeloty a nie jako skan jego rywala. I nie ma tu żadnego problemu etycznego bo wszystko wraca do pytającego. To chyba najlepsza odpowiedź w tym wątku. hehe
hej, morze glupie pytanie, ale jak to możliwe ze te same runy mozna tyle rozne rzeczy znaczyc? To nie jest troche bez sensu ze narzedzie wrozbiarskie jest tak niejednoznaczne? Tzn jak lekarz robi rentgen to wynik jest jeden a nie dziesiec 😛
i wlasnie dlatego wielu praktyków zaleca żeby przed czytaniem się zatrzymać i dosłownie wypisać sobie na kartce co chcę wiedzieć. nie żeby runy tego potrzebowały, ale żeby TY wiedział czego pytasz. wajdelota, gdybyś to zrobił przed tym czytaniem, to sam byś zobaczył że masz dwa pytania w jednym.
to jest jeden z tych momentów w pracy z runami który lubię najbardziej i jednocześnie najbardziej mnie niepokoi. Kiedy czytanie wychodzi poza to co pytałeś. Isa, Tiwaz, Pertho w tym układzie mogły właśnie to robić - odpowiadać na pytanie pod pytaniem. Na lęk który był pod racjonalnym "chcę ocenić sytuację".
oj, okej ale wróćmy do tytułu wątku bo nam znowu ucieka. Pytanie było o etykę czytania dla konkurenta. Mamy już ustalone że Wajdelota miał mieszaną intencję i że runy prawdopodobnie odpowiedziały na jego stan a nie na rywala. Czyli w tym konkretnym przypadku etycznie wyszło OK, bo rywal nie był faktycznym celem. Ale co z sytuacją gdzie ktoś ŚWIADOMIE siada i mówi: chcę sprawdzić co z tym konkretnym człowiekiem?
i tu właśnie jest granica którą każdy musi sobie wyznaczyć sam. Czytanie pod kątem energii rywalizacji - spoko. Czytanie pod kątem tego czy ten konkretny Kowalski dostanie tę pracę - już zależy od tego w co wierzysz. Jeśli runy sięgają tej osoby, to jest wkroczenie w jej przestrzeń. Jeśli nie sięgają, to gadasz do siebie o cudzym losie i nikomu to nie szkodzi.
moge zapytac coś od strony energetycznej? Bo znam się bardziej na czakrach niż runach, ale wydaję mi się że intencja skupiona na konkretnej osobie, nawet bez jej zgody, może coś robić na poziomie energetycznym niezależnie od narzędzia. Czyli problem nie jest specyficzny dla run, problem jest z intenccją skupioną na kims w ogole?
no ale jeśli tak to wlasciwie co ten wątek rozstrzyga? że nie wiadomo? Bo jak czytam od góry to każdy ma inne zdanie i nikt nikomu nie udowodnił nic.
oj, o, to jest bardzo celna obserwacja Zielarza!! Selektywne zawieszenie niewiary. Jak działa na mój sukces to wierzę, jak pytam czy mogę komuś zrobić krzywdę to nagle "to tylko symbole". to jest trochę nieuczciwe wobec własnej praktyki.
no właśnie i to chyba jest najuczciwsza konkluzja tego wątku. Zanim zasiądziesz do czytania z myślą o innej osobie, określ jaką pozycję zajmujesz. Jeśli twierdzisz że runy mają realne działanie - bierz odpowiedzialność za kierowanie ich na kogoś. Jesli twierdzisz że to tylko lustro - to wróżysz sobie, nie mu.
czytam ten wątek od jakiegos czasu i chciałam zapytać coś praktycznego. Czy jest jakiś sposób żeby przy czytaniu "zaznaczyć" że pytasz tylko o siebie i nie chcesz żeby czytanie dotykało drugiej osoby? Jakaś intencja na początku, coś do powiedzenia czy zrobienia przed rzutem?
ojejej, to co powiedziała Genowefka o ustawianiu intencji przed czytaniem brzmi sensownie, ale mam pytanie do bardziej doświadczonych - jak wy to robicie w praktyce? bo "ustawiam intencję" to dla mnie trochę abstrakcja. mówicie to głośno, myślicie to, pisecie? i czy to w ogóle ma znaczenie dla pytania o etykę czy to już inna rozmowa
wracając do tego co Zielarz pisał o selektywnym zawieszeniu - bo mi to gdzieś tam kręci się w głowie. Zastanawiam się czy to nie jest jednak w jakiś sposób uczciwe? tzn. może ludzie intuicyjnie wiedzą że czytanie o sobie i czytanie na konkretną obcą osobę to są dwa różne akty? i różnie traktują bo różnie czują? nie twierdze ze to spójna filozofia ale może to nie jest hipokryzja tylko jakas wewnetrzna wiedza której nie umiemy zwerbalizować hehe
hej, to ja, sprawca zamieszania 🙂 czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i muszę powiedzieć że trochę mi oczy otworzyliście. szczególnie ten wątek z intencją i z pytaniem pod pytaniem. bo faktycznie jak teraz patrzę wstecz to nie pytałem "czy rywal jest słabszy" tylko chyba pytałem "czy ja jestem wystarczający" i to jest zupełnie inna sprawa. Isa, Tiwaz, Pertho - to całkiem inaczej brzmi jeśli to jest odpowiedź na tamto pytanie
