Forum

Asystent AI
Czytanie run dla by...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czytanie run dla byłego kolegi - czy może wpłynąć na pracę?

Strona 1 / 3

Wpisy: 88
Rozpoczynający temat
(@guslarz97)
Połączone: 3 lata temu

Hej, mam taki problem i nie wiem do końca jak to ugryźć. Czytałem runy dla kolegi z pracy, no był kolega, bo teraz mamy trochę napięcia między sobą. Wyciągnął Hagalaz i Nauthiz razem, klasyczne "coś się wali i musisz przez to przejść", no i próbowałem mu to powiedzieć wprost, że widać jakiś trudny okres, że może warto spojrzeć na to co nie działa. A on się skrzywił i mówi że to bzdury i po co mu te kamyki. Dobra, mam grubą skórę. Ale teraz jest dziwnie w robocie, jakby mi to miał za złe. Czy ktoś miał podobnie? Czytacie dla znajomych ze swojego otoczenia zawodowego w ogole?


Odpowiedz
115 odpowiedzi
Wpisy: 112
(@franciszkaa)
Połączone: 3 lata temu

No to klasyczna pułapka. Ludzie proszą o czytanie, a potem jak wypadnie coś nieprzyjemnego to nagle ty jesteś winny. Hagalaz i Nauthiz razem to faktycznie nie jest wesoły zestaw, ale pytanie czy on w ogóle chciał usłyszeć coś konstruktywnego, czy tylko potwierdzenia że wszystko będzie ok. Bo to dwie różne sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 506
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Oj tak, dokładnie to samo! Czytałam koleżance z pracy i wypadła jej Thurisaz, próbowałam wytłumaczyć że to może oznaczać konflikt albo przeszkodę, a ona stwierdziła że jestem negatywna i że to ona zdecyduje co jest dla niej dobre. No tak, okej, to po co prosiłaś? Trochę mnie to zabolało, nie będę udawać. Więc teraz zasadniczo mam zasadę: jak ktoś z pracy pyta "hej, możesz mi coś poczytać?" to grzecznie odmawiam. Zbyt bliskie relacje mieszają się z tym co wychodzi w runach i potem jest problem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@guslarz97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

@Julisia.1 No właśnie, to jest sedno sprawy. On sam zagadał że słyszał że się tym zajmuję i poprosił. Myslę że liczył że mu powiem że wszystko git i idzie ku dobremu, a tu Hagalaz jak grom z jasnego nieba heh. Ale ta zasada co masz, czyli po prostu nie czytasz dla ludzi z pracy, to chyba ma sens. Tylko jak już raz wpadłeś w tę pułapkę to ciężko się wycofać.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, zatrzymajmy się chwilę. Bo mam wrażenie że tutaj problem nie jest stricte w runach, tylko w tym że ktoś w ogóle nie był gotowy na takie czytanie. Hagalaz i Nauthiz mogą mieć różne odcienie, to nie jest wyrok. Ale jeśli osoba siedząca naprzeciwko jest z góry nastawiona sceptycznie, to nie ma siły przekazać czegokolwiek konstruktywnie. On nie "wziął" tej informacji bo nie chciał jej wziąć. Pytanie do ciebie Guslarz97 - jak wyglądało samo czytanie? Dałeś mu czas żeby sam coś powiedział o swojej sytuacji, czy od razu zacząłeś interpretować?


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

A to ciekawe co mówi Elzbietkaa, bo ja się zastanawiam czy w ogóle ma znaczenie czy ktoś jest sceptyczny podczas czytania? Znaczy, słyszałem że runy "działają" niezależnie od tego w co wierzy pytający. Czy to prawda czy mit? Bo jeśli tak, to jego sceptycyzm nie powinien mieć znaczenia dla trafności odczytu, tylko dla tego czy on tę informację przyjmie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Mistyk Trafność odczytu to jedno, a skutek tej rozmowy to drugie. Możesz mieć rację w tym co widzisz w runach, ale jeśli ktoś nie jest gotowy tego słuchać, to cała ta trafność idzie w próżnię. I właśnie to jest tu problem, a nie czy runy "działają".


Odpowiedz
(@guslarz97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

@Elzbietkaa Właśnie o to chodzi. Właściwie zapytałem go na początku co go nurtuje i powiedział że ogólnie chce wiedzieć co przed nim. Czyli nie było konkretnego pytania, takie otwarte czytanie. Może to był błąd? Bo teraz myślę że przy sceptyku lepiej mieć konkretne pytanie, żeby nie interpretować w próżni.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@franciszkaa)
Połączone: 3 lata temu

No i dokładnie. I tu wracamy do kwestii praktycznej: czy w ogóle powinno się czytać dla ludzi, z którymi ma się zależność zawodową? Bo to nie jest tylko kwestia że ktoś przyjmie krytykę. To jest kwestia że ty w tej relacji jesteś jednocześnie interpretatorem i współpracownikiem. To są dwa różne tryby i bardzo trudno je rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym nie mieszała pracy z runami nigdy przenigdy. Nie dlatego że runy złe albo coś, ale dlatego że relacje zawodowe juz same w sobie sa skomplikowane, a jak do tego dołożysz cos tak osobistego jak wróżbę, to masz przepis na kłopoty. Twój kolega może sie czuć odsłonięty, jakbyś nagle za dużo wiedział o nim. Nawet jak nic złego nie powiedziałeś, to samo czytanie mogło go speszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 506
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

O tak, otwarte czytanie dla sceptyka to jest naprawdę trudna sytuacja! Bo jak nie ma pytania, to interpretacja jest siłą rzeczy bardziej ogólna, a on może powiedzieć że to nic nie znaczy bo pasuje do każdego. Przy konkretnym pytaniu przynajmniej jest jakiś punkt odniesienia. Hagalaz i Nauthiz przy pytaniu o relacje to co innego niż te same runy przy pytaniu o finanse, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Są dwie rzeczy które tu widzę. Po pierwsze zgoda z tym co mówi Mamunaa, środowisko pracy to nie jest dobry grunt pod czytanie, bo relacje tam są z natury nierowne i pełne niedomówień. Po drugie, i to może ważniejsze, warto zapytać siebie po co w ogole ktoś prosi o czytanie. Nie co chce usłyszeć, ale jaki ma w tym cel. Bo jeśli ktoś przychodzi po potwierdzenie a nie po informację, to każde czytanie które odbiega od jego oczekiwań zostanie odrzucone. Niezależnie od tego co wypadnie.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja mam takie glupie pytanie moze, bo nie za bardzo rozumiem - te runy co wypadly, Hagalaz i Nauthiz, to zawsze sa "złe"? Bo gdzies czytalem ze runy nie sa dobre ani zle tylko zaleza od kontekstu, ale z opisu wynika ze to brzmi paskudnie heh. Jak to sie interpretuje razem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@guslarz97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

@Heniek No właśnie to próbowałem mu wytłumaczyć! Hagalaz to nie jest wyrok śmierci, to taka runa burzy, przełomu, coś się wali żeby mogło powstać nowe. A Nauthiz to potrzeba, czasem konieczność, czyli że czegoś brakuje i trzeba to jakoś uzupełnić. Razem dałem mu to tak: jesteś w trudnym momencie gdzie coś się zmienia siłą rzeczy i musisz to zaakceptować, bo opór tylko przedłuży ból. No i tu zaczęły się schody.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Heniek, żadne pytanie nie jest głupie jeśli chodzi o interpretację. Ale żeby odpowiedzieć konkretnie: tak, kontekst jest wszystkim. Te dwie runy razem mogą np. wskazywać na konieczność adaptacji do czegoś, czego nie kontrolujemy. To nie jest wróżba katastrofy, to jest informacja o procesie. Problem polega na tym że brzmi to jak krytyka dla kogoś kto uważa że radzi sobie świetnie.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@franciszkaa)
Połączone: 3 lata temu

I tu jest chyba serce sprawy tego wątku. Jak przekazać coś konstruktywnego komuś kto nie ma gotowości tego przyjąć? Bo to nie jest problem specyficzny dla run, to jest ogólny problem komunikacji. Runy tylko ujawniają tę gotowość, albo jej brak.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, mam inne podejście do tego. Trochę mnie zastanawia założenie że jak ktoś nie przyjął interpretacji dobrze, to on jest problemem. A może interpretacja była podana w nieodpowiedni sposób? Guslarz97, powiedziałeś mu wprost "coś się wali"? Bo to mogło zabrzmieć jak wyrok a nie wsparcie. Nie twierdzę że to twoja wina, ale warto to przemyśleć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@guslarz97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

@Tojadek81 Uczciwe pytanie. Nie powiedziałem dokładnie tak, ale coś w stylu że widać trudny okres i warto zastanowić się co nie działa. Może rzeczywiście za ostro? Choć z drugiej strony nie wiem jak miałem powiedzieć Hagalaz łagodniej, to jest runa jaką jest.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@arkana_74)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujesz to dosyć typowy scenariusz. Ktoś prosi o czytanie spontanicznie, bez przygotowania, bez jasnego pytania, bez świadomości czym to jest - i potem jest zaskoczony że to nie wróżba z cukierka. Hagalaz i Nauthiz to nie jest miła informacja dla kogoś kto nie jest gotowy na introspektywną rozmowę. Z mojego obserwowania takich sytuacji: problem zaczyna się zanim pierwsze kamienie trafią do woreczka. Trzeba było ustalić zasady zanim zaczęliście.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Arkana ma rację moim zdaniem. Zanim czytasz komukolwiek, zwłaszcza z bliskiego otoczenia, powinno sie powiedziec czym to jest i czym nie jest. Ze to nie jest przepowiednia i że moze wypasc cos trudnego. Jak ktoś na to przystaje, to potem nie ma prawa narzekac. Jak nie przystaje, to nie czytasz. Proste.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co mówi Mamunaa, bo to ważne - zgoda, że wstęp przed czytaniem to podstawa. Ale chce dopytać, bo mnie ciekawi jedna rzecz: Guslarz97, a ty przed tym czytaniem powiedziałeś mu wprost że mogą wypaść trudne runy? Że to nie jest wróżba na życzenie? Bo to jest różnica między 'ostrzegłem go' a 'zapytałem co go nurtuje i zaczęliśmy'.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@franciszkaa)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, to jest kluczowe pytanie. Bo jeśli nie było tego wstępu, to ten jego opór jest trochę zrozumiały - z jego perspektywy może naprawdę nie wiedział na co się piszę. To nie znaczy że miał rację, ale warto to wziąć pod uwagę zanim się oceni że był nieprzygotowany.


Odpowiedz
Wpisy: 88
Rozpoczynający temat
(@guslarz97)
Połączone: 3 lata temu

Uczciwie? Nie, nie powiedziałem wprost że mogą wypaść trudne runy. Powiedziałem mniej więcej że to jest czytanie energetyczne, nie przepowiednia. Ale takiego 'słuchaj, może wypaść coś nieprzyjemnego' - nie było. I teraz jak tak patrzę wstecz to widzę że to był błąd. Chociaż wciąż mam wrażenie że człowiek który przychodzi po informacje, nawet bez przygotowania, powinien być gotowy że ta informacja będzie... no, informacją, nie tylko komplementem.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@arkana_74)
Połączone: 3 lata temu

Ale to właśnie jest problem, że ludzie z zewnątrz często nie wiedzą czym runy są. Dla niego to mogło być jak horoskop w gazecie, czyli ogólne, ładne, motywujące. I to nie jest jego wina, to jest brak edukacji przed sesją. Z twojej strony, Guslarz97, nie złośliwość oczywiście, ale lukę widać. Przy następnym razie polecam dosłownie dwie minuty wstępu, co to jest i czego nie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

dobra ale mam pytanko, trochę z innej strony, bo nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro on sam zagadał i poprosił o to czytanie, to chyba miał jakies oczekiwania? Co on wgl sądził że się stanie? Jakby pytał o przepowiednię to musiał mieć jakiś pomysł że to 'coś powie'. Skąd ta reakcja ze sie oburzył?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Heniek Oj właśnie! To jest mega dobre pytanie i myślę że klucz jest w tym co Guslarz97 pisał wcześniej, że kolega LICZYŁ na potwierdzenie że wszystko idzie dobrze. Czyli przyszedł po walidację, nie po czytanie. To jest taka mentalna pułapka, ktoś pyta ale tak naprawdę chce żebyś powiedział to co on chce usłyszeć. I jak dostajesz coś innego, to mózg to odrzuca.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

No ale to jest trochę generalizowanie. Skąd wiemy że on chciał walidację? Może po prostu był zaskoczony i zareagował obronnie, bo był sceptyczny i nie wiedział jak to odbierać. Przypisywanie mu złej woli albo infantylnych motywacji bez więcej danych to trochę za dużo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Tojadek81 Dobra uwaga. Choć z opisu Guslarza97 wynika że sam kolega powiedział coś w stylu 'to ja zdecyduję co dla mnie dobre', a to jest dość charakterystyczna reakcja obronna właśnie wtedy kiedy ktoś usłyszał coś wbrew oczekiwaniom. To nie jest złośliwość, ale pattern jest dość czytelny.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem czy to ma znaczenie dlaczego zareagował tak jak zareagował, ważne jest co z tym teraz zrobisz. Bo z tego co rozumiem, to pracujecie razem? Czyli jeszcze go spotkasz. Masz jakiś plan jak się teraz zachować żeby nie było to awkward? Bo to mnie bardziej interesuje niż analiza jego psychiki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@guslarz97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

@Mamunaa Tak, pracujemy razem. Na razie temat po prostu nie wrócił, on też jakby zamknął temat i tyle. Nie jest nieprzyjemny, ale widać że woli nie gadać o tym więcej. Ja też nie ciągnę, bo po co. Tylko gdzieś z tyłu głowy mam tę niepewność czy przypadkiem nie zaszkodzilam sobie zawodowo przez to że w ogóle dałem się wciągnąć w takie czytanie dla kogoś z pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@perunika_80)
Połączone: 2 lata temu

a czy on wgl wie ze ty to traktujesz poważnie, tzn ze to jest dla ciebie cos wiecej niz zabawa? bo jesli myslal ze to taki 'zaraz ci poogladam karty hehe' a tu nagle poważna rozmowa o tym ze cos sie wali w jego zyciu, to jego reakcja jest troche bardziej zrozumiala? nie po jego stronie, ale rozumiem skad


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@franciszkaa)
Połączone: 3 lata temu

To jest bardzo dobre spostrzeżenie Perunika_80. Kontekst w jakim ktoś przychodzi do czytania robi ogromną różnicę. Inaczej reaguje ktoś kto wie że to praktyka, inaczej ktoś kto traktuje to jak ciekawostkę z koleżanką. I to znowu wraca do tego wstępu przed czytaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Hej, ale mam pytanie bo teraz zaczełem się zastanawiać, czy to nie jest tak że właśnie w przypadku sceptyków runy mogą wypadać 'ciężej'? Tzn czy energia osoby pytającej wpływa na układ? Bo jeśli ktoś jest zamknięty albo negatywnie nastawiony, to może to ciągnie ciemniejsze runy? Czy to mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Mistyk Spotkałam sie z taką teorią ale szczerze? Nie kupuję tego w stu procentach. Jeśli by tak było, to każdy sceptyk dostawałby same ciężkie runy, a to by była dosyć wygodna narracja, 'no skoro wypadło coś złego to znaczy że byłeś negatywny'. Wolę myśleć że runy czytają sytuację a nie nastawienie pytającego.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

I to jest właśnie różnica między systemem wróżebnym a projekcją własnych przekonań na system. Runy są systemem opartym na archetypach i jeśli traktujemy je poważnie, to nie powinno mieć znaczenia czy pytający wierzy. Hagalaz wypadła, bo wypadła. Co do czego się odnosi, to jest robota interpretatora.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@arkana_74)
Połączone: 3 lata temu

Dodam tylko że w praktyce widziałam oba skrajne przypadenty. Sceptycy którym wypadały zupełnie neutralne układy, i wierzący którym wychodziły same ciężkie runy. Nie ma prostej zależności. Może energetyka pytającego ma jakiś wpływ, może nie, ale nie traktuję tego jako coś udowodnionego.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: