Forum

Asystent AI
Czynienie się runam...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czynienie się runami - czy można to robić samemu czy zawsze trzeba osoby trzeciej?

Strona 2 / 2

Wpisy: 310
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, może głupie pytanie, ale co to znaczy "wzmocnienie czegoś czego nie chciałam"? Jak to może się zdarzyć przez siedzenie z kawałkiem drewna z narysowanym znakiem?


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Walcia to nie jest głupie pytanie, tylko wymaga krótkiego wyjaśnienia. Runę traktuje się jako coś więcej niż znak - jako symbol, który aktywuje konkretne energie lub procesy psychologiczne, zależnie od tradycji w której pracujesz. Jeśli więc ciągle skupiasz uwagę na runie związanej z np. rozpadem lub konfliktem, nie mając jasności po co to robisz, możesz wzmacniać właśnie takie procesy w swoim życiu. To jest ten mechanizm.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Szaman Dobra, to teraz mam konkretne pytanie do Szamana i Lady - bo to mnie dotyczy bezpośrednio. Siedzę od jakiegoś czasu z Hagalaz, bo ją wyciągnęłam i zostało mi po tym pytanie bez odpowiedzi. Czy to co robię to kontemplacja czy już wchodzę w ryzykowny obszar?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Kinsia Nie odpowiem za Lady ani Szamana, ale mam pytanie do ciebie, które może ci pomóc samej to ocenić: kiedy siadasz z tą runą, czego szukasz? Odpowiedzi na to co już się stało, czy chcesz żeby coś się zmieniło?


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Kunia Odpowiadając Kuni - szukam odpowiedzi na to co się stało. Nie chcę żeby coś się zmieniło, bo nie mam pewności, że to byłoby dobre. Ale siedzę z tą runą dość regularnie i teraz zaczynam się zastanawiać, czy samo regularne wracanie do niej nie jest już rodzajem pracy, która coś robi, nawet jeśli ja tego nie planuję.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Kinsia Czyli nie ma intencji zmiany, jest intencja zrozumienia. To jest ważna różnica. Ale mam pytanie: co to znaczy, że "wracasz" do tej runy? Masz ją przy sobie fizycznie, czy chodzi bardziej o to, że myślisz o niej, kiedy myślisz o tamtej sytuacji?


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Kunia mam ją leżącą na biurku. Czasem ją biorę do ręki, patrzę, próbuję poczuć coś więcej. Ale też po prostu jest w zasięgu wzroku przez większość dnia. Czy to ma znaczenie?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Kinsia ma. Hagalaz to runa, której symbolika kręci się wokół destrukcji, która otwiera drogę do czegoś nowego. Jeśli ona jest ciągle w zasięgu wzroku i ciągle wracasz do niej myślami, to nawet bez świadomej intencji możesz stale trzymać tę energię aktywną. Pytanie do Kuni - jak oceniasz ten scenariusz z twojego doświadczenia?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Szaman podobnie to widzę. Nie powiedziałabym, że to jest niebezpieczne samo w sobie, ale to nie jest neutralne. Hagalaz przy biurku przez całe dnie to jakby mieć stale otwarte drzwi, przez które ten archetyp może wchodzić. I tu wracamy do meritum tematu, bo to jest właśnie moment, kiedy solo praca może dawać efekty, których nie zaplanowałaś.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Kinsia Chcę wrócić do pytania Kinsi o cznienie solo kontra z kimś, bo mi się wydaje, że się za bardzo skupiliśmy na tym czy Hagalaz jest bezpieczna, a za mało na tym, co by właściwie dała obecność osoby trzeciej w tym konkretnym przypadku. Lady, ty pracujesz z ludźmi przy cznieniu - co byś robiła inaczej, gdybyś była przy Kinsi, niż ona robi sama?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Dobema dobre pytanie i chętnie odpowiem konkretnie. Przede wszystkim zapytałabym ją czego tak naprawdę szuka. Nie co myśli, że szuka - bo powiedziała że zrozumienia - ale co by oznaczało dla niej poczucie, że to zrozumienie dostała. Bo często okazuje się, że ktoś mówi "szukam odpowiedzi", a tak naprawdę szuka potwierdzenia że to co zrobiło coś złego nie jest jej winą. I to są bardzo różne intencje do pracy z Hagalaz.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Lady To jest celny komentarz i nie wiem co powiedzieć. Nie chcę się tu analizować publicznie zbyt mocno, ale... masz rację, że nie wiem dokładnie czego szukam. Myślałam że wiem, ale jak to tak zostawiłaś, to zobaczyłam że to nie jest tak oczywiste.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kinsia Może warto postawić sprawę trochę szerzej, bo ten wątek z Kinsią jest bardzo konkretny, ale tytuł tematu jest o cznieniu solo ogólnie. Mam wrażenie że wyciągamy wnioski z jednego przypadku, a to jest akurat przypadek, w którym intencja jest niejasna nawet dla osoby czniącej. Czy to jest jednak argument za tym, że solo jest ryzykowne, czy że konkretna sytuacja wymaga innego podejścia?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Zengui to rozróżnienie jest ważne. Mnie bardziej przekonuje wniosek, że solo cznienie jest ok wtedy, kiedy intencja jest czysta i znana. Problem zaczyna się gdy sam nie wiesz czego chcesz, bo wtedy nie ma kotwicy dla pracy i runa może wzmocnić wszystko, co siedzi w tle. Ale to nie jest argument przeciwko solo w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi podobnie do tego, co się mówi o pewnych archetypach w tarocie - jeśli obsesyjnie pracujesz z kartami destrukcji bez intencji transformacji, możesz po prostu naładować się ciężką energią bez żadnego konstruktywnego efektu. Czy w runach to działa tak samo, czy jest jakaś specyfika?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Dobema mechanizm podobny, ale runy mają według wielu tradycji silniejszy komponent aktywny niż taroty. Karty są bardziej zwierciadłem, runy - przynajmniej w tradycji nordyckiej - traktuje się jako siły, nie tylko symbole. Stąd różnica w podejściu do pracy solo.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz, ale to co mówicie - że sama obecność fizyczna runy coś robi - to nie jest argument za tym, że do cznienia zawsze potrzeba kogoś z zewnątrz? Czy raczej że potrzeba większej świadomości tego co się robi, niezależnie czy jest się samemu czy z kimś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Leonora moim zdaniem to drugi przypadek. Obecność mentora nie sprawi, że runa przestanie działać - to nie jest tak że ktoś inny jest jakimś wyłącznikiem. Chodzi o to, że osoba z zewnątrz może zauważyć coś, czego ty sama nie widzisz w swojej pracy.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Vladi zgadzam się, i dodam konkretniej: ten ktoś z zewnątrz głównie pomaga ci zobaczyć czy twoja intencja jest tym co myślisz, że jest. Kinsia mówi że szuka zrozumienia, nie zmiany. Ale czy Hagalaz leżąca na biurku cały dzień to jest szukanie zrozumienia, czy jest to jednak trzymanie czegoś otwartego? To jest pytanie, na które sama sobie możesz nie odpowiedzieć uczciwie.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Czy mówicie że runy działają zawsze, nawet jeśli ktoś ich świadomie nie aktywuje? Bo jeśli tak, to ja mam kilka run kupionych w sklepie i nigdy nic z nimi nie robiłam, tylko leżą w woreczku. Powinam się martwić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Karia.0 nie, to nie jest tak że sam zakup i przechowywanie run cokolwiek robi. Różnica jest między runą jako przedmiotem a runą z którą aktywnie pracujesz - nawet jeśli ta praca jest nieuświadomiona jak w przypadku Kinsi. Woreczek zamknięty, bez uwagi, bez intencji to po prostu kawałek drewna czy kamienia.


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Bryza To znaczy że myśl jest kluczem? Że dopiero kiedy zaczynam myśleć o runie, coś się zaczyna? Bo to brzmi jakby sam akt skupienia uwagi był formą rytuału.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Riksza w wielu tradycjach dokładnie tak to się traktuje - uwaga jest formą energii i tam gdzie ją kierujesz, tam coś się aktywuje. To nie jest ezoteryczne dziwactwo, to jest też spójna z psychologiczną interpretacją: co obsesyjnie wizualizujesz i do czego wracasz myślami, to budujesz w sobie. Niezależnie czy to interpretujesz energetycznie czy psychologicznie, efekt jest podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 926
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie ta zbieżność interpretacji psychologicznej i energetycznej zawsze mnie zastanawia. Czy dla praktyki solo to ma znaczenie, którą przyjmujemy? Pytam serio, bo jeśli efekt jest podobny, to może nie ma znaczenia czy wierzysz w energie czy w psychikę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Gabka dla praktyki może nie mieć, ale dla oceny ryzyka chyba ma. Jeśli przyjmiesz model psychologiczny, to masz dużo więcej narzędzi do rozumienia co się z tobą dzieje. Jeśli idziesz w model energetyczny bez solidnego fundamentu, to możesz nie rozumieć reakcji które obserwujesz u siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

A jak w ogóle się upewnia, że intencja jest czysta? Czy to jest coś, co się po prostu czuje, czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić przed cznieniem?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Kasieczka, to jest chyba najważniejsze pytanie w tym wątku i cieszę się, że je postawiłaś wprost. Nie ma jednej metody, ale powiem co działa u mnie i u osób, z którymi pracuję: zapisz intencję słowami, zanim zrobisz cokolwiek z runą. Nie myśl jej, nie czuj - napisz. I sprawdź, czy zdanie które napisałaś jest spójne. Czy możesz za nim stać? Czy jest w nim coś, czego się wstydzisz albo co chciałaś ukryć nawet przed sobą?


Odpowiedz
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 348

@Lady A co jeśli to zdanie brzmi spójnie, ale gdzieś w środku czujesz że coś nie gra? Czy to znaczy że intencja nie jest czysta, czy że po prostu masz wątpliwości, które są normalne?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Kasieczka to jest subtelna różnica i dobrze że ją wyłapałaś. Wątpliwości co do skuteczności albo co do siebie to jedno - to normalna część pracy. Ale dyskomfort co do samej intencji to jest już sygnał. Jeśli piszesz "chcę zrozumienia" i coś się spina, to warto zapytać siebie co tak naprawdę chcesz zrozumieć i czy to na pewno zrozumienie jest tym, czego szukasz.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Szaman Słucham tej rozmowy i próbuję to przyłożyć do siebie. Mój przypadek z Hagalaz - czy to co opisuję Lady i Szaman jako nieczytelną intencję to jest powód, żeby w ogóle nie robić nic z tą runą, czy żeby najpierw popracować nad tym co chcę? Bo mam wrażenie, że wy mówicie żeby się zatrzymać, ale nie mówicie na jak długo.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Kinsia To nie jest kwestia czasu, tylko klarowności. Zatrzymaj się nie na tydzień, tylko do momentu kiedy będziesz w stanie odpowiedzieć na pytanie Lady - co miałoby oznaczać, że dostałaś to czego szukasz. Jak nie masz odpowiedzi, to nie wiesz jeszcze po co to robisz.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Vladi to brzmi sensownie, ale jednocześnie boję się, że nigdy nie będę wystarczająco pewna. Jak wyznaczyć granicę między "jeszcze nie wiem" a "wystarczająco wiem"?


Odpowiedz
Wpisy: 926
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak odróżnić ten dyskomfort od zwykłego strachu przed cznieniem? Bo ja np. zawsze mam jakiś niepokój przed rytuałem i nie wiem, czy to sygnał ostrzegawczy, czy po prostu nerwy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Gabka u mnie reguła była prosta, choć do niej doszłam dopiero po czasie: strach przed cznieniem zazwyczaj dotyczy formy - czy zrobię to dobrze, czy coś pójdzie nie tak. A dyskomfort z intencją to coś innego, jakby ciężar leżał nie na drodze, ale na celu. Trudno to opisać, ale jak masz oba - to zwykle wiesz które jest które.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

to jest dobre pytanie i myślę, że właśnie dlatego w tym wątku tyle razy wraca temat kogoś z zewnątrz. Nie dlatego że sama nie możesz czuć - ale że ta granica, o której mówisz, jest łatwiej widoczna z boku. Ktoś, kto cię nie zna i nie jest uwikłany w to co czujesz, może powiedzieć: ok, to jest wystarczające.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila - czy nie jest tak, że im więcej rozmawiamy, tym bardziej dochodzimy do wniosku, że solo cznienie jest generalnie gorsze? Bo mam wrażenie, że zaczynaliśmy od pytania czy można samemu, a teraz powoli zjeżdżamy w stronę "zawsze lepiej z kimś". To nie jest to samo.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Leonora masz rację, że warto pilnować tej różnicy. Moja pozycja jest taka: solo cznienie jest możliwe i dla wielu przypadków absolutnie wystarczające. Problem pojawia się w specyficznych sytuacjach - gdy intencja jest niejasna, gdy runa jest trudna, gdy jesteś emocjonalnie w środku tematu. To nie jest argument przeciwko solo, to jest mapa warunków.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Zengui Zgadzam się z Zengui, ale dodam jeden wymiar: to też zależy od tego jak długo ktoś pracuje z runami. Na początku ta mapa warunków, o której mówi, nie istnieje bo jej jeszcze nie masz. I wtedy obecność kogoś doświadczonego jest nie tyle wymagana, co po prostu znacznie bezpieczniejsza.


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Whisper a jak długo mniej więcej zanim się tę mapę ma? Pytam serio, bo mam wrażenie, że to jest jeden z tych tematów gdzie nikt nie powie konkretnie.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Riksza nikt nie powie, bo nie ma jednej liczby. To zależy od intensywności pracy, od tego czy masz kogoś kto daje informację zwrotną, od tego jak bardzo jesteś skłonny patrzeć na siebie uczciwie. Znam osoby, które po roku mają tę klarowność. Znam takie, które po pięciu latach nadal nie do końca wiedzą co robią. Czas sam w sobie nie robi roboty.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie rozumiem jednej rzeczy, może ktoś mi wytłumaczy. Mówicie o cznieniu solo i z kimś - ale co to dokładnie znaczy cznienie? Bo czytałam w tym wątku kilka razy i rozumiem mniej więcej, ale nie do końca. Czy to jest rytuał? Coś innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Walcia cznienie z runami to ogólnie praca magiczna z nimi - może to być noszenie runy przy sobie z intencją, rysowanie jej na ciele, medytacja z nią, tworzenie bindruno, układanie ich w określony sposób. Nie chodzi tu o samo wróżenie, ale o aktywne używanie runy żeby coś zmienić albo wzmocnić. Dlatego ten temat jest bardziej złożony niż zwykłe wróżenie.


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 310

@Bryza aha, czyli to bardziej jak rzucanie zaklęcia niż czytanie kart? I to dlatego jest ta cała dyskusja o tym, czy można samemu?


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Tak to można opisać, choć "rzucanie zaklęcia" brzmi może zbyt filmowo. Chodzi raczej o to, że w przypadku wróżenia odczytujesz to co jest, a w przypadku cznienia próbujesz na coś wpłynąć. I to wpływanie na coś to jest właśnie ta różnica, która sprawia, że intencja ma takie znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Ok, to teraz mam pytanie do całej dyskusji. Skoro cznienie to jest aktywne wpływanie na coś, a intencja musi być czysta i znana - to co jeśli ktoś chce pracować z runą żeby przyciągnąć coś dobrego, powiedzmy spokój albo stabilność? Czy to też wymaga kogoś z zewnątrz, czy to jest na tyle prosta intencja, że można spokojnie samemu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Karia.0 to jest zupełnie inny przypadek niż to co opisuje Kinsia. Spokój, stabilność, klarowność - to są intencje, które zazwyczaj łatwo zdefiniować. Jera albo Isa do pracy ze spokojem i skupieniem, Fehu do stabilizacji - to są runy, z którymi doświadczona osoba może pracować samemu bez większego ryzyka błędnej intencji. Problem zaczyna się gdy robisz to samo w sytuacji emocjonalnego kryzysu, bo wtedy nawet prosta intencja może się skomplikować.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Karia.0 Wracając do pytania Karii - tak, do spokoju i stabilności można pracować solo i to jest zupełnie inna liga niż Hagalaz w niejasnej intencji. Ale mam pytanie do Szamana: skąd ta granica? Bo Fehu do stabilizacji brzmi prosto, ale znam osoby, które pod "chcę stabilności" kryją naprawdę skomplikowane rzeczy. Czy sama nazwa intencji wystarczy?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Lady masz rację, że słowo "stabilność" może maskować bardzo różne rzeczy. Pytanie jest takie: czy osoba, która tego chce, potrafi powiedzieć co oznaczałoby dla niej, że to ma? Jeśli tak - solo jest ok. Jeśli nie - wracamy do problemu Kinsi.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

To ja dopytam, bo zadałam to pytanie - czy chodzi o to, że musze wiedzieć jak wyglądałby efekt z góry? Bo to brzmi trochę jakbym miała z góry planować coś, co chcę żeby się wydarzyło naturalnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Karia.0 nie chodzi o planowanie efektu co do szczegółu, tylko o to, żebyś umiała rozpoznać, że praca zadziałała. To są dwie różne rzeczy. Możesz nie wiedzieć jak to przyjdzie, ale powinnaś wiedzieć po czym poznasz, że jest. Bez tego nie masz żadnego punktu odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 926
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie jest tak, że niektóre runy działają w sposób, którego nie przewidzisz i właśnie o to chodzi? Jak pracuję z Ingwaz to nie zawsze wiem co "zadziałanie" miałoby wyglądać, a jakoś czuję że to ma sens.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Gabka a skąd wiesz, że "czujesz że ma sens" to nie jest tylko komfort z procesu, a nie efektu? Szczerze pytam, nie zarzucam. Bo to jest ta różnica między medytacją z runą a cznieniem z konkretnym celem.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Bryza no właśnie. Chyba nie zawsze odróżniam. Może to co robię to nie jest cznienie tylko właśnie medytacja? Nigdy tak tego nie rozbiłam na dwie rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważna uwaga. Medytacja z runą i cznienie to nie to samo, choć granica bywa płynna. Cznienie ma intencję zmiany czegoś na zewnątrz ciebie albo w sobie w bardzo konkretnym kierunku. Medytacja to raczej słuchanie. I do medytacji nie potrzebujesz nikoś z zewnątrz prawie nigdy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Zengui czyli masz na myśli że spora część tego co ludzie nazywają cznieniem to tak naprawdę medytacja? I stąd te dyskusje o tym, czy można solo?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Riksza w sporym stopniu tak. I nie mówię że to źle, ale jeśli ktoś myśli, że czni, a tak naprawdę medytuje - to odpowiedzi na pytanie z tytułu wątku będzie szukał w złym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

To mnie zaskoczyło. Bo ja też myślałam, że to co robię z Hagalaz to jest cznienie. A może to jest właśnie medytacja i stąd ta moja nieklarowność intencji, bo nawet nieświadomie nie mam zamiaru nic zmieniać, tylko... rozumieć?


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Kinsia, a jak to brzmi dla ciebie, kiedy to mówisz na głos? "Chcę rozumieć przez Hagalaz" - czy to czujesz jak działanie czy jak obserwację?


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Krysztal jak obserwację chyba. Może właśnie dlatego miałam problem z tym co miałoby oznaczać "dostałam to czego szukam" - bo jeśli szukam rozumienia, to nie ma jednego momentu gdy je masz.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Kinsia No i właśnie to jest sedno. Rozumienie to nie jest cel cznienia, to jest cel refleksji. Hagalaz do cznienia potrzebuje innego opakowania - co ma się zmienić, co ma zostać rozbite, żeby coś innego mogło wejść. Jak nie masz na to odpowiedzi, to nie masz cznienia, masz siedzenie z trudną runą.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Vladi brzmi jakbyś mówił, że siedzenie z trudną runą to marnowanie czasu. A może to jest właśnie dobra robota, tylko inna?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Leonora nie mówię że marnowanie. Mówię że inne. I wracając do tematu wątku - jak ktoś siedzi z runą i jej słucha, to nie potrzebuje nikogo do tego. Jak chce czuć, to jest sam wystarczający. Pytanie o osobę trzecią zaczyna się tam, gdzie jest aktywna zmiana.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Vladi Właśnie, i to jest chyba najkonkretniejsze rozróżnienie w całym tym wątku. Obserwacja - solo ok. Aktywna zmiana z niejasną intencją - wtedy pomoc z zewnątrz ma sens. Nie dlatego, że solo jest złe, tylko dlatego, że zmiana w złym kierunku zostawia ślad.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Kinsia I to jest dokładnie ten sam problem co Kinsia miała z Hagalaz. Sowulo jest jeszcze bardziej zwodnicze bo naturalnie daje to ciepłe poczucie. Łatwo to wziąć za potwierdzenie działania.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Vladi a czy to jest zawsze problem? Bo może Centa po prostu trafiła na właściwy rodzaj pracy dla siebie na ten moment i nie ma co tego naprawiać.


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Bryza no właśnie, ja też tak pomyślałam. Ale jednocześnie nie wiem czy nie oszukuję samej siebie. I tutaj wracam do pytania z tytułu - może właśnie po to jest ta osoba trzecia, żeby mi powiedzieć co tak naprawdę robiłam?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Centa To jest dobre spostrzeżenie Cento. Osoba trzecia w tym kontekście nie musi być do samego cznienia - może być do weryfikacji tego co ty czujesz. Jako zewnętrzne oko, które nie jest zaangażowane emocjonalnie w twój spokój.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Zengui ale czy to nie jest trochę dziwne, że mamy potrzebować kogoś żeby zweryfikować nasze własne doświadczenie wewnętrzne? Bo to brzmi jakbyśmy nie ufały sobie.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Leonora, a nie chodzi tu raczej o to, że sami siebie wolimy widzieć w dobrym świetle? To nie jest kwestia zaufania sobie, to kwestia ślepych plamek. Każdy je ma.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to znaczy, że jeśli nie jesteśmy pewni czy mamy intencję zmiany czy obserwacji, to też powinniśmy najpierw kogoś zapytać? Bo ja chyba nigdy nie jestem w pełni pewna co robię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Kasieczka to jest uczciwe pytanie i dobrze że je zadajesz. Nie musisz pytać kogoś zewnętrznego żeby rozróżnić obserwację od zmiany - możesz to sprawdzić sama. Zanim zaczniesz, zapytaj siebie: czy po tej pracy coś w świecie albo w mnie ma wyglądać inaczej? Jeśli tak - to cznienie. Jeśli nie - to słuchanie.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Próbowałam to zrobić ostatnio z Sowulo i kompletnie nie byłam w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Ale jakoś czułam, że to co robię jest ok. I teraz nie wiem czy ufać temu uczuciu, czy to właśnie jest ten moment, kiedy powinnam była kogoś zapytać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Centa, a co konkretnie czułaś że jest ok? Samo siedzenie z Sowulo, to że czujesz się dobrze w procesie, czy miałaś jakieś wrażenie że coś się porusza?


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Kunia chyba to pierwsze. Czułam spokój, jakieś ciepło. Ale teraz jak o tym myślę, to nie wiem czy to jest "dobrze działa" czy po prostu "dobrze mi się medytuje".


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czyli mówimy teraz o osobie trzeciej nie jako o kimś kto czni razem z nami, ale jako o kimś kto patrzy na to co robimy? To są dwie różne funkcje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Riksza tak, i to jest ważne rozróżnienie. Świadek, konsultant, współczący - to są różne role. I chyba cały ten wątek kręci się po części wokół tego, że ludzie pytając "czy potrzebuję kogoś" nie precyzują której z tych funkcji szukają.


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

O właśnie, to mi dużo daje. Bo jak teraz myślę o tym dlaczego w ogóle zadałam to pytanie na początku, to chyba szukałam bardziej właśnie świadka niż kogoś kto czniłby razem ze mną. Chciałam żeby ktoś powiedział "tak, to co robisz ma sens".


Odpowiedz
Wpisy: 926
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie jest trochę pułapka? Bo jeśli szukamy kogoś kto nam powie że robimy dobrze, to możemy łatwo trafić na kogoś kto po prostu nam przytaknie. I to chyba gorsze niż bycie solo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Gabka to jest bardzo trafna uwaga. I myślę, że właśnie dlatego tak ważne jest żeby ta ewentualna osoba trzecia miała jakiś kręgosłup i umiała powiedzieć "nie, to co opisujesz to nie brzmi jak cznienie". Nie każdy do tej roli się nadaje.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

A jak w ogóle znaleźć kogoś takiego? Bo z tego co czytam, to teoretycznie taka osoba powinna mieć doświadczenie, umieć słuchać i nie bać się powiedzieć trudnej rzeczy. To brzmi jak jednorożec.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Kasieczka nie aż tak rzadkie jak myślisz, ale musisz wiedzieć czego szukasz. Sporo osób z doświadczeniem chętnie porozmawia, ale nie wywiesza szyldu. Pytanie jak zadasz pytanie też robi różnicę - "sprawdź mnie" to inna rozmowa niż "opowiedz mi jak to widzisz".


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Szaman i to jest chyba w ogóle ważniejsze niż sam fakt czy ktoś jest z nami czy nie. Jak pytamy, jak opisujemy co robimy, czy jesteśmy gotowe na odpowiedź której nie chcemy usłyszeć.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Karia.0, to ładnie powiedziane. I właśnie to gotowość na odpowiedź której nie chcesz usłyszeć jest chyba najlepszym testem czy w ogóle jesteś gotowa na współpracę z kimś przy cznieniu. Jak nie jesteś, to osoba trzecia i tak ci nie pomoże.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Ale to trochę stwarza błędne koło. Żeby móc skorzystać z czyjejś pomocy, musisz już być na pewnym poziomie. A jak jesteś na tym poziomie, to może już i sama dasz radę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Leonora niekoniecznie. Poziom do przyjęcia pomocy i poziom do samodzielnego cznienia to nie jest to samo. Można być gotową na słuchanie trudnych rzeczy, a nadal nie mieć doświadczenia żeby wiedzieć w co wchodzi się przy konkretnej runie.


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

No i to mnie trochę uspokaja, bo chyba właśnie to jest mój przypadek. Nie wiem dość o Hagalaz żeby czuć się pewnie solo, ale chyba jestem gotowa na rozmowę która mi powie coś nieprzyjemnego. Przynajmniej mam taką nadzieję.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kinsia, to co napisałaś na końcu jest chyba kluczem do całej tej rozmowy. Mówisz "przynajmniej mam taką nadzieję" - i właśnie to "mam nadzieję" mnie zastanawia. Czy to jest realna ocena siebie czy trochę myślenie życzeniowe? Bo jeśli nie jesteś pewna czy jesteś gotowa na trudną odpowiedź, to może to jest sygnał że jeszcze nie teraz z Hagalaz?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Zengui ale czy to nie jest trochę za wysokie wymaganie? Bo można w nieskończoność odkładać cokolwiek dopóki nie będziemy "gotowe". Hagalaz nie czeka aż ktoś się przygotuje. W pewnym momencie trzeba po prostu wejść i zobaczyć co wyjdzie.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Bryza i właśnie tutaj mam inną perspektywę. Hagalaz to nie jest runa na której się "próbuje". To jest jeden z tych znaków gdzie brak przygotowania nie kończy się tym, że nic się nie stanie - kończy się tym, że stanie się coś czego się nie spodziewałaś i nie będziesz wiedziała co z tym zrobić. Więc pytanie Zengui o gotowość jest jak najbardziej na miejscu.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Krysztal a co konkretnie masz na myśli mówiąc "stanie się coś czego się nie spodziewałaś"? Bo to brzmi dość poważnie i zastanawiam się czy to doświadczenie z pracy z Hagalaz czy raczej ogólna zasada ostrożności?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Gabka i jedno i drugie. Hagalaz to runa przełomu przez zniszczenie. Jak ją cznisz bez wiedzy po co i bez zakotwiczenia w intencji, to możesz uruchomić procesy które owszem idą, ale nie tam gdzie chciałaś. Nie mówię że ktoś straci pracę czy coś dramatycznego. Mówię że możesz dostać zmiany których nie prosiłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

To jest uczciwe pytanie i nie wiem jak na nie odpowiedzieć. Chyba muszę to przemyśleć zanim w ogóle pójdę dalej z tym tematem.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja trochę wracam do tego co mówiłam wcześniej o tym ciepłym uczuciu przy Sowulo. Teraz gdy czytam ten fragment o Hagalaz i o zmianach których się nie prosiło - zaczynam się zastanawiać czy właśnie to jest powód, dla którego nieświadomie wybrałam coś bezpieczniejszego. Może to nie był błąd?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Centa to jest dobra obserwacja, ale uważaj żeby nie wpaść w drugą pułapkę. Sowulo jako "bezpieczna alternatywa" to też nie do końca tak działa. Każda runa ma swoją siłę i swoje konsekwencje. Pytanie do ciebie - czy wybrałaś Sowulo świadomie bo poczułaś że to jest właściwa runa na ten czas, czy dlatego że Hagalaz wydała ci się za ciężka?


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Vladi szczerze? Chyba to drugie. I teraz nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Centa To jest akurat bardzo uczciwa odpowiedź Cento i nie ma w tym nic złego. Większość z nas miała etap kiedy intuicyjnie omijała pewne runy. Problem zaczyna się kiedy to staje się nawykiem i zaczynasz budować praktykę wyłącznie wokół run które dają dobre samopoczucie. To już nie jest cznienie, to jest szukanie komfortu.


Odpowiedz
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 348

@Szaman ale jak właściwie odróżnić to, że świadomie wybieramy runę bo jest odpowiednia, od tego że unikamy bo nam nie pasuje? Bo słuchając was mam wrażenie że to bardzo cienka granica.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Kasieczka i właśnie tu wracamy do meritum całego wątku. Kiedy robisz to sama, ta granica jest praktycznie niewidoczna bo nie ma komu jej pokazać. Ktoś z zewnątrz, czy to świadek, konsultant, czy ktoś bardziej doświadczony, może zapytać: "a dlaczego akurat ta runa, a nie tamta?" i samo to pytanie może wystarczyć żeby zobaczyć odpowiedź którą już znasz.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: