Forum

Asystent AI
Żyły wodne zmienne ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Żyły wodne zmienne sezonowo - czy ich przebieg zmienia się w ciągu roku?

Strona 2 / 3

Wpisy: 234
(@saturnella-2)
Połączone: 1 rok temu

Dasz radę ale potrzebujesz cierpliwości. Wejdź z prętami od ściany i idź powoli w kierunku gdzie wiesz mniej więcej że żyła jest. Pręty się rozchylą przy wchodzeniu w strefę i złączą znowu przy wychodzeniu. To środek jest właśnie gdzies miedzy tymi dwoma punktami. Zaznacz oba na podłodze i mierz w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do całej tej dyskusji o systematycznych pomiarach - czy ktoś z was próbował jednocześnie notować warunki zewnętrzne? Poziom opadów, temperaturę, może fazę księżyca? Bo jeśli żyła reaguje na roztopy, to może i na inne czynniki, i można by zacząć widzieć jakieś korelacje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Apolonia.x Prowadziłam przez jakiś czas coś w tym stylu, ale niezbyt długo. Zauważyłam że odczyty były wyraźnie niższe po długich opadach. Co do księżyca - mam wrażenie że pełnia trochę wzmacnia sygnał, ale to mogło być też moje nastawienie wpływające na wahadło. Trudno to oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że może głupie pytanie, ale jak księżyc miałby wpływać na żyłę wodną? To byłoby chyba przez grawitację jak na morskie pływy? Woda w ziemi też reaguje na księżyc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 730

@Zorza69 Nie głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Są radiesteci którzy twierdzą właśnie to - że ciśnienie wody w żyłach zmienia się z fazami księżyca podobnie jak pływy. Jeśli intensywność żyły przekłada się na Bovisy, to logicznie księżyc mógłby wpływać na pomiary. Nie mam własnych twardych danych, ale ta hipoteza krąży od dawna w środowisku.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słyszałam podobną rzecz od starszej pani która ćwiczyła radiestezję od lat - że przy pełni wahadło reaguje szybciej i silniej ogólnie, nie tylko nad żyłami. Ona uważała że to nie żyła się zmienia, tylko wrażliwość radiestetyczna jest wyostrzona. Czyli pomiar ten sam, ale wykonawca bardziej czuły. To by tłumaczyło te obserwacje Dorotki inaczej niż przez wpływ księżyca na wodę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Begonia O, tego aspektu nie brałam pod uwagę. Że to moja wrażliwość się zmienia a nie obiekt pomiaru. To komplikuje całą metodologię - jeśli nie wiesz czy zmienił się sygnał czy odbiorca, to jak to rozdzielić? Chyba trzeba by mierzyć w tym samym czasie coś stabilnego, jakiś punkt referencyjny o stałej energii, i porównywać.


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 730

@Dorotka To jest naprawdę ciekawy trop - że nie wiemy czy zmienia się żyła czy my sami. Zastanawiam się czy dałoby się to obejść przez pomiar czegoś o stałej, dobrze zmierzonej energii. Na przykład kamień który wielokrotnie badałaś i znasz jego wartość na Bovisie. Jeśli przy pełni ten kamień 'rośnie', to wiesz że to twoja wrażliwość. Jeśli nie rośnie, a żyła rośnie - to żyła naprawdę się zmienia.


Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Jolusia96 O, to jest konkretny pomysł. Taki wzorzec porównawczy. Mam kilka kamieni które mierzę regularnie i mam ich historię. Mogłabym zacząć notować ich wyniki równolegle z pomiarami żyły. Tylko czy kamień naprawdę jest stabilny? Bo słyszałam że kwarc na przykład reaguje na energię otoczenia i sam się zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Kwarc to akurat chyba zły wzorzec bo on sam gromadzi i oddaje energię. Coś bardziej neutralnego byłoby lepsze. Chociaż nie wiem co byłoby idealnie 'martwe' energetycznie - może zwykły kamień ze strumienia bez żadnej obróbki ani historii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Bard85 A czy w ogóle coś jest energetycznie 'martwe'? Każdy kamień ma swoją historię geologiczną. Chyba chodzi o coś o minimalnych wahaniach własnych, nie o zero energii. Ale wracając do tematu Dorotki z wzorcem - to ma sens, żeby mierzyć ten sam obiekt przy każdym sezonowym pomiarze żyły.


Odpowiedz
Wpisy: 752
Rozpoczynający temat
(@zbych62)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ja tymczasem próbowałem ostatnio tej metody z prętami którą opisywała Saturnella. Wszedłem od ściany powoli i faktycznie gdzieś w okolicy łóżka pręty się rozchyliły. Ale problem jest że jak wracam tą samą drogą to rozchylają się w trochę innym miejscu. Czy to możliwe żeby strefa była nieregularna, taka 'nieostra'?


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@saturnella-2)
Połączone: 1 rok temu

Tak, to normalne. Żyła wodna nie ma ostrych krawędzi jak ściana, tylko płynne przejście. Do tego twoje własne tempo chodzenia, oddech, napięcie rąk - wszystko wpływa. Polecam zrobić to samo wejście z trzech różnych stron i zaznaczyć każde rozchylenie. Gdzie te strefy się zazębiają - tam jest centrum.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałem podobnie i przez długi czas myślałem że coś robię źle. Potem ktoś mi powiedział żeby zawsze chodzić w tym samym rytmie, jakby odmierzać kroki. Nie wiem czy to pomaga czy to tylko wyobraźnia, ale wyniki mi się ustabilizowały.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 752

@Vormik A jak wolno trzeba iść? Bo ja szłem chyba za szybko, takim normalnym chodem. Jeden krok na sekundę czy jeszcze wolniej?


Odpowiedz
Wpisy: 687
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam wrażenie że ta dyskusja o wzorcu porównawczym i wrażliwości przy pełni to jest naprawdę ważny wątek dla całego pytania o sezonowość. Bo jeśli nie rozróżnimy co zmienia się w żyle a co w radiestetce, to całe te notowania miesięczne nie mają sensu. Ktoś w tej dyskusji próbował kiedyś takich równoległych pomiarów przez cały rok?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 730

@Hortensja_D Przez pełny rok - nie spotkałam się z takim opisem na żadnym forum ani w żadnej książce którą czytałam. Są obserwacje cząstkowe, właśnie takie jak Dorotki po opadach albo obserwacje przy roztopach. Ale systematyczny protokół przez cztery pory roku z wzorcem - to byłby naprawdę pionierski materiał.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

To może ktoś z nas powinien to zacząć robić? Zbych ma żyłę w sypialni, Dorotka ma historię kamieni, ktoś jeszcze mógłby dołączyć. Tylko trzeba by ustalić wspólny protokół żeby wyniki były porównywalne między różnymi miejscami. Czy coś takiego w ogóle ma sens przy radiestezji, skoro każde miejsce jest inne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Glifia99 Sens ma, ale pod warunkiem że każda z osób mierzy 'swoje' miejsce jako punkt odniesienia do siebie samej, nie porównuje wyników absolutnych. Bo Bovis w jednym domu nie musi być taki sam jak w drugim nawet nad podobnymi żyłami. Chodzi o zmiany w czasie w tym samym punkcie.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@trzygłow05)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z podstawowym pytaniem w środek tej dyskusji, ale właśnie próbuję to wszystko poukładać. Ten 'poziom neutralny' na skali Bovisa to jest jakiś konkretny punkt na tej skali? I co to znaczy że coś jest powyżej neutralnego - że jest korzystne dla człowieka?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jolusia96)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 730

@Trzyglow05 Poziom neutralny to okolice 6500 jednostek Bovisa. Poniżej tego uznaje się energię za niekorzystną lub obciążającą. Powyżej - za wspierającą. Zdrowy człowiek ma zwykle powyżej 6500, idealne miejsce do życia powyżej 8000-9000. Miejsca geopatyczne, właśnie nad żyłami wodnymi w niekorzystnym układzie, mogą dawać 4000 i mniej.


Odpowiedz
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Jolusia96 A skąd w ogóle pochodzi ta skala? Czyli kto ustalił że 6500 to neutralny, a nie np. 5000? Czy to jest umowne czy jest jakiś powód dla tej konkretnej liczby?


Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Zorza69 Antoine Bovis opracował tę skalę w ubiegłym wieku, bazując na obserwacjach energii żywności i mumifikacji w piramidach. Wartość 6500 jako neutralna wynika z jego obserwacji że ludzkie ciało w zdrowiu utrzymuje właśnie taki poziom. Nie jest to wartość arbitralna, ale oczywiście opiera się na jego systemie pomiarowym, nie na konwencjonalnej fizyce.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@agatowa_r)
Połączone: 1 rok temu

Mnie bardziej interesuje praktyka niż historia skali - wracam do tego co pisał Zbych o nieregularnej strefie. Jak już wyznaczy to centrum żyły, to wyobrażam sobie że łóżko może być przestawione żeby nie leżeć na środku, tylko obok. Czy to wystarczy czy trzeba odejść od strefy wpływu w ogóle? Bo jeśli żyła jest szersza, to i 'obok' może być jeszcze w zasięgu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 752

@Agatowa_R No właśnie to jest mój główny problem praktyczny. Sypialnia nie jest wielka i nie mam dużego pola manewru gdzie ustawić łóżko. Jak ta strefa wpływu jest powiedzmy 80 cm szersza niż środek żyły, to może się okazać że gdziekolwiek stanę z łóżkiem to i tak będę w zasięgu.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@saturnella-2)
Połączone: 1 rok temu

Wtedy zostaje odpromiennik albo mata neutralizująca pod łóżkiem. Przesunięcie to ideał, ale jak nie ma jak - to jest alternatywa. Tylko sama nie wiem jak bardzo to działa na silną żyłę. Miałam odpromiennik przy słabszej strefie i działał, ale nie testowałam przy porządnej żyle wodnej.


Odpowiedz
Wpisy: 687
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

I tu wróciłabym do tematu sezonowości - bo jeśli żyła jest zimą słabsza a wiosną silniejsza jak pisała Jolusia, to odpromiennik dobrany do zimy może nie wystarczyć wiosną. Czy przy zakupie odpromiennika w ogóle uwzględnia się tę zmienność czy to jest 'na jedno kopyto'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 730

@Hortensja_D To jest naprawdę dobre pytanie o odpromienniki i sezonowość. Nie spotkałam się z tym żeby producenci uwzględniali zmienność roczną przy dobieraniu mocy. Zazwyczaj mówi się o dobraniu do aktualnego stanu - czyli jeśli kupujesz zimą, to do zimy. A co wiosną? Nie wiem szczerze. Może ktoś kto używa odpromiennika od dłuższego czasu ma jakieś obserwacje?


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@saturnella-2)
Połączone: 1 rok temu

Ja używam od trzech lat i nigdy nie pomyślałam żeby sprawdzać czy działa inaczej latem niż zimą. Ale teraz kiedy piszecie o tej sezonowości to się zastanawiam - bo pamiętam że raz wiosną mi się gorzej spało mimo że przez zimę wszystko było okej. Może żyła się 'obudziła' i odpromiennik po prostu przestał wystarczać? Ale to tylko domysł, nie mierzyłam wtedy Bovisem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Saturnella.2 A masz ten sam odpromiennik przez te trzy lata? Bo mi się obiło o uszy że one też się z czasem 'rozładowują' i trzeba je czyścić albo wymieniać. Może to nie była sezonowość żyły tylko zmęczenie odpromiennika?


Odpowiedz
(@saturnella-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 234

@Bard85 No właśnie, ten sam. I nie czyściłam go regularnie, bo nie wiedziałam że trzeba. Więc masz rację że to mogły być dwa różne czynniki naraz - żyła silniejsza wiosną i odpromiennik słabszy po zimie. Nie da się tego rozdzielić jak się nie mierzyło.


Odpowiedz
Wpisy: 752
Rozpoczynający temat
(@zbych62)
Połączone: 4 tygodnie temu

No to mamy kolejny problem do rozwiązania zanim w ogóle zacznę myśleć o odpromienniku. Najpierw muszę ustalić gdzie ta żyła właściwie jest, potem zmierzyć Bovisem ile to wynosi, potem sprawdzać sezonowo. A jeszcze okazuje się że odpromiennik też wymaga obsługi. Trochę tego dużo na raz.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Ale może nie trzeba robić wszystkiego naraz? Czyli zacznij od mapowania żyły metodą którą opisywała Saturnella - to jest pierwszy krok i on nie wymaga Bovisa ani odpromiennika. Dopiero jak wiesz gdzie to jest i jak szerokie, to zastanawiasz się co dalej. Albo przesunąć łóżko, albo odpromiennik, albo oba. Czy to nie byłoby łatwiejsze w kawałkach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 752

@Glifia99 Tak, logicznie. Tylko że ja już zrobiłem to mapowanie i wyszło mi że łóżko stoi mniej więcej na środku żyły. I właśnie dlatego pytam o odpromiennik bo przesunąć łóżka za bardzo nie mogę. Więc kroków już parę za mną.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do odpromienników i sezonowości - to jest coś o czym się rzadko mówi, a wydaje mi się ważne. Jeśli żyła zmienia się sezonowo, to odpromiennik dobrany do jednego natężenia jest de facto niedopasowany przez połowę roku. Albo jest przewymiarowany zimą albo niedowymiarowany wiosną. Czy ktoś wie czy są odpromienniki regulowane? Coś co można dostosować do aktualnego stanu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatowa_r)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Dorotka Nie słyszałam o regulowanych, ale może Zywiena albo Jolusia coś wiedzą? Ja z odpromienników używałam tylko jednego prostego i nie miałam pojęcia że to w ogóle może być bardziej skomplikowane niż 'kładziesz pod łóżkiem i zapominasz'.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Regulowane odpromienniki to nie jest coś co widziałam w praktyce. Natomiast spotkałam się z podejściem gdzie zamiast jednego odpromiennika układa się kilka mniejszych i ich układ można modyfikować. Ale to wymaga już sporej wiedzy o tym jak te urządzenia działają i jaką mają strefę działania. Raczej nie dla kogoś kto dopiero zaczyna. Zbych, jak duże jest to łóżko i jak mniej więcej przebiega żyła - wzdłuż czy w poprzek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 752

@Zywiena78 Łóżko standardowe, 160 szerokości. Żyła przebiega w poprzek mniej więcej, czyli jak leżę to idzie przez mój tors jakoś. Nie potrafię powiedzieć dokładnie bo jak robiłem pomiary z każdej strony to mi wychodziły nieznacznie różne miejsca jak już tu pisałem.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 10 miesięcy temu

To że wyniki z różnych stron się nieznacznie różnią to w miarę normalne przy żyle biegnącej skośnie. Żyła nie musi iść idealnie równolegle do ścian. Wiesz co, spróbuj nanieść te wszystkie rozchylenia na kartkę papieru z zaznaczonymi ścianami - możliwe że jak połączysz te punkty to wyjdzie linia nieznacznie ukośna. Wtedy zobaczysz czy jest jakaś pozycja łóżka która omija ją choć częściowo.


Odpowiedz
Wpisy: 687
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ta skośność żyły mogłaby się też zmieniać sezonowo? Czyli nie tylko intensywność ale i kierunek? Pytam bo jeśli tak, to mapowanie z jednej pory roku mogłoby być nieprzydatne w innej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 730

@Hortensja_D Kierunek żyły raczej pozostaje stały - to jest ukształtowanie geologiczne i nie zmienia się w skali roku. Co się zmienia to intensywność promieniowania i szerokość strefy wpływu. Przynajmniej tak to rozumiem. Ale czy ktoś mapował to samo miejsce latem i zimą i porównał? To byłoby konkretne.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@trzygłow05)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że znowu z podstawowym pytaniem - ale jak mapuję na kartce to czy mam zaznaczać tylko środek żyły czy też granice tej strefy wpływu? Bo z tego co piszecie wynika że strefa wpływu to coś innego niż sama żyła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Trzyglow05 Zaznacz oba. Środek to jest jądro żyły, granice to zasięg oddziaływania. I właśnie te granice są zmienne sezonowo według tego co tu omawiamy - jądro zostaje, ale strefa się rozszerza lub zwęża. Przynajmniej tak to sobie rozumiem z tej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

To ciekawe bo to by tłumaczyło dlaczego ktoś może nie czuć żyły zimą a wiosną nagle zaczyna mieć problemy ze snem. Łóżko stoi w tym samym miejscu, żyła ta sama, ale jej 'zasięg' urósł i weszła w przestrzeń gdzie wcześniej nie sięgała. Czy to brzmi sensownie dla tych co mają więcej doświadczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Apolonia.x Brzmi bardzo sensownie i właściwie pokrywa się z tym co różne osoby opisują - że problemy ze snem pojawiają się nagle bez widocznych powodów. Często to się wiąże właśnie z porą roku. Jesień i wiosna to takie momenty przejściowe kiedy woda gruntowa się przemieszcza i żyły mogą się 'aktywować'. Nie mam na to twardych danych, tylko obserwacje własne i kilku osób które znam.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie zastanawia jedno - jak sie mierzy tę szerokosc strefy? Czyli powiedzmy że pręty mi się rozcyliły w dwóch meijscach odległych o 80 cm, to ta 80 cm to jest szerokość strefy, tak? Czy może środek jest gdzieś pomiędzy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnella-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 234

@Inkantacja Środek jest pomiędzy. Te dwa miejsca gdzie pręty się rozchylają to są granice zewnętrzne strefy. Środek żyły jest gdzieś w połowie odległości między nimi. Dlatego ważne żeby wchodzić z kilku stron i zaznaczyć każde rozchylenie osobno - wtedy można te linie skrzyżować i znaleźć jądro.


Odpowiedz
Wpisy: 752
Rozpoczynający temat
(@zbych62)
Połączone: 4 tygodnie temu

To co mówi Saturnella ma sens - że środek jest pomiędzy dwoma miejscami rozchylenia. Ale mam pytanie praktyczne: jak daleko od siebie te dwa punkty rozchylenia powinny być żeby to była w ogóle żyła a nie jakiś szum? Bo jak mi wychodzi że pręty się otwierają co 20 cm i potem co 60 i potem znowu co 40 to nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 10 miesięcy temu

To bardzo dobre pytanie i właściwie nie ma jednej odpowiedzi na 'ile to musi być żeby to była żyła'. Żyły mogą mieć różne szerokości, od kilkudziesięciu centymetrów do kilku metrów. Natomiast jeśli pręty reagują chaotycznie co inny krok to albo masz kilka żył blisko siebie, albo jesteś w węźle sieci Hartmanna, albo pręty nie są jeszcze dobrze skalibrowane na Twoje ręce. Które z tych opcji brzmi możliwie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 752

@Zywiena78 Szczerze to nie wiem. Jak mam odróżnić chaotyczne reagowanie prętów od węzła sieci? Bo o Hartmannie słyszałem ale nigdy go nie mapowałem osobno.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@jolusia96)
Połączone: 4 tygodnie temu

Sieć Hartmanna to siatka, więc jeśli to jest węzeł to reakcja powinna być w miarę punktowa i powtarzalna. Żyła natomiast to linia ciągła - pręty reagują wzdłuż całego jej przebiegu, a nie tylko w jednym miejscu. Warto przejść prostopadle do podejrzanego kierunku kilka razy i sprawdzić czy reakcja pojawia się za każdym razem w tej samej odległości od ściany. Jeśli tak - masz żyłę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Jolusia96 A można mieć jednocześnie żyłę i węzeł Hartmanna w tym samym miejscu? Bo to by dopiero mieszało w wynikach...


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: