Można i to się zdarza. Właśnie dlatego miejsca gdzie krzyżują się żyły wodne z węzłami Hartmanna są uważane za szczególnie obciążające. Te dwa oddziaływania się sumują. Ale do mapowania tego trzeba podejść po kolei - najpierw wyczyścić sieć, potem żyłę. Inaczej nie wiesz co mierzysz.
A jak się 'czyści' sieć metodycznie? Czyli mapujesz Hartmanna najpierw oddzielnie, zaznaczasz linie, a potem szukasz żyły? Tylko że linie Hartmanna biegną w pewnym schemacie, więc może łatwiej najpierw ustalić gdzie ona powinna przebiegać geometrycznie i odjąć to z wyników?
Wracając do sezonowości, bo trochę odeszliśmy - czy węzły Hartmanna też zmieniają się sezonowo? Bo jeśli zarówno żyła jak i sieć mają swoje wahania, to mamy de facto ruchomy cel i mapowanie z jednej pory roku naprawdę może być mało warte.
Moje doświadczenie jest takie że linie Hartmanna są względnie stałe, ale ich natężenie może być nieco inne zależnie od pory roku - tak jakby sieć 'pulsowała'. Natomiast ta zmienność jest znacznie mniejsza niż zmienność żył wodnych. Żyły zmieniają się wyraźnie, sieć raczej subtelnie. Ale to moje obserwacje, nie mam tu żadnych systematycznych pomiarów.
To ciekawe że mówisz o pulsowaniu sieci - ja to czułam przy pracy z wahadłem nad siatką ale nie byłam pewna czy to moje odczucia czy rzeczywiście coś się zmienia. Czy to pulsowanie ma jakiś rytm, na przykład dobowy albo sezonowy?
Ja mam pytanie może głupie ale co to jest dokłdanie ten 'poziom neutralny' w skali Bovisa? Tu w wątku kilka razy się to pojawiło ale nigdy nie wytłumaczono co to znaczy konkretnie.
No właśnie to mnie też zastanawia. Jak robiłem pierwszy pomiar to było chyba wczesną zimą i wyszło mi coś koło 5800 nad tym miejscem gdzie stoi łóżko. Ale może teraz, wiosną, wyszłoby znacznie mniej i dopiero bym zobaczył pełny obraz problemu?
5800 to już poniżej tej granicy neutralności co Dorotka podawała, więc i tak jest jakiś sygnał. A czy pamiętasz czy to był pomiar bezpośrednio nad łóżkiem czy nad podłogą przy łóżku? Bo to ponoć robi różnicę w odczycie.
