Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wahadło siedmiometrowe — praca z dłuższym łańcuszkiem, czy to zmienia wyniki?

Strona 1 / 4

Wpisy: 264
Rozpoczynający temat
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Od jakiegoś czasu eksperymentuję z dłuższym łańcuszkiem do wahadła — mam teraz około siedmiu metrów i zauważam, że zachowanie wahadła jest zupełnie inne niż przy standardowej długości. Ruchy są wolniejsze, bardziej majestatyczne, ale zastanawiam się czy to naprawdę zmienia jakość odczytu, czy tylko go spowalnia. Czy ktoś ma doświadczenie z takimi długościami? I drugie pytanie — słyszałam, że każda osoba ma inne odpowiedzi, tzn. u jednej osoby kółko znaczy tak, a u innej nie. Jak wy to kalibrujecie na początku?


Odpowiedz
183 odpowiedzi
Wpisy: 584
(@michasia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Siedem metrów? To chyba jakiś rekord 🙂 Ja używam maksymalnie 30-40 cm i już przy tej długości czuję różnicę w stosunku do krótszego. Naprawdę ciekawi mnie jak ty w ogóle trzymasz taki łańcuszek — dosłownie masz go zwisającego z ręki czy jakoś inaczej? Nie wyobrażam sobie pracy z czymś takim w zamkniętym pomieszczeniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Michasia tak, trzymam za jeden koniec, a drugie siedem metrów swobodnie zwisa w dół — pracuję z tym na zewnątrz albo w bardzo wysokim pomieszczeniu. To zupełnie inna dynamika. Ruch wychyla się z opóźnieniem, ale kiedy już się ustawi, jest wyjątkowo stabilny. Próbowałam głównie przy szukaniu żył wodnych na działce i mam wrażenie, że przy tej długości wskazania są bardziej jednoznaczne, mniej drgające.


Odpowiedz
Wpisy: 407
(@hortensja_66)
Połączone: 7 miesięcy temu

A skąd w ogóle pojawił się pomysł na taką długość? Czytałam kiedyś o wahadłach Magerów, ale tam były inne zasady. Czy to jakaś konkretna tradycja radiestezji, czy własna modyfikacja?


Odpowiedz
Wpisy: 864
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Długość łańcuszka w radiestezji nie jest przypadkowa — niektóre szkoły podają konkretne wartości rezonansowe dla różnych substancji. Mager opisywał zależność między długością a tym, co wykrywasz. Ale siedem metrów to rzeczywiście bardzo daleko od klasycznych kilkunastu centymetrów. Chciałbym wiedzieć — czy kalibrację robiłaś dla tej konkretnej długości osobno? Bo skala Bovisa przy takim wahadle może dawać zupełnie inne progi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Wajdelota właśnie o to chodzi, że nie wiem jak podejść do kalibracji przy tej długości. Przy krótkim wahadle robię klasycznie — pytam o substancje znane, ustawiam tak i nie, weryfikuję kilka razy. Ale tutaj mam wrażenie, że to wahadło reaguje zupełnie inaczej i nie wiem, czy moje standardowe kody odpowiedzi w ogóle tu działają.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Kalibracja to w ogóle temat, który chyba zbyt często się pomija. Ja zawsze powtarzam, że nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich — u mnie kółko zgodnie z ruchem wskazówek zegara to tak, ale znam osoby, gdzie jest dokładnie odwrotnie. I to nie jest błąd ani nieumiejętność, po prostu każdy układ nerwowy inaczej tłumaczy impulsy. Pytanie do ciebie — czy przy tym siedmiometrowym sprawdzałaś najpierw podstawowe pytania z odpowiedzią pewną, np. swoje imię?


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Zawsze uważałam, że zmiana długości to jak zmiana instrumentu — niby ta sama muzyka, ale trzeba od nowa nauczyć się grać. Przy moim wahadle jak raz skróciłam łańcuszek o połowę, to przez pierwsze próby dostawałam kompletnie mylone odpowiedzi. Wydaje mi się, że układ nerwowy i podświadomość muszą się 'przestroić' na nową dynamikę ruchu. Czy ty robiłaś jakieś sesje oswajające z tą długością, zanim zaczęłaś zadawać poważniejsze pytania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Halineczka_04 robiłam, tak — kilka sesji gdzie po prostu obserwowałam ruch, nic nie pytałam. Ale ciekawi mnie czy ten 'czas przestrojenia' jest u każdego podobny. U ciebie ile to trwało przy tej krótkiej zmianie?


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Prowadzę notatki z każdej sesji i dokładnie zaznaczam długość łańcuszka, temperaturę, porę dnia, swój stan skupienia. Po kilku miesiącach widzę wyraźnie, że moje odpowiedzi są bardziej spójne przy dłuższym łańcuszku niż krótkim — jakieś 25-30 cm daje mi lepszą stabilność niż 10 cm. Przy siedmiu metrach nawet nie wiem jak notować warunki, bo samo trzymanie musi być inne. Co trzymasz w palcach — koniec łańcuszka, pętlę, coś przymocowanego?


Odpowiedz
Wpisy: 431
(@cynamonka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy i zastanawia mnie jedna rzecz — czy przy takiej długości samo ciężar wahadełka na końcu ma znaczenie? Bo przy krótkim łańcuszku zmiana ciężaru bańki bardzo wpływa na wrażliwość. Przy siedmiu metrach chyba ten efekt zupełnie zanika i liczy się coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 864

@Cynamonka to bardzo trafna obserwacja. Przy krótkich wahadłach masa czopa i materiał mają kluczowe znaczenie dla częstotliwości drgań własnych. Przy długości siedmiu metrów okres wahania jest tak duży, że masa czopa praktycznie przestaje mieć wpływ na tempo ruchu — dominuje długość. To zupełnie inny mechanizm fizyczny. Pytanie tylko, czy ta zmiana mechaniki przekłada się na inną jakość odczytu radiestezyjnego, czy raczej utrudnia pracę.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@michasia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hm, ale czekajcie — czy to nie jest tak, że każde wahadło po prostu wymaga własnego języka komunikacji? Słyszałam że są tradycje, gdzie w ogóle nie ma kółka i prostej linii jako tak/nie, tylko inne figury. Jak wy w ogóle ustalacie te swoje kodeksy odpowiedzi — metodą prób, z książki, czy ktoś was uczył osobiście?


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@heksaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącę, bo dopiero zaczynam z wahadłem. Nie rozumiem jak w ogóle to kalibrować — robię jak piszą w poradnikach, pytam o imię, ale wahadło raz kręci się tak, raz inaczej. Czy to normalne na początku czy coś robię źle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 183

@Heksaria całkowicie normalne. Na początku podświadomość nie wie jeszcze jakich ruchów oczekujesz i sygnały są chaotyczne. Ważne żebyś każdą sesję zaczynała od absolutnej pewności — dosłownie powiedz sobie w myśli swoje prawdziwe imię i obserwuj co robi wahadło. Potem powiedz imię fałszywe. Rób to kilkanaście razy przez kilka dni i wzorzec zacznie być spójny. Cierpliwość jest tu ważniejsza niż technika.


Odpowiedz
Wpisy: 583
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie bardziej podstawowe — czy te wzorce odpowiedzi są stałe przez całe życie, raz ustalone pozostają, czy mogą się zmieniać? Bo czytałam że po chorobie albo dużym stresie wahadło zaczyna działać inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 119

@Keijla92 u mnie zmieniały się dwa razy i za każdym razem pokrywało się to z dużą zmianą życiową. Nie wiem czy to zbieg okoliczności, ale po przeprowadzce do innego miasta przez kilka tygodni miałam kompletnie pomieszane odpowiedzi. Jakby trzeba było kalibrować od nowa w nowej przestrzeni. Czy ty miałaś jakieś zmiany?


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co pisze Halineczka bardzo zgadza się z moimi notatkami. Mam zaznaczone przynajmniej trzy okresy gdzie spójność odpowiedzi spadła do minimum. Za każdym razem coś się działo — raz intensywna praca na Hartmannie w obciążonym mieszkaniu, raz wysoka gorączka. Wracając do tematu wahadła siedmiometrowego — czy ktoś poza autorką wątku w ogóle próbował takich długości? Ciekawi mnie czy to jest jakiś nurt czy raczej jednostkowy eksperyment.


Odpowiedz
Wpisy: 864
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Spotkałem się z opisami pracy z długim wahadłem głównie w kontekście teleradiestezji nad mapą — przy pracy na dużą skalę niektórzy radiestetycy używali dłuższych nitek właśnie po to, żeby wyeliminować drgania ręki i uzyskać czystszy sygnał. Ale siedem metrów przy szukaniu żył wodnych na działce to mnie zastanawia. Jak duża jest ta działka i w jakiej odległości od miejsca trzymania wahadła szukasz odpowiedzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Wajdelota działka ma jakieś 30 arów. Stoje na środku i wahadło zwisa w dół — nie szukam poziomo jak różdżką, tylko pracuję wertykalnie, zadając pytanie o konkretny punkt pod nogami lub w promieniu kilku metrów. Pomysł wziął się z opisu pewnego starszego radiestetę, który twierdził, że długość łańcuszka powyżej czterech metrów 'wyłącza szumy' i daje dostęp do głębszych warstw informacji. Nie wiem czy mam to weryfikować jako prawdę czy hipotezę, ale efekty mam inne niż przy krótkim.


Odpowiedz
Wpisy: 431
(@cynamonka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wahadlarka_Z, czyli stoisz pionowo i wahadło zwisa dół, a pytasz o to co pod tobą? Nigdy nie słyszałam o tej technice w takim zastosowaniu. Jak w takim razie interpretujesz ruch — czy kółko wokół pionowej osi, czy wychylenie w jakimś kierunku?


Odpowiedz
Wpisy: 264
Rozpoczynający temat
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Tak, dokładnie — przy pytaniu o obecność żyły lub strefy geopatycznej wahadło zaczyna się wychylać w stronę tej strefy, albo kręci kółko jeśli stoję bezpośrednio nad nią. Przy braku reakcji wisi nieruchomo. To co mnie zaskoczyło to że przy tej długości to wychylenie jest naprawdę duże, widoczne gołym okiem z odległości.


Odpowiedz
Wpisy: 407
(@hortensja_66)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale to wychylenie nie jest przypadkowe, prawda? Bo przy siedmiu metrach nawet mikrodrżenie ręki mogłoby uruchomić ruch który na dole wygląda bardzo dramatycznie. Jak odróżniasz sygnał od artefaktu własnego ciała?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 864

@Hortensja_66 to jest właśnie pytanie które mnie nurtuje od początku tej rozmowy. Przy wahadle krótkim amplituda ruchu ręki i amplituda czopa są porównywalne. Przy siedmiu metrach mamy do czynienia z ogromnym wzmocnieniem mechanicznym — każdy milimetr drżenia nadgarstka przekłada się na dziesiątki centymetrów ruchu na dole. Czy to nie utrudnia interpretacji?


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Wajdelota właśnie dlatego trzymam łańcuszek między dwoma palcami, bardzo luźno, i staram się uziemić — naprawdę świadomie rozluźniam ramię aż do barku. Na początku było dokładnie tak jak mówisz, dostawałam chaos. Ale po kilku sesjach nauczyłam się rozpoznawać własne drżenie — ono jest szybkie i drobne, a sygnał który interpretuję jako odpowiedź jest wolniejszy i ma inny rytm.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co opisujesz z rytmem mnie zatrzymało. Zapisujesz jakoś te obserwacje — tempo drgań, kierunek, czas trwania? Bo to by mogło być naprawdę ciekawe do porównania między sesjami, szczególnie jeśli robisz to na tej samej działce w różnych warunkach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Sigilia77 notatki prowadzę, ale dość chaotycznie. Zaznaczam gdzie stałam na działce, jaka była mniej więcej godzina i co poczułam. Twoje podejście z temperaturą i porą dnia mnie przekonuje — może zacznę notować więcej parametrów.


Odpowiedz
Wpisy: 583
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wrócę do swojego wcześniejszego pytania, bo nie do końca dostałam odpowiedź — jeśli wzorce wahadła zmieniają się po chorobie albo dużej zmianie życiowej, to czy po każdej takiej zmianie trzeba kalibrować od nowa tak jakby się zaczynało przygodę z wahadłem? Czy jest jakaś szybsza metoda żeby sprawdzić czy moje obecne odpowiedzi są nadal aktualne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 183

@Keijla92 są na to proste sposoby kontrolne. Pytasz o rzeczy absolutnie pewne — własne imię, własną płeć, kilka dat które znasz na pewno. Jeśli wahadło odpowiada spójnie i zgodnie z tym co wiesz, masz pewność że twój kod jest aktualny. Jeśli zaczyna się mylić na prostych pytaniach, to sygnał że coś się przestawiło i warto powtórzyć całą kalibrację od podstaw. Robię tak na początku każdej sesji, nie tylko po trudnych okresach.


Odpowiedz
(@heksaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 71

@Sabineczka62 a jak długo trwa taka kalibracja kontrolna? Bo mam wrażenie że u mnie nawet przy prostych pytaniach o imię wahadło nie jest konsekwentne — raz jedno, raz drugie. Czy to może oznaczać że po prostu jeszcze nie jestem gotowa do pracy, czy raczej że muszę dłużej ćwiczyć?


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Heksaria jak zaczynałam to miałam dokładnie ten sam problem przez kilka tygodni. U mnie pomogło to, że przestałam na chwilę pytać o imię i zaczęłam pracować z fizycznymi substancjami — trzymałam w drugiej ręce szklankę wody, potem kawałek metalu, i obserwowałam jak wahadło reaguje inaczej na różne materiały. Nie wiem czy to jest ortodoksyjna metoda, ale mnie pomogło przestawić uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Podobnie robiłam — praca ze substancjami jest według mnie lepsza dla początkujących niż od razu pytania tak/nie. Substancja jest konkretna, odpowiedź jest konkretna, nie ma miejsca na wątpliwości co do pytania. Dopiero kiedy wahadło nauczyło się mnie, a ja nauczyłam się jego, zaczęłam zadawać pytania słowne.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Ale przy tej kalibracji przez substancje — skąd wiecie jaka powinna być poprawna odpowiedź? Tzn. rozumiem że woda to woda, metal to metal, ale co to znaczy że wahadło 'reaguje inaczej'? Jakie ruchy są dla jakich substancji typowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 864

@Glifia99 to jest pytanie do którego nie ma jednej odpowiedzi, i tu się chyba po raz pierwszy w tej dyskusji dotykamy sedna problemu z kalibrację. Mager opisywał konkretne kolory promieniowania i przypisywał im określone ruchy wahadła — ale to było skodyfikowane dla konkretnej szkoły i konkretnego systemu. Każda tradycja może mieć inne przypisania. Co czujesz, że oznacza dany ruch — to jest Twój kod, nie uniwersalny.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy w ogóle ktoś tu sprawdzał czy kod odpowiedzi zmienia się zależnie od tego jakim wahadłem pracujemy? Bo mam dwa — jedno kryształowe i jedno miedziane — i zauważyłam że przy miedzianym mam wyraźniejsze odpowiedzi, ale nie wiem czy to dlatego że miedź jest lepsza, czy że po prostu do niego bardziej przywykłam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 431

@Kryska to interesujące, bo miedź jest tradycyjnie łączona z wodą i wyczuwaniem żył. Może twoje miedziane wahadło lepiej pasuje z tym czego szukasz najczęściej? A co ty zazwyczaj banujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@selenka)
Połączone: 2 dni temu

Wracając do siedmiometrowego — mam pytanie do Wahadlarki, bo nikt tego jeszcze nie zapytał: czy ta długość siedmiu metrów wzięła się z jakiegoś konkretnego obliczenia, czy bardziej intuicyjnie doszłaś do tej wartości? Czytałam gdzieś o wahadle Magerausa gdzie długość dobierana była do konkretnych głębokości szukania — może jest jakaś analogia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Selenka wzięła się z opisu techniki który znalazłam w starym wydaniu pewnego polskiego pisma radiestezyjnego, nie pamiętam już tytułu. Autor twierdził że do mapowania dużych działek pod kątem żył głębiej niż 30 metrów potrzeba wahadła o długości proporcjonalnej do głębokości, ale w skali — i dla tej działki wyszło mi właśnie około siedmiu metrów. Nie wiem czy to solidna tradycja czy autorska teoria, dlatego zaczęłam ten wątek.


Odpowiedz
Wpisy: 864
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Proporcja długości wahadła do głębokości szukania — to już słyszałem w kilku kontekstach, ale zawsze podawano różne przeliczniki. Jedna szkoła mówiła o stosunku 1 do 100, inna 1 do 200. Masz może nazwisko tego autora albo przybliżony tytuł pisma? Chętnie bym poszukał bo sam nie zetknąłem się z tak długimi wahadłami w terenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Wajdelota niestety nie pamiętam i nie mam już tego egzemplarza. Przepisałam notatki ręcznie i gdzieś zgubiłam z głowy źródło. Jeśli ktoś coś rozpoznaje po tym opisie — stosunek długości do głębokości w kontekście pracy terenowej — bardzo proszę o sygnał, bo też chciałabym dotrzeć do oryginału.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@stanislawa-1)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wątek z proporcją długości wahadła do głębokości szukania jest rzeczywiście opisywany w kilku polskich publikacjach radiestezyjnych z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Pamiętam że 'Biuletyn Polskiego Towarzystwa Radiestezyjnego' publikował cykl artykułów praktycznych gdzie pojawiały się takie przeliczniki, ale różni autorzy naprawdę podawali różne wartości. Jeden z nich — zdaje się Bogusław Pacocha, choć nie ręczę za nazwisko — pisał o stosunku 1 do 150 dla żył artezyjskich. Czy to może być ten tekst który znalazłaś?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Stanislawa.1 nie wiem, bo z tekstu zapamiętałam głównie metodę, nie autora. Ale ten tytuł pisma — Biuletyn Polskiego Towarzystwa Radiestezyjnego — brzmi znajomo. Masz dostęp do starszych numerów? Bo jeśli ten przelicznik był opisywany w kilku miejscach to może warto by zebrać te różne wersje i sprawdzić która daje spójniejsze wyniki w praktyce.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 864

@Stanislawa.1 znam ten biuletyn, ale moje egzemplarze są niekompletne. Ważniejsze pytanie jest jednak takie — czy ktokolwiek z was testował te proporcje empirycznie? Znaczy: brałaś konkretną długość wahadła, szłaś w miejsce gdzie znasz głębokość żyły, i sprawdzałaś czy przy tej długości sygnał jest wyraźniejszy niż przy innej?


Odpowiedz
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 206

@Wajdelota właśnie o to mi chodzi od początku tej rozmowy. Żeby nie porównywać teorii z teorią, tylko mieć jakiś punkt odniesienia w terenie. Wahadlarka_Z, czy na twojej działce masz jakiś znany punkt — studnię, stary drenaż, cokolwiek gdzie wiesz mniej więcej jak głęboko jest woda?


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Sigilia77 jest stara studnia w rogu działki, wykopana podobno na osiem metrów, ale to informacja z przekazu ustnego od poprzednich właścicieli. Nie mam dokumentacji. Przy tej studni siedmiometrowe wahadło zachowuje się zupełnie inaczej niż w pozostałych częściach działki — kręci bardzo szybkimi okrężnymi ruchami zanim jeszcze do niej podejdę. Ale czy to znaczy że 'wychwyciło' osiem metrów — nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 407
(@hortensja_66)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak zachowuje się przy tej studni wahadło krótkie? Bo jeśli efekt jest podobny to może chodzi po prostu o silniejszy sygnał w tym miejscu, niezależnie od długości. A jeśli krótkie tam nic nie robi a długie reaguje — to by już coś znaczyło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Hortensja_66 nie porównywałam systematycznie. Mam tylko jedno wahadło — właśnie to siedmiometrowe. To jest akurat dobry punkt do takiego testu, ale musiałabym pożyczyć albo kupić krótsze.


Odpowiedz
Wpisy: 431
(@cynamonka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Mam standardowe wahadło na może dwudziestu centymetrach i mogłabym przy okazji sprawdzić na podobnej działce. Ale nie wiem jak porównywać wyniki skoro każda z nas ma inny kod odpowiedzi — tu wracamy do tego co pisała Keijla92 o kalibracji po zmianach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Cynamonka właśnie o to mi chodziło. Nawet jeśli dwie osoby staną w tym samym miejscu z tym samym wahadłem, to mogą dostać inne ruchy i obie będą miały rację bo ich kody są różne. Jak w takim razie porównywać wyniki między sobą?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 864

@Keijla92 to jest dokładnie ten problem który sprawia że radiestezja terenowa wymaga albo jednego operatora który robi serie pomiarów, albo grupy która wcześniej uzgodniła wspólny kod. W starych badaniach grupowych ustalało się przed wyjściem w teren że wszyscy używają tego samego systemu — koło dla wody, wychylenie dla metali i tak dalej — i każda osoba sprawdzała czy jej wahadło rzeczywiście tak reaguje na znane substancje. Dopiero potem szło się razem badać.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Wajdelota ma sens, ale w praktyce prywatnej większość z nas pracuje solo. Mnie bardziej interesuje pytanie do Wahadlarki — te szybkie okrężne ruchy przy studni, czy to jest ten sam ruch co twoje standardowe 'tak', czy coś zupełnie innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Sabineczka62 to jest inny ruch. Moje 'tak' to spokojne elipsy, coraz większe. Przy studni dostaję szybkie koło, jakby wahadło chciało się wyrwać. Czytałam że gwałtowne koła mogą oznaczać silny sygnał wody pod ciśnieniem — czyli żyłę artezyjską albo coś z naturalnymi pokładami ciśnieniowymi. Czy to jest spójne z tym co znasz z innych opisów?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: