dobra, a wracajac do czegoś praktycznego - czy ktos probowal uzywac dwoch wahadel naprzemiennie do tego samego badania np. sypialni? tzn. jedno drewniane, jedno metalowe, i porownal wyniki? bo mi sie wydaje ze to byłoby najlepsze domowe "badanie" i ciekawi mnie czy mapy stref wychodzą potem zbieznie
dobra, to ja zacznę od tego co pytałam - czy ktoś faktycznie robił porównanie obu wahadel na tej samej sypialni? bo mam wrażenie że dyskutujemy dość teoretycznie, a chciałabym wiedzieć czy ktoś ma konkretny przykład z własnego domu
ja robiłam takie porównanie, choć nie w sposób tak systematyczny jak Cefeida z tymi notatkami. miałam wahadło mosiężne i drewniane jabłonkowe, oba badałam nad łóżkiem w tej samej kolejności. mosiężne pokazało wyraźne skrzyżowanie przy nogach łóżka, drewniane jakby "rozmazało" ten sygnał na większy obszar. nie wiem czy to kwestia materiału czy masy, ale różnica była widoczna
to co Julitka opisuje z tym "rozmazaniem" zgadza się z tym co słyszałam od starszych radiestetów. drewno podobno jest bardziej podatne na subtelne energie i reaguje na szerszy obszar oddziaływania, metal trafia w centrum. nie twierdzę że wiem czemu, ale widziałam ten efekt u innych osób podczas wspólnych badań
ale chwila, bo mnie to "rozmazanie" niepokoi trochę z innej strony. jeśli drewniane daje szerszy odczyt, to może po prostu mniej precyzyjny? bo przy badaniu sypialni i szukaniu bezpiecznego miejsca na łóżko, wolę wiedzieć dokładnie gdzie jest linia niż mieć rozmytą plamę. chyba że ktoś ma inny argument na korzyść tej "szerokości"
no właśnie Kasjopeja ma rację. precyzja to jest klucz jak szukasz krzyżowania. jak chcesz wiedziec czy głowa lży na węźle czy 30 cm obok to rozmazany sygnał ci nie pomoże. tu mosiądz wygrywa praktycznie
a ja wciąż mam to pytanie na głowie jak rozróżnić żyłę od sieci Hartmanna, bo nikt mi do końca nie odpowiedział. Nyja wspomniała o systemie pytań wahadłem, czy mogłabyś napisać jak ty to robisz? tzn. jak dokładnie formułujesz te pytania żeby dostać sensowną odpowiedź
to wyzerowanie to ważna sprawa i powiem tak - mam wrażenie że połowa nietrafionych odczytów wynika z tego że ktoś zadaje następne pytanie zanim wahadło naprawdę wróciło do bezruchu. ręczne zatrzymanie jest spoko o ile nie wprowadzasz przez to napięcia w nadgarstku, bo potem pierwsze ruchy są odpowiedzią na to napięcie a nie na pytanie
Czarek, to jest bardzo dobry punkt z tym napięciem. ja przez długi czas nie zdawałam sobie sprawy że zatrzymuję wahadło zbyt mocnym ściskiem i pierwsze ruchy były właśnie artefaktem. jak zaczęłam tylko lekko dotykać sznurka przy zatrzymaniu, wyniki się zmieniły
hej, czytam ten watek od dłuzszego czasu i mam glupie pytanie - czy drewno konkretnego drzewa ma znaczenie? bo gdzies czytalam ze jablonkowe jest inne niz debowe albo lipowe i ze do radiestezji sa lepsze i gorsze gatunki drewna, ale nie wiem czy to prawda czy mit
leszczyna do rozdzki to klasyk, jest powód dla którego sie jej uzywalo od pokolen. ale wahadło z leszczyny to troche inny temat, bo przy wahadle nie chodzi o giętkość gałązki tylko o masę i geometrię. chociaż kto wie, może struktura włókien drewna tez ma znaczenie
materiał ma ogromne znaczenie i to nie tylko przez masę. drewno niesie ze sobą pamięć drzewa, jego korzenienie, jego kontakt z ziemią. dąb żył może sto lat i w tym czasie zbierał energie miejsca. wahadło z dębiny dosłownie niesie w sobie tę historię i może dlatego jest głębiej zakorzenione w odczycie ziemskim niż zimny metal który nie ma tej pamięci
Kasjopeja pyta o mechanizm słusznie i nie ma w tym nic złego. możemy dyskutować o tradycji, energetyce materiałów, ale warto odróżniać opis doświadczenia od wyjaśnienia przyczyny. Obsydianna, twoje doświadczenie jest ciekawe, ale "pamięć drzewa" jako wyjaśnienie to jednak interpretacja, nie opis
a mi sie wydaje ze ta dyskusja troche schodz z tematu, bo na poczatku bylo pytanie o czulosc a my teraz mowimy o pamieci i tradycji. wiec zeby wrocic - czy materiał FAKTYCZNIE wpływa na czulosc mierzona np. tym ile razy wahadlo trafi w strefe ktora sie potem potwierdzi innymi metodami? bo to jest chyba jedyna sensowna definicja "czulosci" w tym kontekscie
to wiec wracajac do tematu czułosci - rozumiem ze drewno vs metal to nie jest tylko kwestia masy, bo Kornelia i Obsydianna sie kłócą o te "pamiec", ale czy ktos probowal SYSTEMATYCZNIE porownywac? tzn. to samo miejsce, ten sam operator, dwa wahadła jedno po drugim?
ja robię notatki z każdej sesji od jakichś dwóch lat i mogę powiedzieć tyle: przy tym samym miejscu zdarza mi się dostać inny odczyt różnymi wahadłami, ale nie umiem powiedzieć czy to materiał czy mój stan w danym momencie. to jest problem metodyczny, bo zmiennych jest za dużo naraz.
ale Makary, ty zawsze mówisz o kontrolowaniu zmiennych jakbyśmy tu robili eksperymenty laboratoryjne. radiestezja to nie jest chemia, tu działa coś czego nie da się zmierzyć linijką
mnie to akurat zastanawia trochę inaczej - czy ktoś próbował z tym samym miejscem w różnych porach? bo jak kiedyś robiłam badanie sypialni to rano moje drewniane dawało mi inny odczyt niż wieczorem. i to był ten sam punkt, to samo wahadło, tylko pora inna
hej, ale to co Nyja mówi to otwiera zupełnie nowe pytanie - jeśli pole się zmienia w ciągu doby, to kiedy właściwie mamy badać sypialnie pod kątem snu? bo jeśli badamy rano a śpimy nocą to może badamy coś innego niż to na co jesteśmy narażeni podczas spania
zaraz zaraz, sieć Hartmanna się PRZESUWA? tego nie wiedziałam w ogóle. to znaczy że jak wyznaczę bezpieczne miejsce na łóżko to za miesiąc może już nie być bezpieczne? bo to trochę zniechęcające jeśli prawda
Glogowa, żeby nie było paniki - te ewentualne przesunięcia dobowe są na tyle małe (jeśli w ogóle) że dla praktycznych celów ustawienia łóżka możemy je pominąć. sieć Hartmanna jest zasadniczo stabilna przestrzennie. natomiast Nyja ma rację że stan energetyczny domu zmienia się i wieczorny pomiar jest bliższy warunkom nocnym. to nie jest sprzeczność
o matko, a ja myslałam ze to proste - połozyc wahadlo nad łóżkiem i gotowe 😉 a tu sie okazuje ze pora, materiał, stan energetyczny... czy mogłabys Tekla napisac jak ty byś krok po kroku zbadała sypialnie? od początku
a co uzywasz do mapowania siatki - pręty metalowe czy wierzbowe? bo słyszałem ze do Hartmanna lepiej prety L miedziane a nie stalowe, nie wiem czy mam racje
no ale wracając do wahadła drewnianego vs metalowego - bo mi się wydaje że ta dyskusja trochę uciekła w pręty L - mam wrażenie że nikt tutaj nie wspomniał o kształcie. bo czy nie jest tak że gruszka drewniana zachowuje sie inaczej niz egipskie z tego samego drewna? kształt chyba tez jest zmienna
Latawiec ma rację i to ważna uwaga. kształt wpływa na środek ciężkości i na to jak wahadło oscyluje. egipskie ma wydłużony kształt z węższą osią, gruszka jest symetryczna - to są różne mechaniki ruchu zupełnie niezależnie od materiału. dlatego porównanie drewno vs metal bez ustalenia kształtu jest porównaniem jabłek z gruszkami
kurcze, otworzyłem ten temat z prostym pytaniem i wychodzi że mamy tu minimum pięć zmiennych których nie da się oddzielić: materiał, masa, kształt, operator i pora. to może faktycznie nie ma sensu pytać "co lepsze" tylko "co lepsze dla kogo i do czego"
no i to jest chyba jedyna sensowna odpowiedź na tytuł tego wątku. materiał ma znaczenie ale nie w oderwaniu od reszty. drewniane do ogólnego skanowania strefy, metalowe jak szukasz precyzyjnie węzła - i to nie jest reguła tylko sugestia do przetestowania na sobie
