a ja mam pytanie może trochę z innej beczki - bo ten wątek kręci się też wokół sypialni i snu - czy ktoś faktycznie zauważył WYRAŹNĄ zmianę w jakości snu po przesunięciu łóżka na podstawie badania radiestezyjnego? bo to by była chyba najlepsza weryfikacja tego czy dobrze trafiliśmy z miejscem, nie?
tak, i to bardzo wyraźną. przesunęłam łóżko o może półtora metra po tym jak prety pokazały krzyżowanie Hartmanna dokładnie pod głową. przez pierwsze tygodnie po przeprowadzce wstawałam co rano z bólem głowy i myślałam że to przez nowe mieszkanie. po przesunięciu łóżka to zniknęło po kilku dniach. może zbieg okoliczności, ale nie wróciłam na stare miejsce i nie zamierzam sprawdzać 😉
no i właśnie - przesunęłam łóżko i po może tygodniu czy dwóch zaczęłam spać inaczej. dosłownie budziłam się wypoczęta, co wcześniej było rzadkością. i nie mówię że to od razu był cud, ale różnica była na tyle wyraźna że mąż sam zapytał czy coś zmieniłam w sypialni. a drewniane wahadło to właśnie wykrywało to krzyżowanie, metalowe miałam wtedy w naprawie (urwał mi się sznurek) więc nie mogę porównać, ale drewniane zadziałało
dobra ale to jest jeden przypadek i to u osoby która już wierzy w to co robi, więc trudno to traktować jako mocny argument. nie mówię że Akacja kłamie, tylko że z jednej obserwacji ciężko wyciągać wnioski. czy ktokolwiek tutaj badał sypialnie a POTEM nie zauważył żadnej różnicy? bo jeśli słyszymy tylko sukcesy to mamy niepełny obraz
no Kasjopeja ma punkt. ja na przykład przesunęłam łóżko na podstawie badania i przez długi czas nie czułam żadnej znaczącej różnicy. może trochę rzadziej się budziłam w nocy, ale to mogło być wszystko. nie ogłaszałam tego jako sukces więc pewnie dlatego takich historii jest mniej na forum
ale to nie znaczy że metoda nie działa, tylko że różne ciała różnie reagują. ktoś jest bardziej wrażliwy na promieniowanie geopatyczne, ktoś mniej. to że Sagea nie czuła ogromnej różnicy nie obala doświadczenia Akacji. radiestezja to nie jest tabletka której działanie jest identyczne u wszystkich
Kasjopeja, ta logika jest taka sama jak z homeopatią, akupunkturą i połową metod alternatywnych. i rozumiem twój punkt, naprawdę. ale tu nie rozmawiamy o tym czy radiestezja "działa naukowo", tylko o tym czy konkretne wahadło jest czulsze od innego. nie mieszajmy tych pytań bo to dwie różne rozmowy
Nyja ma rację że to różne pytania, ale one się jednak łączą. bo jeśli nie możemy zweryfikować efektu końcowego (lepszy sen, znaleziona woda) to jak mamy ocenić czy drewniane wykrywa lepiej niż metalowe? każde kryterium porównania zakłada że mamy jakiś punkt odniesienia. bez tego kręcimy się w kółko
Makary, rozumiem skąd to pytanie, ale w praktyce radiestecy od dziesiątek lat porównują materiały na podstawie precyzji i powtarzalności odczytów w znanych lokalizacjach. jeśli wiem że żyła wodna przebiega w konkretnym miejscu bo już to zweryfikowano fizycznie, mogę nad tym miejscem sprawdzać różne wahadła. to jest sensowny test w terenie, nie wymaga laboratorium
no i to jest właśnie to co próbowałam powiedzieć wcześniej w kwestii kształtu - porównanie ma sens tylko jeśli mamy ustalone parametry testu. Tekla świetnie to ujęła. znana lokalizacja jako punkt kalibracyjny, różne wahadła nad tym samym miejscem, kilka prób. to nie jest laboratorium ale to jest coś więcej niż samo "wydaje mi się"
a tak swoją drogą - czy ktoś z was próbował nad takim "kalibracyjnym" miejscem sprawdzić kilka wahadełka z rzędu i zapisać wyniki? bo to brzmi jak coś co można zrobić samemu w domu bez żadnego sprzętu. mam żyłę wodną pod ogródem którą znam od lat, może bym spróbował
o, Latawiec to jest konkretny pomysł. ja bym to chętnie widział opisane krok po kroku. na mojej działce jest miejsce gdzie zawsze pręty reagują, weryfikowane przez sąsiada który nie wie nic o radiestezji i też odczuwa tam dyskomfort. gdybym miał porównać wahadła właśnie tam to byłoby ciekawe. może zrobię coś podobnego
hej, właśnie czytam tę dyskusję od początku i mam pytanie może trochę z tyłu, ale wraca mi do głowy - piszecie o drewnianym i metalowym, ale nikt nie powiedział wprost jaką część tej "czułości" daje materiał a jaką daje po prostu to że jesteśmy przyzwyczajeni do swojego wahadła. bo ja mam jedno drewniane od trzech lat i pewnie reagowałabym słabiej na nowe metalowe nie dlatego że metalowe gorsze, tylko że drewniane to "moje"
ojej to skomplikowane, wiec to nie tylko kwestia drewno vs metal tylko tez historia wahadłka? bo ja dopiero zaczynam i mam dwa wahadełka, jedno drewniane które dostałam i jedno metalowe ktore kupilam sama. i za kazdym razem mam inne odczyty i nie wiem czy to materiał czy po prostu jeszcze nie czuje porządnie
a mnie zastanawia coś innego w tym wszystkim - czy te materiały mają coś wspólnego z tym do czego wahadło jest uzywane? bo czytałam gdzies ze do szukania wody lepiej miedz bo miedź i woda mają jakiś związek energetyczny, ale nie pamietam skad to bylo. czy to prawda czy mit?
to mit w wersji "miedź czuje wodę specjalnie". miedź jest popularna bo jest giętka, łatwa w obróbce i dobrze przewodzi - dlatego robiono z niej pręty i wahadła do różnych zastosowań. przypisanie jej specjalnej wrażliwości na wodę to wtórna interpretacja, nie pierwotna zasada. dobry radiestet znajdzie wodę drewnianym wahadłem, złej robocie miedź nie pomoże
dobra, to ja zaczynam ten eksperyment z żyłą w ogrodzie. mam trzy wahadełka pod ręką: jedno drewniane bukowe na sznurku, jedno mosiężne egipskie i jedno ze stali na łańcuszku. jutro wychodzę z kartką i mierzę każdym z osobna nad tym samym miejscem, minimum 5 prób każdym. wyniki tu wrzucę. czy ktoś ma sugestię jak długo czekać między kolejnymi wahadłami? bo nie wiem czy przerwa ma znaczenie
przerwa między wahadłami jak najbardziej ma znaczenie, przynajmniej kilka minut między kolejnymi narzędziami - trzeba wyzerować uwagę, nie pracować z tym samym nastawieniem co chwilę wcześniej. ja daję sobie czas na dosłownie trzy spokojne oddechy i "zapomnij co było". brzmi banalnie ale działa na koncentrację. Latawiec zapisuj też godzinę i kierunek - to może mieć znaczenie przy porównaniu, jeśli wrócisz do wyników za jakiś czas
Latawiec super że to robisz, sam chciałem coś podobnego ale nie mam tylu wahadełek jednocześnie żeby porównywać. mam pytanie do Tekli - kierunek w sensie stron świata? czy chodzi o to w którą stronę wahadło obraca się na początku?
stron świata głównie, bo żyły mają określony przebieg i jeśli stoisz prostopadle do przepływu to reakcja jest inna niż gdy stoisz wzdłuż. to ważne przy porównywaniu wyników kilku sesji. kąt ciała do żyły wpływa na intensywność odpowiedzi
Latawiec, jeszcze jedno do twojego eksperymentu - postaraj się żeby ktoś drugi nie wiedział którym wahadłem akurat pracujesz, albo sam zasłoń widok. wiem że to brzmi dziwnie jeśli jesteś sam, ale chodzi o to żeby nie "oczekiwać" konkretnego wyniku od konkretnego materiału. mamy wszyscy jakieś wstępne przekonania i to może wpływać na ruch
no właśnie, to co Kornelia mówi to jest de facto zaślepienie i bez tego wynik będzie miał ograniczoną wartość. nie mówię że musi być laboratoryjne double blind, ale chociaż tyle że nie wiesz "to jest to mosiężne więc pewnie zareaguje mocniej". czy to w ogóle możliwe do zrobienia samemu?
hej Latawiec, serio napisz tu co wyjdzie, takie testy sa rzadkie bo ludzie albo nie maja kilku wahadel albo nie mysla o tym żeby porownac metodycznie. mam nadzieje ze nie zapomnisz 🙂 ja kiedys zaczynalem cos takiego z kamieniami ale zycie sie wtrącilo
a ja mam inne pytanie do tego wszystkiego - czy materiał wahadła nie powinien być dobierany też do energii badanego miejsca? bo jeśli szukamy wody to jedna rzecz, ale jeśli badamy strefy geopatyczne pod sypialnią to może drewno zachowuje się inaczej bo ma inną "gęstość" energetyczną niż metal? pytam bo ostatnio robiłam pomiary w mieszkaniu i różne wahadła dawały różne odpowiedzi na tym samym skrzyżowaniu Hartmanna
no ale Sydonia, "różne materiały dają różne reakcje" to nie znaczy automatycznie że to efekt "gęstości energetycznej". to może być po prostu fizyka - masa, bezwładność, długość zawieszenia. ciężkie metalowe wahadło reaguje inaczej niż lekkie drewniane bo inaczej się kołysze. to tłumaczy różnicę bez odwoływania się do energii
Ilonka ma punkt z tą bezwładnością, to jest realna różnica między materiałami. ale w praktyce radiestety dostosowują długość zawieszenia właśnie po to żeby zniwelować masę. dlatego wahadło egipskie ma określoną formę - proporcje są ważniejsze niż sam materiał w tym ujęciu. kwestia tego co kalibrujesz przed pracą
tu jest ważne rozróżnienie - jeśli chcemy porównywać materiały to musimy albo zniwelować różnice fizyczne (masa, zawieszenie, kształt), albo je uwzględnić w analizie. inaczej nie wiadomo co tak naprawdę porównujemy. Latawiec masz wahadła podobnej wagi czy bardzo różne?
