Hej, chciałem ruszyć temat bo nigdzie nie znalazłem konkretnej odpowiedzi. Mam już jakiś czas dwa wahadła, jedno drewniane (gruszka, kupiłem na jarmarku) i jedno metalowe mosiężne. I mam takie wrażenie że jednak inaczej reagują na te same pytania. Drewniane jest jakby... spokojniejsze, wolniejsze, ale metalowe od razu wariuje, kręci się szybciej i mocniej. Zastanawiam się czy to kwestia materiału czy może masy? Bo to mosiężne jest wyraźnie cięższe. Ktoś to porównywał na sobie?
Masa na pewno ma znaczenie, to jest fizyka. Cięższe wahadło ma większy bezwład i przez to wolniej reaguje na subtelne impulsy, ale za to jak już zaczyna się ruszać to robi to wyraźnie. Lekkie drewniane łapie energię szybciej ale bywa że za bardzo reaguje na własne drgania ręki. Nie powiedziałabym że jeden materiał jest lepszy, raczej że do różnych zastosowań. Do pracy z pytaniami tak/nie preferuję metalowe, do szukania stref na mapie wolę właśnie drewno. Ale to moje własne obserwacje, inne osoby mają inne doświadczenia.
o matko nie wiedziałam że wahadełka mogą się tak różnić! myślałam że chodzi tylko o to żeby jakieś mieć 🙂 pytanie mam - a czy drewniane może być z byle jakiego drewna czy to też ma znaczenie? bo gdzieś czytałam że dąb to inaczej niz np grab albo lipa
Drewno jak najbardziej ma swoje właściwości energetyczne i nie jest obojętne z jakiego drzewa pochodzi. Ale zanim zaczniemy wchodzić w drzewoznawstwo, to odpowiem na pierwotne pytanie bo mi się wydaje że autor wątku może mieć po prostu dwa wahadła, z których jedno jest lepiej z nim zestrojone. Materiał wpływa na zachowanie wahadła, owszem, ale kalibracja i osobista więź z przedmiotem też robi swoje. Mam mosiężne któremu ufam bardziej niż pięknie wyrzeźbionemu drewnianemu z gruszy, bo z mosiężnym pracuję od wielu lat.
Metal do różdżek to inna bajka niż metal w wahadle. Różdżki L są metalowe bo chodzi o właściwości mechaniczne i sprężystość, nie jakieś przewodzenie energii. Ale nie chcę tu być tym który wszystko psuje, więc powiem tak: obserwuję kilka osób które pracują z wahadłami i faktycznie widać że materiał robi różnicę w tym jak reagują, tylko trudno powiedzieć czy to materiał sam w sobie czy masa, kształt, czy przyzwyczajenie operatora.
właśnie to co Czarek mówi mnie zastanawia. Skąd wiadomo że to materiał a nie po prostu to że jedno wahadło jest cięższe? Czy ktoś w ogóle próbował porównać dwa wahadła tej samej masy ale z różnych materiałów? Bo wtedy dopiero byłoby jakieś porównanie.
No ale kryształ to jeszcze inna kategoria. Włączamy kamienie do tego porównania? Bo kryształ ma zupełnie inne właściwości niż drewno czy metal i to by mocno skomplikowało rozmowę. Przy okazji pytanie do bardziej doświadczonych: czy jest jakaś zasada która łączy rodzaj materiału z konkretnymi zastosowaniami? Tak żeby początkujący mogli się jakoś orientować?
Ogólnie mówi się tak: metal (mosiądz, miedź) dobrze do pracy z energią ziemi i geopatią, drewno do pytań ogólnych i osobistych, kryształ do pracy z wyższymi częstotliwościami i energiami miejsc. Ale to są uproszczenia. W praktyce każdy radiestetą dobiera wahadło do siebie a nie do zadania, i często przez całe życie pracuje z jednym albo dwoma. Zasada materiałowa to punkt wyjścia dla początkujących, nie dogmat.
aaaa to w takim razie jeśli chcę zacząć od wykrywania stref w mieszkaniu to lepiej kupić od razu miedziane? bo mam teraz tylko takie małe drewniane i nie wiem czy jest sens kupować nowe czy najpierw poćwiczyć na tym co mam. i tak w ogóle to jak się w ogóle kalibruje wahadło do pracy ze strefami geopatycznymi, to jest inne niż normalna kalibracja tak/nie?
jest taki wątek który mnie tu ciągnie i może trochę zboczę z tematu ale wróćmy potem. pracowałam ostatnio ze znajomą która skarżyła się na koszmarne sny i nieregenerujący sen. zrobiłam jej pomiar wahadłem w sypialni i wyszła mi strefa geopatyczna dokładnie przez środek łóżka. co ciekawe podczas tej pracy drewniane wahadło praktycznie nie reagowało, a jak wzięłam metalowe to od razu zaczęło pracować pionowo i bardzo wyraźnie. może to właśnie odpowiedź na pytanie o materiały w konkretnych zastosowaniach?
tak, przesunęłyśmy łóżko o jakieś 80 cm w bok, poza strefę. po kilku tygodniach napisała że śpi głębiej i nie ma już tych urywanych snów w środku nocy. oczywiście mogło być kilka czynników, ale zbieżność jest uderzająca. a co do twojego miejsca w domu - czy sprawdzałeś kiedyś wahadłem gdzie konkretnie jest ten problem?
ten wątek ze snem mnie bardzo interesuje bo sama coś podobnego przechodziłam. przez długi czas budziłam się zmęczona mimo 8 godzin w łóżku i dopiero kiedy zaczęłam się przyglądać energii sypialni różdżkami L wyszło mi że mam krzyżowanie hartmanna dokładnie w narożniku gdzie stoi wezgłowie. po przestawieniu łóżka dosłownie po tygodniu różnica była wyraźna. więc ja bym powiedziała że to nie jest tylko teoria.
kurcze to jest coraz bardziej skomplikowane 🙂 a ja wracam trochę do sedna bo chciałam zapytać - czy do takiego badania sypialni wahadłem czy różdżką potrzeba dużo wprawy czy można spróbować samemu na początku? i z powrotem do materiałów: jeśli do stref geopatycznych metalowe lepsze to może na poczatek zamiast kupować różdżki L zrobić sobie proste z drutu? słyszałam że tak samo działają
wracając do pytania o drewno vs metal, bo trochę odpłynęliśmy - mam zapisane z kilku różnych źródeł i z własnych obserwacji że drewno jest bardziej "miękkim" odbiornikiem, jest bardziej wrażliwe na intencję operatora, co może być zaletą albo wadą. metal jest stabilniejszy, mniej podatny na wahania nastroju pracującego. to by tłumaczyło dlaczego Sulislaw05 czuje różnicę, to może nie być tylko kwestia wprawy z danym wahadłem ale właśnie tego że metalowe daje bardziej jednoznaczne sygnały niezależnie od stanu.
okej ale wracajac do materiałow bo troche mi umknelo - Cefeida napisała ze drewno jest bardziej wrazliwe na intencje operatora i to mnie troche niepokoi. tzn. jesli jestem poczatkujaca i moje intencje sa jeszcze "nieustawione" to drewniane wahadlo mi bardziej namieszę niz pomoze? to moze jednak lepiej zaczac od metalowego?
dodam tylko ze to co napisalam o drewnie i intencjach mam z obserwacji porownawczych, nie z jednego zrodla. przez kilka miesiecy robiłam to samo pytanie tym samym wahadlem drewnianym i mosiężnym na przemian i zapisywałam. drewniane miało wiecej "szumu" przy pytaniach gdzie byłam emocjonalnie zaangazowana, mosiężne było stabilniejsze. ale n=1 wiec nie traktowacie tego jak wyrok
Cefeida to jest naprawde interesujace podejscie z tym zapisywaniem! właśnie o takie porownania mi chodziło kiedy zakladam ten watek. czy notowałas tez kiedy robiłas te testy, tzn. pora dnia, twoj stan? bo mi sie wydaje ze to tez moze wplywac na wyniki
tak, mam w notatkach date i godzine, ale pore dnia akurat nie rozrozniałam dokladnie. generalnie wieczor vs poranek moze byc istotny, masz racje. to jest zmienna ktorej nie kontrolowałam i uczciwie to przyznaje
hej, a ja mam inne pytanie bo troche siedze przy tym watku ze snem ktory pojawil sie kilka postow wyzej i mnie nie puszcza. Julitka wspomniała ze przesunely łóżko o 80 cm i pomoglo. ale czy to zawsze działa ze strefy geopatyczne sa tak wąskie ze wystarczy 80 cm? bo u mnie jakos miałam wrazenie ze strefa byla szersza
a jak to zrobic zeby rozroznic czy mamy do czynienia z krzyżowaniem sieci Hartmanna a zyłą wodną? pytam serio bo nie umiem tego jeszcze rozpoznac i zastanawiam sie czy wahadło w ogole to rozrozniai czy trzeba rozdzki L
przepraszam ale mam watpliwosc. jak wahadlo ma rozroznic typ strefy skoro my zadajemy pytanie i my znamy odpowiedz z gory? tzn. jeśli wiem ze w sypialniach czesto sa żyly wodne to moja glowa "wie" co chce uslyszec i... no wlascie nie wiem. nie mowie ze to nie działa, pytam jak to sie rozroznia od autosugestii
ok, Czarek, to jest jeden z niewielu argumentow za metalem ktory brzmi dla mnie sensownie. stabilnosc sygnalu niezalezna od nastroju. czyli metal moze byc lepszy nie dlatego ze "przewodzi energie" ale dlatego ze jest mniej podatny na drobne drżenia reki?
masa i geometria wahadla to sa dwie rozne rzeczy. ciezsze wahadlo bedzie stabilniejsze mechanicznie, to fakt. czy material ma znaczenie poza masą - tego nie wiem, nikt mi przekonywujaco nie udowodnil. ale praktycznie: metalowe wahadla sa zwykle ciezsze od drewnianych tej samej wielkosci, wiec ta stabilnosc o ktorej mówicie moze byc po prostu efektem fizyki a nie materialu
Makary podniósł wazny punkt - to chyba jest wlasnie to co Glogowa pytala pare postow wyzej. masa vs material. i moze tak jest ze my myślimy ze "metal działa lepiej" a to po prostu ciezsze wahadlo. hmm. trochę to wywraca moją hipoteze z tym wątkiem
ale poczekajcie - co z kryształem górskim? on jest wiekszy od metalowego ale relatywnie lekki, a podobno świetnie działa. wiec jesli chodzi tylko o mase to kryształ powinien byc gorszy od mosiezdnego, a podobno jest lepszy do niektorych zastosowan? moze jednak material cos robi poza masą
kryształ ma inną gęstosc niz metal i inaczej lezy w ręce, poza tym sam kryształ ma swoje pole energetyczne. to inna bajka niz porownanie drewno/metal. widziałem kilka wahadel mosiąznych i kilka krysztalowych mniej wiecej tej samej wagi i praca z nimi jest zupeełnie inna w odbiorze. choc moge sie mylic bo nie mam duzo doswiadczenia z wahadlami, raczej z innymi przedmiotami
kryształ górski to naturalny wzmacniacz, działa jak antena - jego struktura krystaliczna dosłownie zestrojona jest z drganiami wszechswiata, dlatego nie można go porownywac z metalem ani drewnem. to sa zupelnie rozne poziomy odbioru. drewno jest organiczne wiec ma żywą energię, metal przewodzi ale nie wzmacnia, a kryształ robi obydwa jednoczesnie
