A co jeśli ktoś nie umie robić mapki bo nie zna się na rysowaniu rzutów? Pytam serio, bo jak słyszę 'mapka mieszkania' to wyobrażam sobie że musi być precyzyjna, w skali, z wymiarami. Czy to musi być dokładny plan architektoniczny, czy wystarczy szkic?
Zdecydowanie wystarczy szkic - proporcjonalny, żeby pomieszczenia były mniej więcej w dobrych relacjach wielkościowych, ale nie musi mieć skali ani centymetrów. Wahadło nie czyta planu jak architekt, ono reaguje na intencję badającego skierowaną na konkretne miejsce. Ja pracuję czasem na szkicach odrysowanych odręcznie w ciągu pięciu minut i dają równie czytelne sygnały co skany z planów budowlanych. Ważniejsza jest jasna intencja niż dokładność rysunku.
Przepraszam że wchodzę po dłuższej przerwie, ale mam pytanie do Gwiazdarka - wspomniałaś wcześniej, że prosiłaś o włos przy badaniach dla innej osoby. Czy ta osoba wiedziała co robisz i na co patrzysz? Tzn. czy informowałaś ją o wynikach bieżąco, czy najpierw kończyłaś całe badanie i dopiero potem przekazywałaś wnioski?
No dobrze, ale wróćmy jeszcze do Dionizy94, bo on zadał konkretne pytanie o to jak odróżnić geopatię od stresu i chyba nie dostał pełnej odpowiedzi. Gwiazdarka mówiła o miejscu jako kryterium. Ale jest jeszcze kryterium czasu - czy objawy są cały rok, czy sezonowo? Bo słyszałem że geopatia może być stała, ale też może zmieniać natężenie.
No dobra ale wróćmy do sedna - ten cały dziennik, mapka, świadek biologiczny, dwa tygodnie obserwacji... Dla kogoś kto dopiero zaczyna to brzmi jak projekt badawczy. Czy nie można po prostu zamówić badanie u kogoś doświadczonego i dostać gotową odpowiedź?
Czyli jeśli dobrze rozumiem - przy badaniu zewnętrznym świadek biologiczny jest tym bardziej potrzebny, bo badający nie zna miejsca z autopsji? Włos albo inna próbka robi za ten brakujący link między badającym a mieszkaniem?
To jest ciekawe - dwie osoby, ten sam węzeł, różne odczuwanie. Czy to oznacza, że wahadło może wskazać że jedno łóżko jest w złym miejscu dla jednej osoby, a dla drugiej już nie? Jak to technicznie pytasz wahadłem?
A jak bada się małżeństwo śpiące w jednym łóżku? Bo oboje leżą w tym samym miejscu, więc jak masz dwa świadki biologiczne to który trzymasz przy mapce i kiedy? Po kolei dla każdego, czy można jakoś razem?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam pytanie które mnie nurtuje od kilku postów. Skoro wahadło może dawać różne odpowiedzi dla różnych osób przy tym samym miejscu - to czy wynik badania mówi coś o miejscu, czy o relacji człowieka z miejscem? Bo to dwie różne rzeczy.
To trochę jak z alergią - dwie osoby w tym samym pokoju pełnym pyłków, jedna kichie a druga nie. Sam pyłek istnieje obiektywnie, ale reakcja jest osobista. Rozumiem to jako analogię?
Ja dokładnie tak miałam - na wakacjach po kilku dniach czułam się zupełnie inaczej, a po powrocie szybko wróciło zmęczenie. Ale zawsze myślałam że to po prostu dlatego że na urlopie mniej pracuję i bardziej wypocznę. Czy to naprawdę może być kryterium geopatii, nie po prostu odpoczynku?
No ale czekajcie, bo chyba trochę mieszamy wątki. Zaczęliśmy od świadka biologicznego versus niebiologicznego, a teraz jesteśmy przy tym jak rozpoznać geopatię po samopoczuciu. Który temat jest teraz główny? Bo mam pytania do obu, tylko nie wiem od czego zacząć.
Ok, to konkretnie: czy świadek biologiczny można zastąpić zdjęciem? Słyszałem że niektórzy radiestezycy pracują ze zdjęciem osoby zamiast z włosem czy wycinkiem paznokcia. Czy to jest ta sama kategoria, czy to jest właśnie ten 'świadek niebiologiczny' z tytułu?
Zauważam i powiem wprost: przy badaniu związanym ze zdrowiem, samopoczuciem, jakością snu - wolę świadek biologiczny. Przy badaniu 'neutralnym', na przykład czy dana osoba była w jakimś miejscu, czy szukamy zaginionego przedmiotu - zdjęcie często wystarczy. Ale to moje doświadczenie, nie dogmat. Widziałam teleradiestezję ze zdjęciem zrobioną bardzo precyzyjnie, przez osoby z dużą praktyką.
A jest jakiś wiek zdjęcia który już dyskwalifikuje je jako świadek? Znaczy - zdjęcie sprzed dziesięciu lat niesie obraz osoby, która dziś wygląda i być może energetycznie funkcjonuje zupełnie inaczej.
Czyli zdjęcie w miejscu które badamy jest jakby podwójnym świadkiem - osoby i miejsca jednocześnie? Tego jeszcze nie słyszałem, to by oznaczało że ma nawet więcej informacji niż sam włos.
A co z odciskiem palca? Słyszałam że ktoś używał odcisku na papierze jako świadka biologicznego bo łatwiej go zdobyć od osoby która nie chce oddawać włosów. Czy to w ogóle działa tak samo co włos?
Mam pytanie które trochę zahacza o temat, ale wydaje mi się istotne - czy przy teleradiestezji nad mapą mieszkania, kiedy badamy wpływ geopatii na osobę, ta osoba musi wiedzieć o badaniu? Chodzi mi o to czy zgoda i świadomość osoby badenej ma znaczenie dla wyniku.
Wracając do tego co mówiła Brygida o zdjęciu jako świadku - czy to oznacza że teleradiestezja nad zdjęciem miejsca, bez żadnego świadka osoby, to jest badanie 'obiektywne' samego miejsca? Bez filtra osobowego?
To mi w końcu coś porządkuje w głowie. Czyli zamawiając badanie u radiestetysty powinienem zapytać czy będzie to badanie miejsca czy badanie miejsca pod mnie konkretnie, i odpowiednio albo dać świadek biologiczny albo nie? Czy to jest standardowe pytanie które się zadaje?
To co opisuję z tym ciężkim uczuciem rano - teraz zastanawiam się czy to jest w ogóle dobry sygnał do tego żeby robić badanie teleradiestezyjne? Znaczy czy moje objawy są wystarczającym powodem żeby prosić o badanie ze świadkiem biologicznym, czy to jest bardziej do bioenergoterapeuty?
Dobra, ale ile to trwa takie badanie teleradiestezyjne ze świadkiem? Bo czytam tę dyskusję i mam wrażenie że to jest bardzo skomplikowany proces. Czy to jest na przykład godzina pracy, dwie godziny, tydzień?
A jak radiesteta pracuje nad mapą ze świadkiem biologicznym, to czy wahadło reaguje inaczej nad węzłami geopatycznymi niż reagowałoby bez świadka? Czy świadek biologiczny dosłownie zmienia odczyty?
Ale skad wiemy ze podatnosc jest stala? Moze ktos kto teraz jest odporny za rok bedzie juz obciazony bo bedzie meczyc sie w pracy albo cos? Czy trzeba powtarzac badanie?
Ok ale wracam do mojego pytania bo nie dostałem jeszcze konkretnej odpowiedzi - zdjęcie zamiast włosa, tak czy nie? Paradoxa powiedziała że to inna warstwa informacji ale ja chcę wiedzieć praktycznie: czy jak dam radiestecie zdjęcie zamiast włosa, to wynik będzie mniej wiarygodny czy tak samo dobry?
Mam wrażenie że w tej dyskusji dużo mówimy o tym jak to działa od strony technicznej, ale chciałam zapytać Tosieczkaa - jak w ogóle doszłaś do wniosku że to może być geopatia, a nie na przykład zły materac albo zwykłe przemęczenie?
Czyli żeby samodzielnie sprawdzić czy masz geopatię w sypialni, najpierw trzeba się nauczyć obsługi wahadła? To są tygodnie nauki zanim w ogóle dostaniesz odpowiedź? Nie ma szybszego sposobu?
