Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sieć Curry'ego a sieć Hartmanna — jakie są różnice?

Strona 3 / 3

Wpisy: 758
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do pytań o Hartmanna i Curry oddzielnie — czy jest jakaś ustalona kolejność, którą najpierw odpytujemy? Bo logicznie myśląc, jeśli sieci się nakładają, to odpytując Hartmanna mogę jednocześnie stać na linii Curry i nie wiem czy to coś psuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Pelagiusza_J Sama od lat zaczynam od Hartmanna, bo siatka jest gęstsza i łatwiej ją zlokalizować. Curry traktuję jako drugi przebieg po tym samym terenie. Ale nie mam dowodu że kolejność ma znaczenie — to bardziej moje przyzwyczajenie niż reguła. Czy ktoś próbował odwrotnie i miał inne wyniki?


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@jadzia_n)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja nigdy nie robiłam tego metodycznie, zawsze pytałam ogólnie i teraz widzę że to był błąd. Ale mam inne pytanie do tej kwestii siatek nakładających się — skoro węzeł Curry to miejsce gdzie przecinają się dwie linie pod kątem, a węzeł Hartmanna to inne przecięcie, to co dzieje się w miejscu gdzie mam oba węzły jednocześnie? Czy wahadło w ogóle daje radę to rozróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Jadzia_N To jest akurat miejsce gdzie wahadło może być za mało precyzyjne jako pierwsze sposób. W takim punkcie energia jest mocno skumulowana i wahadło robi duże kołowanie niezależnie od pytania — przynajmniej u mnie. Bardziej skuteczne jest tam mapowanie krokami, gdzie każde wejście w strefę wyraźnie zmienia ruch.


Odpowiedz
Wpisy: 427
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak mapownaie krokami wygląda w praktyce? Chodzi o chodzenie z wahadłem i obserwowanie gdzie zaczyna reajgować? Bo słyszałem też o różdżkach L do tego i nie wiem który sposób jest dokładniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@runiarka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Oba mają swoje zastosowania. Różdżki L moim zdaniem dają szybszą odpowiedź kierunkową — krzyżują się lub rozkładają wyraźnie w momencie przekroczenia linii. Wahadło wymaga chwili skupienia. Do pierwszego rozpoznania terenu wiele osób używa właśnie prętów, a wahadło zostawia do potwierdzenia i dopytania o szczegóły. Ale tu wracamy do pytania Jadzi — czy ktoś faktycznie odróżniał prętem Hartmanna od Curry?


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Próbowałam i powiem szczerze — nie byłam pewna czy odróżniam sieć od kierunku przebiegu. Pręty reagują na samą obecność linii, ale nie mówią ci której sieci. Do tego potrzebujesz pytania, czyli jednak wraca temat wahadła i precyzji pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 334
(@zielarka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Pręty L informują że 'jest tu coś', ale bez pytania nie wiesz co. Wahadło z pytaniem precyzuje. Czy to znaczy że bez wahadła nie jesteś w stanie w ogóle rozróżnić tych dwóch siatek w terenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Zielarka Niekoniecznie — są radiestesiści którzy twierdzą że wyczuwają różnicę w jakości energii fizycznie, bez narzędzia. Opisują Hartmanna jako bardziej 'płaskie' promieniowanie, a Curry jako bardziej 'skośne' czy przeszywające. Ale to wymaga dużo doświadczenia i nie ma jak tego przekazać komuś kto dopiero zaczyna. sposób z pytaniem jest bezpieczniejszą metodą dla większości praktykujących.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

To trochę jak z węchem — doświadczony sommelier rozpoznaje wino bez etykiety, ale żeby nauczyć kogoś tego samego, potrzebujesz konkretnych kroków. Może to jest właśnie ten rodzaj wiedzy który przychodzi z czasem i nie da się go skrócić?


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@aurelinda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Rozumiem ideę, ale zastanawiam się czy ta 'fizyczna jakość' promieniowania którą opisuje Celestynka jest czymś co można w ogóle ćwiczyć świadomie, czy to raczej kwestia wrażliwości z którą się albo jest albo jej nie ma? Pytam bo próbowałam ćwiczyć wrażliwość przy pracy z czakrami i tam przynajmniej mam jakiś punkt odniesienia, a tutaj nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Aurelinda Myślę że to się ćwiczy, ale potrzebujesz miejsca które dobrze znasz i gdzie możesz wracać wielokrotnie. Trudno rozwijać wrażliwość na energię gruntu gdzieś gdzie byłaś raz. Czy masz jakiś teren, własny ogród albo działkę, gdzie mogłabyś to powtarzać?


Odpowiedz
(@aurelinda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 222

@Pelagiusza_J Mam balkon i tyle, raczej nie idealne warunki. Ale to ciekawy punkt — powtarzalność miejsca jako warunek kalibracji własnych zmysłów. Czyli najpierw uczysz się odczytywać jedno znane miejsce, a potem możesz to przenosić na inne?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

To trochę jak z runami — najpierw uczysz się pojedynczych znaków w izolacji, potem widzisz je w kontekście całego rzutu. Nie wiem czy to trafne porównanie dla radiestezji, ale zasada stopniowania od prostego do złożonego chyba jest podobna. Celestynko, czy tak wyglądało twoje uczenie się?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Danusia Mniej więcej tak, choć u mnie nie było jednego miejsca — byłam prowadzona przez starszą kobietę która po prostu zabierała mnie w różne tereny i kazała mi opisywać co czuję zanim powiedziała cokolwiek. Nie ma tu żadnej wiedzy pewnej — można uczyć się przez ciągłe pytanie i weryfikację. Ale wracam do wątku głównego, bo od Curry i Hartmanna odpłynęłyśmy dość daleko.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie które bezpośrednio wraca do tematu — jest jedna różnica między tymi sieciami której jeszcze nie omówiłyśmy, przynajmniej nie widziałam tego wyraźnie. Czy sieci są stałe w czasie czy mogą się sezonowo przemieszczać? Bo słyszałam że Hartmann może się nieznacznie przesuwać, ale nie wiem czy to samo dotyczy Curry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Zywilka To jest kwestia którą różni autorzy traktują bardzo różnie. Część twierdzi że obie sieci są stabilne geograficznie, część że podlegają wpływom cykli słonecznych czy księżycowych. Jeśli faktycznie się przesuwają, to pomiar zrobiony w lutym może nie być aktualny w sierpniu — i to jest powód dla którego warto badać przestrzeń regularnie, a nie raz na zawsze. Ale czy ktoś z was faktycznie zanotował przesunięcie linii między dwoma pomiarami tego samego miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@runiarka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie to mnie interesuje. Bo jeśli sieci są dynamiczne, to cała idea neutralizacji odpromiennikiem postawionym w konkretnym punkcie staje się pytaniem o to, czy odpromiennik 'podąża' za linią czy działa na stałe miejsce. I wracamy do pytania o mechanizm, od którego uciekamy od początku tego wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie to pytanie o odpromiennik mnie od dawna uwiera. Jeśli linia Curry przesuwa się choćby o kilkanaście centymetrów sezonowo, to odpromiennik postawiony na styku dwóch sieci działa na co konkretnie? Na energię miejsca, na linię, na węzeł? Bo to są zupełnie inne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Hania_W Dobre pytanie, tylko że odpowiedź zależy od tego, jak rozumiesz mechanizm działania odpromiennika. Część praktyków twierdzi że odpromiennik nie blokuje linii, tylko moduluje energię w promieniu swojego pola — i wtedy przesunięcie linii o kilkanaście centymetrów nie ma znaczenia, bo pole obejmuje ten margines. Czy to sprawdzałaś kiedyś pomiarem przed i po przestawieniu?


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@runiarka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Tu jest sedno problemu z całą tą dyskusją — mieszamy dwa modele. Jeden zakłada że odpromiennik działa punktowo na linię, drugi że działa na przestrzeń wokół siebie. I żaden z nas nie sprawdził wahadłem który model jest bliższy temu co faktycznie zachodzi w konkretnym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@jadzia_n)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czyli zanim w ogóle kupi się odpromiennik, powinno się najpierw zrozumieć co się chce neutralizować — samą linię czy skumulowany węzeł? Bo to chyba zmienia wybór samego przedmiotu, nie? Słyszałam że spirale miedzialne działają inaczej niż płytki żywiczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Jadzia_N Tak, to bardzo istotne rozróżnienie. Spirala miedziana robi coś zupełnie innego niż płytka z orgonitu. Spirala tradycyjnie wiąże się z przekierowaniem energii, a nie jej pochłanianiem. Ale to prowadzi nas znowu w stronę pytania o mechanizm, a nie o sieci same w sobie. Nie chcę za bardzo odpływać od Hartmanna i Curry — może najpierw ustalmy czy te sieci w ogóle zachowują się podobnie przy neutralizacji?


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracając do mojego pytania o sezonowość — nikt nie odpowiedział mi wprost czy to potwierdzone praktyką, czy tylko teoria. Swiatowid pisał że autorzy się różnią, ale czy ktoś z was robił pomiary tego samego miejsca w różnych porach roku i widział różnicę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Zywilka Robiłam, ale nie z myślą o sezonowości — po prostu wracałam do tych samych pomieszczeń i przy okazji porównywałam notatki. I tak, były małe różnice w lokalizacji linii Hartmanna, rzędu pół metra albo mniej. Czy to sezonowość, błąd pomiarowy, moja niepowtarzalna kalibracja — nie potrafię powiedzieć. Różnica była, ale jej przyczyny nie znam.


Odpowiedz
Wpisy: 427
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pół metra to dużo czy mało jeśli chodzi o te sieci? Bo nie znam dobrze odstępów między liniami — przy Hartmannie to chyba około dwóch metrów, a przy Curry trochę więcej? To pół metra mogłoby oznaczać że leżysz na linii zamiast obok.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Tobiasz85 Klasyczne wartości to mniej więcej 2,5 metra dla Hartmanna w układzie północ-południe i nieco więcej w osi wschód-zachód, dla Curry około 3,5 metra, ale pod kątem 45 stopni do punktów kardynalnych. Pół metra przy Hartmannie to naprawdę nie jest margines który można zignorować, jeśli chodzi o miejsce snu.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@aurelinda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Skoro juz mówimy o miejscu snu — jaka jest praktyczna różnica w odczuwaniu gdy śpisz na linii Hartmanna a gdy na linii Curry? Czytałam że to może wpływać na sen, ale czy te dwie sieci dają inne objawy? Bo jeśli tak, to można by próbować rozróżniać je po skutkach, bez pomiaru.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 725

@Aurelinda To rozróżnienie po objawach brzmi logicznie, ale w praktyce jest problem — każdy człowiek reaguje inaczej. Jedna osoba na Curry ma koszmary, inna tylko płytki sen, jeszcze inna nic nie czuje. Nie da się zrobić z tego niezawodnego klucza diagnostycznego. Poza tym jeśli masz oba na łóżku naraz, to co obserwujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 334
(@zielarka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie to nakładanie się mnie niepokoi. W poprzednich postach padło że węzeł Curry jest miejscem gdzie obie linie Curry się przecinają, a węzeł Hartmanna to inne przecięcie. Ale czy może być tak że linia Hartmanna przecina linię Curry — nie w ich własnych węzłach, ale gdzieś pośrodku? Wtedy mielibyśmy cztery możliwe rodzaje punktów, nie dwa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Zielarka Tak, i to jest właśnie punkt który w literaturze bywa pomijany. Takie przecięcie między sieciami — nie wewnątrz jednej sieci, ale między nimi — część autorów nazywa węzłem kombinowanym albo punktem podwójnego stresu. Nie ma jednej ustalonej nazwy. I tak, jest uważane za miejsce silniejszego oddziaływania niż pojedyncza linia.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

To zupełnie zmienia mapowanie. Jeśli szukasz tylko węzłów Hartmanna i węzłów Curry, możesz przeoczyć te punkty kombinowane. Jak się je w ogóle wykrywa? Czy wahadło reaguje inaczej w takim miejscu?


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@runiarka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Według mojego doświadczenia wahadło w takim miejscu robi ruch niejednoznaczny — jakby chciało jednocześnie kręcić się i wahadłować. Moja nauczycielka opisywała to jako 'pomieszane sygnały' i właśnie wtedy zalecała zadanie precyzyjnego pytania zamiast czytania ruchu ogólnego. Ale to tylko jeden sposób pracy — Swiatowid, ty robiłeś kiedyś mapowanie takich punktów kombinowanych?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Robiłem raz dla znajomego przy okazji badania całej działki. Ale nie szukałem aktywnie punktów kombinowanych — wyszły same jako miejsca gdzie wahadło dawało odpowiedź 'obciążone' przy pytaniu ogólnym, a potem dopytywanie pokazywało obie sieci jednocześnie. Nie mam metody na ich celowe szukanie, to wyszło przypadkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Może to jest właśnie argument za tym, żeby nigdy nie robić pomiaru tylko jednej sieci. Jeśli odpytasz wyłącznie Hartmanna i znajdziesz czysty obraz, to nie wiesz nic o Curry ani o punktach kombinowanych. Pełne badanie musiałoby obejmować wszystko naraz albo wielokrotne przejścia z różnymi pytaniami.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@jadzia_n)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale jeśli robimy wielokrotne przejścia z różnymi pytaniami, to jak długo trwa rzetelne zbadanie jednego pokoju? Bo zaczynam mieć wrażenie że to jest projekt na cały dzień, a nie kwadrans z wahadłem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Jadzia_N U mnie jeden pokój to minimum godzina przy pierwszym badaniu, jeśli robię to dokładnie. Dwa przejścia dla Hartmanna, dwa dla Curry, potem weryfikacja węzłów, sprawdzenie punktów gdzie wahadło dawało niejednoznaczne reakcje. Jeśli ktoś ci mówi że przebadał mieszkanie w pół godziny, to albo ma bardzo uproszczoną metodę, albo pominął połowę.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Godzina na pokój, kilka pokojów w mieszkaniu, plus kuchnia i łazienka... to sie robi projekt na cały weekend. Teraz trochę inaczej patrzę na tę całą robotę. Ale wróćmy do sedna — czy ktoś ma jasną odpowiedź na to czym różni się jakość odczuwania linii Curry od Hartmanna? To pytanie Aurelindi chyba zostało bez odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dobra, wróćmy do mojego pytania bo czuję że umknęło w tym mapowaniu. Chodzi mi o to czy linia Curry daje inne fizyczne odczucia niż Hartmanna — nie mówię o objawach po miesiącach spania, ale o tym co czujesz gdy przez nią przechodzisz. U mnie zawsze jak trafiam na coś podczas badania to mam albo lekkie mrowienie albo jakiś ucisk, ale nie umiem tego przypisać do konkretnej sieci.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Zywilka To jest dosyć indywidualna sprawa, ale z mojego doświadczenia Hartmann daje mi coś jakby chłód albo lekkie napięcie w nadgarstkach — taki subtelny opór. Przy Curry mam inne wrażenie, trudniejsze do nazwania, bardziej jakby chwilowy brak równowagi, lekkie zamroczenie trwające ułamek sekundy. Ale nie wiem czy to jest reguła czy moja własna fizjologia. Ty co konkretnie czujesz przy tym mrowienie — w dłoniach czy gdzieś indziej?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji o odczuciach i mam pytanie w drugą stronę — czy ktoś próbował walidować te własne odczucia ciałem przez wcześniejsze zlokalizowanie linii wahadłem, a dopiero potem przechodzenie przez nie z zamkniętymi oczami? Bo jeśli wiesz gdzie jest linia zanim przez nią przejdziesz, to trudno oddzielić rzeczywiste odczucie od oczekiwania. Mówię to bez kwestionowania samej praktyki, ale jako kwestię metodyczną — bo jeśli Curry i Hartmann mają dawać różne sygnały ciałem, to by warto to sprawdzić w warunkach gdzie nie wiesz co na co trafisz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 248

@Swiatowid91 To jest bardzo dobre pytanie i akurat robiłam coś bliskiego temu — poprosiłam kogoś żeby oznaczył mi podłogę taśmą maskingową w miejscach które sama wcześniej zmapowałam, ale nie patrzyłam gdzie kładzie te znaczniki. Potem chodziłam i sprawdzałam czy moje odczucia pokrywają się z mapą. Wyniki były... mieszane. Niektóre linie czułam, inne kompletnie mi umykały. Nie wiem do końca co z tego wynika, ale myślę że różnica między sieciami w odczuciach ciałem jest mniej stabilna niż w odczycie wahadłem — przynajmniej u mnie.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: