Wracając do pytania o porównanie świadka ziemnego i zdjęcia — nikt mi nie odpowiedział wprost. Rozumiem że nie ma gotowego badania, ale czy ktokolwiek tutaj próbował tego choćby prywatnie, nieformalnie?
Przepraszam za pytanie z innej półki, ale co to jest świadek neutralny w praktyce? Jakaś konkretna substancja, przedmiot? Nie rozumiem jak coś może być 'o dobrze znanych właściwościach' skoro radiestezja jest subiektywna.
Dobra, ale jeśli deszcz zmienia sygnał w terenie, to czy świadek pobrany w deszczu jest inny niż pobrany przy słonecznej pogodzie? Wydaje mi się że to ważne dla całego wątku o teleradiestezji — bo jeśli próbka zmienia się zależnie od warunków pobrania, to mamy problem.
No właśnie i dlatego przy wysyłaniu próbki do kogoś kto będzie robił pomiar na odległość powinno się dołączyć krótką informację: kiedy i jak pobrano, jakie były warunki. Ja zawsze tak robię. To nie zmienia pomiaru ale daje kontekst do interpretacji wyników.
To szczegół o którym nigdy bym nie pomyślała. Rezedaa, a czy robiłaś kiedyś pomiar dla kogoś kto przysłał próbkę bez takiej informacji? Czy to było odczuwalnie trudniejsze?
To jest chyba najlepsze podsumowanie całego wątku jaki tu prowadzimy od kilku stron. Deszcz, świadek, warunki pomiaru — wszystko to są zmienne, które same w sobie nie przekreślają ani pomiarów terenowych ani teleradiestezji, ale wymagają świadomości i notowania. Chyba właśnie tego mi brakowało gdy zaczynałam — nie techniki, ale nawyku dokumentowania kontekstu.
Sylweria62, to co napisałaś na końcu brzmi jak gotowe wprowadzenie do jakiegoś poradnika. Ale mam jedno konkretne pytanie praktyczne — jeśli zaczęłam prowadzić notatki, co absolutnie minimum powinnam wpisywać przy każdym pomiarze? Bo boję się że zacznę notować wszystko i za miesiąc nie będę w stanie tego czytać.
U mnie to wygląda tak: data i godzina, miejsce ogólnie, warunki pogodowe podczas pracy i zdanie o tym jak wyglądały ostatnie kilka godzin, typ użytego wahadła albo różdżki, ewentualny świadek jeśli był, i jeden-dwa zdania o tym co wyszło. To nie musi być esej. Ważne żeby po tygodniu dało się odczytać.
A ja mam pytanie do Rezedaa bo zostało mi po poprzedniej stronie — mówiłaś że niejednoznaczny sygnał mógł wynikać ze świadka albo z terenu. Czy jest jakiś sposób żeby to odróżnić w trakcie pomiaru, czy zawsze jest to interpretacja po fakcie?
Hej, ale cofnę się do deszczu, bo mi umknęło — czy ktokolwiek sprawdzał czy różdżka L i różdżka widełkowa inaczej reagują na wilgoć? Mam wrażenie że cały czas mówimy o pomiarach jakby typ różdżki nie miał znaczenia.
Przepraszam że się wtrącam, ale mam pytanie które chodzi mi po głowie od kilku postów — skoro materiał różdżki ma znaczenie w wilgoci, to czy przy teleradiestezji i pracy nad mapą ten problem w ogóle znika? Bo siedzisz w suchym pokoju, wahadło nad papierem, deszcz nie ma jak dotknąć instrumentu.
Sama się nad tym zastanawiałam. W terenie masz deszcz który moczysz, glebę która chłonie, instrument który może reagować na wilgoć i własne ciało które się moczysz razem ze wszystkim. Nad mapą ta warstwa fizyczna znika i zostaje tylko pytanie o świadka. Brzmi logicznie że to czytelniejsze.
To mnie zastanawia od strony praktycznej — czy świadkiem do pracy nad mapą może być zdjęcie wydrukowane w czarno-białej kserokopii, czy ono jakoś 'traci' informację w stosunku do kolorowego zdjęcia? Pytam bo nie mam drukarki kolorowej i zawsze drukowałam w skali szarości.
Weszłam w ten wątek bo szukałam czegoś o świadku i mam bardzo podstawowe pytanie — czy świadek musi fizycznie leżeć pod wahadłem, czy może leżeć obok a wahadło wisi tylko nad mapą? Nie wiem jak to technicznie wygląda.
Przy tej rozmowie o świadku uderzyło mnie że właściwie nigdy nie zastanawiałam się jakie przedmioty mogą pełnić tę rolę poza glebą i zdjęciem. Czy ktoś próbował jako świadka czegoś nieoczywistego — powiedzmy kawałka papieru z adresem zapisanym ręcznie? Albo rośliny z ogrodu który chcesz zbadać?
Sylweria62 poruszyła ciekawą kwestię z tym papierem z adresem — sama nigdy o tym nie pomyślałam. Ale mam pytanie: czy ręczne zapisanie adresu ma znaczenie w porównaniu z wydrukiem? Bo jeśli chodzi o kontakt z osobą, to pismo odręczne niesie jej energię, ale jeśli chodzi o miejsce, to co tak naprawdę jest 'nośnikiem' w takim świadku?
To zależy od tego co chcesz zbadać. Jeśli badasz miejsce, świadek powinien być powiązany z miejscem, nie z osobą. Adres zapisany ręcznie jest trochę na granicy — łączy piszącego z lokalizacją. Czysto adresowy świadek to raczej wydruk, fragment mapy, zdjęcie elewacji. Ale kilka autorek — m.in. Luc Viatour w opracowaniach o świadkach w teleradiestezji — wskazuje że nośnik może być symboliczny, pod warunkiem że intencja jest klarowna i pojedyncza. Więc papier z adresem może działać, ale ryzyko 'rozmazania' pytania jest wyższe.
Liść to faktycznie ciekawy przypadek, bo to żywa materia pobrana z terenu. Ale jest jedno 'ale' — liść zmienia się po oderwaniu. W ciągu kilku godzin więdnie, traci wodę, zaczyna się rozkładać. Czy wtedy jego sygnatura jest nadal powiązana z miejscem, czy zaczyna mówić o własnym umieraniu?
Przy tej rozmowie o liściu zastanawiam się nad czymś praktycznym — czy podczas deszczu, jeśli pracujesz w terenie, mokry liść leżący na mapie w ogóle się do czegoś nadaje jako świadek? Kombinuję to z oryginalnym tematem wątku, bo warunki pogodowe to nie tylko instrument, ale chyba też stan świadka.
Hej, ale wróćmy na chwilę do tego co powiedziała Mistralka o mokrej glebie — to znaczy że świadek pobrany w deszczu jest inny niż pobrany w słońcu? I że te dwa pomiary nad mapą mogłyby dać różne wyniki, nawet dla tego samego miejsca?
To świetne podejście, ale bardzo pracochłonne. Czy ktoś z was naprawdę pobierał kilka próbek z tego samego miejsca w różnych porach? I jak to przechowujesz, w osobnych słoiczkach, opisanych z datą i pogodą?
Wracając do świadków — nikt jeszcze nie wspomniał o minerałach. Czy kamień zebrany z terenu mógłby być świadkiem? Kamienie są stabilne, nie więdną jak liść, nie mają problemu z wilgocią. Mam w głowie że kwarcyt lub krzemień z miejsca mógłby długo zachowywać sygnaturę.
To mnie trochę zatrzymuje przy tym lodowcu — czy radiestecja faktycznie sięga tak głęboko w czasie? Bo jeśli kamień może nieść sygnaturę sprzed tysięcy lat, to cały system świadków robi się bardzo skomplikowany. Jak w ogóle ustawiasz intencję żeby dostać informację z teraźniejszości, a nie z prehistorii?
Sylweria62 dotknęła sedna. Intencja w teleradiestezji to nie tylko 'chcę zbadać to miejsce', ale też 'chcę zbadać ten aspekt' i 'w tym czasie'. Część praktyków formułuje to jak pytanie zamknięte: 'czy w tym miejscu teraz, w tym miesiącu, istnieje aktywna strefa geopatyczna?' zamiast ogólnego badania. Im precyzyjniejsze pytanie, tym mniejsza szansa że kamień odpowie ci o ostatniej epoce lodowcowej. Ale wymaga to dużej dyscypliny intencji i sporej praktyki.
