Mnie też zastanawia kwestia czasu regeneracji. Czy jeśli ktoś latami śpił w złym miejscu, to samo przesunięcie łóżka wystarczy, czy organizm potrzebuje też jakiegoś dodatkowego wsparcia energetycznego? Mam na myśli oczyszczanie przestrzeni, kamienie, cokolwiek co wspomaga powrót do równowagi.
A wracając do objawów w organizmie - czy poza zmęczeniem i bólami głowy są jakieś symptomy, które szczególnie powinny zapalić lampkę? Pytam bo Celestyna wspomniała o niespecyficznych objawach i zastanawiam się jak w ogóle odróżnić to od zwykłego przemęczenia czy choroby.
Tym co najczęściej wymienia się jako charakterystyczne dla ekspozycji geopatycznej jest właśnie to, że objawy są wyraźnie związane z miejscem - nasilają się w nocy albo rano po wstaniu, a poza domem, na urlopie, w innym miejscu człowiek czuje się lepiej. To nie jest dowód sam w sobie, ale taki wzorzec powinien skłonić do sprawdzenia miejsca snu.
Czyli jak ktoś w praccy czuje się dobrze a w domu gorzej, albo odwrotnie - to też coś mówi? Bo mam znajomego ktory mówi że w domu jest ok ale w robocie cały czas głowa boli i jest senny.
To właśnie mnie zastanawia w moim przypadku - moje bóle głowy są wyraźnie silniejsze rano i w nocy zdarzają mi się dziwne przebudzenia o tej samej porze. W ciągu dnia w pracy jest lepiej. Ten wzorzec pasuje do tego, co opisujesz Marzenka, prawda?
Tak, ten wzorzec jest typowy. Budzenie o podobnych porach to jeden z sygnałów, który radiesteci często słyszą od klientów. Sam wzorzec oczywiście nie przesądza niczego, ale mocno sugeruje żeby zacząć od sprawdzenia miejsca snu. Zrobiłaś kiedyś wstępne badanie własną ręką czy jeszcze nie?
Wahadłem pracuję od jakiegoś czasu, ale nigdy nie badałam własnego mieszkania systematycznie. Trochę się boję że skoro chodzi o mój dom, to emocje mi przeszkodzą i nie będę obiektywna - nawiązując do tej wcześniejszej rozmowy o obecności właściciela przy pomiarze.
Celestyna, to uczciwe podejście że sama to widzisz. Może warto zrobić najpierw próbę w neutralnym miejscu - u kogoś znajomego - i zobaczyć jak ci wahadło reaguje bez ładunku emocjonalnego, zanim zabierzesz się za własne cztery ściany?
Park to nienajlepszy pomysł na kalibrację, bo tam właśnie mogą być naturalne strefy, które zaczną ci wahadło ciągać na wszystkie strony zanim jeszcze zdążysz ustalić punkt zerowy. Lepiej zacznij od pomieszczenia, które jest ci obojętne emocjonalnie - może jakieś miejsce w pracy, korytarz, pomieszczenie socjalne. Coś gdzie nic nie czujesz i nic ci nie zależy.
A co z pracą biurową? Jeśli ktoś siedzi osiem godzin przy tym samym biurku każdego dnia, to czy to może kumulować podobnie jak sypialnia? Pytam bo mam koleżankę która ma bóle głowy wyłącznie w pracy, w domu znikają.
A jak w ogóle wygląda to badanie biurka czy miejsca pracy? Chodzi mi o sytuację praktyczną - nie wiem czy mogłabym sobie wyciągnąć wahadło przy kolegach w biurze, to raczej nie przejdzie bez komentarzy.
Wracając do objawów i czasu trwania - zapytałaś wcześniej Celestyna jak długo masz te bóle głowy. Kilka miesięcy to dużo. Jak to wygląda z porami roku? Czy był jakiś moment kiedy wyraźnie się zaczęły, czy narastały stopniowo?
Celestyna, to jest bardzo konkretna wskazówka. Jeśli objawy pojawiły się po zmianie miejsca łóżka - to niemal pewne że nowe miejsce jest problemem. Czy pamiętasz gdzie stało łóżko wcześniej i czy wtedy czułaś się lepiej?
Wcześniej stało pod ścianą działową, teraz stoi pod oknem zewnętrznym. Szczerze, to przy poprzednim ustawieniu nie miałam tych problemów. Teraz to oczywiste, ale przez kilka miesięcy po prostu nie łączyłam faktów.
Ale czekaj, to czy sciana dzialowa może cos blokowac? Czy raczej chodzi o to ze pod oknem zewnetrznym jest inny punkt siatki?
Mam może naiwne pytanie, ale skoro siatka Hartmanna ma określone odstępy - chyba coś około dwóch metrów - to teoretycznie dałoby się wyliczyć gdzie są węzły w pokoju bez wahadła? Jak ktoś by miał narożnik pokoju jako punkt odniesienia?
Celestyna, to niesamowite że zbiegło się to z przestawieniem łóżka. Czy jak teraz o tym myślisz, to masz wrażenie że to rzeczywiście to, czy może jednak nie chcesz za wcześnie wyciągać wniosków?
Celestyna, to jest chyba najlepszy test jaki możesz zrobić - przestawiasz łóżko z powrotem i obserwujesz przez kilka tygodni. Bez żadnych innych zmian, żeby wiedzieć że to konkretnie to. Czy masz kogoś kto by też potwierdził zmiany z zewnątrz, poza twoją własną obserwacją?
Dobry pomysł z tym zewnętrznym potwierdzeniem. Właściwie mogłabym poprosić partnera żeby obserwował czy moje poranki wyglądają inaczej - czy wstaję bardziej wypoczęta, czy mam mniej bólów głowy. On jest sceptyczny w tych sprawach, ale akurat dlatego jego obserwacja byłaby uczciwa.
Ale jak długo czekac zeby wiedziec ze to działa? Bo kilka tygodni to sporo, a jesli efekt nie bedzie wyrazny od razu, to skad wiadomo ze w ogole jest sens czekac dalej?
A czy to nie może być tak że samo przekonanie że łóżko stoi w złym miejscu zaczyna wywoływać objawy? Tzn. czy nie ma tu jakiegoś efektu psychologicznego - skoro Celestyna teraz wie o tym połączeniu, to czy wynik testu będzie obiektywny?
Celestyna, jeszcze jedno pytanie bo wcześniej o tym nie było - czy masz jakieś inne objawy poza bólami głowy? Bo promieniowanie geopatyczne nie uderza zawsze tak samo. U jednych to głowa, u innych to sen, zmęczenie, jakieś napięcie w ciele. Czy jest coś jeszcze co się zmieniło po przestawieniu łóżka?
To co mówi Celestyna o jakości snu to bardzo charakterystyczne. Przerwany sen, wstawanie w nocy bez przyczyny, brak poczucia odpoczynku mimo wystarczającej liczby godzin - to są chyba najczęściej wymieniane objawy przy złym miejscu sypialni. Czy ktoś z was miał dokładnie to samo zanim odkrył że ma problem z miejscem łóżka?
Ja miałam podobnie i przez długi czas myślałam że to stres albo za dużo kawy. Budzenie się między drugą a czwartą w nocy, zupełnie bez powodu. Dopiero kiedy radiesteta zbadał moją sypialnię i okazało się że łóżko leży dokładnie na krzyżowaniu Hartmanna, wszystko zaczęło się układać. Po przesunięciu łóżka o jakieś półtora metra to budzenie zniknęło w ciągu dwóch tygodni.
A jak w ogóle wygląda ta neutralizacja pomieszczenia w praktyce? Słyszałem o jakichś płytach czy spiralach, ale nigdy nie rozumiałem jak to ma działać na promieniowanie które pochodzi z głębi ziemi. Czy to coś blokuje, czy raczej przekierowuje energię?
Ale skąd wiadomo że neutralizacja działa? Czy sprawdza się to wahadłem przed i po? Bo z zewnątrz wydaje mi się że dość łatwo byłoby sobie wmówić że teraz jest lepiej skoro kupiło się coś co miało pomóc.
Wracam do Celestyny bo jej sytuacja jest tak konkretna że szkoda żeby się zgubiła w tych ogólnych dyskusjach. Czy już podjęłaś decyzję kiedy przestawisz to łóżko z powrotem? I czy będziesz tu pisać jak pójdzie, bo bardzo jestem ciekawa jak się poczujesz po kilku tygodniach?
