Tak, przestawię w ten weekend. I będę pisać - wydaje mi się że ten wątek jest zbyt konkretny żeby go zostawić bez jakiegoś domknięcia, nawet jeśli wyniki przyjdą za miesiąc. Chociaż teraz mam jeszcze jedno pytanie: czy warto wcześniej zbadać to wahadłem samodzielnie, zanim przeprowadzę ten eksperyment ze zmianą miejsca? Czy lepiej zrobić odwrotnie - najpierw zmiana, potem ewentualne badanie?
ja bym powiedziała żeby najpirw zbadać, udokumentować gdzie jest problem, a potem przestawić i po kilku tygodniach sprawdzić czy samopoczucie potwierdza to co wykazało badanie. Jak zrobisz odwrotnie to może się okazać że poczujesz się lepiej i nie będziesz wiedzieć dokładnie dlaczego - gdzie był węzeł, jaka skala Bovisa. Dokumentacja ma sens.
Celestyna, ja bym tez dopowiedziała jeszcze jedną rzecz - zanim przestawisz łóżko, zrób sobie notatke jak sie teraz czujesz. Konkretnie: jakość snu, budzenie sie w nocy, ból głowy rano, ogólne zmęczenie. Ocen to w skali jeden do dziesięć albo po prostu opisz. Po kilku tygodniach w nowym miejscu będziesz miała punkt odniesienia, a nie tylko subiektywne wrażenie że jest lepiej albo gorzej. Bez tego dokumentowania potem bardzo trudno jest powiedzieć czy coś sie zmieniło naprawdę czy tylko tak sie wydaje.
to jest bardzo konkretne i ważne pytanie. Sieć Hartmanna ma rozstaw około dwóch metrów w kierunku północ-południe i około dwóch i pół w kierunku wschód-zachód, więc przy małym pokoju rzeczywiście możesz trafić z jednego węzła na drugi. Dlatego nie przesuwa się łóżka na wyczucie tylko o symboliczny metr - albo bada się wahadłem całe pole sypialnie i szuka strefy wolnej od węzłów, albo korzysta z wyznaczonych przez radiestetę bezpiecznych obszarów. Ty pisałaś że radiesteta ci coś wskazał - czy zaznaczył konkretne miejsce czy tylko powiedział 'nie tu'?
A wlasnie, bo to co mowi Marzenka brzmi sensownie ale skad wiadomo ze te sieci sa wszdzie jednakowe? Czytałem gdzies ze na blokach betonowych moze to byc rozne, jakby beton zaburzał te linie albo cos. Czy to prawda czy bzdura?
