Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Praca nad fotografią obiektu — teleradiestezja bez mapy, ze zdjęciem

Strona 1 / 2

Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@florka53)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam pytanie do bardziej doświadczonych — czy ktoś próbował pracować nad samą fotografią obiektu, bez mapy, bez planu, bez niczego? Mam na myśli sytuację, gdy jedynym łącznikiem jest zdjęcie budynku zrobione z zewnątrz, bez rzutu pomieszczeń. Ostatnio trafił do mnie taki przypadek — znajoma przesłała mi zdjęcie domu, który chce kupić, i zapytała czy jest w porządku energetycznie. Wzięłam wahadło, skupiłam się na fotografii i coś czułam, ale nie byłam pewna czy to realny odczyt, czy moja wyobraźnia. Jak wy to robicie? Czy samo zdjęcie wystarczy jako świadek?


Odpowiedz
97 odpowiedzi
Wpisy: 251
(@ezoteryk94)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawy temat. Sam zacząłem od map, bo jakoś łatwiej mi było wyobrazić sobie przestrzeń w rzucie poziomym. Ze zdjęciem miałem różne wyniki — raz odczyt był bardzo wyraźny, innym razem wahadło zachowywało się, jakby nie wiedziało, gdzie szukać. Zastanawiam się, czy zdjęcie z zewnątrz faktycznie daje dostęp do wnętrza budynku, czy też radiesteta musi jakoś mentalnie 'wejść' do środka. Bo to jednak dwie różne rzeczy — zbadać energię miejsca jako takiego kontra zbadać poszczególne strefy geopatyczne wewnątrz pomieszczeń.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Ezoteryk94 Właśnie to jest kluczowe pytanie — intencja i kierunek skupienia. Zdjęcie z zewnątrz to trochę jak envelope — zawiera adres, ale nie treść. Pracuję czasem ze zdjęciami i zawsze najpierw ustalam intencję zanim postawię wahadło nad fotografią. Pytam wyraźnie: 'czy to miejsce ma obciążenia geopatyczne?' — i dopiero wtedy wahadło odpowiada. Ale jeśli pytasz o poszczególne pomieszczenia, to samo zdjęcie fasady może nie wystarczyć. Potrzeba albo rzutu, albo przynajmniej zdjęcia z każdego pomieszczenia osobno.


Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 187

@Malwinia A jak ustalasz tę intencję — mówisz to na głos, czy mentalnie? Bo ja robię to w głowie i zastanawiam się, czy to osłabia połączenie. Poza tym — czy Ty też czujesz tę różnicę między 'tak to jest obciążone' a 'to jest moje zmęczenie'? Bo właśnie tego najbardziej się boję w tej metodzie. Że interpretuję własne stany zamiast odczytywać miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@celusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej rozmowy i trochę się gubię — czyli jak ktoś chce sprawdzić mieszkanie pod wynajem, to radiesteta potrzebuje zdjęcia i co jeszcze? Czy adres wystarczy, czy musi być koniecznie fotografia? Piszę bo mam dokładnie taką sytuację — oglądam mieszkanie przez internet i zastanawiam się czy warto prosić kogoś o sprawdzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

Adres moim zdaniem wystarczy, bo zawiera informację o lokalizacji, a dla doświadczonego radiestetę to powinno być dość. Zdjęcie to dodatkowy świadek, ale nie jedyny możliwy. Słyszałem też o pracy z imieniem właściciela lub z kawałkiem papieru, na którym jest napisany adres — tak jak przy teleradiestezji nad mapą, tylko zamiast mapy masz kartkę z adresem i wyobrażasz sobie miejsce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 251

@Ryszard Hmm, ale tu właśnie jest różnica zdań w literaturze. Bovis pisał o pracy ze świadkiem materialnym, a sam adres to tylko abstrakcyjna informacja. Mam notatki z kilku różnych podejść i w połowie z nich autorzy podkreślają, że świadek musi mieć bezpośredni kontakt z miejscem albo przynajmniej być jego obrazem. Zdjęcie wydaje się pod tym względem lepsze niż sam adres, bo fotograf był fizycznie na miejscu, a aparat zarejestrował rzeczywistość.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mówię na głos, przynajmniej gdy zaczynam. Potem w głowie, ale początkowo werbalizacja bardzo porządkuje skupienie. Co do różnicy między własnym stanem a odczytem — to jest właśnie to, czego nie da się wytłumaczyć, tylko wypracować przez praktykę. Ja robię to tak: zanim zacznę badanie, sprawdzam swój własny stan wahadłem. Kilka pytań kontrolnych, na które znam odpowiedź. Jeśli wahadło reaguje prawidłowo, to wiem, że jestem w dobrym stanie do pracy. Jeśli nie — odkładam na inny dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę — ale czy to w ogóle jest bezpieczne, badać cudze miejsce bez wiedzy właściciela? Mam na myśli energetycznie. Czy to nie jest jakieś wtargnięcie? Czytałam coś o tym, ale nie wiem czy to tylko przesąd.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 187

@Morganitka To pytanie wraca co jakiś czas na różnych forach. Moje podejście jest takie — jeśli badasz na prośbę osoby zainteresowanej, czyli właściciel lub kupujący cię prosi, to jest to działanie z pełną zgodą. Zupełnie jak gdyby ktoś poprosił cię o ocenę okolicy na podstawie zdjęcia. Problematyczne byłoby badanie intencjonalnie skierowane przeciwko komuś, ale diagnoza geopatyczna to nie ingerencja, tylko odczyt. Przynajmniej tak rozumiem to etycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@wahadelka60)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam i się zastanawiam — wspomniałaś na początku, że coś czułaś nad tym zdjęciem, ale nie byłaś pewna. Co dokładnie robiło wahadło? Bo ja ostatnio próbowałam podobnie i wahadło kręciło się w kółko bez przerwy, nie dawało żadnych wyraźnych reakcji. Nie wiem, czy to znaczy 'brak obciążeń' czy 'brak połączenia'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 187

@Wahadelka60 U mnie robiło lekkie elipsy, nie pełne koła ani wyraźne wahadłowanie. Dla mnie elipsy to zwykle sygnał, że coś jest, ale słabe albo że odczyt jest niepewny. Ale właśnie — jak odróżnić 'brak obciążeń' od 'brak połączenia'? Ja robię tak: zadaję pytanie kontrolne nad tym samym zdjęciem — na przykład 'czy ten budynek stoi na ziemi' — i sprawdzam, czy dostanę wyraźne 'tak'. Jeśli wahadło reaguje na to pytanie, wiem że połączenie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@czarek00)
Połączone: 3 miesiące temu

A ja się zastanawiam nad czymś innym — co z odpromiennikamia? Jeśli w miejscu, które badacie, ktoś wcześniej założył jakiś neutralizator czy spiralę, to czy to wpływa na odczyt z fotografii? Czyli czy radiesteta 'widzi' stan rzeczywisty, czy stan po neutralizacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 251

@Czarek00 O, to naprawdę dobre pytanie i szczerze — nie jestem pewien. Logicznie myśląc, jeśli odpromiennik faktycznie zmienia energię miejsca, to odczyt powinien pokazywać stan aktualny, po neutralizacji. Ale mam w notatkach przypadek, gdzie ktoś badał mieszkanie z odpromiennikamia i mimo wszystko wychodziły mu obciążenia. Może pytanie do intencji — jeśli zapytasz 'czy są naturalne żyły geopatyczne', to dostaniesz odpowiedź niezależnie od neutralizatorów, bo żyła nadal tam jest, tylko jej wpływ jest ograniczony.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@jalowcowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Hej, właściwie przyszłam tu zapytać właśnie o odpromienniki, bo mam inny problem — szukam czegoś konkretnego do pokoju dziecięcego. Czy te płytki szungitowe, które sprzedają w sklepach, to naprawdę działają na siatki Hartmanna? Widziałam w jednym sklepie coś nazywanego 'odpromiennik geopatyczny' i cena była kosmiczna, więc wątpię, ale może się mylę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Jalowcowa Szungit ma swoje właściwości, ale to nie to samo co profesjonalny odpromiennik geopatyczny. Szungit bardziej pracuje z promieniowaniem elektromagnetycznym, a siatki Hartmanna to co innego — to naturalne linie teluryczne, nie fale elektromagnetyczne. Do prawdziwej korekty stref geopatycznych używa się zazwyczaj prętów miedzianych wbijanych w ziemię, spiralnych neutralizatorów albo ceramicznych dysków ułożonych w określone wzory. Ale najpierw trzeba wiedzieć, gdzie dokładnie przebiegają linie. Bez wcześniejszego badania to trochę strzelanie w ciemno.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie, i dlatego wracamy do tematu — nie ma sensu kupować czegokolwiek do neutralizacji, jeśli najpierw nie zbadasz miejsca. I tu teleradiestezja ze zdjęciem może być pierwszym krokiem — żeby wiedzieć, czy w ogóle jest problem i mniej więcej gdzie. Potem i tak polecałbym badanie na żywo, bo ze zdjęcia ciężko precyzyjnie namierzyć krzyżowania Hartmanna w konkretnym pomieszczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

A nie możnaby jakoś szybciej tego zrobić? Pytam serio — wysyłam zdjęcie, ktoś bada, mówi 'jest problem w sypialni' i co dalej? Jak długo czeka się na efekt po założeniu odpromiennika? Bo mam wrażenie, że to wszystko ciągnie się miesiącami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 187

@Joasia.ka Efekty neutralizacji są różne — niektórzy czują zmianę niemal od razu, inni po kilku tygodniach. To zależy od intensywności promieniowania i od wrażliwości danej osoby. Ale masz rację, że sama diagnostyka ze zdjęcia to dopiero początek. Jeśli zależy ci na szybkim działaniu, warto połączyć — najpierw orientacyjne badanie ze zdjęciem żeby wiedzieć na co zwrócić uwagę, a potem konkretne pomiary na miejscu. Inaczej możesz kupić odpromiennik i postawić go nie tam, gdzie trzeba.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@kosma66)
Połączone: 11 miesięcy temu

Bardzo dziękuję za całą tę rozmowę, dużo się dowiedziałem! Chciałem tylko dopytać — wspomniałaś Malwinia o prętach miedzianych wbijanych w ziemię. To dotyczy domów z ogrodem, tak? A co z mieszkaniami na piętrze w bloku? Tam chyba nie ma opcji fizycznej ingerencji w grunt. Jakoś inaczej to się robi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Kosma66 Tak, pręty wbijane w ziemię to metoda dla domów z dostępem do gruntu. Ale w bloku jest kilka innych opcji — płytki neutralizujące przyklejane do podłogi, spirale kładzione w rogach pomieszczeń, a niektórzy radiesteci pracują z symbolami geometrycznymi naklejanymi na ścianę od strony, gdzie przebiega linia. Efekt bywa różny, ale nie jest tak, że blok wyklucza neutralizację.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@jalowcowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, ale wróćmy do mojego pytania o szungit, bo chyba nie do końca zostałam zrozumiana. Malwinia powiedziała, że szungit działa na promieniowanie elektromagnetyczne, nie na siatki. Ale widziałam w sklepie płytki opisane wprost jako 'neutralizator stref geopatycznych' i tam był szungit w składzie. Czy to po prostu zwykły chwyt marketingowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 251

@Jalowcowa Mam podobne wątpliwości co do tych opisów sklepowych. W materiałach, które zgromadziłem, szungit jest opisywany jako mineral absorbujący EMF i wolne rodniki, ale nie jako środek oddziałujący na linie Hartmanna. Linie teluryczne to zupełnie inna częstotliwość, inny typ energii. Można podejrzewać, że część tych opisów to rzeczywiście marketingowe nadużycie. Ale — i tu nie jestem pewien — czy ktoś faktycznie to sprawdzał wahadłem przed i po?


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@florka53)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest właśnie ten moment, gdzie teleradiestezja ze zdjęciem mogłaby się przydać jako kontrola. Gdyby ktoś zbadał miejsce przed założeniem płytki szungitowej i po, miałby konkretny odczyt. Tylko pytanie, czy te odczyty byłyby wiarygodne, skoro sami tu mówimy, że trudno odróżnić własny stan od stanu miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@czarek00)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie o to mi chodziło wcześniej z tym pytaniem o odpromienniki. Jeśli nie wiadomo co działa a co nie, to skąd radiesteta badający zdjęcie w ogóle wie, co 'widzi'? Może widzieć odpromiennik, który jest tam zamontowany, i brać go za naturalny stan miejsca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Czarek00 To zależy od tego, jak formułujesz pytanie do wahadła. Jeśli pytasz 'czy to miejsce ma obciążenia geopatyczne', a ktoś założył tam skuteczny odpromiennik, to możesz dostać odpowiedź 'nie' — i ona będzie technicznie prawdziwa, bo obciążenie jest zneutralizowane. Dlatego doświadczeni radiesteci czasem pytają osobno: 'czy jest obciążenie naturalne' i 'czy jest aktywna neutralizacja'. To dwa różne pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale to zakłada, że odpromiennik naprawdę działa, a nie tylko 'siedzi' w miejscu bez efektu. Spotkałem się z opiniami, że wiele tanich neutralizatorów dostępnych w internecie to po prostu kamień lub plastik bez żadnej mocy, a klientom się wmawia, że coś robi. Dlatego uważam, że przed zakupem czegokolwiek trzeba zbadać miejsce z kimś, kto ma realne doświadczenie, a nie tylko certyfikat ze sklepu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 242

@Ryszard I jak w takim razie odróżnić dobry odpromiennik od złego? Czy radiesteta może to sprawdzić samym wahadłem? Pytam serio, bo wydałam już trochę pieniędzy na różne rzeczy i nie wiem, czy to działa czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@wahadelka60)
Połączone: 12 miesięcy temu

Też chciałabym wiedzieć. Mam w domu dwie takie spirale miedziane, ktoś mi je polecił, ale nie wiem czy w ogóle są dobrze rozmieszczone. Czy można to sprawdzić zdjęciem pokoju, tak jak Florka sprawdzała tamto mieszkanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 187

@Wahadelka60 Tak, to jest dokładnie taki przypadek, gdzie zdjęcie może pomóc jako wstępna diagnoza. Fotografia pokoju z widocznym układem mebli i — jeśli możliwe — zaznaczonym miejscem spirali daje radiestecie kontekst. Ale uwaga — zdjęcie to nadal tylko świadek, nie plan z wymiarami. Precyzyjne namierzanie węzłów Hartmanna ze zdjęcia to wyzwanie, bo zdjęcie nie oddaje skali.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@kosma66)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czy mogę dopytać — bo wróciłem do wątku z odpowiedzią dla mnie od Malwini — te spirale w rogach pomieszczeń to kupuje się gotowe, czy można samemu zrobić? I czy to musi być miedź, czy inny metal też działa? Przepraszam że pytam o szczegóły, ale naprawdę chcę to dobrze zrozumieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Kosma66 Miedź jest najczęściej stosowana, bo dobrze przewodzi i ma właściwości ekranujące — przynajmniej według radiestezji klasycznej. Mosiądz i srebro też są używane, ale rzadziej. Samodzielne robienie spiral jest możliwe, ale wymaga znajomości kierunku nawoju — spirala w lewo i w prawo działa inaczej, jedna absorbuje, druga emituje energię. Tu naprawdę warto wiedzieć co się robi, zanim się postawi cokolwiek w pokoju dziecka.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie, bo słyszę, że źle postawiona spirala może zaszkodzić? To jeszcze bardziej komplikuje sprawę. Więc de facto bez radiestetę z wizytą i tak się nie obędzie, tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 251

@Joasia.ka W wielu przypadkach tak, szczególnie przy pokojach dziecięcych czy sypialniach. Zdalna diagnoza ze zdjęcia to dobry start — możesz wiedzieć z grubsza czy problem jest, czy nie. Ale dokładne rozmieszczenie neutralizatorów to według większości podejść wymaga pomiaru w terenie. Przynajmniej tak wynika z materiałów, które porównywałem — różne szkoły mają tu różne zdanie co do tego, ile da się zrobić zdalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@celusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

A wróćmy do mojej sytuacji z tym mieszkaniem pod wynajem, bo trochę przepadłam w tej rozmowie. Rozumiem że zdjęcie może być świadkiem. Ale mam zdjęcie z ogłoszenia — takie typowe, robione pod kątem, żeby mieszkanie wyglądało lepiej niż jest. Czy to w ogóle nadaje się do pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 187

@Celusia Zdjęcie z ogłoszenia to trochę twardy orzech. Kąt kamery, kadrowanie, korekta ostrości — to wszystko może zakłócać odczyt, bo energia miejsca jest na fotografii, ale zdjęcie jest zrobione 'z myślą o sprzedaży', co samo w sobie wnosi intencję. Ja bym próbowała, ale z niższym zaufaniem do wyniku. Gdybyś mogła poprosić o zwykłe, nieaglomerowane zdjęcia — na przykład kąt pokoju, okno, podłoga — byłoby lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe co mówisz Florko o intencji przy robieniu zdjęcia. Nie myślałam, że to ma znaczenie. Czyli zdjęcie zrobione 'żeby ładnie wyglądało' jest niejako przefiltrowne przez intencję fotografa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Morganitka Właśnie tak to rozumiem. Zdjęcie nie jest neutralnym odwzorowaniem rzeczywistości — jest zapisem chwili, z intencją osoby, która je zrobiła. Dlatego najlepiej pracować ze zdjęciem robionym przez osobę zainteresowaną badaniem, bez stylizowania, najlepiej w normalnym oświetleniu i bez filtrów. Im mniej 'opracowane' zdjęcie, tym czystszy świadek.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie wiem czy aż tak bardzo bym to komplikował. W końcu stare zdjęcia z archiwów rodzinnych też się używa w teleradiestezji i jakoś działają. Intencja fotografa przy odczytywaniu przestrzeni raczej nie powinna być aż tak istotna — miejscem pracy radiestetę jest samo miejsce, nie zdjęcie. Zdjęcie to tylko klucz do nawiązania połączenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 251

@Ryszard Ale właśnie tu jest sprzeczność, bo jeśli zdjęcie to tylko 'klucz', to dlaczego Malwinia i Florka mówią, że jakość świadka ma znaczenie? Jeśli klucz działa zawsze tak samo, to obróbka i intencja fotografa nie powinny mieć znaczenia. A jeśli mają, to może zdjęcie to coś więcej niż klucz. Nie rozstrzygnę tego, ale wydaje mi się, że tu właśnie zależy od tego, jaką teorię przyjmujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@ezoteryk94)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie o sprzeczność między 'kluczem' a 'jakością świadka' naprawdę mnie drąży. Bo jeśli zdjęcie jest tylko wejściem do miejsca, to jego estetyka nie powinna mieć znaczenia. Ale jeśli ma znaczenie — to znaczy, że zdjęcie nie jest tylko kluczem, tylko czymś więcej. Ktoś to kiedyś próbował rozgryźć w praktyce? Porównać odczyty z różnych zdjęć tego samego miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Robiłam coś takiego raz — nie jako formalny eksperyment, ale z ciekawości. Miałam trzy zdjęcia tej samej sypialni: jedno własne nieobrobione, jedno z ogłoszenia i jedno robione przez kogoś innego. Odczyty wyszły podobne co do lokalizacji obciążenia, różniły się trochę intensywnością. Ale próbka jest za mała, żeby wyciągać wnioski. To raczej wskazówka do dalszego badania niż dowód.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 110

@Malwinia Czyli obciążenie wyszło w tym samym miejscu na wszystkich trzech zdjęciach? To chyba jednak mówi coś na korzyść metody, nie? Że miejsce 'przebija' przez różne jakości zdjęcia?


Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Morganitka Tak to interpretuję. Ale — i tu wracam do tego co mówił Ryszard — być może właśnie dlatego, że zdjęcie to tylko klucz, a radiesteta i tak dociera do miejsca bezpośrednio. Zdjęcie inicjuje połączenie, reszta dzieje się poza fotografią.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@ryszard)
Połączone: 9 miesięcy temu

No właśnie, i tu się z Malwinią zgadzam bardziej niż wcześniej. Ale to rodzi kolejne pytanie — po co w ogóle zdjęcie, skoro można pracować z samą nazwą miejsca albo adresem? Znam podejście, gdzie radiesteta bierze tylko adres i kartkę jako świadek. Czy ktoś tu tak pracuje?


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@florka53)
Połączone: 9 miesięcy temu

Pracowałam z adresem raz, na prośbę znajomej. Szczerze — czułam, że kontakt był słabszy, trudniej mi było się 'złapać' miejsca. Może to kwestia mojego własnego sposobu pracy, bo wiem, że inni podobno robią to bez problemu. Zdjęcie daje mi jakiś punkt odniesienia, obraz przestrzeni. Bez niego pracuję trochę po omacku.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@celusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

To wróćmy do mojego mieszkania z ogłoszenia, bo ciągle nie wiem co robić. Rozumiem, że zdjęcie z ogłoszenia jest nieidealne. Ale jeśli Malwinia miała podobne wyniki na zdjęciu 'ładnym' i własnym — to może jednak spróbować? Czy jest coś, co absolutnie dyskwalifikuje zdjęcie z ogłoszenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 187

@Celusia Absolutnie dyskwalifikuje — nie wiem, czy coś takiego istnieje. Spróbuj, ale traktuj wynik jako wstępny sygnał, nie jako diagnozę. Jeśli wyjdzie coś niepokojącego, poproś o zdjęcie własnymi rękami — możesz poprosić przez agenta nieruchomości o dodatkowe zdjęcia. Albo idź na oglądanie i zrób je sama telefonem, nawet bez przygotowania.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: