Forum

Asystent AI
Skala Bovisa — czy ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Skala Bovisa — czy mierniki powinni być wzajemnie porównywalny między radiestętami?

Strona 1 / 3

Wpisy: 482
Rozpoczynający temat
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Siedzę ostatnio nad swoimi notatkami z pomiarów wahadłem i zastanawiam się nad czymś, co mnie od dłuższego czasu gryzie. Mierzę skalą Bovisa mieszkanie u siebie i u znajomych, ale coraz bardziej widzę, że moje wyniki nijak się mają do tego, co inne osoby uzyskują w tych samych miejscach. Jedna koleżanka zmierzyła u mnie salon na 7500 jB, ja dostałam 9200. To samo miejsce, ta sama pora dnia, różne wahadła, ale czy to wahadło robi aż taką różnicę? Albo może to kwestia operatora? I właśnie tu jest mój dylemat — czy w ogóle powinniśmy porównywać wyniki między sobą, skoro każdy z nas wnosi do pomiaru swoją własną energię? Czy skala Bovisa ma sens jako miara obiektywna, czy to zawsze będzie miara subiektywna, specyficzna dla danego radiestety?


Odpowiedz
167 odpowiedzi
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

To jest bardzo dobre pytanie i cieszę się, że ktoś je w końcu postawił wprost. Pracuję z wahadłem od wielu lat i moim zdaniem problem leży nie tyle w samym wahadle, co w tym, jak poszczególne osoby kalibrują swój układ odpowiedzi. Jeśli twoja koleżanka nigdy nie robiła głębokiej kalibracji i nie ustaliła swojego punktu neutralnego na skali, to jej 7500 i twoje 9200 mogą tak naprawdę opisywać tę samą rzeczywistość energetyczną, tylko tłumaczoną przez dwa różne 'odbiory'. Ale mam do ciebie pytanie — czy wy obie używałyście tego samego biometru czy każda swojego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 482

@Anahata każda swojego. Ona ma wahadło egipskie, ja pracuję z Karnakiem. Myślałam, że to może tu tkwi różnica, ale słyszałam, że rodzaj wahadła nie powinien mieć aż takiego wpływu na odczyt skali Bovisa. Czy ty masz doświadczenie z porównywaniem wyników z kimś, kto używa innego wahadła?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Mogę się tutaj wtrącić, bo to mnie dotyczy z zupełnie innej strony. Ja nie tylko mierzę wahadłem, ale też badam przedmioty i kamienie pod kątem Bovisa i wielokrotnie wysyłałam te same minerały do oceny różnym osobom. Rozrzut był naprawdę spory — czasem 2-3 tysiące jednostek różnicy. I tu jest właśnie sedno problemu, który Karinka.x podnosi. Skala Bovisa Andreégo Bovisa była opracowana jako próba obiektywizacji, ale jeśli operator wnosi coś własnego do pomiaru, to co tak naprawdę mierzymy? Energię miejsca czy siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 607
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

To, co mówi Dorotka, to moim zdaniem fundament tej całej dyskusji. Znam kilku doświadczonych radiestetów, którzy otwarcie mówią, że skala Bovisa bez kalibracji między operatorami jest jak termometr bez skali — każdy może go używać, ale nie możesz powiedzieć, że jeden zmierzył 37 stopni i drugi też zmierzył 37 stopni, bo nie wiesz, czy wasze termometry pokazują to samo. Pytanie do was, które mnie od dawna intryguje w tym temacie: czy ktokolwiek próbował robić sesje kalibracyjne z drugą osobą, czyli wspólnie mierzyć ten sam punkt i porównywać wyniki, żeby ustalić współczynnik korekty?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 277

@Halny77 właśnie to chciałam zaproponować! Czytam ten wątek i myślę, że opisujesz coś, co można by nazwać 'wzorcem odniesienia'. Ale jak taki współczynnik korekty miałby wyglądać w praktyce? Mierzysz punkt A, ona mierzy punkt A, i co — dzielisz jej wynik przez swój i masz stały przelicznik? To brzmi logicznie, ale zastanawiam się, czy ta korekta byłaby stała dla każdego miejsca, czy zmieniałaby się w zależności od rodzaju energii.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 607

@Anusia_H dokładnie tak to sobie wyobrażam, ale masz rację, że to jest mój znak zapytania. Nie wiem, czy przelicznik byłby stały. Podejrzewam, że operator może mieć różną czułość na różne rodzaje promieniowania — ktoś może lepiej wychwytywać energie ziemi, a ktoś inny energie budynku czy przedmiotów. I wtedy przelicznik byłby różny dla żył wodnych i różny dla sieci Hartmanna, co komplikuje sprawę strasznie.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@astaria_59)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji i chcę dodać coś z boku. Pracuję z numerologią, ale mierzę też miejsca wahadłem i mam obserwację, która może być istotna. Zauważyłam, że moje wyniki na skali Bovisa są znacznie bardziej powtarzalne, kiedy mierzę to samo miejsce kilka razy tego samego dnia, niż kiedy mierzę rano i wieczorem. To sugeruje mi, że nie tylko operator zmienia wynik, ale też stan samego operatora. Zmęczenie, emocje, koncentracja — to wszystko musi wpływać. Jak wy radzicie sobie z tym, żeby wyniki były w ogóle powtarzalne u tej samej osoby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 482

@Astaria_59 to jest bardzo ważna obserwacja, bo to znaczy, że problem z porównywalnością jest podwójny — między operatorami i u tego samego operatora w różnym czasie. Ja stosuję krótką medytację przed pomiarem i zawsze staram się mierzyć o tej samej porze, ale nie jestem pewna, czy to wystarczy. Czy ty masz jakiś rytuał stabilizujący przed pomiarem?


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wchodzę tu z konkretną propozycją, bo ta dyskusja idzie w bardzo dobrym kierunku. To, co opisują Astaria_59 i Karinka.x, to w gruncie rzeczy problem z zerowaniem się operatora przed pomiarem. Można to robić przez uziemienie — stanie boso na ziemi przez chwilę, kilka głębokich oddechów z intencją 'jestem tylko odbiornikiem, nie wnoszę nic własnego'. Ale uwaga — to nie jest tak, że operator znika z równania. On zawsze będzie w pomiarze. Pytanie tylko, czy wnosi zakłócenia czy wnosi czystą percepcję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Anahata Ale to co mówisz prowadzi do kolejnego problemu. Jeśli każdy operator nawet po 'zerowaniu' wnosi swoją percepcję, to czy wartości bezwzględne ze skali Bovisa mają sens porównawczy między ludźmi? Może lepiej by było, gdyby każdy radiesteta pracował tylko we własnych skalach względnych — czyli nie 'to miejsce ma 8000 jB', ale 'to miejsce ma dwa razy wyższą energię niż mój punkt odniesienia'? Wydaje mi się, że takie podejście byłoby bardziej uczciwe wobec tego, co faktycznie mierzymy.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i myślę sobie, że ta dyskusja ma praktyczny wymiar, bo właśnie szukam kogoś, kto zbada mi mieszkanie przed decyzją o zakupie. Jeśli różni radiesteci dają różne wyniki, to jak mam ocenić, czyje pomiary są rzetelne? Czy jest jakaś certyfikacja, szkoła radiestezji, która ustala standardy pomiarowe i sprawdza kalibrację operatorów?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 607

@Salomejka.pl to jest bardzo praktyczne pytanie. Certyfikacji w sensie formalnym, która gwarantowałaby porównywalność wyników, nie ma — przynajmniej nie takiej, która byłaby powszechnie uznana. Są szkoły i stowarzyszenia radiestezyjne, ale one uczą techniki, nie ujednolicają skali. Dlatego zamiast szukać certyfikatu, radziłbym szukać radiestety, który potrafi ci powiedzieć konkretnie, co mierzy — żyły wodne, sieć Hartmanna, Curry'ego — i potrafi wskazać te punkty fizycznie w przestrzeni, a nie tylko powiedzieć 'masz tu 6000 Bovisa'.


Odpowiedz
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Halny77 a ja bym dodała do tego, że warto zapytać radiestete czy po badaniu zaproponuje też neutralizacje ewentualnych stref geopatycznych, bo samo zmierzenie to połowa roboty. Mam znajomą co dała zbadać mieszkanie i dostała wynik, ale radiesteta nie powiedział co z tym robić. I tu sie zastanawiam — czy te maty i spirale neutralizujące, o których czytałam, faktycznie działają? Bo zaraz po pomiarze jest pytanie co z tym dalej zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 482
Rozpoczynający temat
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Feniksa55, to bardzo ciekawy wątek poboczny, bo właśnie mats i spirale to coś, co mnie też interesuje. Ale wróćmy na chwilę do głównego pytania — bo zastanawiam się, czy ta nieporównywalność wyników między radiestetami to problem, który w ogóle da się rozwiązać systemowo, czy musimy go po prostu zaakceptować jako wbudowaną cechę tej metody.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Myślę, że Karinka.x dotknęła czegoś ważnego. Radiestezja nie jest metodą laboratoryjną i chyba nigdy nie będzie. Operator jest częścią instrumentu pomiarowego — nie da się go z niego wyłączyć. Ale to nie znaczy, że wyniki są bezużyteczne. Wyniki radiestety, który pracuje konsekwentnie tą samą metodą przez lata, są wewnętrznie spójne i jego własna skala mówi mu bardzo wiele. Problemem jest tylko wtedy, kiedy próbujemy zestawiać te skale między sobą jak zestawiamy centymetry. Może powinniśmy myśleć o Bovisie bardziej jak o skali smakowej sommeliera — każdy dobry sommelier opisuje wino precyzyjnie, ale nie możesz bezpośrednio porównać jego 'notatki degustacyjnej' z notatką innego sommeliera bez wspólnego kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@ninka51)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że się wcinam, ale dopiero zaczynam z wahadłem i ta dyskusja jest dla mnie trochę przytłaczająca. Czy dobrze rozumiem, że nie ma sensu sprawdzać w internecie, jaka wartość Bovisa jest 'dobra' dla sypialni, bo i tak muszę wypracować własny punkt odniesienia? I jak w ogóle to zrobić na początku, skoro nie wiem co jest moim zerem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 277

@Ninka51 nie martw się, to jest normalne pytanie na początku drogi. Punkt zerowy na skali Bovisa to zazwyczaj przyjmuje się 6500 jednostek jako granicę — poniżej mamy energię obciążającą, powyżej korzystną. Ale to jest punkt zero dla skali, nie dla ciebie jako operatora. Twoje zadanie na początku to w ogóle nie skupiać się na wartościach bezwzględnych, tylko na tym, żeby twoje wahadło konsekwentnie dawało ci tę samą odpowiedź na to samo pytanie. Najpierw powtarzalność, potem kalibracja na skalę. Masz już wahadło?


Odpowiedz
(@ninka51)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 79

@Anusia_H mam takie małe kryształowe, nie wiem czy dobre. A co to znaczy, że mam sprawdzić powtarzalność — jak to dokładnie ćwiczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, widzę że idziemy w dwie strony naraz — kalibracja dla początkujących i kwestia systemowej porównywalności między doświadczonymi radiestetami. Obie są ważne, ale może warto dokończyć główny wątek, bo tu jest naprawdę ciekawe pytanie, które Karinka.x postawiła. Właśnie chciałam zapytać — czy ktoś z was słyszał o próbach stworzenia czegoś w rodzaju 'referencyjnego obiektu kalibracyjnego'? Czyli przedmiotu albo miejsca o uznanej, ustalonej wartości Bovisa, do którego każdy operator mógłby się odnieść? Słyszałam o czymś takim, że niektórzy używają źródlanej wody albo kwarcu jako punktu startowego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 607

@Dorotka słyszałem o tym podejściu. Woda ze źródła uznana za referencyjną — pomysł jest sensowny, ale pojawia się problem, że i woda ma różną energię zależnie od źródła i od dnia. Kwarc też nie jest jednorodny energetycznie. Chyba najbliżej czegoś takiego byłby pomiar w uznanych miejscach mocy — tam, gdzie duże grupy radiestetów mierzyły i publikowały wyniki. Ale to nadal nie rozwiązuje problemu przeliczalności, bo do takiego miejsca i tak każdy musiałby fizycznie pojechać i skalibrować się na miejscu. Zdalnie tego nie zrobisz.


Odpowiedz
Wpisy: 607
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Wracając do tego, co mówiłem o punkcie referencyjnym — zastanawiam się, czy ktoś próbował użyć jako wzorca nie przedmiotu ani wody, tylko konkretnego miejsca geograficznego. Jakiegoś punktu, który jest dobrze opisany w literaturze radiestezyjnej i do którego można by się odwoływać teleradiestezyjnie. Czy to w ogóle ma sens, skoro sami mówimy, że energie miejsc się zmieniają?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

To by tylko przesunęło problem. Jeśli miejsce ma zmienną energię, to nadal nie masz stałej, do której możesz się odwołać. Chyba że przyjmiesz, że wzorzec to nie miejsce, tylko konkretny zapis — np. fotografia albo mapa z datą. Ale wtedy teleradiestezja musi być naprawdę precyzyjna, bo mierzysz przeszłość, nie teraźniejszość.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@astaria_59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 137

@Dorotka a właśnie to mnie ciekawi — czy teleradiestezja nad mapą faktycznie 'przytwierdza' pomiar do konkretnego momentu w czasie, czy zawsze wychodzi aktualna energia miejsca? Bo jeśli to drugie, to wzorzec historyczny traci sens zupełnie.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Astaria_59 z mojego doświadczenia — i z tego, co słyszałam od kilku osób, które poważnie pracują teleradiestezją — domyślnie czytasz 'tu i teraz', ale możesz intencją zawęzić odczyt do konkretnego czasu. Pytanie czy wszyscy to robią tak samo, bo tu znowu wchodzimy w problem operatora. Czy ty przed pomiarem nad mapą ustawiasz intencję czasową?


Odpowiedz
(@astaria_59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 137

@Anahata szczerze — nie zawsze. Czasem tak, ale nie jest to mój stały protokół. I właśnie to, co mówisz, trafia w sedno, bo wyobraź sobie dwóch radiestetów badających to samo miejsce na mapie, jeden z intencją czasową, drugi bez. Ich wyniki będą różne i obaj będą mieć rację.


Odpowiedz
Wpisy: 482
Rozpoczynający temat
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest chyba najlepszy argument w tej dyskusji za tym, że porównywalność wyników wymaga nie tylko kalibracji operatora, ale przede wszystkim wspólnego protokołu przed pomiarem. Intencja czasowa, uziemienie, sposób zadawania pytania wahadłu — to wszystko musiałoby być ujednolicone. Inaczej porównujesz jabłka z pomarańczami.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

No tak ale kto by miał ustalić ten protokół? I czy jak ktoś mierzy inaczej, to jego wynik jest 'nieprawidłowy'? Trochę mnie to niepokoi bo radiestezja zawsze była jednak indywidualną pracą i narzucanie jednego schematu może ludziom po prostu nie działać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 607

@Feniksa55 masz rację, że narzucanie schematu może być kontraproduktywne. Ale jest różnica między 'twoim wynik jest nieprawidłowy' a 'twój wynik nie jest porównywalny z cudzym, jeśli nie stosujecie tego samego protokołu'. To drugie nie ocenia, tylko opisuje ograniczenie. Jak myślisz, że radiesteci w ogóle reagują na takie podejście?


Odpowiedz
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Halny77 hmm to faktycznie inaczej to ujmujesz i to brzmi rozsądniej. Chociaż znam osoby co by się i tak obraziły 🙂 Ale ok, rozumiem różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@ninka51)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że znowu wchodzę, ale mam pytanie praktyczne nawiązując do tego co tu piszecie. Jeśli chcę zacząć mierzyć Bovisem w swoim domu, to powinnam najpierw opracować własny protokół i go powtarzać, zanim zacznę w ogóle patrzeć na liczby? Czy jest jakaś kolejność?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 277

@Ninka51 tak, dokładnie tak bym to ujęła. Najpierw ćwicz powtarzalność — mierz to samo miejsce kilka razy dziennie przez tydzień i notuj. Nie patrz na to, czy wychodzi 6500 czy 9000, tylko na to, czy twoje własne wyniki się powtarzają w podobnych warunkach. Kiedy masz powtarzalność rzędu plus minus 500 jednostek, możesz zacząć myśleć o interpretacji wartości.


Odpowiedz
(@ninka51)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 79

@Anusia_H okej, to jest bardzo konkretne, dziękuję. A jak robić notatki — wystarczy liczba i godzina, czy coś jeszcze powinnam zapisywać?


Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Ninka51 dopisuj jeszcze swój stan — czy byłaś wypoczęta, zestresowana, czy właśnie jadłaś, czy byłaś na zewnątrz. Z czasem zobaczysz, które twoje stany robią wyniki 'skokami' a które dają stabilne odczyty. To jest twój własny protokół kalibracyjny i nikt ci go nie poda gotowego.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do mat i spiral neutralizujących, bo Feniksa55 to wcześniej wspomniała i mi to zostało w głowie — czy jak radiesteta zbada mieszkanie i wyznaczy strefę geopatyczną, to mata powinna leżeć dokładnie na tym punkcie, czy nieco obok? Bo czytałam, że niektóre maty działają przez pole, nie kontaktowo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Salomejka.pl to zależy od rodzaju maty. Spirale miedziane i maty z turmalinem działają inaczej niż te oparte na siatkach grafenowych czy folii. Ale mam do ciebie pytanie — czy radiesteta, który badał mieszkanie, powiedział ci, jaki typ promieniowania dominuje? Bo od tego zależy dobór neutralizatora.


Odpowiedz
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 136

@Anahata jeszcze nikt nie badał, dopiero szukam kogoś rzetelnego i stąd właśnie to pytanie tu trafiło. Chcę wiedzieć co powinnam rozumieć z wyników zanim ktoś do mnie przyjedzie.


Odpowiedz
Wpisy: 482
Rozpoczynający temat
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

To akurat dobra strategia — wejść w temat przed badaniem, żeby umieć ocenić czy radiesteta pracuje rzetelnie. Przy okazji mat — zastanawia mnie jedna rzecz. Skoro Bovis mierzy energię ogólnie, to czy mata neutralizująca strefę geopatyczną powinna zmienić wynik na skali Bovisa w tym miejscu po ułożeniu? Ktoś kiedyś to sprawdzał?


Odpowiedz
Wpisy: 607
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Sprawdzałem dokładnie to. Przed matą jeden punkt w mojej sypialni wychodził mi konsekwentnie poniżej 5000, po ułożeniu maty grafitowej przez kilka tygodni wzrósł do okolic 7200-7500. Ale uwaga — to jest obserwacja jednego operatora, więc nie wiemy, czy mat faktycznie zmieniła energię, czy ja jakoś nieświadomie 'spodziewałem się' poprawy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@astaria_59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 137

@Halny77 a czy mierzyłeś też punkty w innych miejscach tego samego pomieszczenia jako kontrolę, żeby sprawdzić czy nie wzrosły wszystkie wyniki, tylko te na macie?


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 607

@Astaria_59 tak, i to jest właśnie ciekawa obserwacja. Dwa inne punkty w tej samej sypialni — jeden bez historii strefowej i jeden przy oknie — nie zmieniły się znacząco. Zostały w podobnym zakresie co przed matą. Więc zmiana nie była globalna, była lokalna. To mnie trochę utwierdza, że nie był to efekt mojego nastawienia, ale na pewno nie jest to dowód w żadnym mocnym sensie.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Halny77 to jest naprawdę ważna obserwacja — zmiana lokalna, nie globalna. Bo gdyby wzrosły wszystkie punkty, można by powiedzieć, że to twoja kalibracja poszła w górę albo że byłeś w lepszym dniu. Ale skoro tylko ten jeden punkt przy macie — to coś mówi. Czy mierzyłeś też bezpośrednio na macie, czyli dosłownie trzymałeś wahadło nad nią, czy wokół niej?


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 607

@Anahata obie wersje, i jest różnica. Bezpośrednio na macie wychodzi najwyżej, mniej więcej 30-40 cm wokół niej wartości opadają, potem stabilizują się na tym nowym poziomie 7200-7500. To taki stożek, nie płaskie pole. Czy to ma sens w kontekście tego, jak mata ma działać?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Stożek to interesujące słowo — bo przy spiralach miedzianych właśnie o tym się mówi, że generują coś w rodzaju pola stożkowego w górę. Ale grafitowe maty działają na innej zasadzie, bardziej jak ekran. Halny77, jaki dokładnie typ maty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 607

@Dorotka grafitowa z warstwą miedzi, kwadrat około 30 na 30. Dostałem ją od znajomego radiestety, który powiedział że to jego własny projekt. Nie mam nazwy producenta.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

A skąd w ogóle wiadomo, że mata działa na promieniowanie geopatyczne, a nie na cokolwiek innego? Bo jak to zmierzyć bez wcześniejszego potwierdzenia, że w tym miejscu faktycznie była strefa? Pytam szczerze, bo właśnie tego się uczę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astaria_59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 137

@Salomejka.pl to jest dokładnie pytanie, które powinnaś zadać radiestecie zanim wpuścisz go do domu. Czy najpierw zmierzy, oznaczy strefy, a potem sprawdzi Bovisem przed i po ułożeniu maty — czy przyjdzie z gotowym rozwiązaniem. Bo bez pomiaru bazowego mata może leżeć sobie tam pięknie i nie wiadomo czemu służy.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@ninka51)
Połączone: 2 miesiące temu

Czyli rozumiem, że kolejność powinna być — najpierw badanie i mapa stref, potem mata, potem ponowny pomiar? Czy to jest standardowe podejście czy zależy od radiestety?


Odpowiedz
Wpisy: 482
Rozpoczynający temat
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dokładnie i to nas wraca do tematu wątku — bo jeśli każdy radiesteta mierzy Bovisem inaczej i nie ma wspólnego protokołu, to ten pomiar 'po' nie ma wartości porównawczej nawet jeśli robi go ta sama osoba w różnych dniach. Chyba że ta sama osoba pracuje konsekwentnie swoim własnym protokołem od początku do końca.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie ale czy w praktyce ktokolwiek robi to tak porządnie? Mam wrażenie, że większość ludzi kładzie matę bo 'tak powiedzieli' albo bo się gdzieś wyczytało, i tyle. Nikt nie mierzy przed i po, bo po co, jak wiadomo że działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 277

@Feniksa55 szczerze to masz rację, że tak często wygląda praktyka. Ale to nie znaczy, że tak powinno być. Widziałam podejście typu 'mata leży, sypiam lepiej, wynik mierzy się subiektywnym samopoczuciem' — i rozumiem to podejście, ale Bovis jako sposób pomiaru traci wtedy sens. Bo samopoczucie zależy od stu rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

O, właśnie o to chciałam zapytać! Czy jeśli ktoś śpi lepiej po położeniu maty, to czy to nie jest właśnie dowód że działa? Skąd wiadomo że to nie mata?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astaria_59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 137

@Agatka bo mogłaś zmienić poduszkę, bo sezon się zmienił, bo miałaś mniej stresu w pracy. Albo po prostu to że położyłaś matę i uwierzyłaś, że pomoże, rzeczywiście zmniejszyło twój niepokój. Efekt placebo jest energią samą w sobie, to nie jest zarzut, ale trzeba to rozróżniać.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 313

@Astaria_59 o rany, nie myślałam o tym tak. Czyli mata mogłaby działać nawet przez samo przekonanie? To trochę zmienia sprawę. Ale to chyba dobrze, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 607
(@halny77)
Połączone: 6 dni temu

Dobre samopoczucie jest dobre niezależnie od przyczyny, ale to nie jest to samo co neutralizacja promieniowania geopatycznego. To są dwie różne rzeczy i nie powinno się ich mieszać jeśli chcemy rozmawiać o pomiarach Bovisem. Subiektywne odczucie to dane jakościowe, Bovis to próba danych ilościowych.


Odpowiedz
Wpisy: 482
Rozpoczynający temat
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

I właśnie tu jest sedno pytania, które postawiłam na początku wątku — czy skala Bovisa w ogóle może być porównywalna między radiestetami, skoro jeden mierzy 'twarde' punkty przestrzeni, drugi mierzy jak się czuje w tym miejscu, a trzeci jest gdzieś pośrodku. To nie jest ten sam pomiar nawet jeśli wszyscy mówią 'Bovis'.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: